Witam, witam,
właściwie to nie wiem jak zacząć. Pewnie powinienem się na początek
przedstawić. Niedawno skończyłem studia, trochę po drodze osiągnąłem, ale od
skończenia studiów nic nie idzie tak jak dawniej. Dopadła mnie straszna
depresja połączona z lękami. Kilka lat temu leczyłem się skutecznie na nerwicę
lękową. Dzięki skutecznej terapii przeżyłem 3,5 roku świetnie funkcjonując
(teraz zastanawiam się czy to nie była jakaś hipomania). Schody zaczęły się
wraz z ostatnim rokiem studiów. Po studiach dostałem b.dobrą pracę, ale nie
mogłem w niej usiedzieć. Konieczność jej rzucenia pogłębiła moją depresję. Mam
wrażenie, że psychoterapeuta, który mnie wcześniej prowadził nie chciał mnie
jednoznacznie zdiagnozować, ale że podejrzewa CHAD. Jednoznacznie wykluczył
schizofrenię, której bałem się najbardziej, ale mam wrażenie, że się mocno
wahał, kiedy zapytałem o CHAD.
Mniejsza z tym. Siedzę sobie na lekach 100 mg Sulpiryd + 25 mg pernazinum
(lekarz stwierdził, że to zapobiegawczo, bo w tych dawkach mają one działanie
antydepresyjne, a nie antypsychotyczne) i jest lepiej. Pomyślałem, że jakby
się nie waliło i nie paliło to trzeba wziąć czorta za rogi.
W czasie studiów trochę pisywałem tu i tam. Chciałbym napisać sensowny artykuł
o CHAD, bo sporo mówi się i pisze o schizofrenii, a o CHAD, która jest
przecież równie rozpowszechniona w społeczeństwie prawie wcale. Dlatego
poszukuję osób (najlepiej w ilości 3), które mogłyby mi opowiedzieć o swoich
przeżyciach z CHAD-em. Jeżeli ktoś będzie chciał się wypowiedzieć pod
pseudonimem to nie ma sprawy. Nazwisko będzie mi potrzebne tylko do
ewentualnej autoryzacji wypowiedzi cytowanych dosłownie. Mieszkam obecnie w
Warszawie, więc preferowani są CHAD-owcy stołeczni

)
Będę wdzięczny za zgłoszenia na adres danish_cake@gazeta.pl.
A poza tym ściskam Was mocno.
Musi być lepiej, bo nie ma innej opcji

)