Cześć. Pozwolicie mi pochrzanić o depresji? Mój wentyl. Może
ktoś teraz jest w podobnym stanie. Muszę się trzymać, bo dostałam
na dwa dni pod opiekę małą siostrzenicę, chorą, która tak rozkosznie
zapytała, czy może zostać ze mną, że nie mogłam jej odmówić.
Tak więc czarna dziura. Powodów jestem w pełni świadoma. Na poprawę
sytuacji teraz nie mam szans, mogę tylko łagodzić przebieg d.
W powietrzu zapach olejku pomarańczowego. Antydepresyjny. Ktoś z Was
pisał o ptasim mleczku, kurczę, to jednak sporo kcal, a ja i tak pochłaniam
teraz więcej niż normalnie

Obok mnie leży książka
"Jak wydobyć się z depresji" Sue Atkinson. Jej czytanie jakoś uspokaja. Nadziei
jednak na poprawę sytuacji nie mam, albo: nie widzę
jej. Jutro znowu z Małą, przy niej muszę być zwarta i gotowa
Cholera, niech się coś poprawi...