Dodaj do ulubionych

Choroba a tożsamość

31.10.07, 10:27
Zastanawiam się, na ile choroba definiuje naszą tożsamość?
Czy myśląc o swoim "ja", myślimy przede wszystkim: mam ChAD; czy też może jest
to sprawa marginalna, jedna z wielu. Przecież osoby chore na choroby
somatyczne nie myślą o sobie przede wszystkim: mam nadciśnienie, mam cukrzycę.
Myślę, że dużo zależy od tego jak często pojawiają się fazy i na ile ChAD
pozwala o sobie zapomnieć. Czy można, spotykając się ze zdrowymi, nie myśleć
ciągle: jestem inny, bo mam ChAD?
Obserwuj wątek
    • 17.a Re: Choroba a tożsamość 31.10.07, 10:41
      nie wiem...

      czy moja "tożsamość" to ta depresyjna, wrzeszcząca = bez leków,
      czy ta cieplejsza, wesoła - z lekami.

      zapomnieć o chorobie? hm, idę ulicą i rozpoznaję ludzi z depresją,
      zdarza mi się rozmawiając z kimś myśleć "o rany, ma to samo"

      nie wezmę leków, głowa zaczyna mi uciekać, źle się czuję


      ChAD to jednak silny wyznacznik mojego życia.
      • 17.a Re: Choroba a tożsamość - P.S. 31.10.07, 10:47
        Czy byłabym równie wielomówna jako osoba zdrowa?
        Równie ciekawie widziałabym kolory? (służę pomocą
        mamie i siostrze przy wyborze koloru cicuhówsmile

        Ha. Zapodałaś ciekawy temat. Pachnie Wilberem i jego
        Świadkiem. Co pozostanie po zdjęciu wszystkich etykietek?
        Choroba to też jakaś etykietka. Zostanie jakiś `rdzeń`.
        Na pewno zdrowy.

        (?)
    • poetkam Re: Choroba a tożsamość 31.10.07, 10:58
      Oj, dziewczynki taki temacik, a ja w pracy jestem...Na dodatek coś
      mnie zbiera-dreszcze, ból gardła, jakie to szczęście, że od jutra
      mam długi weekendsmile
      Co do tematu. Myślę (będzie trochę plątaniny), że choroba to jest
      coś na zawsze przyczepionego do nas. Taka łatka. Ja teraz źle się
      czuję- wszystko mnie boli, myślę o tym przeziębieniu na okrągło.
      Jestem matką, cały czas utożsamiam się z córką, jestem chora -
      świadomie czy nieświadomie czuję się "inna". Choroby nie da
      oddzielić się od osoby- niestety. tak jak charakteru. Choć
      przybieramy różne maski na co dzień, ale na zwenątrz. W środku
      pozostajemy sobą. Choć czy do końca? Czy ja jestem do końca sobą?
      Muszę grać, udawać, że jest wszystko w porządku, a tak nie jest.
      Choroba to część nas.
    • asiuniaa36 Re: Choroba a tożsamość 31.10.07, 21:07
      Zawsze czułam sie inna...Bardziej wrażliwa,wnikliwa,pamiętająca...Ale tez
      niekiedy szalona,nieodpowiedzialna,niemoralna...Teraz wiem ze przede wszystkim
      chora na CHAD i stad ta moja dwuosobowość...Jaka jestem naprawde? Myślę ze
      całkiem dobra osoba,bardzo zagubiona i potrzebująca dużo ciepła i
      cierpliwości...Potrafie tez dużo dać...A ostatnio usłyszałam ze jestem
      najukochańsza mama na świecie od 14-letniej córki pierwszy raz w życiu (takie
      wyznanie od Niej),wiec dostałam skrzydeł smile
      • dr.zabbon Re: Choroba a tożsamość 01.11.07, 22:17
        Wiesz, jak 14-letnia córka mówi, że jesteś najukochańszą mamą, to wielka sprawa!
        Potrafię sobie wyobrazić, ile to znaczy smile

        Ja się ze swoją gromadką borykam ostatnio bardziej, zwłaszcza, że się deprecha
        za progiem czai.
        Moja najstarsza, 4,5-letnia córka jest coraz bardziej przekorna, nie wiem czy mi
        cierpliwości na to starczy... Czasem się wściekam i wrzeszczę sad
        Strasznie trzeba mieć dużo siły na opiekę nad trójką maluchów.
        Wracając trochę do tematu: mam nadzieję, że ChAD nie wpływa za mocno na moje ja
        i nie zafunduję swoim dzieciom rodziny dysfunkcyjnej... Nie! Tak nie może być!
        Zawsze wolę myśleć, że ja i choroba to dwie różne rzeczywistości. Duszę ją i
        dławię, żeby łba nie podniosła, choć warczy teraz groźnie. Niech nie wraca.
        • poetkam Re: Choroba a tożsamość 01.11.07, 23:19
          Podziwiam Cię bardzo. Dasz sobie radę z trójką maluchów, z chorobą,
          z życiem.A depresja niech nie wraca! Czego Ci życzę.
    • lolinka2 Re: Choroba a tożsamość 31.10.07, 21:15
      nie znam siebie bez choroby, nie wiem, czy istnieje zdrowa lolinka, ja to
      pacjent z ChAD od zawsze, a ChAD jest częścią integralną mnie...
      Tylko to typowo ludzkie pragnienie poznania samego siebie plus autoanaliza
      poszły się bujać...
      • asiuniaa36 Re: Choroba a tożsamość 02.11.07, 18:59
        Ostatnio czuje sie bardzo zle,mam doła i boje sie życia.Nic mi sie nie chce i
        najchętniej przeleżałabym cały dzień w łóżku.Reszta mnie irytuje.I co teraz?Czy
        juz zawsze tak będzie? 2tygodnie dobrze,4 źle? Czy to ja sie nakręcam,czy to
        moja wina,czy choroby?...Bleee
        • poetkam Re: Choroba a tożsamość 02.11.07, 23:50
          Gdyby to od nas tylko i wyłącznie zależało jak się czujemy, nie było
          by chorób. Są różne czynniki sprzyjające temu.
          Ty możesz sobie pomóc przez wizyty u lekarza, psychologa, zażywanie
          leków, spotykanie się ze znajomymi, hobby, etc. To bardzo pomaga w
          chorobie, poprawia samopoczucie. Zażywając leki można w pewnym
          stopniu być "sobą".
        • dr.zabbon Re: Choroba a tożsamość 03.11.07, 11:03
          No, wygląda na to, że dołek nie jest czymś, co sobie sami wymyślamy, tylko
          niestety objawem choroby... Mam teraz bardzo podobnie, czy wymyśliłybyśmy sobie
          to samo? Ale wiemy, że mamy tą samą chorobę.
          Minie, minie na pewno. Musi jak najszybciej. Zawsze mijało, musi minąć.
          • asiuniaa36 Re: Choroba a tożsamość 03.11.07, 11:50
            Dziękuję Wam dziewczyny ,bo juz sama nie wiedziałam.
            Otoczenie nie rozumie,karze odegnać złe myśli,wziąść sie w garść,spojrzeć na
            świat z dystansem-którego nie mam.Mnie to z kolei wpędza w ogromne poczucie winy
            i nasila doły,kolo sie zamyka.Czuje ciągle ze za mało robie,za mało
            daje...(jestem w terapii i biorę regularnie leki) Fakt tez jest taki ze wtedy
            moja obrona jest jakby atak-wyżywam sie na najdroższym mi człowieku,jakbym
            chciała żeby Go również bolało???Trzesz sie pisząc to...
            W poniedziałek będzie 2 tygodnie jak mam zwiększony antydepresant...oby w końcu
            zadziałał..
            • dr.zabbon Re: Choroba a tożsamość 03.11.07, 17:32
              Trzymać się, trzymać mocno! Uszy do góry! To mija, zawsze mija!
              Dostrzegać to, co się udaje - nie to, co nie wychodzi. Nie jest najgorzej.
              Trzymać się, trzymać mocno! smile)))))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka