Od trzech dni zaobserwowalam u Vikiego czarny język. Na początku
pomyslalam, ze moze lizal cos co mu go zabarwilo, ale nie widzę w
domu nic takiego, co moglo mu ten jezor tak zalatwić. No to jak nie
zabarwienie, to co to do licha moze być? Ostatnio bral przez tydzien
antybiotyk na zapalenie uszka, no ale nie slyszalam, żeby lek
powodawal takie objawy. Wy jestescie mądre, to moze coś
podpowiecie?

Bo nie wiem czy mam juz dzwonic do pediatry z zapytaniem co to za
dziwna choroba?