Dodaj do ulubionych

Nie wiem, co robić-przedszkole

10.10.09, 13:59
Najpierw krótko o mnie-mam kryzys macierzyński, jestem bardzo znużona i
zniecierpliwiona absolutnym brakiem czasu dla siebie. I mniejsza ze mną, ale
niestety zaczyna sie to odbijać na moim stosunku do męża i syna. Szukam
sposobu, aby mieć kilka godzin dla siebie. Teraz o Rochu-syn ma lekkie MPD,
ale porusza sie samodzielnie, bawi z dziećmi. Zrobi wiekszośc rzeczy które
robią rówieśnicy, lecz niektóre, np.wymagajace precyzyjnej pracy rąk wolniej
albo w ogóle.Miesiąc temu Roch poszedł do integracyjnego żłobka, hmm.., trudno
powiedzieć poszedł bo siedzę tam razem z nim, inaczej ryczy.Niestey znów musze
rezygnować w fajnych zleceń, dzięki którym mogłabym wrócic na rynek pracy.Nie
powiem, że to pomaga mi w walce z narastającą frustracjąsad W tym żłobku
(montessori)nie zostawia sie płaczących dzieci, tylko jest metoda stopniowego
odstawiania od rodziców. Siedzi sie z dzieckiem, potem wychodzi na dłuzej i
dłużej az osiąga się te upragnione 5 godzin. Roch po dwóch tygodniach
siedzenia z nim zostawał już na 2 godz ale po chorobie absolutnie nie
chciał.Czy po kazdej chorobie bedę musiała z nim tam siedzieć? Cholera, ale on
bedzie często chory, wiec tak na prawde jawi mi sie to jako siedzenie z
dzieckiem w złobku albo w domu i płacenie za to 780 zł. miesięcznie.Nie wiecie
jak to jest? Czy mija?
I dalej-wydaje mi sie, że syn jest intelektualnie nieco bardziej rozwiniety od
dzieci ze swojej grupy. Nie ma z kim pogadać. Panie twierdzą że niektóre
dzieci jeszcze nie przyszły a sa na poziomie Rocha, ale jest ich dwoje, i jak
bedą chore to synek nadal nie bedzie mieć z kim rozmawiać, bo półtoraroczne
szkraby go nie interesują.I po trzecie-system montessorii jest genialny, ale
np. zabawki, czy jak to panie nazywaja "pomoce" zupełnie nie interesują Rocha.
To mądre i edukacyjne przedmioty, ale syn kocha samochody, zabawki
mechaniczne, a nie drewniane układanki czy drewniane domki.Niestetysad I przez
to wszystko czasem mam wrażenie, że on się tam po prostu nudzi i niczym nie
zajety chce do mamy, bo w tym wypadku mama jest bardziej interesujaca.No i
ostatnie zapytanie-czy dziecko wychowywane w żłobku i potem przedszkolu
montessorii, czy innym dobrym, dbajacym o poszczególe osóbki miejscu radzi
sobie w zwykłej, państwowej podstawówce?
A czy posyłanie dziecko do żłobka czy przedszkola w wieku 2.5 roku to nie za
wcześnie? Babcie mi tu gadaja, że za wcześnie i gdzieś tam między słowami
czuje naganę, że jaka ze mnie mama, jeśli miewam dosyć własnego dziecka. One
niestety pomc nie mogą, jedna mieszka w Rzeszowie, druga ma dużo obowiązków i
może zajac się małym czasem, a mi chodzi o pewną systematyczność.O prace. A że
pracuje w domu niania przychodząca też odpada, bo synio i tak siedziałby mi na
głowie.
W przyszłym tygodniu mam umówione dwa spotkania w zwykłych przedszkolach,
niestety pryw. ale nie wiem, czy to ma sens.Jakoś mi sie wydaje, że tak, ale
już się wole na nic nie nastawiać.
Jestem podłamana, inaczej sobie wyobrażałam tą jesień.
Ratujciesad
Obserwuj wątek
    • marynka07 Re: Nie wiem, co robić-przedszkole 10.10.09, 15:43
      Ja dałabym go do "normalnego" przedszkola na pewno będzie lepiej.Z tego co napisałaś wnioskuje że nasze dzieciaki rozwijają się podobnie Martyna też ma mpd w stopniu lekkim i gdyby u nas było przedszkole w którym by ją chcieli to też bym ją dała ale niestety w tutejszym przedszkolu jest taka zasada że dzieci z pampersami nie są przyjmowane,nam neurolog mówiła żebyśmy Martynę zapisali do "normalnego" przedszkola i szkoły.Słyszałam też tylko nie wiem czy to do końca prawda że dzieci z mpd (spastycznością kończyn dolnych rozwijają się umysłowo szybciej od rówieśników)pozdrawiam
      • skomroch1 Re: Nie wiem, co robić-przedszkole 10.10.09, 16:21
        Dzięki za odpowiedź. Tak, też słyszałam, że dzieci z diplegią często są umysłowo
        nieco powyżej sredniej. Z jednej strony to dobrze, ale z drugiej jest taki
        paradoks-dziecko ma umysł trzylatka ale fizycznie jest na poziomie
        półtoraroczniaka.Pewnym zabawom nie podoła,a pewne je nudzą, bo są dla
        bobasów.Dlatego myślę, że takim osobom potrzeba miłego miejsca, gdzie będą
        obserwowane i ktoś bedzie słuzył im pomoca. No i gdzie sie nie będą nudzić.
        • tolka11 Re: Nie wiem, co robić-przedszkole 10.10.09, 18:17
          Najnormalniej w swiecie poszukaj przyjaznego przedszkola: nieważne
          prywatne, publiczne czy integracyjne. Wazne, żeby rodzice oceniali
          je jako współpracujące i przyjazne. RODZICE. Nie dyrekcja czy
          pracownicy - sama wiesz dlaczego.
          Każde dziecko jest w innym wieku gotowe na przedszkole, moje dzieci
          idą w wieku 4 lat, mogę sobie na to pozwolić, bo jest z nimi, gdy ja
          pracuję, moja teściowa - cudowny człowiek i pedagog.
          I wierzę, że masz dość. Ja właśnie dlatego pracuję, jestem wtedy
          lepszą mamą.
    • lexmoniczka Re: Nie wiem, co robić-przedszkole 10.10.09, 19:54
      u nas olek poszedlo do zlobka jak mial 1,5 roku - nie porównywalna
      sytuacja bo x nim jedynym nie mielismy kłopotoówq zdrowotnych,
      szczerze mówiąc to był to pomysł który pozwolił mu dość szybko
      rozwijac w stosunku do donoszonych dzieci koleżanek,.
      Z Mtusiem było gorzej był sporo mniejszy, póxniej chodził i mieliśmy
      nianię. jednak niania dała dyla i trzeba było na biegu szukać - i
      łatwo nie było. w końcowym rozrachunku (bo w kilku przedszkolach
      prywatnych i złobku to nie za bardzo chcieli i on też nie chciał)
      trafilismy na przedszkole w aninie w warszawie gdzie od pierwszego
      wejscia było super. miał 2,5 roku, chodził w pieluchach nie mówił
      tak zeby się dało zrozumieć. po tygodniu przestał robic w pieluche w
      dzien i z czasem coraz lepej się było z nim dogadac. no nie mówiąc o
      samodzelnym jedzeniu. 100 % to podejscie kadry w przedszkolu a tam
      gdzie jest teraz Panie są super. mamy tez dziewczynkę z 7 miesiąca
      ciąży i radzi sobie super - ja uważam że to efekt grupy i pedagogów
      przedszkola.
      co zrobimy z jankiem? pewnie też tam pójdzie....
      natomiast najstarszy chodzi do "normalnej szkoły" i matuś też tak
      bedzie chodził - z doświdczenia widze że przystosowuje się bez
      kłopotu (znaczy Olkowi tak poszło)..
      każde dziecko inne, ale nie zwracaj uwagi jak ktoś mówi ze jestes
      zła matka ze chcesz czas dla siebie. dzidzia ma miec szczęsliwą
      matkę to tylko tyle lub az tyle żeby mieć połowe drogi do dobrego
      samopoczucia wszystkich domowników..
      pozdrawiam
      • liance Re: Nie wiem, co robić-przedszkole 10.10.09, 20:10
        Skomroch, ja doskonale rozumiem i jestem przekonana, że i dla Rocha i dla Ciebie
        lepiej, jak kilka godzin dziennie pobędziecie w odosobnieniu. Tez miałam (mam?)
        ostatnio podobne zagwozdki (bo Mała mi się porządnie rozłożyła i nie obyło się
        bez antybiotyku....), ale wiem, że pomysł ze żłobkiem był najbardziej trafioną
        decyzją od 2 lat.
        Nie mam pojęcia jak jest z możliwością dostania się do państwowych
        integracyjnych przedszkoli - orientowałaś się? Moja koleżanka pracowała w jednym
        z nich (była na zastępstwo i nie mając pewności zatrudnienia przeszła (z ogromną
        niechęcią) od września do normalnego - mówiła, że jest ogromna przepaść między
        takim zwykłym, a integracyjnym i ogólnie, z tego co opowiadała to jest
        zdecydowanie coś dla Rocha!)
        Z drugiej strony 8 stów w takiej sytuacji, jak jest teraz to niewątpliwie dużo.
        Nie rozważałaś jeszcze jakiejś opcji w stylu wydania tej kasy na Niańkę, która
        by z Nim jeździła na różne zajęcia dodatkowe?
    • carmita80 Re: Nie wiem, co robić-przedszkole 10.10.09, 23:52
      Wspolczesne przedszkola i szkoly (nie wiem jak w Polsce)w duzej mierze jednakze
      sa oparte na jej zasadach. Mysle, ze okres adapatacyjny jest bardzo wazny i jest
      on dluzszy badz krotszy ale to zalezy od dziecka, kazde jest inne, twoje ma juz
      2,5 roku wiec rozumie i buntuje sie dlatego placze, z czasem to minie, bo
      dziecko bedzie starsze, przyzwyczai sie do nowej sytuacji i byc moze polubi
      bycie w gronie innych dzieci, zabawy itd.Jesli chodzi o twoje obawy co do
      poziomu zajec oraz dostosowania zabawek czy sprzetow to powinnas przeanalizowac
      to z opiekunkami, one poznajac twoje dziecko ijego mozliwosci rownierz powinny
      to wiedziec, ale na to tez trzeba czasu.
      Mam dwoje dzieci jedno urodzone w terminie drugie sporo za wczesnie, ale przy
      obu wykorzystalam moj urlop macierzynski do konca (10 m-cy) a potem wrocilam do
      pracy. Moje dzieci poszly do przedszkola w wieku ok 10 m-cy i nikt absolutnie
      tego nie krytykowal. Powiem wiecej, w ub. roku najmlodsze dziecko w grupie
      mojego synka czyli 0-2 lat mialo 8 tygodni, a mi do glowy nie przyszla mysl ze
      to moze za wczesnie.
      Moj synek obecnie uczeszcza do grupy 2-3 latkow, ma 26 m-cy i czuje sie tam
      bardzo dobrze, robi wiele rzeczy ktorych z penoscia nie robilby w domu czy nawet
      z wykwalifikowana opiekunka. Niejest do niczego przymuszany raczej zachecany ale
      wazne sa tez jego indywidualne potrzeby. Ja jednak nie martwie sie o szkole gdyz
      tam bedzie podobnie ,a pojdzie juz za dwa lata, a za rok do przedszkola przy
      szkole. Powodzenia .
    • sirbal Re: Nie wiem, co robić-przedszkole 12.10.09, 15:45
      Hej,
      Doskonale Ciebie rozumiem, z tego co pamiętam to tak jak ja
      pracujesz w wolnym zawodzie. Przez specyfike tego zawodu często nie
      mam rozgraniczenia gdzie dom a gdzie praca.
      Na początku znalazłam nianię, która przychodziła do nas do domu. Po
      miesiącu puściłam młodą do niej- miałam to szczęście, że pani
      mieszkała w bloku obok więc w każdej chwili mogłam podejść lub młoda
      mogła wrócić. Na szczęście takie sytuacje nam się nie zdarzyły. Ala
      cieszyła sie, ze cos nowego, było lato/plaża/morze. Ja w tym czasie
      w domu robiłam projekty, jeździłam do klientów itd. Cieszyłam się,
      ze wracam na rynek pracy ale ten brak rozgraniczenia gdzie jest dom
      a gdzie jest praca najbardziej mnie wkurzał. Od września wróciłam do
      pracy do biura a młoda poszła do przedszkola. Przedszkole było
      zaklepane od kwietnia. Byliśmy na oględzinach w trzech, każde było
      inne. To, choć nie najpiękniejsze zauroczyło mnie zyczliwością,
      profesjonalizmem i przede wszystkim ciepłem jakim panie darzyły
      dzieci. Zdecydowałam się. Podczas tygodniowej integracji nowe dzieci
      musiały opuszczać placówkę w chwilach najlepszej zabawy- był płacz z
      powodu wyjścia! Ta metoda sprawiła, że Ala bardzo lubi swoje
      przedszkole. Odpowiadając na Twoje pytanie nie ważne czy montessori
      czy nie ważne aby młoy dobrze się w nim czuł. Co potem......u nas
      niestety po tygodniu choroba...zwykłe przeziębienie ale kichającego
      dziecka nie oddam do przedszkola, ja nie zostanę w domu bo jestem na
      2 miesięcznym okresie próbnym i kto podpisze ze mna umowę jak juz na
      początku będę brała L4. Wolne wziął mąż choć też było mu ciężko i
      musiał potem po nocach nadrabiać zaległości. Wiesz ja się boje tego
      najbardziej- chronicznego chorowania......dotychczasowa niania do
      nas nie przyjdzie- zaszła w ciąże, moja mama ma własna firmę i może
      byc z doskoku a teściowa nie żyje sad Szukam niani, która przyszłaby
      do nas tylko podczas choroby ale nie wiem czy kogoś znajdę. No i
      finanse przedszkole + ewentualna niania to juz sa duze koszty.
      W sumie to nie wiem czy odpowiedziałam na Twoje pytanie, bardziej
      pokazałam moje wątpliwości/obawy. Jedno wiem na pewno w momencie gdy
      wróciłam do pracy mam więcej czasu dla wszystkich. Wiele rzeczy
      staram sie planować na kilka dni wcześniej, nie pracuje już w domu.
      A po całym dniu gdy nie widzę dziecka z wielką chęcią bawię się z
      nim, co wcześniej niestety robiłam juz z lekkim znuzeniem. Mam
      nadzieje, ze znajdziesz przedszkole dla synka takie, w którym bedzie
      sie dobrze bawił. Powodzenia
    • cicuta Re: Nie wiem, co robić-przedszkole 13.10.09, 12:51
      moja pierworodna w wieku 2 lat dostala pzykazanie od lekarza, zeby
      isc do zlobka. Mielismy z nia rozne problemy, byla diagnozowana w
      kierunku autyzmu, w sumie do tej pory nie wiem, czemu moje dziecko
      do wieku poltora roku nie chodzilo, nie nawiazywalo kontaktu z
      otoczeniem, nie znosilo dotyku itd. Znalezlismy prywatna mala
      placowke, gdzie bylo kilkanascioro dzieci w roznym wieku (od pol
      roku do 3 lat) i na to wszystko 4 opiekunki (czyli w sumie jak ich
      przecietnie bylo dwanascioro to wychodzila jadna pani na troje
      dzieci) Felka przyjela to, jak to ona, z pelna obojetnoscia a potem
      pokochala zlobek... I zaczela sie fantastycznie rozwijac. Leon
      poszedl tam jak mial rok i 9 miesiecy a Bubu... a Bubu jak mial 8,5
      miesiaca, co okupilam straszliwymi wyrzutami sumienia - robie
      doktorat, musialam na kawaleczek etau pracowac, mialam niake i z
      dnia na dzien nianka musiala isc na operacje a idiotki chetne na ej
      miejsce nie nadawaly sie do dziecka zadnego, nawet chomika bym z
      nimi nie zostawila. I tak moj maly, malutki, zupelnie jeszcze
      niesamodzielny synus poszedl do zlobola. I bardzo to polubil. a ja
      szybko przestalm czuc sie wyrodna matka...
      takze ja z serca zlobek polecam, swietnie wplywa na rozwoj dziecka,
      minusem poteznym sa choroby, ale moim zdaniem naprawde warto -
      trzeba tylko znalezc fajna placowke, niekonieczie z wielkim zadeciem
      teoretycznym... i z mojego doswiadczenia - im dlzej okes adaptacyjny
      trwa, tym gorzej go dziecko znosi. niestety prawda jest taka, ze
      najlepiej jest po prostu wychodzic, zostawic, serce se kraje, bo
      ryczy, a na ogol po 5 minutach jak czlowiek do sali zajzy to juz
      cisza i spokoj...
      • skomroch1 Re: Nie wiem, co robić-przedszkole 13.10.09, 13:26
        Dzięęęęki za podniesienie na duchusmile
        • lazy_lou lexmoniczka, 15.10.09, 04:59
          a do jakiego przedszkola chodzilo twoje dziecko?
          pytam bo jestem z anina smile

          skomroch tez, prawie wink


          ja wlasnie jestem w podobnej sytuacji jak Kasia...
          tez potrzebuje 5 min dla siebie- dlatego mozecie mnie spotkac tu
          glownie w nocy wink - i tez nie mam na to 5 minut szans.
          od wrzesnia moj Synu poszedl do przedszkola panstwowego, 27dzieci w
          grupie.
          przedszkole mu sie spodobalo, plakal dopiero 3 dnia, razem ze
          wszystkimi dziecmi ;D
          lubi do niego chodzic, JA TEZ BARDZO LUBIE JAK DO NIEGO CHODZI wink
          ale co z tego...
          po tygodniu- gil, postanowilam dalej go posylac.
          po 2 tyg- ropne pneumokokowe zapalenie uszu i zatok, 10 dni na
          antybiotyku w żyle.
          potem poltora tyg rekonwalescencji i tydzien w przedszkolu.
          poszedl chetnie, mimo ze obawialam sie ze zapomnial po dlugiej
          chorobie i ze bedzie placz.
          pojechalismy na kontrole- plyn w uszach,zapalenie ...
          antybiotyk, na szczescie doustny.

          i co teraz?

          jak na razie zrezygnowalam z pracy sad
          prowadzilam fajny projekt, ale coz...

          nie wiem co dalej. lekarze zalecaja "wstrzemiezliwosc" jesli chodzi
          o przedszkole...

          ech...

          smieje sie ze : zegraj wolnosci i karyjero, witaj frustrcjo!" wink
          mimo ze kuba jest cudnie grzecznym facetem i uwielbiam go, po 125
          pytaniu "a ciego?" ("dlaczego?") mam ochote go zagryzc sad
          nic na to nie poradze sad
          • lazy_lou skomroch 15.10.09, 05:00
            jak tam sytuacja?
            bylas w tym przedszkolu co ci polecalam?
            <ciekawa jestem opinii smile >

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka