25.06.08, 12:05
bylam u p. dr,pogadałysmy.ona pogada z nim. postraszy jakby się jeszcze
zdarzyło mam powiadamiac.bedziemy myśleć co z tym fantem.A na razie zobaczymy
jaki skutek odniesie rozmowa wychowawcza.dziękuję Wam ,ze zmobilizowaliscie
mnie do pójścia,bo znów bym odwlekała,a tak przynajmniej pogadałam i wygadałam
co się dzieje.LZej mi.buziaki dla wszystkich...no i co ja bym bez Was zrobiła?
Obserwuj wątek
    • i_am_the_army Re: byłam... 25.06.08, 12:09
      kiss
    • poetkam Re: byłam... 25.06.08, 12:28
      To dobrze, że zdecydowałaś się na rozmowę z lekarką męża. Jestem z
      Ciebie dumna. Czasem konieczne są "rozmowy wychowawcze"..
      Trzymaj się cieplutkosmile
      • maciusiko Re: byłam... 25.06.08, 20:02
        Kajko - bardzo się cieszę
        Trzym się smile))
        • kajka68 Re: byłam... 26.06.08, 05:06
          Dzieki dziewczyny..tylko dlaczego ja nie umiem rozmawiac...normalnie się
          telepałam i gubiłam wątek...jakaś paranoja.Skąd ten lęk?raczej nigdy dotąd nie
          miałam problemów z takimi rozmowami.A pani jest niezwykle sympatyczna...
          • beatrix-kiddo Re: byłam... 26.06.08, 06:28
            Kajko, bo takie rozmowy są po prostu bardzo trudne i dotyczą spraw, które Cię
            bolą, to co się dziwić, że takie emocje Tobą szarpały. Jesteś bardzo dzielna, że
            zrobiłaś ten krok, a ja Cię bardzo proszę, żebyś jeszcze poszła na tę rozmowę z
            psychologiem, on naprawdę może Ci podpowiedzieć mądre rozwiązania i dla Ciebie i
            dla męża. Uściski, bądź silna.
            • kajka68 Re: byłam... 26.06.08, 11:29
              byłam z miesiac temu na rozmowie z psychplogiem i kobieta mi powiedziała,ze
              jestem silna i mądra i ona nie jest mi potrzebna.hmmm...rozumiem ,że powinnam
              zmienic;D...psychologa;D.
              • beatrix-kiddo Re: byłam... 26.06.08, 12:18
                to ma być psycholog z poradni leczenia uzależnień, bo on będzie wiedział, jak
                masz rozmawiać z mężem o jego piciu i - co najważniejsze - jak pomóc waszej
                rodzinie.
                • kajka68 Re: byłam... 26.06.08, 12:43
                  tak jest.poszukam.ta była z co prawda z "niebieskiej karty " ,ale jakos nie mam
                  do niej zaufania...coż nie czuję się az tak mądra i silna ...
                  • czareg Re: byłam... 26.06.08, 13:16
                    Psycholog/psychiatra musi zapracować na zaufanie. Niekiedy jest to zupełnie
                    podświadome, ale jak nie "zaufasz" terapeucie, z pomocą będzie kiepsko.
                    "Zaufasz" w cudzysłowach dlatego, że to nie Twoim obowiązkiem jest zaufać, a
                    trafienie człowieka do Ciebie. Więc jak nie ufasz dotychczasowemu, zmień. I nie
                    przejmuj się, że nie potrafisz powiedzieć dlaczego - bo to co usłyszysz musi
                    trafiać do Ciebie także poza werbalnie.
                    • kajka68 Re: byłam... 26.06.08, 16:43
                      Ale najgłupsze jest to ,ze ja jej zaufałam powiedziałam wszystko jak na
                      spowiedzi łącznie z tym jak radze sobie z emocjami...ja z natury jestem bardzo
                      otwarta,nie mam problemu z rozmową z ludźmi nie wiem dlaczego stwierdziła,że ja
                      wszystko co trzeba wiem i że jestem silna...moze jestem wbrew pozorom?fakt ,że
                      mąz czasem jeszcze mnie wkurza ,ale juz nie czuję przed nim lęku.Znam swoje
                      prawa ,wiem co mogę zrobic i jak się bronic.czyli właściwie w czym ma mi pomóc?
                      • poetkam Re: byłam... 26.06.08, 23:58
                        Kaju, poszukaj innego psychologa. Moja psychoterapeutka mawia, że to że jeden
                        psycholog potrafi pomóc znakomicie jednej osobie, nie znaczy wcale, że pomóc
                        może innej. Nie zawsze bowiem z jakichś względów podoba nam się ten psycholog i
                        tyle.
                        Nie wnikaj głęboko w ten temat. Po prostu znajdź innego psychologa i koniec.
                        Potrzebne Ci jest wsparcie, nie ma dyskusjismile
                        • kajka68 Re: byłam... 27.06.08, 08:15
                          Czarku dzięki za wytłumaczenie Anecie...dodam jeszcze tyle,ze alkohol w
                          połączeniu z lekami może doprowadzic do zgonu...Mam może na to
                          przyzwolic?Rozmowa wychowawcza to żartobliwe okreslenie rozmowy na dany
                          problem-pojawił się alkohol i trzeba zrobić wszystko ,zeby ten alkohol z życia
                          mojego męża wycofać.Nie chcę juz sytuacji ,ze muszę go na siłe zamykać w
                          szpitalu.Moze ci się to Aneto podobac ,albo nie. taka jest koniecznosć.Nie
                          pozwoliłam mu zapic sie na smierć w listopadzie i teraz zrobie wszystko,zeby
                          przywrócić go normalnosci.
                          Poetkam to nie takie proste znalexc dobrego psychologa od listopada szukam dla
                          syna.Nie stac mnie na prywatne wizyty.a to co mi oferuja wygląda tak jak
                          przytoczyłam. Moze się cos uda. ale na to też trzeba czasu. Ja nie mam go za
                          wiele.Rehabilitacja córeczki zabiera mi tyle godzin dziennie ,ze tak naprawde to
                          wolne mam tylko noce.ech...
    • anetta1773 Re: byłam... 26.06.08, 20:14
      Co to znaczy rozmowa wychowawcza?To dorosłego człowieka traktuje się j

      ak dziecko? Czym lekarz może postraszyć?Ohydne dla mnie to jest./
      • czareg Re: byłam... 26.06.08, 22:22
        To częsty przypadek, że chory jak dziecko testuje, jak daleko może się posunąć i
        co mu ujdzie na sucho. I bardzo często ma świadomość, że zawsze może się schować
        za swoją chorobą. Więc trzeba od czasu do czasu bardzo dokładnie wytłumaczyć,
        czym folgowanie sobie może się skończyć.
        Pełnoletni nie oznacza zaraz dorosły.
      • kajka68 Re: byłam... 27.06.08, 08:16
        Aneta- ohydne dla ciebie jest ratowanie czyjegoś życia?
        • maciusiko Re: byłam... 27.06.08, 09:54
          Anetta - a skąd wzięłaś wniosek o straszeniu przez lekarza??!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka