co jest grane

05.09.08, 03:59
budzę się w nocy na chwilę i koniec, dalej nie jestem w stanie
spać. całe fragmenty opowiadań, szkice listów, dialogi, którymi
będę zaczepiać osoby, które mam chęć poznać "piszą" się w głowie.
i najgorsze, że to wszystko ma ręce i nogi, krytyczne myślenie
zachowane.

podobnie czułam się już raz. jazda zaczęła się wczesną jesienią
2003 roku. miłe, kolorowe, ale ku.wa, chcę spać! mózg czuje się
podobnie jak kiedyś po depakine (teraz biorę inne stabilizatory).
coś tam sobie pulsuje w głowie i pragnie się wydostać. męczące.
spróbuję zaraz zasnąć.
    • kajka68 Re: co jest grane 05.09.08, 06:31
      udało się?
    • konto_online hipomania 05.09.08, 09:09
    • armii_nie_ma Re: co jest grane 05.09.08, 10:37
      ojjj mam nadzieje ze konto online sie myli aczkolwiek ja pomyslalam o tym
      samym... (az musialam cos napisac, choc ostatnio nie pisze)

      uwazaj
      • 35.a A Ty gdzie łazisz 05.09.08, 11:15
        Młynku Kawowy, co? Dopiero bomba Cię wybudziła : )

        Nie, nie myli się. Kajko, o 7 może zasnęłam. Pracuję na 2. zmianę, więc
        ja jeszcze przed poranną kawą, mogę nawet pisać, klepanie w klawiaturę
        daje mi ulgę, bawi, cieszy, spełnia nawet, ale dziękuję za podwyższoną
        temperaturę mózgu. Ciągła gotowość.

        Przejrzę sobie dziś całą dokumentację poprzedniej hipomanii, byłam
        na jakimś forum, udzielałam się mnogo, dopiero odkryłam wtedy
        te fajne miejsca w Gazecie. Pamiętam, że byłam wtedy zapraszana
        na śniadania, wieczorne herbaty, jakieś sensowne nocne dyskusje,
        nigdzie się nie pojawiłam : ) Prostuję, wtedy nie brałam stabilizatorów,
        zasuwałam na efectinie ER, dziś biorę i cała zabawa
        od nowa... Nie powiem, ma swoje plusy, ale boję się. Wtedy szkód
        znacznych nie narobiłam, poza szampańską zabawą, poza kawałkami
        jakichś niedużych form literackich. Kurczę, jak to zatrzymać.
        Czareg na forum śmiał się kiedyś, że ja i tak biorę stabilizatorów multum,
        carbamazepinum, lamotriginum, quetiapinum... Ładne nazwy.
        Lekarz 26.IX i nie chce mi się przyspieszać, może pomoże zejście
        z połowy antydepresanta.
        Proszę mnie związać, lekko! Taki seks leciutko powiązany to fajny musi być.
        Co jeszcze może pomóc? Kawy tylko dwie, ostatnia o 15., alkoholu
        zero. I czytam jak piszecie o zmęczeniu, a ja co prawda ziewałam
        ostatnio rozdzierająco, ale dziś nic, nawet niż za oknem mi nie
        przeszkadza, głowa zaczęła się rządzić własnymi prawami.



        Młynku Kawowy, nie wygłupiaj się i nie odchodź.
        • 35.a I znowu 05.09.08, 11:46
          merlin na mnie zarobi. Znów mnie ciągnie, aby kupować książki, za
          chwilę zacznę słuchać muzyki. To bardzo gorzko-słodki stan. Ograniczam
          się do 70 zeta w merlinie, chłopakowatą Marię Awarię chcę mieć, genialna na żywo.
          Jedna książka związana z rozwojem zawodowym koń by się uśmiał
          też ma być. Beletrystykę z empików księgarni zaraz będę
          chyba kraść.

          Witaj Jesieni, jesteś moja...
          • befrida Re: I znowu 05.09.08, 12:23
            Witaj 35.a!
            Ja miałam podobne stany. Tysiące myśli i planów kłębiących się noc
            po mojej głowie.Wydawało mi się, że wszystko to jest możliwe, zę
            jestem juz wystarczająco silna. Brałm wtedy 150mg efectinu ER i
            200mg lamotrixu. Teraz zeszłam do połowy z efectinem. Na początku
            czułam się przybita, osłabiona i zniechęcona. Ale mam juz mniej
            takich mysli i świadomosc, ze jesli spadne znowu, to juz nie w tak
            głeboka depresję. Ale czasem żałuję, zeniebiore juz 150mg efectinu,
            szczerze mówic lubiłam ten stan... (choć wiem, ze to nic dobrego).
            Zapytaj sie swojego lekarza, czy mozesz juz zmiejszyc dawke
            antydepresanta... moze to cie troche uspokoi. Ale na razie nie martw
            sie ...i nie przekraczaj limitow finansowych smile
            pozdrawiam,
            befrida
    • 35.a Re: A Ty gdzie łazisz 05.09.08, 11:50
      Nie deprecjonuj siebie dziewczyno, nie nada : ) Bądź.
    • 35.a Re: 05.09.08, 12:04
      Uwielbiam Cię. Masz w sobie dużo małych fajnych dziewczynek. Pogadaj
      ze mną, tu raczej nikt nie chce ze mną gadać. Boją się, że przyłożę
      łopatką po głowie. A ja zdzielam w łeb rzadko i tylko sprawiedliwie.
      Przysięgam. Wiesz, patrzę w oczy swojej przygodzie i mówię "Bo Ty
      podrywacz jesteś" i łagodzę uśmiechem. Przytkało go z lekka. Ale
      strasznie fajna jest taka niezakłamana rozmowa. Lubię strzelać z biodra,
      robi się wtedy ciekawie, wtedy żyję. I na hipomanię się cieszę,
      postaram się bardzo mocno uważać. Mam w Tobie chociaż się nie przyznasz
      cichego sprzymierzeńca. Ostatecznie powstałaś z martwych gdy zauważyłaś
      że jak bydlę lecę w szkodę. Tylko nie kijem!
    • befrida Re: I znowu 05.09.08, 13:51
      Masz racje Storynius - to ze smopoczucie rosnie, nie oznaca odrazu
      hipo. Po prostu wspaniale jes poczuc sie lepiej. Ja cyba zaczynam
      miec podbny stan - duzo energii. A z ekscesow - wzielam pozyczke z
      banku i postanowilam wrcic do UK (w planch - skoncenie zaczetyc tam
      studiow). poczekamy...zobaczymy. Jestem na etapie kupowania biletu i
      orientowaniu se w tym wsystkim.
      Baw sie dobrze, spotykaj z ludzmi, wtedy latwiej rozladujesz
      energie, a samopoczuci - oby bylo jak najlepsze i jak njdluzej - teo
      Ci zycze.
      pozdr
      • madau Pisz!!! 05.09.08, 14:28
        35.a, pisz kochana pisz! ja od czasu do czasu mialam takie mysli,
        pelno historii w glowie, widmo pieciu czy szesciu ksiazek napisanych
        skladnie...
        No i zaczelam na blogu. Tylko ze bylam w tedy w stadium delirium i w
        szpitalu wiec opisywalam delirium jako prawde w ktora bezapelacyjnie
        wierzylam. Bloga czytalo sie fajnie aczkolwiek nie zdawalam sobie
        sprawy ze tyle ludzi sie do niego przywiaze - dla mnie byla to
        czysta prawda - ale dla nich... no i okrzyknieto mnie oszusta ( pod
        innym nickiem pisalam) bloga - prawie 500 stron worda, musialam
        skasowac notka po notce, lzy mi sie laly...
        A teraz doszlam do siebie chociaz nie moge nadal uwierzyc ze TAMTO
        nie istnialo. I znow zaczelam pisac, tylko tym razem opisujac to, co
        przezylam w szpitalu, posluguje sie notatkami. Musze cos napisac
        kazdego dnia bo inaczej cala sie trzese, po prostu musze niektore
        zwroty z siebie wyrzucic.
        buziaki

        mada
    • cassandrax Re: Pisz!!! 05.09.08, 16:37
      ...mam podobnie,pisze pracę mgr,totalna pustka w głowię, snuję sie
      calymi dniami po ulicach i nic mi sie nie chce robic,jestem
      senna...kiedy kładę się do łóżka wieczorem nachowdzi mnie
      wena,tysiąc myśli,planów,super pomysłów ,więc w środku nocy wstają i
      zaczynam pisac,zaczynam czytac kotom to co napisałam(moje koty
      uwielbiają niemiecki romantyzm !!!)....kładę się potem ok 6 do
      łóżka...o 7 trzeba już wstac do pracy....ech...
    • ka_an Re: 05.09.08, 19:08
      Cieszę się, że wróciłaś pod jakąkolwiek postacią smile
    • 35.a Re: co jest grane 06.09.08, 12:55
      Zaczyna się drażliwość. Wczoraj wyprowadziło z równowagi pytanie
      "Czy jeszcze mogę w czymś pomóc?" Wyprowadziło słusznie, bo pani
      niekompetentna do bólu i nie umiała znaleźć odpowiedzi na moje dość
      szczegółowe pytanie. Chciałabym w takich momentach reagować pobłażaniem,
      na razie wstrzymałam się z reakcją, odroczyłam ją, plus.

      P.S. Piszę, dzięki, choćby "do szuflady".
Inne wątki na temat:
Pełna wersja