Dodaj do ulubionych

Małe jest piękne czyli nasze cudowne wcześniaczki

25.05.11, 21:08
Drogie Moje, doznałam szoku. byłam u koleżanki, której 5 msc syn waży 8,5 kg. I wiecie co? Przeraziłam się, on potężny, ona umordowana jego ciężarem. Martwiłam się dotąd wagą Michałka (7 msc, 7 kg), tym, że on taki drobinek ale od tej chwili ciesze się, że on własnie taki jest. Chudziak, ale za to cudowny! Roześmiany, z mądrymi oczkami, otwarty. Nasze dzieci maja pod górkę, zmordowane są tym leczeniem, lekami, ćwiczeniami ale nie uważacie, że te doświadczenia je - jakos tak paradoksalnie - ubogacają? Robią z nich dzieciaki takie fajniejsze? Nie sądzicie, że ich kruchość i drobność, motylkowata ulotność jest wyjątkowa i cudowna? Żal mi mojego synka i każdego wcześniaczka bo to ciężka (na początku miejmy nadzieję) dola, ale wiecie co? Nie zamieniłabym mojego wcześniaczka na żadne inne dziecko. To co przeszliśmy nas scementowało, zespoliło i mam wrażenie, że lepiej się wzajem kumamy niż donoszony synek mojej koleżanki i ona. Może to banalne co piszę ale może i kogoś tym pocieszę. UWIERZCIE! WCZEŚNIACZKI Z ICH CAŁYM BAGAŻEM SĄ NAJCUDOWNIEJSZYMI DZIDZIUSIAMI NA ŚWIECIE!!!!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • ponis1990 Re: Małe jest piękne czyli nasze cudowne wcześnia 25.05.11, 21:25
      No, ja się mniej cieszę tą wcześniaczkowatą kruchością. Dzisiaj wróciliśmy od gastrolożki, która jeśli Paweł nie przybierze w najbliższym czasie ( obecnie 18 msc, 6700 g) to idziemy na oddziałsad No, ale trochę kapuję o co ci chodzismile
      • alicjontko Re: Małe jest piękne czyli nasze cudowne wcześnia 25.05.11, 21:35
        ja też rozumiem o co Ci chodzi, chociaż jak dla mnie to masz słonia wink (żarcik!) Moja prawie 14msc i nadal 7 kg, dzisiaj byłam u koleżanki, która ma 4 msc syna- też waży 7 kg, zabrakło mi pieluchy więc pytam czy mogę "pożyczyć" jej syna, nie mogła uwierzyć, że moja się zmieści w jego pieluchę wink Niby olewam, no staram się wink ale...
        • ponis1990 Re: Małe jest piękne czyli nasze cudowne wcześnia 25.05.11, 21:41
          o to to, my też dalej na dzidziusiowatych pieluchach hehe ;]
        • wyspa-ela Re: Małe jest piękne czyli nasze cudowne wcześnia 25.05.11, 21:50
          zgadzam się, wiem o co chodzi smile ale mam tu niedaleko sąsiadów, mają dwójkę dzieci chłopca 7 lat i dziewczynkę 3 lata oboje są poczęci in vitro, donoszone i waga też normalna (tzn. w normie donoszonego dziecka) oboje są drobni i tacy szczupli i naprawdę mój wcześniaczek przy nich wcale nie wygląda jakoś "inaczej", nie wiem może dzieci poczęte w ten sposób też są drobniejsze? ale nie o to chodzi bo znam też inne dzieci które są drobne i mniejsze od mojego synka a urodziły się w terminie z wagą 3150 g - więc dla pocieszenia nie ma znaczenia, a najważniejsze żeby nasze dzieciaczki były zdrowe i żeby się rozwijały - wcześniej czy troszkę później byle do przodu smile
          • annafelczerek Re: Małe jest piękne czyli nasze cudowne wcześnia 25.05.11, 22:45
            Mój 4 letni ponad wcześniak jest chudy jak przecinek i wysoki jak tyczka smile Ma 108 cm wzrostu, waży 17 kg. A emocjonalny kontakt z nim oceniam jako średni. Dużo lepiej "dogadujemy się" z urodzoną o czasie córką. Wszystko jak widać zależy od dziecka.

            Pozdrawiam
            Anka
      • olaaa-calineczka Re: Ponis 26.05.11, 09:50
        a twój mały wogole nie przybiera?czy po prostu za wolno i za mało?pytam bo my z podobnym problemem Glizda 18 mies 6300waga wyjściowa 600g.Przebadana z każdej strony, refluks wyłączony je a tyje jakoś 5 gr na dzień i wszędzie mówią m,że za chuda no i ostatnio jedna madra pani gastrolog powiedziała ,że póki rośnie rozwija się to nie ma czym się stresować,wyniki w normie ma no i intensywnie tuczonasmileZE SKUYKIEM MARNYM.Jak prawi Karoo genetycznie może być też to uwarunkowanesmile
    • karro80 Re: Małe jest piękne czyli nasze cudowne wcześnia 25.05.11, 23:16
      u mnie jest tak, że moja przyjaciółka uważa młodą za normalne dziecko, a inne to są jakieś grube mówiwink Jak jej powiedziałysmy, ze roczniak waży gdzieś ok 10 kilo to powiedziała, ze to chyba jakieś ewenementy spasione - na co jej mama przyniosła jej własną ksiązeczkę zdrowia, gdzie na rok dokładnie jak byk widniała waga 10 kilosmile
      Ale ja też na rok prawie 10, a tak po 2 urodzinach z młodą się zrównałysmy(11 i 12 kilo) - ja kilogram cieższa byłam - ale ja 43 tydzień, młoda 24.
      AniaFelczerek - moja mama 17 ważyła mając lat 7wink - u nas wczesniak, nie wczesniak z takimi genami grube być nie możebig_grin
      • karro80 Re: Małe jest piękne czyli nasze cudowne wcześnia 25.05.11, 23:18
        A tfu - młoda 10 kilo ja 11.
        Na 3 lata miała 11(teraz może kapkę więcej)
        • tartulina Re: Małe jest piękne czyli nasze cudowne wcześnia 26.05.11, 05:36
          Piękne,bo nasze... Teraz mogę tak pomyśleć jak młoda ma 5 lat(22/23tc),ale wczesniej z zazdrością patrzyłam na dzieci kolezanek, które były duze i tłuściutkie - bez wczesniakowych problemów i strachu,czy wszystko będzie dobrze,czy nie...

    • ewik74 Re: Małe jest piękne czyli nasze cudowne wcześnia 26.05.11, 08:48
      Przyznam się....ale tutaj biję się w piersi............najbardziej uwielbiałam zawsze niemowlatka - takie maciupeńkie, słodkie i kruche, a teraz mam wczesniaczka , który obecnie ma 14 miesiecy i waży i mierzy tyle co donoszony półroczniak.....i co??? i dalej mam tego "niemowlaczka" w gabarytach do przytulania, pieszczenia i całowania i wbrew wszystkim cieszę sie z tego (choć oczywiście chciałabym żeby rósł i gonił tych swoich rówieśników).... smile

      P.38tc(2850/51), W.33tc(900/39)
    • kinder0610 Re: Małe jest piękne czyli nasze cudowne wcześnia 26.05.11, 09:19
      Hm... kiedyś dzieci pulchne, okrąglutkie uważane były za okaz zdrowia, ale czasy się zmieniły i zaczyna być odwrotnie. Zobaczcie ile jest otyłych przedszkolaków i młodszych - i to wcale nie jest dobre. Moja ma 4,5 roku waży może 14 kg - jest szczupła, zwinna, szybka - niczego jej nie brakuje. jest drobniejsza od równieśników i wcale mi to nie przeszkadza. Najważniejsze jest zdrowie. Niech sobie wcześniaczki rosną i przybierają w swoim tempie. I wcale nie muszą ważyć tyle ile w książce napisane.
      • tolka11 Re: Małe jest piękne czyli nasze cudowne wcześnia 26.05.11, 11:32
        Yyyyy. Moja donoszona córka, urodzona z wagą 4 kg w wieku roku miała 8 kg.
        Moja druga wczesniaczka ur 33/34 tc kończąc rok wżyła 12 kg. I obie były piękne niezaleznie od wagi.
        O synu nie wspomnę.
        Nigdy nie cieszyło mnie, że był drobny i chudy. I nadal nie cieszy.
        I nie mówię tu o otyłości, ale jeśli dziecko wazy normalnie to jest lepiej niż jak jest chude.
        Moja Sara (ta z 33) ma teraz 4, 5 roku 115 cm i 23 kg. piękna szczupła panna.
    • mama-cudownego-misia Re: Małe jest piękne czyli nasze cudowne wcześnia 26.05.11, 14:20
      Znasz tę bajkę o lisie i winogronach, które i tak były zielone? No właśnie...

      Miałam nic więcej nie dodawać, ale jednak dodam. Przepraszam, ale "kruchość i motylkowatość" wcześniaków, zniekształcone czaszki, blizny po kłuciach, wiotkość itd. wcale nie są urocze. To pozostałość po ciężkich przeżyciach i ciężkich warunkach na starcie. Im szybciej się tego pozbędą i dogonią donoszone dzieciaki, tym lepiej dla nich, bo tym lepiej się będą rozwijały.
      I nie, nie uważam, że ból, oddzielenie od matki, długotrwała rehabilitacja itd. ubogacają dziecko. Co najwyżej powodują problemy emocjonalne (i oby tylko!).

      Co czyni te dzieciaki fajniejszymi od rówieśników? (o ile w ogóle są fajniejsze) Ano dwie rzeczy:
      - to, ze są nasze, bo w przypadku dzieci trawa jest zawsze zieleńsza po naszej stronie
      - zainteresowanie i troska rodziców. To, ze rezygnujemy z naszych karier, życia, planów i walczymy o te maluchy, że jesteśmy dumni z najmniejszych nawet osiągnięć, że je naprawdę obserwujemy, widzimy i słyszymy, a nie staramy się wpasować dzieciaka w nasze życie.

      Jeśli więc Twoje dziecko naprawdę jest fajniejsze od innych, to spójrz w lustro i podziękuj temu, kto to sprawił. Bo o ile ból Twojego dziecka nie miał najmniejszego sensu i nic dobrego mu nie przyniósł, o tyle Twoja ofiara już tak.
      • mama-cudownego-misia Re: Małe jest piękne czyli nasze cudowne wcześnia 26.05.11, 14:25
        i jeszcze jedno: nie gloryfikuję wcześniaczych mam. To, że się zrezygnowało ze swojego życia dla dziecka nie jest ani fajne, ani dobre dla matki. Ale niestety czasem trzeba...
        • niutek1979 Re: Małe jest piękne czyli nasze cudowne wcześnia 26.05.11, 19:34
          upsss, chyba mnie niektóre nie zrozumiały....
          nie chciałam gloryfikowac bólu i cierpienia naszych dzieci, napisałam, że wczesniaki są cudne bo do tej pory zamartwiałam się chudością syna. Ale zobaczyłam, że spasione, urodzone o czasie dzieci wcale nie sa ani bystrzejsze, ani piękniejsze. Do tej pory kruchosc syna mnie wyułacznie martwiła, po wizycie, która opisałam wczoraj poczułam się nieco lepiej.
          I jeszcz ejedno: na tym świecie są nie tylko skrajne wcześniaki całe w bliznach. Mój syn nie jest skrajnym wcześniakiem, nie ma blizn po wkluciach, ani zniekształconej czaszki, w inkubatorze lezał tydzien, sam oddychał - urodził się w 35 tygodniu. Takie wczesniaki też są, też maja problemy zdrowotne, pewnie że nie takie jak skrajniaki-wczesniaki, ale mają. Michał ma orzeczoną niepełnosprawność ale ja wrociłam do pracy bo jego stan już mi na to pozwolił. Pewnie, że się martwię co będzie dalej i ogólnie nie jest łatwo, nie mam sie co porównywac z przeżyciami większości z Was (czytam forum od dawna) ale uważam, że nie można mówiąc "wcześniak" myslec tylko o tych kruszynkach najmniejszych, skrajnych wczesniaczkach, które maja najbardziej przerąbane.
          Smutno mi trochę, że moja radość przyspożyła niektórym z Was złości i wywołała negatywne emocje. Sory. Więcej nie piszę.
          • zdunia1979 Re: Małe jest piękne czyli nasze cudowne wcześnia 26.05.11, 20:33
            Niutek ja myślę,żę wszystkie mamy zrozumiały sens tego co napisałaś. Tylko to co napisała mcm to odrobinkę inny punkt widzenia, ale to dobrze bo dzięki temu można podyskutować.
          • mama-cudownego-misia Re: Małe jest piękne czyli nasze cudowne wcześnia 27.05.11, 08:00
            Niutku
            > zobaczyłam,
            > że spasione, urodzone o czasie dzieci wcale nie sa ani bystrzejsze, ani pięknie
            > jsze.
            Mylisz się. Już nawet maluchy urodzenie o czasie, ale na granicy są średnio odrobinę mniej inteligentne, niż dzieciaki urodzone w 40 t.c. Nie znam żadnego badania, które by mówiło, że wcześniaki są bystrzejsze od donoszonych dzieciaków. Za to tezę odwrotną udowodniło wiele badań, i mimo, że statystyka kłamie i niewiele mówi o jednostce, że "bystrość" można kształtować, to jednak Twoje uogólnienie jest fałszywe.
            "Spasione urodzone o czasie" dzieci są po prostu normalne. I jako takie piękne. No może poza tymi, które faktycznie są spasione, a nie tylko większe od wcześniaków. Nie ma nic ładnego w rachityczności, no sorki no, ale to są tylko potencjalne kłopoty - gorszy rozwój, słabsza odporność, mniejsza siła fizyczna, problemy z rówieśnikami...

            Naprawdę nie rozumiem, po co gloryfikować coś, co jest tragedią naszych dzieci i naszą? We wcześniactwie nie ma nic dobrego, pięknego ani ubogacającego. Jedyne, co ubogaca Ciebie i Twoje dziecko to Wasza relacja, bliskość, troska. Ale nie cierpienie i wcześniactwo.

            Sorry, że tak ostro, ale mam alergię na próby nadawania wcześniactwu jakiegoś sensu. Co oczywiście nie oznacza, że Ty musisz myśleć tak samo, jak ja. Po prostu ubogacamy się przez dyskusję wink
            • apriljana Re: Małe jest piękne czyli nasze cudowne wcześnia 29.05.11, 16:55
              > Mylisz się. Już nawet maluchy urodzenie o czasie, ale na granicy są średnio odr
              > obinę mniej inteligentne, niż dzieciaki urodzone w 40 t.c. Nie znam żadnego bad
              > ania, które by mówiło, że wcześniaki są bystrzejsze od donoszonych dzieciaków.
              > Za to tezę odwrotną udowodniło wiele badań, i mimo, że statystyka kłamie i niew
              > iele mówi o jednostce, że "bystrość" można kształtować, to jednak Twoje uogólni
              > enie jest fałszywe.

              Mój synek urodził się w 34 tygodniu, mieliśmy trochę problemów w pierwszym miesiącu życia ale ogólnie wyszliśmy z wcześniactwa bez szwanku. Teraz mam w domu 3 latka, jest większy od swoich rówieśników ale ja i mąż też jesteśmy wysocy więc to nic nadzwyczajnego. Od kiedy zaczął mówić mówi pełnymi zdaniami, poprawnie odmienia wyrazy, ma ogromny zasób słów. Zapisaliśmy go na zajęcia edukacyjne i on tam zdecydowanie odbiega od rówieśników - na plus dla siebie. Nauczycielka mówi, że ma doskonały słuch i świetną pamięć, potrafi powtórzyć piosenkę choć słyszał ją raz. Nie jest to moje subiektywne odczucie, mam donoszoną córkę i widzę, że nie jest tak bystra jak syn. Rozwija się dobrze, jak rówieśnicy ale on swoich rówieśników przegonił. Może to tylko szczęście i mamy w domu wyjątek potwierdzający regułę ale chcę wierzyć, że nie tylko nasz wcześniak jest szczęściarzem i te badania, o których piszesz nie mają jednak aż tyle wspólnego z rzeczywistością.
              • mama-cudownego-misia Re: Małe jest piękne czyli nasze cudowne wcześnia 29.05.11, 21:14
                Nie no, jasne, powszechnie znaną rzeczą jest, że na rozwój mózgu nie ma to jak przedwczesny poród, niedotlenienie czy wylewy ...
                Oczywiście gratuluję dzieciaka, wciąż nieśmiało zauważając, że jedna jaskółka nie czyni wiosny. Zresztą rodzice wcześniaków często pracują z nimi więcej, wszechstronniej i pod czujniejszą opieką specjalistów, niż rodzice donoszonych - a przecież inteligencja nie jest dana na całe życie, tylko może być kształtowana. To wszystko jednak nie zmienia faktu, że wcześniak ma przerąbane na starcie i że odbija się to na jego rozwoju, inteligencji, osobowości, radzeniu sobie w szkole... Niestety bynajmniej nie pozytywnie.
                Właściwie jedyny głos przeciwny, który mi się przypomina, to wywiad z prof. Helwich, której zespół był zaskoczony, że po kilku czy kilkunastu latach "ich" wcześniaki często osiągały w testach lepsze wyniki, niż średnia. Ale też podkreślała, że dzieje się tak dzięki ogromnej pracy rodziców i lepszym dostępie do specjalistów.

                Naprawdę, jedyne, co czyni różnicę i pozwala w pełni wykorzystać potencjał każdego dziecka, bez względu na stopień pełnosprawności czy niepełnosprawności, to praca rodziców i nauczycieli. I nie chodzi mi o to, żeby kogoś zdołować, tylko o to, że rodzice wcześniaka nie bardzo mogą sobie pozwolić na osiadanie na laurach i brak czujności, poparty fałszywym twierdzeniem, że wcześniaki są bystrzejsze.
                • agajedi Re: Małe jest piękne czyli nasze cudowne wcześnia 29.05.11, 23:30
                  NIE, małe (wcześniak) nie jest piękne. Ja mam w domu 3-letniego skrajnego wcześniaka, mocno poturbowanego wcześniactwem i 2-letniego donoszonego kloca, ważącego... dużo. I wiele bym dała, bardzo wiele, żeby to "piękne" małe było jak to drugie grube i wielkie. Nigdy nikt mnie nie przekona, że mega cierpienie mojego dziecka nieustannie od dnia narodzin jest piękne. Nie ma w tym ani uroku, ani sensu. Jest tylko ból, cierpienie i łzy. I wieczny sajgon.
                  • lizbonczyk Re: Małe jest piękne czyli nasze cudowne wcześnia 11.06.11, 09:54
                    Ostre słowa, ale prawdziwe, skrajne wcześniactwo i ewentualna chudość dziecka (oby tylko to...eh...) nie ma ani uroku ani wręcz sensu.Podziwiam dzielną Mamę za decyzję o drugim dziecku!
    • mama_konradka Re: Małe jest piękne czyli nasze cudowne wcześnia 26.05.11, 20:56
      Nic dodac nic ujac
      pozdrawiam
      • tolka11 Re: Małe jest piękne czyli nasze cudowne wcześnia 26.05.11, 21:32
        Też jedno mam mało skrajne (jak to brzmi), bo z 33/34.
        Ale post autorki brzmial w moich uszach tak: dobrze, ze moje dziecko jest wczesniakiem malym i chudym, bo donoszone sa duże i bywają grubawe, no ogolnie cięzkie do noszenia. ot tyle. Nic tam o innych problemach nie było i do niczego innego sie nie odnosiłam.
        Tyle, ze jak napisałam, nie ma reguly: sa i wczesniaki i donoszone małe i drobne, są i wczesniaki i donoszone duze i dorodne. Ot co.

        Gdy leżałam w 3 ciązy na patologii i wiedzialam, ze nie uniknę wczesniaka znowu, lekarz powiedział mi, że mala ladnie przybiera, gdy ja jem. Sporo jem. I cóż, mając przed oczami obraz mojego skrajniaka, zaczęlam jeść zbyt dużo. Efekt był podwójny: mała była ekstra, bo wazyła 3 kg (!), ja tez byłam cięższa o 25 ektra kg tongue_out
        Ale bardzo, bardzo, bardzo zależało mi na tym, zeby nie była drobna i szczupła. Szczupła mimo 3kg i tak była, bo miała 55 cm.
        • tolka11 Re: Małe jest piękne czyli nasze cudowne wcześnia 26.05.11, 21:36
          Napisałaś wyraxnie, ze te doswiadczenia paradoksalnie, ale ubogacaja nasze dzieci, prawda?
          I ja ci odpowiadam: nie, nie ubogacaja, czasem wiele zabierają, bywa całkowicie zabieraja dzieciństwo, czasem na starcie stawiają górę, która przytłacza.
          Uwielbiam moje dzieci (spia teraz, więc moje uwielbienie jest prawdziwe i szczere), nie zamieniłabym mojego niepełnosprawnego syna na zadnego innego.
          Ale wiem, ze doswiadczenia dzieciństwa go nie ubogaciły. teraz to co innego, teraz uczy sie czerpać szczęście ze swej odmienności. Ale wtedy nie. Na bank nie.
    • joann.a1974 Re: Małe jest piękne czyli nasze cudowne wcześnia 26.05.11, 23:14
      "Niutku" nie obrażaj się...każda z nas ma przecież prawo głosu, rzuciłaś hasło wątku, każdy może mieć odmienne zdanie przecież...
      Ja tak poczytawszy co napisałaś - wnioskuję, że masz jedno dziecko - które jest właśnie wcześniaczkiem. I rozumiem, to co piszesz...każdy człowiek potrzebuje tego promyka, okruchów radości, jakiegoś punktu zaczepienia, że inni czasem też mają nielekko, że nasze położenie i sytuacja mają też pewne plusy czy też zalety - nie wiem jak to określić. Ale to tylko złudzenie, że to wcześniactwo ubogaca relacje z dzieckiem. Ja myślę, że ono te relacje utrudnia - szczególnie gdy jest się matką kilkorga dzieci - w tym także tych "donoszonych". Z własnego doświadczenia -mam pierwszą córcię donoszoną, drugą skrajniaczkę - już dziś wiem, że Hania będzie oczkiem i pępkiem świata, nie potrafię inaczej...staram się jak mogę, ale ten 'parasol" nad Hanią i uwaga, którą jej poświęcam jest zbyt intensywna, zbyt absorbująca, żebym mogła w pełni dać pierwszej córce tyle siebie powinnam...A dzieci, które są "wychuchane" i "wydmuchane" mają trudniej w relacjach międzyludzkich, przyzwyczajone do tego, że są w centrum uwagi....
      A z moją pierwszą córką - tą donoszoną, było cudownie, pięknie, i nadal jest....każde macierzyństwo - te donoszone i te wcześniacze jest piękne i jedyne w swoim rodzaju...
      • joann.a1974 Re: Małe jest piękne czyli nasze cudowne wcześnia 26.05.11, 23:17
        ...ta moja puenta to a propos dzisiejszego Dnia Matki smile Wszystkim mamom tu obecnym - wytrwałości, radości i zdrowia, zdrowia, zdrowia...
        • tolka11 Re: Małe jest piękne czyli nasze cudowne wcześnia 27.05.11, 07:43
          Z mojego punktu widzenia wczesniactwo mojej dwójki (jedno mam donoszone) ubogaciło mnie. Od 13 lat pracuję z niepełnosprawnymi dziećmi i fakt, po przejściach z Miłoszem inny jest mój odbiór uczniów i rodziców, mam inną perspektywę.
          Moich relacji z synem to nie ubogaciło, wręcz zaburzyło relacje ze starszą donoszoną córką i teraz płacimy za to wysoką cenę.
          I nie rozumiem dlaczego autorka posta aż tak mocno zareagowała na nasze komentarze? Nikt tu nie neguje większych wczesniaków. Każdy problem jest tak samo wazny dla rodzica.
          • mama-cudownego-misia Re: Małe jest piękne czyli nasze cudowne wcześnia 27.05.11, 08:15
            No wiesz, poczuła się zaatakowana i pewnie trochę słusznie wink. Ale tak to już jest w necie, że jak ktoś wygłasza kontrowersyjne poglądy, to wywołuje ostrzejszą dyskusję.
          • czarnawrona.online Re: Małe jest piękne czyli nasze cudowne wcześnia 27.05.11, 12:07
            Ja podobnie jak Tolka - nie wiem, czy mnie wzbogaciło wcześniactwo moich dzieci, ale na pewno jestem lepszą matka, niż byłabym, gdyby one urodziły się bez komplikacji.
            Moje dzieciaki są temperamentne i przez to niełatwe w wychowywaniu. W największym skrócie: gdy czasem tracę cierpliwość, albo mam gorszy dzień przed wpadaniem w szał hamuje mnie myśl, że był czas, kiedy marzyłam o tym, żeby szalały, pyskowały etc - bo stało to pod znakiem zapytania.
            Ale nie zmienia to faktu, że robiłam co w mojej mocy, żeby urodziły się o czasie i to takiego startu dla nich sobie życzyłam, a nie miesięcy na oiomie, bolesnej rehabilitacji etc. I nie, nie cieszyła mnie ich niska waga, wolałabym tachać tłustego bobasa, ale tylko do roku - bo prawdopodobnie wtedy zacząłby sam chodzić.
            A że dzieci są wyjątkowe - tak - wszystkie są - te tłuste też.
            • eter.nal Re: Małe jest piękne czyli nasze cudowne wcześnia 27.05.11, 12:30
              mnie wzbogaciło w mnóstwo siwych włosów tongue_out
    • karro80 Tolka/ MCM off top 27.05.11, 14:10
      W kwestii formalnej, nie czepliwej, z ciekawości:
      czy słowo "ubogacać" jest poprawne? bo któryś raz to słyszę/widzę i nie wiem, a kilka lat temu mam wrażenie, ze nie było go.
      • mama-cudownego-misia Re: Tolka/ MCM off top 27.05.11, 14:24
        Poprawne. To słowo wywodzi się z tekstów religijnych i oznaczało od początku wzbogacenie niefinansowe (w domyśle duchowe). W XIX w. już na pewno było używane, tylko właśnie do "świeckiego" języka zaczęło przenikać ostatnio, chyba właśnie zapełniając lukę w polu znaczeniowym słowa "wzbogacać", coraz silniej (to moje odczucie, nie statystyka) wiążącego się z aspektem finansowym.
        • karro80 Re: Tolka/ MCM off top 27.05.11, 14:42
          ano to dlatego mi się jakieś "papieskie"wybitnie wydawało...
          • mama-cudownego-misia Re: Tolka/ MCM off top 27.05.11, 14:50
            amen
    • aga-mama-tosi Re: Małe jest piękne czyli nasze cudowne wcześnia 28.05.11, 19:47
      Jakkolwiek nie zamieniłabym Tośki na żadne inne dzieciątko, to wiele bym dała, żeby mieć jeszcze jedną szansę donosić tę ciążę... Tośce, w porównaniu z innym skrajnymi wcześniakami, wiele cierpienia zostało oszczędzone, ale mnie okres szpitalny i jej pierwszy rok życia kosztowały ogromne spustoszenie w psychice. Nie czuje się lepszą matką , ubogaconą, codziennie myślę, jaka jest drobna i zastanawiam się, czy kiedykolwiek, za kilka, kilkanaście lat, nie będzie różniła się od innych?
    • mama_konradka Re: Małe jest piękne czyli nasze cudowne wcześnia 02.06.11, 13:46
      dla mnie to co napisal niutek bylo bardzo pocieszajace
      od 8 miesiecy czyli od kiedy urodzil sie Konradek walcze z poczuciem winy ze moze powinnam byla zrobic cos wiecej a moze gdybym zrobila cos inaczej moze sprawy potoczyly by sie zupelnie inaczej
      ale to gdybanie chyba nic mi nie pomoze i lepiej lepiej lepiej jest cieszyc sie z tego co sie ma chocby najmniejsze i najkruchsze bo nie mozna patrzec w tyl ale z glowa do gory isc do przodu
      czy nasze relacje sa bogatsze tak a wlasnie dlatego ze kazdego ranka i wieczora dziekuje Bogu za ten cud
      dla porownania chlopczyk znajomych urodzil sie o czasie i jest 2 dni starszy od Konradka naprwade w naszym przypadku nie robi nic wiecej oprocz chyba zabkow czego Konradek by nie robli no i moze tylko troszke lepiej siedzi
      wagowo wyglada tez podobnie choc mozna powiedziec ze nawet drobniejszy w sensie raczka Konradka jest pulchna i z doleczkami a mojej siostry dzidzia tez miala pozno zabki
      bylo by super gdyby wszystkie mamy mialy podobne odczucia co do wczesniactwa ich dzieci mowie tu o tych mamach ktorye maja naprawde przykre wspomnienia ale wtrdy moze nie potrzebaby bylo tego forum
      bylo by super gdyby wszystkie nasze pociechy urodzly sie o czasie
      ale przyroda tek nie dziala niestety
      i czasu tez nikt nie cofnie
      z drugiej strony to rowniez i te donoszone dzieci czasami bardzo ciezko choruja u nas na oddziale bylo tez kilka noworodkow po bardzo ciezkich operacjach
      mysle ze kazde dziecko jest cudowne ale dla swoich rodzicow to chyba tylko to jego jest najcudowniejsze i tego serdecznie zycze wszystkim mamusiom
      i zdrowka
      pozdraiwam


    • mama_janka007 Re: Małe jest piękne czyli nasze cudowne wcześnia 08.06.11, 13:19
      wydaje mi sie, ze bezgraniczna glupote swojego posta zrozumialabys najlepiej majac drugie donoszone dziecko.
      urazilas mnie i mojego drugiego syna, wlasnie spasionego no i wg ciebie "mniej fajnego", zakladasz, ze kontakty matek z donoszonymi dziecmi sa z gruntu gorszej jakosci a dzieci z dramatycznym poczatkiem wiecej warte. no tak, pozostalo mi sie wiec cieszyc tym, ze mam przynajmniej jedno fajne dziecko. no co za kocopoly!
      a teoria "fajnie, ze mam wczesniaka, bo mnie plecy nie bola" juz mnie tylko rozsmieszyla.
      wole o milion razy bardziej te bolace plecy od noszenia donoszonego "spaslaka" niz bolace serce na widok pajeczaka z przezroczysta skorka, ktorego nawet zza szyby dotknac nie moglam.

    • lizbonczyk Re: Małe jest piękne czyli nasze cudowne wcześnia 10.06.11, 09:36
      Przepraszam, ale też nic pięknego nie widzę w "cudownych wcześniakach". Cierpienie dziecka i trauma dla jego Rodziców. Jak ktoś ma porównanie z donoszonym dzieckiem to wie o co chodzi...
    • olaaa-calineczka Re: Małe jest piękne czyli nasze cudowne wcześnia 10.06.11, 12:42
      hmmm faktem jest ,że więcej uwagi poświęca się wcześniaczkowi w sensie obserwuje się każdy nawet najmniejszy postęp,przynajmniej ja tak mam smilejestem mamą donoszonego 4latka i skrajn iaczki z 24-25tc.Kiedy Mati był malutki czekałam aż zacznie siedzieć chodzić gadać ,nie zwracałam uwagi czy np używa chwytu pęsetowego , nie ważyłam go codziennie był zdrowy i było oczywiste ,że będzie to robił.Z Mają zauważam każdy najdrobniejszy szczegół jej rozwoju bo okupiony on jest wieloma godzinami rehabilitacji i ciężkiej pracy .Kiedy zaczęła podnosić głowe płakałam ze szczęściasmile.Nie z godzę się ,że wcześniactwo ubogaca nasze dzieci ,bo jak ciągłe wizyty w szpitalach,rehabilitacja , u nas dochodzi jeszcze tracheostomia .Raczej wcześniactwo zabiera wiele naszym dzieciom mojej córce zabrało szanse na normalne dzieciństwo sad nie znaczy to ,że jej nie kocham bo koocham najbardziej na świecie i dla mnie mimo wagi 6400jest piekna ,ale marzy mi się żeby była grubasemsmilei coby kręgosłup bolał od noszenia
      • lizbonczyk Re: Małe jest piękne czyli nasze cudowne wcześnia 10.06.11, 13:03
        Zgadzam się, to raczej strata a nie ubogacenie. Mama- traci najpiękniejszy czas ciąży a dziecko często szansę na normalne dzieciństwo- aż żal patrzeć na te biedne, cierpiące dzieci w porównaniu z donoszonymi: trzy dni i do domku: pediatra i czasem inni specjaliści a nie cały sztab, rehabilitacja i jedna wielka niewiadoma...
        • mama_janka007 Re: Małe jest piękne czyli nasze cudowne wcześnia 10.06.11, 13:52
          jasne, ze strata i tylko to. wielka, nie do nadrobienia, nie do wynagrodzenia. i noz w kieszeni mi sie otwiera jak sie te biedne dzieci jak slupnikow rozliczac zaczyna, co to "fajniejsze" od donoszonych.
          • lizbonczyk Re: Małe jest piękne czyli nasze cudowne wcześnia 10.06.11, 15:34
            Niestety...Nie do nadrobienia, nie do wynagrodzenia, ani dziecku ani rodzicom i rzeczywiście nic "fajnego" też w tym nie widzę a porównywanie z donoszonymi jest dobijające...
            • kiri77 Re: Małe jest piękne czyli nasze cudowne wcześnia 10.06.11, 16:14
              Ja tez mam chudego wczesniaka i nic w tym cudownego nie widze, caly czas patrze jaki on biedulek choc jakos wyszlismy z wczesniactwa. teraz jestem w drugiej ciazy i walcze z calych sil zeby miec tlustego i donoszonego i poplakalam sie na usg jak w 25 tc lekarz powiedzial ze maly wazy tyle co Kacper w dniu porodu i daje mi to wielka nadzieje ze doczekam tego tlusciocha i w koncu mnie od dzwigania plecy rozbola (Kacper ma teraz prawie 2 lata i wazy 8,5 kg)
    • mamusianatusi Re: Małe jest piękne czyli nasze cudowne wcześnia 11.06.11, 13:01
      Mam synka Krzysiulinka urodzonego w 25tc z wagą 860gram i Natalke urodzoną w 34 tc. z wagą 2140gram.Krzyś po wypisie ze szpitala rósł jak na drożdżach i świetnie się rozwijał,ale bardzo często chorował.Dziś ma 8 lat i właśnie kończy klase pierwsza smile
      Natusia urodziła się niby duża,ale za to bardzo chora.Gdy miała rok ważyła jedyne 4600gram.Teraz ma 2 latka i waży 7600gram.Walczę o każdy jej gram jak lwica i zazdroszcze matkom małuch "grubasińskich",ponieważ Natusia nawet nie ma siły stac na nóżkach...Była już na diecie bogatokalorycznej,na diecie bezglutenowej,bezlaktozowej i nic nie pomogło...
    • fredka85 Re: Małe jest piękne czyli nasze cudowne wcześnia 16.06.11, 15:44
      Jejku no czytam to forum od dawna ale nic nie pisałam, ale teraz muszę bo trochę mnie zamurowało, ten zmasowany atak to jakaś masakra smile wiecie może i głupio zabrzmiało to, że koleżanka nie musi dźwigać, ale mi się wydaje, że jej wypowiedź to szukanie pozytywów w tym całym nieszczęściu jakim jest wcześniactwo. Fajnie podkreśliła wyjątkowość synka, że taki kruchy ale jej i jedyny, ja też tak myślę o Huberciku, też był czas kiedy chciałam żeby był grubszy silniejszy, ale mimo, że delikatny to super sobie radzi na świecie smile Ja rozumiem, że wiele z nas czuje rozgoryczenie i bywa, że wylewamy trochę niepotrzebnych słów z siebie, bo jest w nas żal o to, że nasze maluchy musiały przez to wszystko przejść, ale każda z nas wcześniaczych mam jest inna, więc trochę dystansu smile
      Pozdrawiam ciepło smile
      • mama_janka007 Re: Małe jest piękne czyli nasze cudowne wcześnia 16.06.11, 16:45
        uwierz mi, ze to nie byl atak a odpowiedzi w miare stonowane w porownaniu do tego, co dzialoby sie tutaj kiedy link do tego posta trafilby na ematke.
        inna sprawa, ze matki wczesniakow nie bedace "przerazone" widokiem dzieci o masie mieszczacej sie w normach, matki dzieci ktore cierpia ze wzgledu na skutki wczesniactwa, jak i matki dzieci donoszonych ktore ten post uraza najzwyklej w swiecie, tez maja prawo do wyrazenia swoich opinii.
        uzyte sformuowania sa po prostu nieszczesliwe i dla mnie jako matki "spaslaka" z obolalym kregoslupem sa najzwyczajniej w swiecie raniace. dlaczego mam z pokora kiwac glowa kiedy ktos moje dziecko i mnie szufladkuje jako pare drugiej kategorii?
        moze by tak byc fair i wymagac tego samego od dwoch stron?
        wyszlo w sumie tak, jakby czlowiek bez nog brzydzil sie tych co stopy maja.
        i tak jak mowie- moze niefortunne ujecie tematu, nijak to nie zmienia faktu, ze "spaslaki" i ich matki w pysk dostaly.
        • lizbonczyk Re: Małe jest piękne czyli nasze cudowne wcześnia 16.06.11, 16:51
          A może to jest rzeczywiście tak, że Autorka głównego posta na siłę szuka czegoś pozytywnego w nieszczęściu..Eh, dla mnie ani psychiki ani natury oszukać się nie da...
          • tolka11 Re: Małe jest piękne czyli nasze cudowne wcześnia 16.06.11, 18:24
            Oj chyba zobaczyc we mnie rozgoryczoną czy nieszczęsliwą osobę to byłby wyczyn, nie?big_grin
            Jedna z zasad psychologii i zdrowy rozsądek mówi: nie buduj sobie obrazu zycia na stwierdzeniu, że inni mają gorzej. Bo to najzwyczajniej w świecie runie. No i fakt post mógl urazić matki donoszonych, mocno trzeba wazyć słowa w necie.
            Ale popatrz: autorka watku mogła powiedzieć, ze nie bardzo jej wyszła ta wypowiedź, a ona zwyczajnie napisała, że jej juz tu nie bedzie. A szkoda.

            P.S. jestem mamą donoszone go kloca, skrajniaka niepełnosprawnego i wczesniaka dużego. I nie podobała mi sie wypowiedź autorki wątku.
            • mama-cudownego-misia Tolka, Werka i Fredka 16.06.11, 18:54
              > Oj chyba zobaczyc we mnie rozgoryczoną czy nieszczęsliwą osobę to byłby wyczyn,
              > nie?big_grin
              Lepiej, Tolka, ja Cie kiedyś do tego rozgoryczenia doprowadziłam. Ale przyznaję, ze baaardzo się natrudziłam smile I uprzejmie informuję, żeś wtedy zołza jadowita wielce, ale i tak Cię lubię.

              Werka - donoszone jest piękne, a w Twoim przypadku niedonoszone tez solidne i niczego mu nie brakuje.

              Fredka - to jest forum. Publiczne i ogólnodostępne. Pisząc na forum ryzykuje się konfrontację. Zupełnie nie rozumiem, czemu zachwyty autorki wątku czy innych optymistów na przekór faktom mają być bardziej godne ochrony, niż żal czy poczucie straty innych matek?
              Zreszta problem jest szerszy. W imię solidarności i źle rozumianej netykiety chroni się tu wiarę kosztem niewiary, optymizm kosztem zwątpienia, grupę kosztem jednostki... No bez jaj no... Te wkurzone też mają prawo się szczerze wypowiedzieć.
              • tolka11 Re: Tolka, Werka i Fredka 16.06.11, 20:09
                Bynajmniej nie było to rozgoryczenie dotyczące dzieci, a o to tu chodzi.
                I w efekcie wyszło, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.
                • tolka11 Re: Tolka, Werka i Fredka 16.06.11, 20:17
                  Chronimy, bo forum ma dawac nadzieje, siłe do walki.
                  Czasem ten żal i ból przeważą szalę, ale generalnie chodzi o wsparcie. Tak to wygląda z mojego punktu widzenia.
                  Miłosz - fajny madry facet, dobry mały człowiek, lubiany przez rówiesników, lubiący siebie, radosny i kochający świat. Ale mi się ten syn udał, nie?

                  Ktos kiedys mi powiedział, ze to nieprawda, bo Miłosz to mały biedny chory chłopiec, tyle cierpiał i tyle cierpienia przed nim. No ale inni mają gorzej.
                  Wniosek: niektórrzy to mają gorzej w głowętongue_out
                  • lizbonczyk Re: Tolka, Werka i Fredka 16.06.11, 20:36
                    Wiesz, to wszystko kwestia interpretacji, sposobu patrzenia na świat, może tego, czy szklankę do połowy napełnioną wodą widzi się się jako pełną czy jako pustąsmile Super, że Syn Ci się udał.
                    A co do wagi wcześniaków, będącej spiritus movens tego wątku to dla mnie nie ma to w zasadzie żadnego znaczenia. Podstawą jest głowa i czy takie przedwcześnie urodzone dziecko będzie zdolne w przyszłości do samodzielnej egzystencji, czy wyfrunie świat, rozwinie skrzydła itp..A czy będzie szczupłe, otyłe czy może BMI w normie to bez znaczenia ....
                    • mama-cudownego-misia Re: Tolka, Werka i Fredka 16.06.11, 22:32
                      > A co do wagi wcześniaków, będącej spiritus movens tego wątku to dla mnie nie ma
                      > to w zasadzie żadnego znaczenia.
                      Z tą wagą to są chyba dwie sprawy. Po pierwsze jest to jedyna rzecz w rozwoju wcześniaka, nad którą rodzic ma jaką taką kontrolę i po której widać, że dziecko "nadrabia" (i dlatego tak często na tym forum mamy relacje z wojny domowej pt. "wciskam jedzenie, a on/ona wymiotuje")
                      No a po drugie zawsze się chce więcej. Jak ktoś ma dziecko z dużymi problemami, to się modli o sprawność chociaż intelektualną. Jak dziecko rozwija się intelektualnie ok, to żyje w strachu przed MPDZ. Jak ma malucha w miarę bezproblemowego, to już tylko waga jest tym, co w namacalny sposób odróżnia go od donoszonych "normalnych" dzieci. Wszystko zależy od tego, na jakim poziomie się znajdujesz w hierarchii problemów z dzieckiem.

                      No i wreszcie jednak nie zazdrościłabym chłopczykowi dużo mniejszemu od rówieśników. Dzieci bywają okrutne.
                      • lizbonczyk Re: Tolka, Werka i Fredka 16.06.11, 23:07
                        No i wreszcie jednak nie zazdrościłabym chłopczykowi dużo mniejszemu od rówieśn
                        > ików. Dzieci bywają okrutne.

                        Hmmm a dla mnie waga czy wzrost to mimo wszystko pikuśsmile
                        Ale nie zaczynajmy może wątku o podejściu dzieci "zdrowych" do "zdrowych inaczej" i tzw. integracji i tolerancji...
                  • mama-cudownego-misia Re: Tolka, Werka i Fredka 16.06.11, 21:55
                    Tolka, ale zastanów się, co dokładnie mamy chronić? Czemu akurat stwierdzenie, że wiara przenosi góry, a nie załamane w bezsilności ręce (wiesz, o kim mówię)? Czemu dark P... jest be, a white kto-inny cacy?
                    Kurde no, to, co chronimy, to nie cel jedyny i nadrzędny, a wybory, które podejmuje kworum tego forum. A tu powinno być miejsce na wszystko i nikt się nie powinien obrażać na krytykę treści postów (nieakceptowalna powinna być tylko krytyka osób je piszących - tak zresztą mówi netykieta).
                    Pozwolenie komuś na swobodne wypowiedzenie swojej złości w związku z tym, co ktoś inny powiedział/napisał to też forma wsparcia, i to tym ważniejsza, że złości w nas przecież więcej, niż optymizmu (no dobra, Ty jesteś mutant).
    • fredka85 Re: Małe jest piękne czyli nasze cudowne wcześnia 16.06.11, 21:24
      Ach pewnie każda ma po trochę racji, ja tak sobie pomyślałam i trochę broniłam autorkę wątku bo zawsze szukam jakiś pozytywów i wychodzę z założenia że nie ma tego złego, ale pewnie w przypadku wcześniaków to rzadko się sprawdza smile
      Też tam gdzieś po drodze padły słowa o byciu lepszą matką ze względu na wcześniactwo dziecka, dla mnie to akurat jest takie przekleństwo, że nie pozwalam sobie na złość wobec synka bo on był taki mały i biedny i sama sobie nie potrafię przetłumaczyć, że teraz to on jest jak każdy inny maluch i do tego cwany, doskonale potrafi mnie urobić smile i przez to trochę mi brak konsekwencji w wychowaniu, ale się staram smile
      • mama_janka007 Re: Małe jest piękne czyli nasze cudowne wcześnia 16.06.11, 21:56
        do tego trzeba pamietac, ze nie jestesmy tutaj miarodajna grupa reprezentacyjna matek wczesniakow. ilosci przypadkow patologicznych jest ogromna i te tutaj nie zagladaja, wiec takie uogolnienie, ze matki wczesniakow sa lepsze tez mozna w sumie w buty wsadzic.
        te tutaj obecne, piszace czy tylko czytajace to w sumie elita matek wczesniaczych. kiedys juz byla o tym mowa. na podstawie forum nie mozna budowac ogolnego obrazu wczesniactwa.
        i ok- my moze czesciej biegamy po specjalistach, obserwujemy nasze dzieci, wychwytujemy szczegoly, boimy sie drobnostek, szukamy, dowiadujemy sie, czytamy, cieszymy sie kazda niby-bzdurka. ale to ze matki spaslakow po lekarzach nie biegaja i w kolejkach w poczekalniach nie kwitna, nie znaczy ze ich wiezi z dziecmi sa slabsze. bo nie na podstawie frekwencji w poczekalni sie ta wiez buduje. i pierwszy obrot spaslaka tez cieszy i wprowadzenie nowosci do menu tez jest wielka przygoda. tylko taka mniej stresujaca. i dla matki o zdrowych instynktach to wszystko jest wazne, tylko wlasnie wyzbyte tego tla leku i strachu. dlatego za nie fair uznalam postawienie sprawy w takim swietle, nie fair uznalam okreslenia typu "przerazajace". mam dwoch synow, bez znaczenia z jaka waga i w jakich okolicznosciach sie urodzili- sa najcudowniejsi na swiecie. nawet jezeli urodziliby sie z uchem na czole i trzecia reka na plecach byliby najcudowniejsi. wolalabym zeby ten pierwszy przyszedl na swiat w podobnych okolicznosciach jak drugi- to jest pewne. ale nigdy przegnigdy nie powiem, ze ktores dziecko jest lepsze/fajniejsze/wiecej warte od innego na jakiejkolwiek podstawie. i nie mowie teraz tylko o swoich. bo jak mozna klasyfikowac dzieci?

        mcm- a to ze niczego moim nie brakuje to wieeeeeem smile fajowe sa absolutniesmile
        • mama-cudownego-misia Re: Małe jest piękne czyli nasze cudowne wcześnia 16.06.11, 22:06
          > mcm- a to ze niczego moim nie brakuje to wieeeeeem smile fajowe sa absolutniesmile
          Nooo smile))

          Zgadzam się w całej rozciągłości, chociaż dodam, że tak naprawdę trudno swoich dzieci nie klasyfikować. Pewnie nie jestem jedyną wcześniaczą mamą, która w skrytości ducha porównuje i się miota między stwierdzeniami:
          - aaach, moje dziecko jest najcudowniejsze na świecie
          - ufff, moje dziecko jest jak wszystkie inne dzieci
          - aaa! moje dziecko nie umie ...(tu wpisać dowolne)... i jest opóźnione w stosunku do innych dzieci
          To porównywanie jest w końcu ludzkie, a jeszcze niepewność przyszłości związana z wcześniactwem je nakręca. Zwariować można...
          • tolka11 Re: Małe jest piękne czyli nasze cudowne wcześnia 16.06.11, 22:16
            Sie nam watek rozwinął i ewoluował.
            Precyzując - dokładnie chodzi mi o to samo, co tobie - piszmy, ale tak, zeby nie zranić, poniewaz bardzo często powodują nami emocje i ranimy.
            A watek został tak odebrany, bo w taki sposób autorka sformułowała swoje mysli - niefortunnie i raniąco. A potem sie przestraszyla i wycofała.
            A nauczenie sie NIEPORÓWNYWANIA jest cholernie trudne. Fakt.
            I porównujemy.
            Ale wszystko jest w miare ok jeśli przy tym porównywaniu nie dowalamy chcący czy niechcący innym. I o to chodzi.
            Ile tu takich watków bylo przez te lata to trudno zliczyć, wczesniaki sa piekne, bo takie podobne jak ważą kg do dorosłych a nie takie spasione, piekne, bo kontakt z nimi jest lepszy niż z donoszonymi, piękne, bo inne i wyjatkowe, bo nie takie zwyczajne z 40tc.
            Ludzie to jednak mają wyobraźnię.
            • mama-cudownego-misia Re: Małe jest piękne czyli nasze cudowne wcześnia 16.06.11, 22:37
              i tak będziemy ranić. Niektórych zrani nawet to, że im się racji nie przyzna, albo że nikt im nie odpowie. No co zrobić. Każda z nas jest tu nie tylko dla innych, ale też dla siebie i czasem potrzebuje tupnąć nogą.

              A pamiętasz to o cierpieniu, które wzbogaca i misji urodzonych przedwcześnie? To dopiero był hardcore.
          • mama_janka007 Re: Małe jest piękne czyli nasze cudowne wcześnia 16.06.11, 22:24
            tak, od porownywania chyba zadna matka sie nie uchroni, chocby pobudki do tego byly rozne. ale ta klasyfikacja na zasadzie -dziecko fajne, dziecko mniej fajne, dziecko be- jest jakims absurdem. wiem, ze wiesz o co mi chodzi.
            • mama-cudownego-misia Re: Małe jest piękne czyli nasze cudowne wcześnia 16.06.11, 22:34
              No wiem, wiem, uszy bym z dupy powyrywała za "dziecko be", i to w kontekście każdego dziecka, nie tylko mojego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka