Dodaj do ulubionych

Ataki paniki

31.01.08, 21:55
Kurczę, chciałam się podzielić swoimi dziwnymi rozważaniami dotyczącymi moich
ataków paniki.
A mam je bardzo często i bardzo silne. Ponoć wyjątkowo silne (opinia lekarzy).
Otóż, jak już pewnie nie raz pisałam, nie pomagają mi na nie żadne, ale to
żadne leki przeciwlękowe. Przecież czy to nie dziwne, że leki przeciwlękowe
zamiast likwidować - nasilają mi jeszcze lęki??
Ataki paniki to iście tajemniczna, egzotyczna sprawa.
Mam wrażenie, że przychodzą po to, by najpierw totalnie zamieszać mi we łbie,
wyczyścić wszystko, pomotać, zepsuć, rozwalić, abym potem mogła wszystko
budować od nowa.
Być może szanowne ataki paniki mają szczytny cel, być może chcą mi pomóc -
wymiatając to co mi się w głowie nagromadziło, abym zgromadziła lepsze, ale ja
wcale nie proszę o ich pomocuncertain
Tak to jednak u mnie wygląda. Są naprawdę masakryczne. Ale dostrzegam ich
jakiś ukryty cel, jakiś strzępek zalet... Wiem, tonący się brzytwy chwyta - i
ja to właśnie robię szukając pozytywności w atakach paniki - ale naprawdę
takie myśli mnie nachodzą.....
Obecnie jestem w ataku paniki, silnym jak cholera, od przeszło 3 godzin.

Co Wam na nie pomaga?
Mi tak do końca nic. Ale łapię się wszystkiego, co choć trochę odwraca moją
uwagę od tych okrropnych stanów.
Koi mnie film "Fingersmith", to balsam na moją zalęknioną duszęsmile
Muszę mieć coś, co mnie przejmie do żywego, obudzi we mnie jakąś iskierkę
radości...

Wiem, znów zakładam wątek pełen bełkotu...
i dobrze mi z tym tongue_out tongue_out tongue_out
Obserwuj wątek
    • ditta12 Re: Ataki paniki 31.01.08, 22:29
      Armio jesteś wielka a świat jest malutki.Nie masz się czego bać.
      • i_am_the_army Re: Ataki paniki 31.01.08, 22:55
        Ditta ja Cię uwielbiam!!!! big_grin big_grin
      • aniazonk Re: Ataki paniki 14.10.13, 22:36
        Cześć. Ja miałam to samo. 3 lata zmagała się z tym cholerstwem. Aż trafiłam na Panią Sabinę. Ona też była chora na ataki paniki. Miałam z nią indywidualne lekcje, bo bałam się nawet chodzić po markecie. Chytała mnie za rękę i mówiła co mam robić. Teraz mogę żyć normalnie i jest lepiej z każdym dniem. Pani Sabina prowadzi NiePanikuj. Mówi tam co i jak. Jest moja zbawczynią!
    • poetkam Re: Ataki paniki 01.02.08, 01:49
      O matko, kochanie, trzy godziny paniki???? Teraz też??? Próbowałaś
      haftować? Oderwać myśli? Pospacerować po ciemnym podwórku? Pogłaskać
      kota po brzuchu? Tonący brzytwy się chwyta...
      Poszpanuję trochę:
      How glorious it is, and also how painful, to be an exception.

      Prawda, Gąsienico?
      Trzymaj się cieplutko.
      • i_am_the_army Re: Ataki paniki 01.02.08, 02:22
        Tak Magda, to święta prawda........ Stety i niestety.
        Atak paniki teraz trochę się zmniejszył, ale lęk silny dość wciąż trzyma. Kota
        głaszczę cały czas, jednak nie po brzuchu, bo nie lubi i gryzie wtedywink Spacery
        po podwórku odpadają, bo mam agorafobię, która jeszcze w trakcie ogólnego lęki
        ogranicza mnie do wersalki. Haftować dziś nie haftowałam... Uspokajam się jak
        zwykle nocą odpływając przy "Fingersmith".
        Myślisz, że to dostrzeganie w lękach jakichś pozytywnych stron to tylko brzytwa?
        Nic w tym nie ma? sad

        Ty też się trzymaj! Nie daj się grypie żołądkowej!!! <uścisk>
        • matrioszka42 Re: Ataki paniki 01.02.08, 09:39
          Co robię ze swoimi atakami paniki? Niewiele... staram się je
          racjonalizować, ale jak można zracjonalizować coś co racjonalne nie
          jest? Wymyślam jakiś powód wystąpienia paniki (przeważnie totalnie
          idiotyczny np. bo noc szybko zapada a żarówka się przepaliła, czy
          coś równie głupiego) i wmawiam sobie, że jak tylko ten powód ustąpi
          to panika pójdzie się paść. Czasem działa, czasem nie...
          Czasem wciągający film lub książka potrafią panikę wyciszyć, czasem
          lampka czerwonego wina ją pacyfikują... generalnie nie mam dobrego
          sposobusad
    • obecna57 Re: Ataki paniki 02.02.08, 11:41
      Cześć! Też mam ataki paniki, są fatalne. Pomaga mi 2,5 Lorafenu ale
      ten lek kasuje mi pamięć. Wiem skąd innąd, że lepiej to przetrwać i
      w tem sposób przemóc. Mam takie silne postanowienie na następny raz
      choć ostatnio musiałam wziąć procha z przyczyn obiektywnych
      (rodzinnyc). Trzymaj się. Pozdrowienia.
    • beatrix-kiddo Re: Ataki paniki 02.02.08, 12:08
      ja na ataki paniki to tylko benzosy, niestety... ale wiem, że na Ciebie to nie
      działa, biedaku. Może kąpiel relaksacyjna? Kupiłam kiedyś olejek z kwiatu
      gorzkiej pomarańczy i muszę przyznać, że kąpiel z tym olejkiem dobrze mi robi.
      Też trening autogenny polecam, jeśli możesz skądś dorwać płytkę z nagraniem, to
      polecam.
      Natomiast spacer po CIEMNYM podwórku, rany, odpadłam jak przeczytałam taką
      poradę, dopiero bym umarła z paniki...
      • i_am_the_army Re: Ataki paniki 02.02.08, 13:17
        Narobiłaś mi ochoty na te aromatyczne kąpiele wink
    • i_am_the_army Re: Ataki paniki 23.02.08, 15:03
      Ty przynajmniej możesz spać - ja przez lęki nie mogę zasnąć, a jak już zasnę to
      się co chwila wybudzam.
      Ja też nie wiem, skąd to się bierze - czasem myślę, że wiem, ale zaraz potem
      dochodzę do wniosku, że to jednak nie to, i w konsekwencji zostaję z mętlikiem w
      głowie.
      Kiedyś się obwiniałam, teraz czuję głównie bezsilność.
      Gdzież to do tego stopnia nad sobą nie panować - to dla mnie niepojęte, tym
      bardziej, że to dotyczy mnie we własnej osobie
    • poetkam A co z niepokojem? 24.02.08, 23:36
      Ataki paniki są koszmarne- wiem, choć rzadko je na szczęście
      miewam... Częściej przytrafia mi się bezpodstawny niepokój. Bierze
      się niewiadomo skąd i męczy mnie. Zaczynam płakać, denerwować
      się...Nie potrafię sobie poradzić...Od razu sięgać po lek
      przeciwlękowy? Na przykład teraz... Męczy mnie od ponad dwóch
      godzin. Czuję, ze nie zasnę prędko przez ten niepokój...A taki
      piękny dziś był dzień...Popieprzone to wszystko. Za częste te zmiany.
      • asiuniaa36 Re: A co z niepokojem? 25.02.08, 08:09
        Dziewne nie? Przy zaburzeniach osobowosci ataki paniki...Moze w koncu postawia
        jakas miarodajna diagnoze???
        Ataki miewam zadko,nie radze sobie wcale.Lęki mecza mnie od dlugiego
        czasu...jakies chore wyrzuty sumienia...koszmar.
        Na lekarza nie mam co liczyc.Teraz w przychodni pracuje doktor nauk medycznych,a
        nie psychiatra.Nie umiem sie z nia dogadac.
        Dzis mam godzine psychoterapii indywidualnej-licze na spokoj.
        • i_am_the_army Re: A co z niepokojem? 25.02.08, 12:23
          Asiunia, to nie jest tak, że same zab. osobowości powodują bezpośrednio ataki
          paniki.
          Mi lekarz (który zanegował u mnie ChAD) wyjaśnił, że zab. osobowości to baza, na
          której mogą powstać wszelkie nieprawidłowości związane z życiem psychicznym.
          I np. wg niego ja mam silną nerwicę (obawiającą się lękiem, atakami paniki,
          natręctwami i wynikłą z tego depresją), która rozwinęła się u mnie, bo mam
          głębokie zab. osobowości.
          I choć wciąż nie wiem, czy mam ChAD, czy nerwicę wynikłą z zab. osobowości, to
          jednak ta druga wersja zdaje mi się w moim wypadku bardziej prawdopodobna.
          Dlatego nie biorę żadnych leków poza litem, który ponoć też w "konsekwencjach
          nastrojowych" zaburzeń osobowości się stosuje....
    • megi733 Re: A co z niepokojem? 26.02.08, 23:24
      A ja zwykle mam tak; na zewnątrz-spokój-choc w głowie tabun myśli, a
      w środku jakby stado diabłów rozrywało mnie po kawałku, boli to
      cholernie, serce wali.. co to jest?
      • i_am_the_army Re: A co z niepokojem? 26.02.08, 23:52
        Ja też tak mam. Zawsze słyszałam i słyszę "Po tobie nic nie widać", tylko
        najbliżsi (dobrze napisałam? bo już głupieję, haha) mówią, że widzą, jak bardzo
        się w środku męczę.
        A co to jest? Cholera wie. Moje perypetie diagnozowe opisałam powyżej i piszę o
        nich na tym forum natrętnie cały czas tongue_out tongue_out
        • megi733 Re: A co z niepokojem? 27.02.08, 00:00
          życie to sen wariata a dobrze zaprawione zmienia się w kolorową
          telewizję.

          tak mnie telepie ..może pójdę na spacer?
          • i_am_the_army Re: A co z niepokojem? 27.02.08, 00:11
            Kilka miesięcy temu, gdy mnie jeszcze nie męczyła agorafobia i inne lęki, które
            męczą mnie teraz, wybrałam się sama na spacerek po mieście gdzieś koło 3 nad
            ranem, bo mnie telepało i nie mogłam spać. Efekt? Zwiewałam przez kilka
            przecznic przed dwoma pijakami, którzy koniecznie chcieli zabrać mnie ze sobą na
            imprezę. Nie powtórzę tego pomysłu, choćby nie wiem, jak by mnie telepało.
            • poetkam Re: A co z niepokojem? 27.02.08, 00:15
              i_am_the_army napisała:

              Zwiewałam przez kilka
              > przecznic przed dwoma pijakami, którzy koniecznie chcieli zabrać
              mnie ze sobą n
              > a
              > imprezę.

              To zapraszam do siebie, Gąsienico droga smile U mnie ani pijaków po
              nocy, ani imprez wszelakich nie znajdziesz!
              P.S. Wejdź na skrzynkę.
              • i_am_the_army Re: A co z niepokojem? 27.02.08, 00:22
                Oki, jak tylko lęki utrudniające mi spacery przestaną mnie nękać wink
          • poetkam Re: A co z niepokojem? 27.02.08, 00:12
            megi733 napisała:

            > życie to sen wariata a dobrze zaprawione zmienia się w kolorową
            > telewizję.

            A wariatów na świecie ci u nas dostatek smile

            > tak mnie telepie ..może pójdę na spacer?

            Mną też telepie.....Może pójdziemy razem?.....
            • megi733 Re: A co z niepokojem? 27.02.08, 00:16
              to chodź idziemy? wezmę obronnego labradora wink
              • poetkam Re: A co z niepokojem? 27.02.08, 00:20
                smile
                A ja owczarka niemieckiego. Żadna noc nie będzie nam straszna!
                • megi733 Re: A co z niepokojem? 27.02.08, 00:27
                  Pewnie że nie będzie..mając takich przyjaciół przy boku.
                  Jednak zalegne..relanium..mnie zaprasza do snu..
                  spokojnej nocki..pa pa
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka