Witajcie
mam duży problem, a nie znam osoby która coś takiego przechodziła lub się na tym zna żeby się poradzić, mam nadzieje, że mi jakoś poradzicie.
Pół roku temu urodziłam synka (33tydz.), długo przebywaliśmy w szpitalu ponieważ mój synek ma poważne problemy z krwią i nie tylko. Lekarze leczyli go różnymi sposobami, no ale na pewno wasze scenariusze wyglądały podobnie. Na szczęście Mały jest już w dużo lepszym stanie i jest już w domu co mnie bardzo cieszy. Mój partner gdy urodził się nasz syn był bardzo zaangażowany w całą sprawę. Przyjeżdżał do nas (a leżeliśmy jakieś 200km od domu w szpitalu), kupował małemu pampersy i kosmetyki do szpitala nie dawał mi na utrzymanie tam ale wtedy nie byłam o to zła bo wiedziałam że miał kłopoty z pracą. Na szczęście moi cudowni rodzice przesyłali mi kasę. Jednak po jakimś czasie mój partner dawał mi coraz mniej kasy aż w końcu nic (po jakimś miesiącu). Obiecywał że znajdzie porządna pracę (nawet miał możliwość iść do wojska gdzie nie zarabiał by źle ale tak z tym zwlekał że zabrakło miejsc) i będzie nam dawał pieniądze a moim rodzica na pewno odda to co mi dawali choć ja dobrze wiedziałam że oni by ich nie wzięli. Nasz syn ma już ponad pół roku u mój partner chyba przyzwyczaił się już do tego ze nie daje nam pieniędzy. Ciągle obiecuje że one będę i będzie ich dużo, na wszystko starczy. Ja dostaje od 2 miesięcy zasiłek pielęgnacyjny i opiekuńczy ale to nawet nie jest 700zł. Resztę dokłada mi rodzina, szczególnie rodzice. Dałam mojemu partnerowi miesiąc na wykazanie się, a ten czas ubiega pod koniec tygodnia i szczerze mówiąc jak już nie wierze, że dostane w najbliższym czasie od niego jakieś pieniądze. A jeszcze do tego musimy jeździć z Małym dwa razy w tygodniu na rehabilitacje (wychodzi nam to ok 500zł). I skąd ja mam te pieniądze brać. Wiecie dobrze ile kosztuje wychowanie półrocznego dziecka a do tego muszę dodać leki, wyjazdy do lekarzy który są daleko i prywatnie i rehabilitacja.
Nie wiem co zrobić. Najgorsze jest, ze mimo wszystko ja go kocham ;/ chora miłość
czytałam o czymś w stylu umowy między rodzicami że on będzie musiał dawać mi taka kwotę jaką ustalimy na tej umowie
nie chcę od razu iść do sądu
POMÓŻCIE