mam zagwozdkę. poznałam kogoś. przyciąganie jest jak ta lala. wreszcie ktoś mi się podoba, po stuleciach! ktoś widzi, że jestem wrażliwa i czuła (zapomniałam juz na co), jest niegłupi, po dwóch fakultetach, miło się z nim rozmawia, chociaż pisze tak, że moje ciężkie buty same spadają. nie każdy musi być literatem, prawda?
ma trochę wad też... ja je widzę. ale to strasznie miłe jak ktoś natrętnie chce Twojego maila...i 10 razy spellinguje

ale w tych mailikach pisze głównie, że nie ma czasu. no i... nie jest sam. ma dziewczynę, z którą mu wygodnie, z którą mieszka w jej mieszkaniu (tyle wiem od jego przyjaciela). ze mną komfortu nie będzie, nie prasuję koszul, ze mną zamawianie pizzy (gotuję nieźle, ale tylko wtedy gdy mi się chce
albo wspólne gotowanie... otoczenie powiedziało mi, że facet jest do odbicia. on też się zdradził tym i owym, a ja jestem uważnym słuchaczem.
- czy wolno kogoś komuś odbijać? a etyka?
- na razie zamierzam przestać reagować na maile "brak mi czasu". też nie mam...
co ma wisieć, nie utonie?
odpowiedz, Redakcjo