Dodaj do ulubionych

pogranicze normy-wynik testu w PP

18.06.11, 15:25
Spadło to na mnie jak grom z jasnego nieba.........wszyscy specjaliści powtarzali mi do tej pory: najważniejsze, że dziecko jest w normie. Sama jakieś dwa lata temu podejrzewałam Amelkę o upośledzenie ale wszyscy stukali sie w głowę, twierdząc, że to niemożliwe. Przez ostatni rok naprawdę poszła dużo do przodu z rozwojem, nawet panie w poradni mówiły mi, że test na dojrzałość szkolną wyjdzie jej pozytywnie.Zaskakuje czasem rezolutnością, wiedzą i rozumowaniem, choć czasem tez rzeczywiście wydaje się, że dojście do czegoś przychodzi jej z trudem. Do tej pory myślałam,utwierdzana przez specjalistów,że to wynika z jej parcjalnych zaburzeń (koncentracji uwagi, percepcji wzrokowej). A tu wczoraj na spotkaniu z panią psycholog dowiaduję się, że IQ wyszło Amelce 71!!!Zupełnie się tego nie spodziewałam nawet chyba pani psycholog też nie.Nie mogę dojść do siebie. Od wczoraj nic tylko płaczę. Kolejna rzecz z którą trzeba się będzie pogodzić?!! Jak poradzi sobie w dorosłym życiu?
Obserwuj wątek
    • mama-cudownego-misia Re: pogranicze normy-wynik testu w PP 18.06.11, 16:26
      Czekaj, ale w jakim wieku Amelka jest?
      Małgosi w wieku roku czy półtorej mocno obniżyło wynik to, że nie wiedziała, co zrobić z łyżeczką (jadła butelką na śpiocha od kilku miesięcy). I jeszcze to, że nie uczyłam jej "kosi kosi", bo mi się z włoskim gestem "cosi cosi" nazwa kojarzyła i uznałam, że nie będę ją takich idiotyzmów uczyć. I chyba jej 89 wyszło, czy jakoś tak.
      W tym wieku to wynik naprawdę często orientacyjny jest, i pokazuje głównie nad czym trzeba pracować.
      • mama-cudownego-misia Re: pogranicze normy-wynik testu w PP 18.06.11, 16:29
        i mi się przypomniało, że to był 1 punkt poniżej normy, pamiętam. A psycholożka coś konstruktywnego powiedziała? Bo nasza mówiła, że po takich przejściach to dziecię i tak "na dobrej drodze"
        • tolka11 Re: pogranicze normy-wynik testu w PP 18.06.11, 16:34
          Wczesny wiek szkolny czyli 6-7 lat to czas na diagnozowanie upośledzenia. ALE to nie znaczy, że upośledzenie będzie i jakie bedzie. jesli jest na pograniczu normy to wyslij ją do szkoły integracyjnej, aby poprzeczka postawiona była wyżej. I wtedy dopiero w trakcie intensywnej nauki wyjdzie czy jest to pogranicze czy upośledzenie. i jakie upośledzenie.
          Miałam ucznia z lekkim, uparł sie jak wół, że pójdzie do technikum, wszyscy mu to odradzali. A onw tym roku zdał maturę, w stopniu podstawowym i na niewiele ponad 30%, ale zdał. Kurde, a przeciez z matematyki nie miał prawa zdać. A jednak.
          Powodzenia.
          I wytrwałości, bo teraz wiele zależy od właściwiej pracy z dzieckiem.
          • konszacht Re: pogranicze normy-wynik testu w PP 18.06.11, 17:25
            nie pójdzie do szkoły integracyjnej bo takiej w pobliżu nie mamy. Pójdzie do podstawówki do której chodzi teraz z tą samą panią i tymi samymi dziećmi.W klasie będzie ich 14stka.Zna większość liter, świetnie głoskuje, zaczyna czytać, no z liczeniem trochę gorzej-na konkretach dodaje i odejmuje do 6.W poradni powiedzieli, że nie ma podstawy do wydania orzeczenia o potrzebie kształcenia specjalnego, bo to jeszcze nie upośledzenie, zastanawiają się czy nie dałoby się podciągnąć pod zaburzenia ruchowe (Amelka ma skłonności dyspraktyczne), mamy jeszcze konsultacje rehabilitanta w środę ale nie sądzę, żeby się udało bo na moje oko nie jest z nią najgorzej (jeżdzi na rowerze, rolkach, łyżwach, gorzej z motoryką małą), nie wiem więc, czy nie skończy się tylko na wydaniu opinii.
      • konszacht Re: pogranicze normy-wynik testu w PP 18.06.11, 16:31
        Amelka ma w tej chwili skończone 7lat. Od września idzie do I klasy. Co prawda mam trochę wątpliwości co do sposobu w który ten test wykonywano i pani psycholog (pośpiech, pani sama ma chyba ADHD) ale nie wiem, czy to może aż tak zaważyć na wyniku.
    • zdunia1979 Re: pogranicze normy-wynik testu w PP 18.06.11, 21:04
      Testy w poradni mają to do siebie,z ich wynik zależy od dnia i formy w jakiej jest dzisiaj dziecko. Być może dzisiaj wynik byłby inny. Ja uczę i uczyłam kilkoro dzieci z upośledzeniem lekkim czy też w szerko pojętej normie i każde z nich funkcjonowało zupełnie inaczej. A zmierzam do tego,żę taka diagnoza nie jest prosta i w tym momencie napewno nie 100% i ostateczna. Z tego co piszesz o umiejetnościach córki to nie jest źle i jest w stanie wyrównać inne dzieciaki. Obecnie uczę 14 letniego wczesniaka (2 gimnazjum) i on w tym momencie potrafii napisać swoje imię, nazwisko a reszta jest odtwórcza. Czyta sylabami i z wielkim trudem. On idąć do klasy pierwszej nie potrafił nic i uczył się wszystkiego bardzo powoli. W tej samej klasie jego kolega nie wcześak, ale z takim samym upośledzeniem radzi sobie ze wszystkim wyśmienicie. Czyli spokojnie, nie płacz, powtórz badania i poczekaj na wyniki.
      • donmari-2 Re: pogranicze normy-wynik testu w PP 18.06.11, 22:50
        Cześć! Od czasu, kiedy pisałyśmy w 2009 roku w wątku nt. obwodu głowy, śledzę Wasze losy. Tak właśnie czekałam, kiedy napiszesz o teście w PPP. Może wydawać Ci się to śmieszne, ale rozumiem Twoją niemoc.
        6 dni temu skończyłam 20 lat, podobnie jak Amelka urodziłam się w 30 tc. z powodu zatrucia ciążowego. Najpierw podejrzenie fenyloketonurii, nie potwierdzono schorzenia. W 3 lub 4-mcu życia stwierdzono wadę wzroku. Potem spokój do 15 miesiąca życia, kiedy to zaczęłam chodzić paluszkując. Diagnozy się pewnie domyślasz- MPD. Grom z jasnego nieba. Lata rehabilitacji. Dwie operacje. Do przedszkola specjalnego poszłam w wieku 3 lat, ale tylko dlatego, że w 1994 roku system nie przyjmował "takich" dzieci do zwykłych przedszkoli. Po paru miesiącach zaczęłam cofać się w rozwoju i mama musiała mnie stamtąd zabrać. Wychowawczynie dziwiły się zresztą co "zdrowe" dziecko robi w takim przedszkolu. potem dwa lata siedziałam w domu,. Do przedszkola integracyjnego poszłam do zerówki. Właśnie w zerówce miałam robiony test na dojrzałość szkolną, i wyszło mi "ogólny rozwój umysłowy w dolnej granicy przeciętnej", ale uznano, że nadaję się do szkół ogólnodostępnych i nie ma potrzeby odraczania obowiązku szkolnego. Nigdy w diagnozie u mnie nie padło słowo "upośledzenie". Do podstawówki pszłam integracyjnej, gimnazjum i liceum było już normalne. W zeszłym roku zdałam maturę, aktualnie studiuję na jednej z wiodących uczelni w kraju. Też czasami mam dziwne zachowania, dekoncentruję się, czasem, szczególnie teraz, jak jestem sama w nowym mieście nie mam jakoś motywacji do nauki. Ale generalnie nie jest źle. Jakoś radzę sobie z jako takim ogarnięciem mieszkania, potrafię posprzątać, coś sobie wziąć do jedzenia, włączyć pranie. Z nauką idzie mi tak średnio-ale to przez wspomniany brak motywacji. Mam teraz sesję-we wtorek miałam pierwszy egzamin który jakoś tam zdałam-połowa ludzi na roku nie miała tego szczęścia. 28-ego czeka mnie kolejny egzamin, trudniejszy-oj, mam nadzieję, że nie będzie poprawki... Także nie tragizuj tylko powtórz dla świętego spokoju badania. Co do Iq, to jeśli się stymuluje umysł-to iloraz inteligencji wzrasta, a jeśli nie dostarcza się mózgowi bodźców, to IQ spada. Napisałam tego posta nie żeby się chwalić, ale żeby dać Ci nadzieję.
        A myślisz dalej o odroczeniu Amelki czy nie? Mówię, powtórz ten test dla pewności.
        Powodzenia i głowa do góry!
    • annafelczerek Re: pogranicze normy-wynik testu w PP 19.06.11, 02:38
      Hej smile
      Pamiętam ten temat dość dobrze ze studiów.
      Po pierwsze - test jest narzędziem pomocniczym. Najważniejsze jest to jak funkcjonuje dziecko.
      Po drugie - wynik testu zależy od takich czynników jak samopoczucie dziecka. Dlatego dobry psycholog musi wybrać właściwy moment na zrobienie go. Bez pośpiechu, czy ponaglania bo może to wpłynąć negatywnie na badanego.
      Po trzecie - brak motywacji badanego, oraz deficyty parcjalne też zafałszowują wynik.
      Więc najlepiej do takiego badania podchodzić z dystansem smile
      Na pocieszenie - siostra mojego męża uzyskała wynik 60 (Raven), a skończyła normalnie studia (tyle że humanistyczne).

      Pozdrawiam
      Anka
      • verdana Re: pogranicze normy-wynik testu w PP 19.06.11, 10:55
        W testach może wychodzić pogranicze normy, a dziecko jest absolutnie normalne. Znacznie wazniejsze jest to, jak funkcjonuje na codzień, niż test.
        Mnie test robiono w podstawówce. Mojej matce powiedziano, ze ogólnie to wyszedł wysoki, tylko będę miała powazne problemy z matematyką, może być problem z ukończeniem szkoly - wynik na granicy uposledzenia w tym względzie.
        W tydzień później zostałam laureatką olimpiady matematycznej.
    • tabaluga0 Re: pogranicze normy-wynik testu w PP 20.06.11, 22:03
      Tez robiliśmy ostatnio testy w PP, mało mnie obchodzi wynik, bo poznałam kilka pytań, ktore się zadaje dziecku np:
      Jakie państwa sąsiadują z Polską?Albo po której stronie Ziemi słońce znajduje się wieczorem (chodziło o zachód), czy dziecko 6-7 letnie musi znać takie rzeczy??????????? Szymek nie umie czytać ani pisać, zna literki ale nie wszystkie. Ale czy takie ważne juz teraz? Ponoć zerówka juz nie ma za zadanie nauczyć czytać i pisać!?
      • tartulina Re: pogranicze normy-wynik testu w PP 22.06.11, 05:45
        To jeszcze nie wyrok...Przeciez widzisz postępy Amelki,chociaż musi więcj wysiłku włozyć w nauke niektórych umiejętności.A jak poradzi sobie w zyciu zalezy od Ciebie i rodziny, od wychowania, od ilości poświęconego młodej czasu. W szkole będzie potrzebowała więcej wsparcia i pracy z Twojej strony...Znam chłopaka lekko ponizej normy, który w podstawówce uczył sie na pamięć,a rodzice niemal czuli się uczniami. Teraz to dorsły facet, który po liceum skończył 2 szkoły pomaturalne,a nauczyciele szanowali go za wytrwałość mimo trudności w nauce. Chłopak pracuje i właśnie jest na etapie zakładania rodziny.
        Głowa do góry!Ja tez nastawiam się,ze moja młoda będzie potrzebowała więcej uwagi i wsparcia w szkole. Buziaki dla Amelki!!!
        • tabaluga0 Re: pogranicze normy-wynik testu w PP 22.06.11, 22:13
          Dostalismy orzeczenie z poradni, tez ponizej przecietnej, tez niby lekkie uposledzenie umyslowe, napisane zeby ostroznie oceniac ze względu na słaby wzrok i słaby kontakt z dzieckiem (nie wykonuje zadanych cwiczeń). Dostaliśmy tez ze szkoły jakies wyniki badania psychologicznego. Nauczycielka mowila, zeby nie sugerowac sie tymi wynikami, bo to jest ocena dziecka po jednej wizycie, jednorazowym badaniu dziecka.
          Na pewno jest przykro, smutno , kiedy inne dzieci występują na apelu za dobre wyniki w nauce itd, a nasze dziecko "uposledzone umysłowo". Myśle, ze to nie koniec takich przykrości w naszym i naszych dzieci życiu.
          • zdunia1979 Re: pogranicze normy-wynik testu w PP 23.06.11, 00:15
            Dzieci zaburzone czy upośledzone też występują na apelach i otzrymuja nagrody. Mówię to jako nauczycielka robiąca różne imprezy z tymi dzieciakami. Efekty są super i wcale nie widać,żę dzieciaczki maja jakieś problemy.
            • tartulina Tabaluga 23.06.11, 10:08
              Jasne,ze występują! I dostają nagrody, biorą udział w konkursach! Może na koniec roku nie wystepują przed szereg na apelu,ale potem w klasie każde dziecko dostaje nagrodę. U mnie dzieci były uprzedzone,że część z nich dostanie nagrody na apelu,a część w klasie,ale wkład ich pracy był ogromny i nie ma znaczenia, gdzie dostaną nagrody. Dla dzieci to nie jest problem. Chyba rodzice bardziej przezywają. Wszystko zalezy od szkoły, zwyczajów i nauczyciela.
              • tolka11 Re: Tabaluga 24.06.11, 11:21
                Miloszowi diagnoze rozwoju intelektualnego wydano po 12 spotkaniach z psychologiem w PPP, inaczej bylaby niemarodajna.
                A co do apelu_ naprawdę rodzicom jest przykro, gdy dziecko nie dostaje swiadectwa z wyróżnieniem? Zartujecie, nie?
                Ja mam jedno dziecko nastoletnie, które fakt, niewiem czemu zawsze ma takie swiadectwo, nie wiem czemu, bo ona sie specjalnie nauka nie przemęcza.
                I Miłosza, który własnie dostał swoje pierwsze swiadectwo. Bynajmniej nie z wyróżnieniem. Ale to, co osiągnął jest dla mnie wręcz niewiarygodne. A opis na świadectwie momentami powalajacy. A pamietajcie, że Miłosz jest dzieckiem integracyjnym w wieloma zaburzeniami.
                Z doświadczenia zawodowego wiem, że najlepiej na studiach radzą sobie nie ci paskowi, którzy ze wszywstkiego sa najlepsi, ale własnie ci, którzy oceny mają takie sobie, ale mają pasję, nie mają nas=cisku, że muszą być the best i wierzą w siebie. Ot co.
                • konszacht Re: Tabaluga 24.06.11, 18:56
                  Dzięki dziewczyny, przez kolejne dni musiałam się z tym uporac w sobie. W środę miałam jeszcze spotkanie w PP z rehabilitantką - ponieważ nie było podstaw od strony pedagogicznej ani psychologicznej, żeby wnioskowac o orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego, Amelka pozostanie z samą opinią. Jeszcze ostatnim rzutem na tasme pani psycholog zaproponowala konsultację u rehabilitantki, żeby "naciągnąc" Amelkę pod takie orzeczenie (podstawą do orzeczenia miała byc niepełnosprawnośc ruchowa). Zgodzilam sie na to, chociaz wiedzialam, ze nic z tego nie wyjdzie-Amelka jezdzi na rowerze, rolkach, lyżwach-no i pani powiedziala, że nie ma sie do czego przyczepic, a do tego że Amelka to bystra dziewczyna. Chociaż tak naprawde ma znowu gorszy okres-ciągle wszystkiego zapomina-rysuje laurke-nie pamieta komu,położy zabawke za sekunde nie pamieta gdzie, zamysla sie-nie odpowiada na pytania, zapomina o czym przed chwila mówila, ciagle buja gdzies w niebieskich oblokach.Na razie pozostaje chyba cieszyc sie wakacjami i tyle.......Tabalugo, wiem, ze Szymek mia tez podobne problemy z koncetracja-czy to ,leczenie na ADHD jakos mu pomoglo?Przepraszam za te bledy ale cos mi sie poprzestawialo w klawiaturze!!!!!!
                  • tabaluga0 Re: Tabaluga 24.06.11, 21:53
                    Nie chodziło mi o to, ze jest mi przykro, czy zazdroszczę, ze inne dzieci występują na apelu i mają czerwone paski, ale o to, ze im tak łatwo przychodzi ta nauka, a naszym dzieciom nie. Muszą się sporo naćwiczyć alby coś osiągnąć, niestety.

                    Te leki na adhd bierzemy dopiero miesiąc, wiec na razie efektów nie ma, ale wszyscy w szkole zauważyli, ze Szymek jest bardziej skupiony i grzeczniejszy. Zauważyłam ze widzi więcej szczegółów wokoło siebie. Rozpoznaje literki, cyfry. Nie mówi juz brzydkich słów, czasem tylko w złości cos tam wykrzyczy. Miejmy nadzieję ze ruszy od nowego roku szkolnego z lekami i koncentracją i jakoś dogoni inne dzieci w nauce.


                    Byliśmy też u laryngologa, na rtg zatok, Szymek ma taką budowę anatomiczną, ze ma bardzo wąskie ujścia zatok i stad te katary, słaba mowa,znaczy niewyraźna, bo zatkany nos. Teraz jeszcze idziemy na usg tarczycy. W ogóle dziś ma jakiś duży guzek na szyi, powiększony węzeł czy co, ale bolesny.
      • iwpal Re: pogranicze normy-wynik testu w PP 20.10.11, 23:19
        >>>tabaluga0 napisała:
        > Tez robiliśmy ostatnio testy w PP, mało mnie obchodzi wynik, bo poznałam kilka
        > pytań, ktore się zadaje dziecku np:
        > Jakie państwa sąsiadują z Polską?Albo po której stronie Ziemi słońce znajduje s
        > ię wieczorem (chodziło o zachód), czy dziecko 6-7 letnie musi znać takie rzeczy ???????????<<

        Nie musi, ale trzeba zadac te trudniejsze pytania równiez, bo musi być 5 odpowiedzi z rzędu nieprawidłowych, aby przejśc do następnego podtestu.
        Testy to nie sala tortur dla dziecka, dużo bardziej stresują sie rodzice słuchający pod drzwiami. bo im sie wydaje to dręczeniem dziecka, które ma prawo nie wiedzieć (oczywiście, że ma prawo i jeden punkt w podteście nie przesądza o wyniku ogólnym)
    • konszacht pojawiły się nowe okoliczności 26.06.11, 15:11
      Wczoraj, jeszcze dla świetego spokoju byliśmy z Amelką u okulisty-bardzo dobra specjalistka, zna małą jeszcze z oddziału.Umówiłyśmy się dwa lata temu, że przyjdziemy do kontroli przed pójściem do szkoły, bo jakaś tam niewielka wada była, ale nie na okulary. A wczoraj okazało się, ze Amelka ma problem z widzeniem trójwymiarowym a po zakropieniu oczu i badaniu dna oka, że w wyniku wylewów dokomorowych po urodzeniu, ma uszkodzony nerw wzrokowy.W związku z tym może mieć problemy z różnymi rzeczami m. in. z odwzorowywaniem, z widzeniem szczegółów, widzeniem i rozpoznawaniem pionu i poziomu itd.Pani powiedziała, że Amelka powinna mieć zajęcia z tyflopedagogiem, który nauczy ją jak sobie z tym radzić, nauczy ją nowych dróg patrzenia na świat i przedmioty. To wszystko, moim zdaniem, stawia pod znakiem zapytania wynik testu w poradni......
      • tolka11 Re: pojawiły się nowe okoliczności 26.06.11, 21:36
        Jak najbardziej moze zaburzyć. Dlatego mój Milosz miał tak duzo spotkań z psychologiem w PPP, aby wyelimonować wpływ dysfunkcji wszelkiego rodzaju na wynik badania. I wyszło nam bardzo ładnie w normie. I ten pierwszy rok nauki to potwierdził.
        Spokojnie, najlepiej byłoby gdybys znalazła psychologa, który najpierw spotykałby się z twoim dzieckiem i pracował na róznych testach, a ocenę stanu intelektualnego zostawił na koniec. Twoja PPP ci tego nie zaproponuje?
        I wykonywałaś z mała najprostsze testy domowym sposobem, któew moga dac obraz ewentualnego upośledzenia?
        • konszacht Re: pojawiły się nowe okoliczności 27.06.11, 09:26
          Nie zaproponowali mi, chociaż test przeprowadzała pani psycholog która pracowała z Amelką parę miesięcy Metodą Dobrego Startu.Ale to praca w grupie a nie jeden na jeden.A jakie Tolka masz na myśli testy domowym sposobem?Te dostępne w necie?Jakoś bronię się przed ocenianiem własnego dziecka, n ie mam zaufania do siebie, chyba nie byłabym obiektywna.....
        • konszacht Re: pojawiły się nowe okoliczności 27.06.11, 09:29
          Jeszcze jedno: Amelka ma miec badanie potencjałów wzrokowych.Ktoś wie jak wygląda takie badanie?
          • tolka11 Re: pojawiły się nowe okoliczności 27.06.11, 10:50
            Bierzesz klocki: duże i małe, np 6 duzych i 10 małych, mieszasz to ze sobą.
            1. Kazesz Amelce rozdzielić klocki na duze i małe osobno. Dziecko w normie robi to w tym wieku sprawnie, sybko i bez zastanawiania.
            2. Po rozdzieleniu pytasz, których jest wiecej. Prawidłowa odpowiedź oczywiscie małych jest więcej.
            Nie pomagasz, nie naprowadzasz. zostawiasz ją z tym samą tylko obserwujesz. Jesli podzieli źle to popraw i przejdź do następnego czyli nr 2.

            Na początek wystarczy. Poza tym dzieci z uposledzeniem maja problem z odejmowaniem na konkretach, ale nie wiem czy Amelka jest na takim etapie, ze mozesz odejmowac z nią na cukierkach.
            I przede wszystkim spokojnie, napisałaś o pograniczu normy, sporo mozna wypracować, sporo zaburza wzrok i trudny start. Czas pokaze. Pozanałaś nastepnego wroga teraz bedziecie go zwalczac i już.
            Pozdrawiam.
            • konszacht Re: po badaniu potencjałów wzrokowych 01.08.11, 13:18
              ku zdziwieniu pani dr okulistki badanie wyszło ok-oznacza to, że obróbka sygnałów wzrokowych na poziomie od oka do kory mózgowej przebiega bez zakłóceń, co pozwala też przypuszczac, że Amelka ma problem z obróbką sygnałów wzrokowych juz na poziomie kory mózgowej, najprawdopodobniej przez wylewy. Zanim jeszcze zrobiłyśmy to badanie, pani doktor wypisała krótkie zaświadczenie do PPP o tym, że podejrzewa uszkodzenie drogi wzrokowej (nie mogłyśmy czekac, bo sprawa Amelki stawała na zespole orzekającym w poradni) i wyobrazcie sobie, że na tej podstawie okulistka uczestnicząca w zespole orzekającym postanowiła uznac Amelkę za słabowidzącą i przyznac jej orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego. A potem okazało się, że badanie wyszło ok......Sama nie wiem jak do tego podchodzic....Z jednej strony moze to jej pomóc, z drugiej to trochę takie "przyklejanie łatki".Poza tym pani dr która przeprowadzała badanie powiedziała nam, że tak czy inaczej jej zdaniem konieczna jest praca z tyflopedagogiem......
              Do Tolki: ten test o którym piszesz Amelka wykonuje śpiewająco, odejmowanie na konkretach do 10 (odejmuje i dodaje słysząc polecenie, natomiast ma jeszcze czasem problem z odczytaniem działań-z interpretacją znaków matematycznych +, - i =)
          • tabaluga0 Re: pojawiły się nowe okoliczności 28.06.11, 21:03
            Badanie wyglada tak, że do skóry głowy przyczepia się jakieś elektrody, jedno oczko się zakrywa, potem na ekranie leci szachownica i jakaś kulka w czerwonym kolorze i dziecko musi się wpatrywać w te kulkę. Potem drugie oko. Nic nie boli, jedynie te przyklejanie kabelków moze byc niemiłe.
      • pa_yo Re: pojawiły się nowe okoliczności 28.06.11, 10:06
        Justyna, czytam i czytam i nie moge uwierzyć, tyle Wam sięnowych wyzwań pojawiło i to wszystko "wina" przedwczesnego startu.
        Mimo wszystko, trzymam za Was kciuki, przeciez Amelka to zwyczajna siedmiolatka i niech tak będzie!

        Pozdrawiam Was
        • konszacht Re: pojawiły się nowe okoliczności 01.08.11, 13:35
          ku zdziwieniu pani dr okulistki badanie wyszło ok-oznacza to, że obróbka sygnałów wzrokowych na poziomie od oka do kory mózgowej przebiega bez zakłóceń, co pozwala też przypuszczac, że Amelka ma problem z obróbką sygnałów wzrokowych juz na poziomie kory mózgowej, najprawdopodobniej przez wylewy. Zanim jeszcze zrobiłyśmy to badanie, pani doktor wypisała krótkie zaświadczenie do PPP o tym, że podejrzewa uszkodzenie drogi wzrokowej (nie mogłyśmy czekac, bo sprawa Amelki stawała na zespole orzekającym w poradni) i wyobrazcie sobie, że na tej podstawie okulistka uczestnicząca w zespole orzekającym postanowiła uznac Amelkę za słabowidzącą i przyznac jej orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego. A potem okazało się, że badanie wyszło ok......Sama nie wiem jak do tego podchodzic....Z jednej strony moze to jej pomóc, z drugiej to trochę takie "przyklejanie łatki".Poza tym pani dr która przeprowadzała badanie powiedziała nam, że tak czy inaczej jej zdaniem konieczna jest praca z tyflopedagogiem......
          Do Tolki: ten test o którym piszesz Amelka wykonuje śpiewająco, odejmowanie na konkretach do 10 (odejmuje i dodaje słysząc polecenie, natomiast ma jeszcze czasem problem z odczytaniem działań-z interpretacją znaków matematycznych +, - i =)
          • pa_yo Re: pojawiły się nowe okoliczności 02.08.11, 07:51
            Justyna, tak bardzo chciałaś takie orzeczenie, że odrzucając je teraz (jesli nawet zostalo przyznane nie z tej przyczyny co powinno) byłoby bezzasadne.
            Czasem trzeba przykleic "łatkę" aby dziecko miało szanse na dobre relacje w szkole.
            Bierz co Ci los dał i sie nie zastanawiaj!

            A Amelka z biegiem czasu/lat sama tej "łatki" sie pozbędzie, podstawówka to teraz sześć lat, potem nie musisz wystepowac o kształcenie specjalne. Sama zobaczysz jak to wszystko będzie sie układać.

            Pozdrawiam Was
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka