24.09.08, 19:49
Kij od palanta w mrowisko, ale czy pasuje Wam tu osoba, która potrafi nazwać
kogoś (mnie) mendoweszką, tylko dlatego, że napisała coś w poprzek
jej zamierzeniom?

Podoba Wam się ktoś, kto dowcipnie (?) pisze o chcicy macicy i
doprawdy naiwna jestem bardzo, ale nie wiem, czy zwrot kieruje w moją
stronę czy w stronę KOL. Ponieważ nie wiem, o co chodzi, więc sprawa
mnie nie dotyczy.

Podoba się Wam ktoś, kto traci resztki przyzwoitości i dobrego wycho
wania i jedzie sobie po bandzie pisząc później, że nie chce mi się
szukać cytatu, że go ponosi, bo jest wariatem? Ha, beatrix-kiddo może
nie być polityczna poprawnie, bo jest adminem. Z tytułem dra. Habilitowanego?
Dla mnie to jeden pies. Nie pomogą doktoraty jeśli
człowiek chamowaty. Ja tam mogę być starszym woźnym.
Bardzo niegroźnym. Lubię ludzi sprzątających. Pełen szacun.

Nie podoba mi się taki admin.

I doprawdy nie przejmę się, jeśli będzie to jedyny post w tym wątku.

Aurelia ma rację pisząc o miejscach bardziej friendly, z ludźmi
o otwartych umysłach. Znalazłam ostatnio takie dwa. Takie sobie moje
ostatnie tu podrygi w miejscu, gdzie promowana jest depresja,
przygnębienie ( --> takie hory-zonty ma admin?) itd. Czasem pewnie jeszcze
sobie wpadnę, napiszę, że znalazłam świetną pracę. Teraz napiszę,
że świat jest ładny i nikomu nie pozwolę, aby mi to swoim ograniczeniem
(i owszem) zabrał. Hypomania bywa błogosławiona, u niektórych oznacza
skuteczne, celowe działanie. Dzięki Bogu. Proszę się więc o mnie
nie bać.
Obserwuj wątek
    • tosiedazrobic zapraszam 24.09.08, 20:06
      na sprzątanko. albo prosze oddac mi tu zaraz wielki szacun,bo lubię
      sprzątnąc od czasu do czasu.wszystko wypirzyć,rozpirzyc,klapnąc i
      odsapnąć-chyba opusciłam moment sprzątania.
    • aurelia_aurita Re: Adminka 24.09.08, 20:13
      > Aurelia ma rację pisząc o miejscach bardziej friendly, z ludźmi
      > o otwartych umysłach.

      ale zaznaczyć, że nie staję po żadnej ze stron w sporze. (powiedzmy sobie
      szczerze, obie sobie dowalałyście, obie się nawzajem prowokowałyście. a ja kurde
      obie Was lubię...)
      po prostu wybrałam inne fora. takie, które odpowiadają moim potrzebom. a to
      nadal podczytuję czasami (cholera, uzależnienie jakieś smile )
      • ditta12 Re: Adminka 24.09.08, 20:19
        Yu pisza rózni ,w hippo i depresjii a ja w hippo i niech mnie stad
        qwyjebia hi hi
    • ikar113 Re: Adminka 24.09.08, 20:18
      Jesteś przewrażliwiona. I tyle.
      • ditta12 Re: Adminka 24.09.08, 20:22
        jasne,jestem wariatka,chca chasmile)))))))))))))))))))))))))))))))))
        • 35.a Ditta, 25.09.08, 12:17
          na bipolar jest subforum dla schizoafektywnych. Tu prawie brak odpowiedzi na
          Twoje "widziałam Jezusa, fruwam", tam znajdziesz
          na pewno swoje miejsce. Chodź.
          • ditta12 Do 35.a 25.09.08, 14:24
            Dzięki!Podaj mi link na bipolar bo moze faktycznie moje miejsce jest
            wsrod schizoafektywnych.Sama juz nie wiem co mam ze soba poczać.Nie
            jestem przewrazliwiona tylko zagubiona w tym wszystkim.Ciagle wojny
            wokół na swieciewink
    • kotomysza Re: Adminka 25.09.08, 15:08
      mnie się podoba taka adminka.

      a Ty jesteś przeczulona na swym punkcie, przeczulona aż do granicy
      śmieszności. i masz wręcz dziecinne kompleksy.

      a może powinnam uderzyć w rozpaczliwy ton, jak sobie poszalałaś w
      księdze gości u mnie i potem na forum? co? jak sobie publicznie
      rozważałaś, czy mój mąż wie, że jest rogaczem. czyli zejść do
      Twojego poziomu, bo ktoś "brzydko o mnie mówi, aaaa". a moze
      powinnam upublicznić Twój wyczyn? tak dla równowagi.

      nie ma tak dobrze, że możesz szaleć jak wlachrak w obierkach, a
      wszyscy będą patrzeć na Twoje wyczyny z wielką dozą tolerancji boś
      jakoby wrażliwa, chora, nieszczęśliwa i ogólnie skrzywdzona przez
      los.




      wol
      • 35.a Re: Adminka 25.09.08, 15:26
        big_grin Bawi mnie to, co piszesz. Nigdy nie atakuję pierwsza. Oddałam,
        bo do znudzenia na swoim blogu podawałaś po chamsku linki do mojego
        pisania. Dużo tego było. Potem przestałam reagować, a potem się
        uspokoiłaś. Kolczyki robisz ładne, chociaż nie gustuję, bo nie wkładam w ciało
        żelaza,
        ale tylko i wyłącznie metale szlachetne.
        Ja wyższa półka, jak cynicznie rzekłaś. I robisz dobre zdjęcia.
        I ChAD-u, koleżanko, raczej nie masz. Li i jedynie pospolitą depresję.
        Brałabyś stabilizatory. One nie szkodzą ChAD-owcom.
        Jeśli tylko antydepresanty - zwykła, ponura, listopadowa depresja.
        Napęd na twórczość jest po antydep. Ka_an, nie bierz tego do siebie.
        I żadne obierki, kochanie. Nie bardzo Ci, że czasem lubimy podobne
        rzeczy? Taka Maria Peszek. Tylko strasznie w tych WO klnie. W ramach
        reklamy jak sądzę. Ciebie też mniej ludzi by czytało (tu choćby)
        gdybyś była ułożona jak ręce na padołku pensjonarki. Maska...

        Poczekaj, a dlaczego Ty się właściwie teraz chwalisz światu, że
        Twój mąż jest rogaczem? Szybko przetwarzam, ale tu się zaciĘło.


        Brzydkie masz zdjęcie na n-k. Cholera, po co ludziom n-k?

        I śmieszy mnie szczerze Twoje ostatnie zdanie? Skrzywdzona? Nie.
        To nie ja zakładałam wątki o nadwrażliwości tak gwoli ścisłości.

        Zwykła, ponura depresja.

        I jakoś tak słusznie piszesz o sobie często jako o żmii.
        A ja grzecznie milczę big_grin

        Pokłócić się możemy późnym wieczorem.
        • aurelia_aurita Re: Adminka 25.09.08, 21:16
          o kurcze, ale Wy się żrecie.
          tylko adminek szkoda, bo sama nie wiem, co bym na ich miejscu zrobiła.
          a co do diagnoz - to faktycznie bardzo prawdopodobne, że część osób z tego forum
          nie ma chad, ale lubi żyć w tym przeświadczeniu, bo im tak wygodniej.
          przykład: mam koleżankę z Lublina. była kilka razy w szpitalu, lekarze
          zdiagnozowali jej chad, jakąś wybitnie dziwaczną i nietypową formę choroby. ale
          był chad i koniec - wszyscy specjaliści zgodni. leczyli ją, a jej nic nie pomagało.
          w końcu, chyba po trzech latach, trafiła na odddział afektywny do wawy na
          Sobieskiego. i tam lekarze po obserwacji stwiedzili, ze na pewno żadnego chad-a
          nie ma. wysłali ją na oddział nerwic.
          ale obawiam się, że niektórym z tego forum życie by się zawaliło, gdyby ktoś
          podważył ich (jak dla mnie wątpliwą) dotychczasową diagnozę. no jak to: nie mam
          chad tylko zwykłą nerwicę??
          • mari-anne Re: Adminka 25.09.08, 23:38
            No to widać w Lublinie lubią się rypać w diagnozach, zresztą ja odnoszę takie
            wrażenie, że w Lublinie ChAD jest po prostu na topie wśród lekarzy, założyć się
            mogę, że jest to jedno z miast, w którym jest najwięcej zdiagnozowanych
            "ChADowców" tongue_out
            W każdym razie mnie leczenie na ChAD spier....ło zdrowie (fizyczne). I teraz
            jestem dumna ze swojej nerwicy/zab. psych. wywołanych chorobami z
            autoagresji/czy co ja tam mam. Na głowę nie leczę się już pół roku i żyję.
            • mari-anne Re: Bo 25.09.08, 23:43
              ChAD to ChAD, a nie jakieś tam lekkie zaburzenia. ChAD to choroba psychiczna, z
              którą bez leczenia ani rusz, która nie jest czymś "superowym", bo ma się kurde
              napęd do tworzenia i takie tam duperele. Kto ma się fajowo, nie dolega mu tak
              naprawdę nic dramatycznego, a trzyma się swojej diagnozy chaderskiej - jak
              powiedziała Aurelia - ze strachu przed jej straceniem, to wg... to brak słów wink

              ChAD nie jest fajny.
              • 35.a Re: Bo 25.09.08, 23:59
                Jest. Prof. psychiatrii Kay Jamison powiedziała/napisała, że nie
                da sobie "górek" odebrać. Moja psycholog tak samo: że w górkach
                ludzie są zadowoleni. Jutro idę do lekarza, mam wyznaczoną wizytę
                i będę udawać osobę spokojną i opanowaną.

                Jakiś bzdet na resorach z tą możliwością opanowania, mój ojciec
                nie toleruje mojego nawijania. Wrzasnęłam: Jestem chora, rozumiesz?!
                Próbuję to opanować! I idę do lekarza. Złagodniał.
                Mama to samo o kontroli w wydawaniu. Bzdura. Przyszłam dziś do domu
                z naręczem rzeczy. I trzema kasztanami. Już się zaczynają. Czarku?
                Zbierasz kasztany? Do moich skrzynek mailowych spływają maile,
                które domagają się pilnie odpisania. Stać mnie obecnie na "Pamiętam.
                Poczekaj, proszę. Obecnie buty mnie wyprzedzają"

                I na przekór dzielnym mamom z ChAD (jedna dg mocno przesadzona)
                ogromnie się cieszę, że nie mam obecnie dzieci. Mam ręce w kieszeniach,
                a kieszenie jak ocean...Czuję się młodo, bardzo,
                duchem jeszcze bardziej.

                A. I świetny film był w Polsacie. "Bliżej". Polecam. Skończył się
                o 23:15.


                [Czy potraficie opanować "Nareszcie idziesz do lekarza?". Idę
                po recepty. Karbamazepina mi wyszła]

                Mari, nie jestem bardzo poważnie zaburzona, ludzie mają gorzej.
                Współczuję maniakom. Hypo jest w porządku. Daleko jej jednak do
                ofiarowania samokontroli.
                • konto_online Re: Bo 26.09.08, 01:07
                  35.a napisała:

                  > Jest. Prof. psychiatrii Kay Jamison powiedziała/napisała, że nie
                  > da sobie "górek" odebrać.

                  a o psychotycznych odlotach już nie doczytałaś?
                  o przyjmowaniu leków przeciwpsychotycznych też nie?
                  "nie kończące się i przerażające dni zażywania straszliwych leków - torazyny,
                  litu, valium i barbituranów - w końcu przyniosły skutek. Poczułam, że mój umysł
                  jest opanowany.[..] Ale musiało upłynąć wiele czasu, zanim rozpoznałam w nim
                  siebie, i znacznie więcej, zanim ponownie mu zaufałam."
                  Niespokojny umysł, Zysk i sp. 2000, str. 76

                  chcesz, oszukuj siebie co do Jmison, ale nie wykorzystuj jej autorytetu dla
                  usprawiedliwiania oszukiwania lekarza prowadzącego
                  • 35.a Re: Bo 26.09.08, 05:10
                    Dziwna pora, wstałam na siusiu.

                    Zniecierpliwienie. Kolejny z tytułem dra, który nie szanuje mojego
                    intelektu. Błąd.

                    Urywek, bo teraz to mi się chce głównie spać, a nie udowadniać Ci,że nie jestem wielbłądem.

                    "Nawet, gdy znajdowałam się całkowicie w stanie psychozy - miałam urojenia, omamy i pogrążałam się w szaleństwie - byłam świadoma,
                    że odkrywam nowe zakątki mojego umysłu i mojej duszy (...)"

                    Ona w innym miejscu pisze o tym, że nie dałaby sobie odebrać choroby
                    POMIMO skrajnego doświadczania manii. Szukaj sobie sam, ja idę spać.

                    Mam w nosie poprawną bibliografię, mam to samo wydanie z posłowiem
                    Twojego idola prof. Rybakowskiego. Nie znam, nie miałam styczności,
                    autorytetu nie podważam.

                    Człowieku, ja jestem "tylko" hypomaniakiem, wolno mi jak wielu w
                    moim stanie wielbić ten stan. Przykro mi, że rozmawiasz teraz
                    z ułomkiem, niepełną postacią chorego. Wcale mi nie przykro.


                    P.S. Czarku, czytałeś "Dopplera" Erlenda Loe? Przezabawne, natknęłam
                    się przed chwilą szukając Jamison. Przeczytaj koniecznie, musimy
                    mieć o czym porozmawiać ;-D
                    • konto_online Re: Bo 26.09.08, 12:07
                      "Gdy jesteś na szczycie, czujesz się cudownie. Idee i wrażenia przebiegają
                      szybko i często jak wybuchające gwiazdy, podążasz za nimi aż do czasu, gdy
                      znajdziesz coś lepszego i mądrzejszego. Nieśmiałość znika, nagle pojawiają się
                      odpowiednie słowa i gesty i jesteś pewna, że potrafisz przekonywać ludzi o
                      słuszności swoich poglądów. Znajdujesz interesujące cechy w pozornie
                      nieciekawych ludziach. Namiętność erotyczna jest wszechogarniająca i czujesz
                      niepohamowaną potrzebę bycia uwodzoną i uwodzenia. Poczucie łatwości wykonywania
                      wszelkich zadań, intensywność doznań, wszechmoc, dobre samopoczucie, przekonanie
                      o finansowej pomyślności oraz euforia przenikają cię do szpiku kości. [...]
                      Trwa to przez wiele dni, aż w końcu tylko inni potrafią Ci uzmysłowić, jak
                      dziwaczne, szaleńcze i bezcelowe były twoje zachowania, gdyż mania jest na tyle
                      łaskawa,
                      że częściowo odbiera ci wspomnienia."

                      Kay Jamison, Niespokojny umysł
              • konto_online Re: Bo 26.09.08, 00:45
                > ChAD nie jest fajny.

                nawet nie wiesz jak fajny nie jest
                jak boli na dnie, jak boli tuż po locie, jak boli w czasie spadania
                i jak co kwadrans zastanawiasz się czy to tylko smutek lub wesołość czy już code red
                • matrioszka42 Re: Bo 26.09.08, 08:44
                  I tu się muszę zgodzić. To obrzydliwa, okrutna i nieprzewidywalna choroba. Nie pomoże silna wola, ani marchewka i spacery gdy mózg wariuje. Manię z jej urojeniami i omamami oddam za darmo a i jeszcze dopłacę. Hipo też nie chcę, wolę pozytywny nastrój. Tak jak depresje i subdepresje też oddam. A w nagrodę dorzucę skutki manii, wszelkie.
                  Samokontrolować, pracować nad sobą to można w remisji. A do tego niezbędna jest farmakologia.
                  Ale może tak jest tylko w moim przypadku.

                  A te wycieczki osobiste po obu stronach są obrzydliwe, ale nieuniknione. To element choroby.
                  • ditta12 Re: Bo 26.09.08, 09:06
                    matrioszka42 napisała:

                    > I tu się muszę zgodzić. To obrzydliwa, okrutna i nieprzewidywalna
                    choroba. Nie
                    > pomoże silna wola, ani marchewka i spacery gdy mózg wariuje.


                    To że manii nie mozna przewidzieć to fakt.W moim przypadku wyskok w
                    góre jest nagły i nie da się juz tego powstrzymac,tylko rodzina jest
                    zorientowana że coś jest inaczej,dla mnie jest pieknie i
                    normalnie.Ogarnie mnie poczucie nieograniczonego szczęścia.Jak
                    szczęscie moze byc złe?Dlatego biorę ten lit,nie dlatego że lubię go
                    brac tylko po to by zachamował moje poczynania w tym stanie.Poczucie
                    szczescia jest zle tak samo jak poczucie nieszczescia tylko każdy
                    wybierze to pierwsze bo ........wiadomo dlaczego.Ale to tez choroba
                    i spada sie w dół czarny i zimny.

                    > A te wycieczki osobiste po obu stronach są obrzydliwe, ale
                    nieuniknione. To ele
                    > ment choroby.
                  • 35.a Re: Bo 26.09.08, 09:37
                    matrioszka42 napisała:

                    > A te wycieczki osobiste po obu stronach są obrzydliwe, ale
                    > nieuniknione. To element choroby.

                    Nie, Matrioszko. Jestem pokojowo nastawiona dopóki, dopóty nie jestem
                    kopana. Dwa: przecież w "ja" zawiera się nie tylko choroba, ale
                    i charakter, osobowość. K. zna moje słabe punkty - uważa mnie za naiwną, dziecinną. Wie, że mieszkam z rodzicami, wie, że nie mam dzieci. To takie typowe dla wielu matek - "jestem wyżej na grzędzie,
                    bo mam potomstwo". Może i bycie matką nobilituje, ale jeśli ktoś
                    ma charakter, to widząc nawet oczywiste słabości raczej pochyla się,
                    pomaga, nie zaś kopie, wyśmiewa, szydzi.


                    Lolinko, sama sobie podnoszę kciuk w górę i cieszę, że nie skorzystałam z zaproszenia na gg, aby się zaprzyjaźnić so on.
                    Świadomie, przyznam się teraz. Boję się takich ludzi jak Ty.
                    Nie ufam.
                    • 35.a Bardzo OT 26.09.08, 09:50
                      A zdjęcie K. w n-k? Uśmiecham się. To samo, co w profilu. Moje
                      tu było króciutko. Jestem dorosła i nie komentuję czyjejś urody,
                      szczególnie tej in minus. Lolinka i Koto sobie pojechały. Ta ostatnia
                      na blogu. I po co..?

                      Dla równowagi dodam, że Mari się podobam, sobie też. Bardzo big_grin

                      Ja jestem spokojny bernardyn, chyba że się bierze żyletkę i do mięsa.
                  • konto_online Re: Bo 26.09.08, 12:31
                    > niezbędna jest farmakologia.
                    > Ale może tak jest tylko w moim przypadku.

                    w moim też
                    i w przypadku moich znajomych z oddziału zamkniętego też
            • aurelia_aurita Re: Adminka 26.09.08, 09:34
              > No to widać w Lublinie lubią się rypać w diagnozach, zresztą ja odnoszę takie
              > wrażenie, że w Lublinie ChAD jest po prostu na topie wśród lekarzy, założyć się
              > mogę, że jest to jedno z miast, w którym jest najwięcej zdiagnozowanych
              > "ChADowców" tongue_out

              no, widać, że są ośrodki, w których chad jest wyjątkowo modny i każdy może
              zostać nim obdarowany big_grin o Lublinie wiem od osób, ktore znam z innego forum i z
              reala. ciekawe, ile jeszcze jest takich ośrodków / lekarzy, którzy narażają
              ludzi na niepotrzebne branie masy prochów. (a niektórych też na zorganizowanie
              sobie życia wokół nieistniejącej choroby, która w rzeczywistości może być np.
              silną nerwicą)
            • lolinka2 Re: Adminka 26.09.08, 19:27
              ćśśśśś.... ja też w Lublinie diagnozowana jestem smile))

              Aczkolwiek moja babka i matka nie pozostawiają wątpliwości co do
              natury naszego dziedzicznego przekleństwa...
      • lolinka2 Re: Adminka 25.09.08, 20:20
        zainspirowałam się wpisem 35.a i z wrażenia przeczytałam całe
        zaległości forumowe włącznie z wpisem o chcicy macicy. Po
        przeczytaniu powiem jedno: beatrix_kiddo - jestem twoją fanką.
        • ditta12 Re: Adminka 25.09.08, 21:17
          Lolinko!Myslę ze Beatrix kiddo nie jest gwiazdą tylko
          administratorka i nie potrzebuje fanaksmile
          • lolinka2 Re: Adminka 26.09.08, 19:32
            pewnie nie potrzebuje, ale ja poczułam przemożną potrzebę, by jej to
            wyznać.

            Nie trawię nimfomanii na forach. Źle mi się kojarzy.

            A co do poetkam, ona wie ile pomyj jej wylałam na głowę swego czasu z
            pewnego powodu, co nie? Więc nie gadajcie ludeczkowie, że tu się
            stronniczo forumowiczów traktuje...
        • anetta1773 Re: Adminka 25.09.08, 23:16
          A mnie się nie podoba stwierdzenie chcica macicy.Szkoda,że do poetkam i IP takie
          stwierdzenie nie padło.
          • konto_online Re: Adminka 26.09.08, 01:10
            oj nie rozumiesz
            co innego na forum a co innego w realu
            • 35.a Re: Adminka 26.09.08, 05:16
              Zgubiłeś słowo "przelecieć"? Co innego przelecieć itd.? Jak mawiał
              mój ukochany psychoanalityk najpierw jest myśl potem Słowo, potem
              czyn. Wymyśliłam wczoraj, że muszę do niego list napisać, mądry facet. Ale ponieważ za szybko ostatnio myślę, napiszę do niego za jakieś 2 tyg. Ucieszy się. Wiem.

              [dygresje i poniekąd ekshibicjonizm w drobiazgowym czasem opisywaniu
              myśli wynikają z mojej hypomanii, ale tak pisać też jest ładnie,
              howgh]
              • konto_online Re: Adminka 26.09.08, 12:34
                tak tak, ja też miałem kiedyś niezły plan uwiedzenia Kasi Skrzyneckiej...
            • 35.a wariacja 2 26.09.08, 05:25
              Oj, niekoniecznie.

              Ktoś na pozór kulturalny, prowadzący na co dzień zajęcia ze studentami, och ach
              jaka pani mądra i fajna, tu wrzuca swoje
              frustracje, nie pomylę się sporo, jeśli napiszę, że swoje prawdziwe
              Ja.

              Ja też jestem realnie spokojniejsza, tu prezentuje sporo ze swoich
              myśli, swojej głowy. Owa Pani też big_grin

              I dalej się nie pomylę, że dała upust tu swojej frustracji, która jakby w tym
              momencie mi obca. HOWGH!

              [piszemy w wątku "Adminka"? Musiałam się upewnić]
    • beatrix-kiddo Re: Adminka 26.09.08, 19:31
      Och Boziu Boziu, a kiedy będzie słynne "uśmiecham się"? Bo inaczej nie poczuję
      się odpowiednio pognębiona smile
      • ditta12 Re: Adminka 26.09.08, 20:57
        Ktos mi na nasza klasa strzelił komentarz ze wyglądam jak
        pasztetowa,czy to nie ktoś z Was czasem?Teraz się czuje jak
        pasztetowa przemielona kilkadziesiąt razy i do tego z większa
        zawartością papieru toaletowego
        brrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrwink
        • ka_an Re: Adminka 26.09.08, 21:02
          Oj, Ditta big_grin Jesteś thebeściara big_grin <uścisk>
          • ditta12 Re: Adminka 26.09.08, 21:05
            To fakt!Ale co mi tam ,co mi mój wyglad big_grinbig_grinbig_grin
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka