Dodaj do ulubionych

samotność...

09.09.08, 21:30
Czy czujecie się samotni? Ja tak się czuję cały czas, nie ważne, czy
mam manie, czy depresję (w depresjii chyba tylko mama jest pomocna,
cześciowo...)Reszta jest samotnościa w naszej inności...
Obserwuj wątek
    • litigate Re: samotność... 09.09.08, 21:35
      tak
      i to bardzo
      w dole bardziej mi to przeszkadza
      chcialabym zeby ktos ze mna wtedy byl
      moglby nic nie mowic, nic nie robic ale zeby byl
      • divinehell Re: samotność... 09.09.08, 22:59
        tak tak.
        w tych najtrudniejszych momentach zazwyczaj kogoś brakuje. wtedy mam największą ochotę porozmawiać tak od serca, zwierzyć się. potem mija i znów zamykam się w sobie.
        a samotność dlatego, że:
        "nikt mnie nie rozumie, jestem inna", bla bla.
        i jeszcze myśl, że czekolada się kończy..
        • ka_an Re: samotność... 09.09.08, 23:06
          Ja też się czuję samotna w depresji, nawet wtedy jak ktoś fizycznie przy mnie jest.
          • bosa_mysz Re: samotność... 10.09.08, 08:17
            Owszem. Choć nie twierdze iż to dlatego, ze nikt mnie nie rozumie.
            z czasem zamknęłam się w sobie tak bardzo, że choć chce to już nie
            umiem nikogo do siebie dopuścić. to jest chyba właśnie ten
            najgorszy model - samotność nie z wyboru i nie z braku życzliwych
            ludzi lecz z własnej niemocy.
            • litigate Re: samotność... 10.09.08, 08:44
              no wlasnie
              dobrze to ujelas
              ludzie sa, znalezli by sie
              ale tak ciezko sie otworzyc
              tak ciezko z nimi byc
              • skwr2 Re: samotność... 10.09.08, 14:18
                W czym tkwi problem?
                • litigate Re: samotność... 10.09.08, 14:23
                  chyba najbardziej w tym ze nie umiem mowic o swojej chorobie, boje
                  sie powiedziec o swojej chorobie, boje sie zaufac
                  i druga wazna sprawa to fakt ze w dole totalnie sie wycofuje ze
                  znajomosci z ludzmi
                  a ktos kto nie wie ze choruje mysli ze mam go gdzies
                  ostatnio jak do mnie wydzwaniala nowo poznana kolezanka a ja za
                  kazdym razem mowilam ze nie chce mi sie isc na tance, nie chce mi
                  sie isc na piwo, nie chce mi sie wyjsc z psem, nie chce mi sie isc
                  do niej na kawe, i nie nie, nie przychodz dzis do mnie
                  co robisz - spie, klade sie do lozka, obudzilas mnie
                  spytala mnie czy jestem na nia zla?
                  nie nie jestem zla
                  olewasz mnie?
                  nie, nie olewam, jestem zmeczona i boli mnie glowa
                  rozumiem
                  guzik prawda, nie rozumiesz
                  • skwr2 Re: samotność... 10.09.08, 17:23
                    Nie wdając się w szczegóły, mówię bliskim osobom o stanie zdrowia.
                    Żadna z nich nie zerwała ze mną kontaktu. Zakładam, że zaakceptują
                    mnie także w depresji, czego już w jakimś stopniu doświadczyłam.
                    Wbrew pozorom ludzie nie przywiązują tak wielkiej wagi do naszego
                    stanu, jak sobie to wyobrażamy. Słowa w dużej mierze mijają się z
                    uszami. Można sobie pozwolić na bycie sobą.
                    • litigate Re: samotność... 10.09.08, 19:51
                      a moi bliscy nie zaakceptowali
                      kazda dyskusja, psrzeczka konczy sie tym ze ja chora a oni tacy zdrowi
                      ze to ja zaliczylam szpitale itd
                      ze to ja jestem ta glupia, ta ktora wymaga opieki (wcale sie mna nie opiekuja,
                      ani moim synem jak wymaga opieki a ja nie daje rady badz mnie nie ma)
                      kolezanka, uwazalam ja za przyjaciolke, jak tylko sie dowiedziala ze wyszlam ze
                      szpitala, zadzwonila i spytala czy to prawda ze choruje na glowe
                      tak
                      oddzwonie pozniej
                      minely 3 lata
    • facet_l Re: samotność... 10.09.08, 09:11
      w mańce po prostu nie myślę o tym, a jak sobie przypomnę, to lecę w dół.
    • kotomysza Re: samotność... 10.09.08, 10:13
      jejjjjjj. jak ja nie znoszę wałkowania ciągle, że "jesteśmy inni".

      nie nie czuję się samotna. czasami tęsknię za samotnością i ciszą. z
      bliżej nie znanej przyczyny ostatnio nikt ode mnie nie ucieka
      wrzeszcząc "ona to swir", tylko ludzie mnie lubią.

      choroba zadziałała jak najlepsze sito. zostali ci, którzy mieli
      zostać, a reszta... mają swoje życie.
      • skwr2 Re: samotność... 10.09.08, 14:19
        kotomysza napisała:

        > zostali ci, którzy mieli
        > zostać, a reszta... mają swoje życie.
        Całkiem jak u normalsów.smile)
    • skwr2 Re: samotność... 10.09.08, 14:17
      Uważam się za inną w takim stopniu, w jakim różnią się od siebie
      wszyscy ludzie. Dojmujacego bólu samotności doświadczam rzadko,
      bardziej się jej boję niż mi ona rzeczywiście przeszkadza. Sama nie
      wiem, czy mam znaczną tolerancję na samotność, czy jeszcze jej nie
      poznałam w krańcowej postaci.
      • madau Re: samotność... 10.09.08, 18:15
        ja pokonalam samotnac dzieki dostepie do netu. Naprawde. Nigdy nie
        bylam jakas wielka imprezowiczka, nie lubialam spotykac sie co
        tydzien w weekendy w tym samym barze na tym samym piwie. Tak
        naprawde to chcialam byc SAMA ze soba. Nigdy nie mieszkalam sama i
        moze dlatego caly czas mi sie wydaje ze byloby fantastycznie miec
        wlasne mieszkanie i rozporzadzac czasem: spac w dzien, pisac w nocy.
        Niestety, sama mieszkac nie moge. W realu nie czuje sie pewnie, mam
        kompleksy, urojenia, mysle ze ludzie sobie ze mnie kpia...

        A samotnosc w necie, lubie bardzo smile))
        • skwr2 Re: samotność... 10.09.08, 19:16
          Towarzystwo netu też bardzo sobie cenię. Korzystam z niego często,
          gdyż przez wiele godzi dziennie jestem sama.
          • madau Re: samotność... 10.09.08, 20:00
            skr2, sama ale jakos nie sama. Mnie wirtualna przyjazn wystarcza.
            Czuje ze na forach moge sie wyzalic, powiedziec, dodac cos nowego. I
            dlatego lunie net, lubie WAS
            smile
            • ditta12 Re: samotność... 10.09.08, 20:54
              pl.youtube.com/watch?v=QmlgKINJNsY&feature=related
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka