cherryb
11.12.10, 11:59
Witam, wszystkie mamy i tatusiow na tym forum. W tym tygodniu 07.12, zostalam mama "wczesniaka" pisze w cudzyslowiu, bo moj synek urodzil sie w 37tyg, planowane cc, wszystko mialo byc dobrze... Niestety szybko okazalo sie ze ma cechy wczesniactwa, problemy z oddychaniem, plucka sa niedostatecznie rozwiniete, do tego problem z adaptacja do nowych warunkow. Od wtorku podlaczony jest pod CPAP, do wczoraj mial podawany dodatkowy tlen do inkubatora i podawano mu tylko kroplowki i glukoze. Ja zyje od badania do badania, w kolko strach ze przyjda z jakas zla wiadomoscia, tak bym chciala w koncu uslyszec ze mozna go odlaczyc od tego aparatu, ze radzi sobo samodzielnie.
Nie wiem co mam o tym wszystkim myslec, z jednej strony lekarze mowia ze nie ma poki co potrzeby podawania hormonu na rozwoj pluc, z drugiej ze trwa to dlugo ze nie mozna go odlaczyc od CPAP; jakie sa Wasze doswiadczenia z ta aparatura? Czasami zadaje sobie sama pytanie: " czy nie bylo by lepiej podac tego surficant'u i wtedy nastapila by wreszcie jakas widoczna poprawa"? Czy fakt ze dziecko przez taki czas nie moze oddychac samodzielnie, moze pozostawic jakies slady na przyszlosc na jego pluckach?
Kochane mamy, wiem ze przeszlyscie bardzo wiele ze swoimi dzieciaczkami, moze mnie jakos wesprzecie w tych trudnych chwilach, odpowiecie na podstawie swoich wlasnych doswiadczen. Pozdrawiam Was serdecznie;