23.12.07, 21:09
Napisz prosze,nie bierzesz juz bioksetinu?Dlaczego?Pytam,bo u mnie kiepsko...
Obserwuj wątek
    • asiuniaa36 Re: DrZabbon 23.12.07, 21:10
      Przepraszam za zniekształcenie nicka...
      • dr.zabbon Re: DrZabbon 23.12.07, 22:03
        Nie biorę Bioksetyny, bo jej działanie było za słabe, mimo zwiększonej dawki. Dostałam w zamian Noveril, bo już kiedyś mi pomógł. Nie wiem, czy i u Ciebie byłby skuteczny, moje doświadczenia są bardzo dobre. Obecnie wychodzę z deprechy i dzieje się to, jak na zazwyczaj długie działanie antydepresantów, bardzo szybko.
        A za nicka się nie gniewam - co mnie podkusiło, żeby sobie taki dziwaczny wybrać...
        • asiuniaa36 Re: DrZabbon 24.12.07, 09:10
          Wlasnie.Ja mam 3x podwyzszona dawke bioksetiny-od polowy tabletki zaczelam.Teraz
          jem 60mg,ale tylko przez tydzien.Kurcze zauwazylam u mnie pewna krotka reakcje
          na podwyzszenie dawki po jakis 2 tyg. brania.Trwa to ok 2 tyg i znika...I znowu
          dol,nerwy,smutek...Powiem mojej lekarce,ale watpie czy poslucha.Ona boi sie,ze
          wejde w manie.Boje sie depry ;-(((
          • dr.zabbon Re: DrZabbon 29.12.07, 17:20
            Odpisuję po długim czasie, bo nie zaglądałam tu w Święta.
            Ale mam nadzieję, że temat nadal aktualny. I drugą nadzieję też mam:
            że masz się lepiej.

            Ja miałam Bioxetynę od połowy tabletki zwiększaną do 40 mg. Był to lek dla mnie nowy, nigdy wcześniej go nie brałam. Też tak było, że po rozpoczęciu brania i potem po zwiększaniu dawki była krótkotrwała reakcja, a potem znów dół i to często gorszy niż przedtem. Mój lekarz nie miał wątpliwości, że trzeba zmienić lek, zastanawiał się tylko czy dać silniejszy, starszy Noveril, czy nowy Effectin. Noveril już kiedyś brałam, ale zanim stwierdzono, że jestem dwubiegunowa wink Teraz z perspektywy czasu i rozpoznania widzę, że wywołał on u mnie wówczas krótką hipomanię, która po tygodniu ustąpiła samoistnie. Teraz jestem obstawiona litem i olanzapiną i żadnej hipo nie obserwuję. Wręcz odwrotnie... Ostatnie dwa dni mam się gorzej - nastrój i napęd nienajlepsze. Ale mam nadzieję, że tylko zmęczyłam się Świętami i wybiłam z codziennego rytmu. No i 24h/dobę z moją trójeczką dzieciątek też ma swoje znaczenie.

            Pozdrawiam i życzę coraz lepszego nastroju.

            DEPRESJI MÓWIMY NIE!!!

            • asiuniaa36 Re: DrZabbon 30.12.07, 09:28
              Dziekuje Ci bardzo za odpowiedz. Powiem mojej lekarce-ale ona uparcie
              twierdzi,ze to wina stabilizatora.Z kolei ja panicznie sie boje odebrania sobie
              tegretolu-pamietam,jak dlugo musialam czekac na to aby zadzialal...i boje sie ze
              zmory z przeszlosci ,a konkretnie zachowania kompulsywne powroca...
              Teraz bralam bioksetin przez tydzien w dawce-60mg a tegretol podwoila mi dawke
              na 80-ale ja biore 60mg.Boje sie ze stane sie warzywem...Nic mi lepiej...
              Wiesz co? Ty powiennas wiedziec najlepiej.Mysle tez,ze dobija mnie siedzenie w
              domu.Mala za chiny do przedszkola nie chce isc.Bede w styczniu robila drugie
              podejscie-mam kuronia do kwietnia.Wiec czas juz do pracy...Moze wtedy wpadne w
              rytm i nie bedzie nie chce mi sie .Bede sie musiala w sobie zebrac i
              przemoc...Moze praca mi pomoze...A moze sobie nie poradze-tego sie boje.Nie chce
              renty.Chce zyc jak normalny czlowiek...
              Ale sie rozpisalam...
              Ciekawa jestem co Ty twierdzisz o siedzeniu w domu z dziecmi.
              • dr.zabbon Re: DrZabbon 30.12.07, 11:30
                Trudna jest ta nasza choroba. Ja pierwszy raz maiałam depresję osiem lat temu, rozpoznanie ChAD mam od roku. Do tej pory leki działały ładnie: czasem trzeba było długo pobrać, ale jak już zadziałały, to było od razu dobrze i bez nawrotów. Tym razem jest inaczej: huśtawka między depresją a normalnością. Dzisiaj przepłakałam ranek z powodu głupoty, nawet nie warto pisać jakiej. Nie wiem, czy Noveril nie powoduje u mnie płaczliwości - ryczę teraz właściwie codziennie.
                Siedzenie w domu z dziećmi jest bardzo trudne. Moja trójka maluchów daje popalić, choć raczej są to dzieci grzeczne. Ale wszystkie są małe. Jak mnie depresja teraz przycisnęła, to miałam głównie wątpliwości, czy sobie z dzieciakami dam radę... Takie lęki jeszcze wracają. Trochę nam obiektywnie trudno: mamy małe mieszkanie, na III piętrze bez windy, trudno wybrać się na spacer (wózek) , teraz zimą trzeba ubrać misiaki w tysiąc ubrań... W najgorszych dniach obstawiały mnie mama na zmianę teściową, żebym nie była sama. To bycie samą jest chyba kluczowe w rozwoju depry przy siedzeniu w domu. Wieczorem też się nie można z domu wyrwać. Brak kontaktów społecznych. Gdzieś czytałam, że w zapobieganiu depresji jedną z rzeczy jest nawiązywanie co najmniej 15 kontaktów społecznych w tygodniu. Jak siedzisz z dzieciakami to jest raczej trudne do realizacji. Ja mam wrócić do pracy 16 stycznia. (kończy mi się macierzyński i wypoczynkowy) Jak po Noverilu się poczułam dobrze, to byłam pewna, że dam radę; teraz jak mam gorsze dni, to też się boję czy dam radę. Zwłaszcza, że pracę mam trudną i cholernie odpowiedzialną. Zeszłoroczna mania mi się wzięła z nerwów związanych z pracą - przestałam spać i potoczyło się...
                Ale praca jest potrzebna bardzo. Trzeba iść między ludzi. Koniecznie.
                Tylko w moim przypadku trzeba się tą robotą nauczyć nie przejmować.
                Tak jak piszesz: czas już do pracy.
                • poetkam Re: DrZabbon 30.12.07, 15:02
                  Drogi Żabonku! Podziwiam Cię bardzo. Powaga. Dzielna z Ciebie
                  niewiasta. Trójka dzieci, choroba i jeszcze chcesz iść do pracy.
                  Kurczę, podziwiam Cię. Mój mąż tylko śpi i śpi..Ale na szczęście śpi
                  tylko wtedy, kiedy jestem w domu. Kiedy pracuję on zajmuje się
                  domem, córką, teściem domowymi zwierzakami i jeszcze ugotuje.
                  Najważniejsze, to mieć jakieś zajęcie, czuć się potrzebnym. Maka100-
                  to Twoje słowa-dziękuję.
                  Może odczuwasz niepokój,jak sobie poradzisz? Dom, dzieci, praca,
                  radzenie sobie z ChAD-em? Dużo masz na głowie, ale to nie znaczy, że
                  nie dasz rady. Wielokrotnie dźwigałaś się z najcięższego doła. Tym
                  razem też dasz radę, zobaczysz. Nawet nie wiesz, ile masz w sobie
                  siły. Trzymaj się, myślę o Tobie ciepło.
                  • dr.zabbon Re: DrZabbon 02.01.08, 11:26
                    Poetko,
                    dziękuję za ciepłe słowa! Miło dobrych rzeczy o sobie posłuchać (poczytać). Tak,
                    boję się, czy dam radę w pracy, zwłaszcza, że jak już pisałam, to odpowiedzialna
                    i stresująca robota. Jeszcze kilka dni temu czułam się lepiej i nie miałam
                    wątpliwości, że będzie ok. Teraz mnie trochę ten okres świąteczny rozregulował,
                    miewam napady lęku, z byle czego płaczę... Więc się powrotu do pracy bardziej boję.
                    Ale myślę, że praca może mi pomóc na deprechę. Mam tam fajny zespół ludzi, jest
                    dobra atmosfera, można liczyć na pomoc bardziej doświadczonych. Poza tym, jak
                    już wiele razy udowodniono, długotrwałe siedzenie w domu tylko z dziećmi działa
                    depresjogennie.
                    Od piątku będę testować nową opiekunkę do dzieci. Na szczęście jest to znajoma
                    osoba, zobaczę jak się spełni w roli niani. Najstarsza Ewa chodzi do
                    przedszkola, ale Paweł i Ania muszą mieć opiekę w domu.
                    Zrozumiałam, że Twoja Duczka zostaje w domu z tatą - to komfortowe i tanie smile
                    rozwiązanie. Ja co zarobię to wydam na przedszkole i opiekunkę sad. Dobrze, że
                    jest jeszcze pensja męża.
                    A mój ChAD? Niech lepiej siedzi cicho! Muszę sobie dać radę.
                    Może macie jakieś skuteczne pozatabletkowe (nie, żebym chciała odstawiać, to nie
                    wchodzi w obecnej sytuacji w grę) sposoby na deprę?
                    • poetkam Re: DrZabbon 02.01.08, 14:06
                      > Zrozumiałam, że Twoja Duczka zostaje w domu z tatą - to komfortowe
                      i tanie smile


                      A próbowałaś zainteresować się dofinansowaniem do przedszola? GOPS,
                      MOPS . Moja Duczka w wieku 2 lat chodziła już do przedszkola, a
                      gmina finansowała cały pobyt. Oczywiście wszystko zależy od dochodów
                      rodziców. Ale macie trójkę dzieci, może załapiecie się? Warto
                      spróbować.

                      A praca dobrze Ci zrobi. Trzymam kciuki!!
                      Magda

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka