Dodaj do ulubionych

Hanusia, 26t.c.

29.06.11, 11:12
Witajcie. Jestem mamą Hanusi, urodziłam Ją w 26t.c. 29 maja, ważyła 750 gram, 9 punktów Apg., 35cm. Od początku oddycha tylko z cepapem, miała juz dni bez cepapu, wciąż ćwiczy oddech. Zdążyli przed cc podać mi sterydy. Je cały czas moje mleko, jesteśmy w trakcie leczenia małej infekcji streptococcus, Hania dostaje jeszcze antybiotyk, ale czuje się dobrze, śpi spokojnie, je ładnie, parametry dobre, tlen pomiędzy 20-30%, jest bardzo żywotna, macha rączkami i nóżkami, przeciąga się, nawet chciałaby sama przekręcić główkę, ale tylko trochę nią rusza. Raz kangurowałyśmy. Teraz chyba przez ten antybiotyk mi Jej nie dają, a tak bardzo czekam...
Na początku byłam przerażona, cały czas płakałam i bałam się o Jej zycie w kolejnych godzinach i dniach Jej życia. Dziś widzę jak pięknie sobie radzi, urodziła się dokładnie miesiąc temu, dziś waży (dwa dni temu) 1090gram. Dużo do Niej mówię, spiewam piosenki. Mam wrażenie, że jak się obudzi, otworzy oczka i ja do Niej dużo mówię, to ona się uśmiecha smile, czy to tylko grymas twarzy? nie ucieka już rączką, jak ją dotykamy, lubi to.
Przed nami badanie oczek, boję się tego. Wiem, że wiele przed nami, ale chcę wierzyć że będzie sobię pięknie radzić.
Proszę powiedzcie, czy na tym etapie powinniśmy pomyśleć juz o jakiejś rehabilitacji ruchowej? Wdzięczna będę za wszystkie sugestie doświadczonych rodziców.
Zatroskana mama Hanusi.
Obserwuj wątek
    • polaa27 Re: Hanusia, 26t.c. 29.06.11, 11:49
      Mała radzi sobie bardzo dobrze, jak na taką wagęsmile

      Powiedz z jakiego miasta jesteś to polecimy Ci specjalistów do których powinniście się udać na kontrolne wizyty jak już wyjdziecie ze szpitala.
      • mamusiahanuni Re: Hanusia, 26t.c. 29.06.11, 12:04
        Polaa27, jestesmy z Krakowa.
        W usg Hanusia ważyła 800, po urodzeniu 750, potem spadła do 700. Teraz 1090 - dwa dni temu.
        • mama_kasia_77 Re: Hanusia, 26t.c. 29.06.11, 14:57
          Kochana,ja jestem z Krakowa i rok temu,21 maja urodziłam w 25.t.c.Julię..Jula ważyła 690 g. i miała 30 cm długości.Teraz jestem z malą sama i nie mam jak pisać ale obiecuję,ze później napiszę Ci wszystko co będziesz chciała wiedziec.Moja Jula miała fatalny start,oddychanie-tragedia,mnóstwo przejść po drodze,również laser na oczka ale odpukać,dzisiaj jest naprawdę fajnie.Napisz gdzie leży Hania,my leżałyśmy na Kopernika.
    • joann.a1974 Re: Hanusia, 26t.c. 29.06.11, 12:48
      witaj,
      ja też myślę, że Twoja Hania świetnie sobie radzi - myślę o oddychaniu, no i te 9 punktów na początek - super. Ja też jestem mamą Hani smile - ale parametry "ciut" niższe. Naszą małą rehabilitantka zaczęła ćwiczyć na oddziale wcześniaczków jeszcze w szpitalu, ale dopiero gdy już nie było spadków saturacji, jadła butelką. To było jedno z ćwiczeń Vojty, Hania ważyła już coś około 2 kg. Decyzję o rehabilitacji podejmują lekarze na oddziale, u nas było to jakieś 2-3 tygodnie przed wypisem - byliśmy proszeni o udział w spotkaniach z rehabilitantką. Po wypisie w ośrodku, do którego się udałyśmy odradzono nam Vojtę, tylko ndt.
      Trzymam mocno kciuki za Twoją Haneczkę - Hanki to silne kobietki, moja walczyła jak lwica przez 105 dni w szpitalu, dziś już zaczyna siadać i jest cudna.
      Trzymaj się ciepło, dużo wytrwałości !
    • zbiszkopcik Re: Hanusia, 26t.c. 29.06.11, 14:54
      Przede wszystkim Hanusia pieknie sobie radzi smile

      Najlepsza rehabilitacja ruchowa dla niej teraz jest Twoja obecnosc, dotyk i kangurowanie smile
      W sumie to nie wiem czemu Ci jej nie daja. Zuzka dostawala antybiotyki i pomimo to byla na kangurze.
      • ewik74 Re: Hanusia, 26t.c. 29.06.11, 15:07
        Gratuluję córeczki!!!
        Na razie nie masz co myslec o rehabilitacji, dziecko jest za małe i jeszcze troche poleży w szpitalu nim osiągnie odpowiednią wage, nim nauczy sie jeść. Życzę Wam aby to sprawnie poszło. Póki co to dawaj jej mleczko jak masz, i kanguruj, dotykaj, mów do niej....Na rehabilitacje jesli bedzie konieczna przyjdzie czas po szpitalu.
        Ja również jestem z KRK, rodziłam w Klinice na Kopernika ponad rok temu. Jak bedziesz chciała coś wiedzieć konkretnego to pytaj, póki co to nie zawracaj sobie głowy lekarzami czy rehabilitacją. Wszystko załatwisz po wyjsciu małej ze szpitala, a w wiekszosci przypadków szpital załatwia specjalistów (mówię akurat o Klinice).
        • agata123123 Re: Hanusia, 26t.c. 29.06.11, 20:48
          Witaj Ewo. Znamy się z innego forum. Ja tu często zaglądam. Dziewczyny zawsze służą dobrymi radami. Ja w kwestii specjalistów Ci nie pomogę bo jestem z Katowic. W zależności od "problemu" na pewno znajdziesz tu fachowe rady, gdzie szukać specjalistów czy rehabilitantów.
          • zuzu-and-more Re: Hanusia, 26t.c. 29.06.11, 21:12
            Silna ta Twoja córa! smile moja też urodzila się w 26 tyg, 5apg, 38cm. A pomimo że ponad miesiąc przez cc dostałam sterydy na płucka to Zuzia była na respiratorze 52dni.
            Nie myśl jeszcze o rehabilitacji, jest raczej na to za wczesnie. fajnie że malutka dużo się rusza, to bardzo dobrze. Niestety nie mogę polecić specjalistów bo rodziłam w Lublinie. Nie przejmuj się na zapas, malutka jest w szpitalu pod okiem lekarzy. Na "pocieszenie" dodam że prawdziwa nerwówka zaczyna się po wyjściu dziecka ze szpitala, kiedy nie ma pod ręka lekarza ani pielęgniarki, a do specjalisty czeka się niekiedy miesiącami.

            Ściskam Was i czekamy na dalsze informacje kiss
            • alicjontko Re: Hanusia, 26t.c. 29.06.11, 21:25
              Hanusia pięknie sobie radzi, byle tak dalej smile trzymam kciuki!
              Ja też jestem z Krakowa, też służę radami. Na razie, tak jak dziewczyny pisały, nie zaprzątaj sobie tym głowy, na to będzie czas później. No i my doświadczone możemy wiele poradzić smile Trzymaj się ciepło!
              • aska1972 Re: Hanusia, 26t.c. 29.06.11, 21:45
                Ja też jestem z Krakowa, jak będziesz miała pytania pisz śmiało.
        • mamusiahanuni Re: Hanusia, 26t.c. 29.06.11, 22:10
          Witaj!
          I ja rodziłam na Kopernika, tam też jest teraz Hanusia.
          Czy mam upomniec się o kangurowanie? jak to było u Ciebie? same pielęgniarki zaproponują jak przyjdzie na to czas? jak myślisz? pozdrawiam.
          • mama_kasia_77 Re: Hanusia, 26t.c. 29.06.11, 22:37
            mamusiahanuni napisała:

            > Witaj!
            > I ja rodziłam na Kopernika, tam też jest teraz Hanusia.
            > Czy mam upomniec się o kangurowanie? jak to było u Ciebie? same pielęgniarki za
            > proponują jak przyjdzie na to czas? jak myślisz? pozdrawiam.
            Witaj smile
            bądź dobrej myśli,w tym szpitalu są lekarze,którzy naprawdę wiedzą co robią.
            Moja Julka leżała na tzw "intensywnej B"czyli jak się wychodziło z tej starej windy trzeba było skręcić w prawo.U nas było tak,pierwszy dzień na cepap-ie,pielęgniarki zaproponowały kangurowanie same,nic wczesniej nie mówiąc przyniosły mi zielony fotel i kazały się rozbierać smile.Potem już było różnie,raczej się upominałam i nie zawsze dawały zgodę bo raz była po podaży krwi,raz po okuliście i mówiły,że niby lepiej nie męczyć więc oczywiścię męczyć nie chciałam tym bardziej ze córcia moja miała wtedy jeszcze dość wysokie parametry tlenowe.Kiedy Jula podrosła to już 5 minut po tym jak przyszłam dostawałam ją na ręce ale wtedy już nie na klatę tylko zawiniętą w kocyk - do tulenia i całowania smile.Myślę,że możesz się upomnieć,to normalne,ze chciałabyś przytulić swoje dzieciątko,najwyzej powiedzą,ze nie dzisiaj.Tam naprawdę była miła kadra i nigdy nikt do mnie z pretensjami nie wyskoczył.
      • mamusiahanuni Re: Hanusia, 26t.c. 29.06.11, 22:07
        Witaj!
        Nie wiem, dlaczego nie kangurujemy. Nie chcę być nachalna, nie chcę nic wymuszać, tym berdziej gdyby to bylo ryzykowne dla Hani, ale czekam i czekam na to kangurowanie... sad
        Mam się upomnieć? jak myslisz?
        • milkaplp Re: Hanusia, 26t.c. 29.06.11, 22:20
          Nic nie szkodzi zapytać o kangurowanie jeśli stan maleństwa jest stabilny to pewnie nie będą mieli zastrzeżeń.
        • ewik74 Re: Hanusia, 26t.c. 29.06.11, 22:43
          Jesli Hania lezy na ITNB to znam tamtejsze zwyczaje smile Szefowa lekarzy dr. Szcz..... sama mi powiedziała że maM kangurować. Zapytaj jej bo pielegniarka Ci karze i tak zapytac o zgode lekarkę. A jak sie zgodzi to potem sama bedziesz przypominała o tym pielegniarkom (nawiasem mówiąc to one bardzo przyjemne były z 1 może wyjątkiem). Jeśli Hania leży na A to nie doradze nic.
          Ja kangurowałam dopiero jak stan mojego dziecka był juz stabilny.
          • mama_kasia_77 Re: Hanusia, 26t.c. 29.06.11, 22:51
            ewik74 napisała:

            > Jesli Hania lezy na ITNB to znam tamtejsze zwyczaje smile Szefowa lekarzy dr. Szc
            > z..... sama mi powiedziała że maM kangurować. Zapytaj jej bo pielegniarka Ci ka
            > rze i tak zapytac o zgode lekarkę. A jak sie zgodzi to potem sama bedziesz przy
            > pominała o tym pielegniarkom (nawiasem mówiąc to one bardzo przyjemne były z 1
            > może wyjątkiem). Jeśli Hania leży na A to nie doradze nic.
            > Ja kangurowałam dopiero jak stan mojego dziecka był juz stabilny.

            Dokładnie tak,dr.Szcz...jak mnie tylko gdzieś spotkała to pytała czy dzisiaj kangurowałam,widac było że jest zwolenniczką takiego "przytulania"...
    • nastjaa Re: Hanusia, 26t.c. 29.06.11, 22:20
      Super dziewczyna sobie radzi smile
      U nas nie było rehabilitacji, ale mniej więcej od wagi 1,5kg przychodziła do nas fizjoterapeutka i obserwowała dzieci (karmiła je, przebierała, nosiła, sprawdzała reakcje). Już wtedy mieliśmy szkolenie w zakresie pielęgnacji wcześniaka. Jeżeli coś niepokoiło pielęgniarki lub fizjoterapeutkę to proszono o konsultację neurologa. Z rehabilitację czekałam jakiś miesiąc od wyjścia ze szpitala (małą miała wówczas skończone 5 miesięcy urodzeniowych).

      PS. Moja córka też miesiąc dochodziłą do kilograma (mimo, ze waga wyższa, bo 870 gramów), potem waga idzie już coraz szybciej. Najtruaniej osiągnąć właśnie ten magiczny kilogram.
    • mama_kasia_77 Re: Hanusia, 26t.c. 29.06.11, 22:27
      To znowu ja,moje dziewczyny padły więc mogę napisać pare słów.Rozumiem dokładnie co przezywasz,czułam dokładnie to co Ty,kiedy moja Julka przyszła na świat.Hania urodziła się bardzo wczesnie ale muszę Ci powiedzieć,ze radzi sobie fantastycznie.Julka urodziła się tak wczesnie z powodu mojej infekcji wewnątrzmacicznej,z wrodzonym zapaleniem płuc.Nic nie pomogły dwie dawki sterydów,które dostałam-na respiratorze była całe 47 dni,potem ponad miesiąc CEPAP no a potem okazało się,ze jest tlenozależna więc jeszcze kolejny miesiąc tlenoterapii biernej.W międzyczasie "przerobiłyśmy" 3 sepsy,3 zapalenia płuc,farmakologiczne zamykanie przewodu Bottala,anemię wcześniaczą(19 razy przetaczana krew),cukrzycę wczesniaczą,z racji na kłopoty z oddychaniem stwierdzono dysplazję płucną i zespół zaburzeń oddychania,miała wylewy dokomorowe II stopnia,przejściowe problemy jelitowe(przez pewien czas żywiona pozajelitowo)...Piszesz,ze boisz się o oczy - nie bój się,najważniejsze,że pamietają o badaniu bo to bardzo ważne.U nas 1,5 miesiaca bez cech ROP a potem nagle,w ciągu tygodnia ROP II++ z natychmiastowym skierowaniem na laser.Przewieziono ją do Katowic,zabieg bez problemów,dzisiaj Jula widzi,siatkówki przylegają,badanie na określenie wady wzroku będziemy mieć niedługo.Ogółem w szpitalu była 4 miesiace,w tym 3 na OITN.
      Na razie nie zaprzataj sobie głowy rehabilitacją i lekarzami,nie wiem jeszcze gdzie leżycie ale ja przy wypisie dostałam piękną zieloną teczkę w stokrotki a w niej skierowania do wszystkich potrzebnych specjalistów,w przypadku niektórych z nich miałam nawet umówione konkretne terminy wizyt.
      Teraz skup się na Hani bo jesteś jej potrzebna jak nikt inny,mów do niej,śpiewaj i dotykaj,niech wie,że ma dla kogo się starać,że ktoś baardzo na nią czeka wink.A na wszystkie inne rzeczy przyjdzie czas.Jesteśmy tu na forum,żeby Ci służyć pomocą chociażby w formie dobrej rady.Ja zaglądam codziennie,jeśli masz jakieś pytania - pytaj smiało, na pewno odpowiem.
      Pozdrawiam Cię serdecznie i oczywiście czekam na Hanusiowe wieści smile
    • karro80 Re: Hanusia, 26t.c. 29.06.11, 22:45
      Jak będzie troszkę większa i już dobrze stabilna to warto zapytać - u nas przychodziły już nie na ojom co prawda a na patologię noworodka rehabilitanki lub studenci i ćwiczyli tak prosto - rączki, nóżki oraz masowali plecki(to standardowo dzieci z dysplazją albo w trakcie/po zapaleniach płuc miały w pakiecie), rehabilitantki też można było popytać jak nosić itp. Studentów trzeba było trochę pilnować jednak, coby nie masowali po jedzeniu(bo czasem się nie wyrobili przed posiłkiem).
      Póki co jest nieźle i pewno z oczkami też będzie ok - tj może nieznaczna retinopatia, która się sama z czasem wycofa jeśli tylko parametry oddechowe będą tak wspaniałe jak sąsmile ale oczywiście pilnuj kontroli, bo lepiej trzymać rękę na plusie (oczka "lecą" intensywniej im więcej tlenu jest dawane, a 20-30 to prawie jak normalne powietrze - bodajrze 21? - dla porównania u moich było tak: jedna na tlenie 70-100% i repirator długo, w tym większość na 100 - rop 3 stopnia dwa zabiegi laserowe, druga tlen od 30 do 60% a większość tak na 40%, respi krócej, cpapp potem jakiś miesiąc, i rop 2 stopnia i już około 4 mies życia się wycofywał sam - a u was o niebo lepiej)
    • fryzzia Re: Hanusia, 26t.c. 30.06.11, 07:19
      jejku taka malutka a tak swietnie sobie radzi big_grin
      jak zaczela z taka siłą to moze zadna rehabilitacja jej nie bedzie potrzebna.

      mysle ze teraz nie powinnas myslec o rehabilitacji tylko nadal rozmawiac, spiewac, przytulac i karmic swoim mlekiem , czyli dokladnie to co robisz smile

      pamietaj ze twoja Hania ma juz po dziurki w nosie lekarzy, pielegniarek, pipczenia aparatury , ciaglego tarmoszenia itd a jeszcze troche przed nia , wiec przede wszystkim to powinnas zapewniac jej spokoj , oczywiscie na ile to mozliwe , a po wyjsciu spedzic kilka tygodni bez zadnych wizyt.

      jak sie urodzil nasz Krzysiek (a start mial duuuzo gorszy) to tez chcielismy od razu dzialac ale z biegiem czasu okazalo sie ze najlepiej na niego dziala nasz bliskosc. troche zaryzykowalismy, olalismy niektorych lekarzy bo wywolywali w nim strach i lek . do tej pory jak idziemy do lekarza to prosimy aby zdjal fartuch i staramy sie nie chodzic . wszystkie szczepienia mamy w plecy ale kiedys to nadrobimy a z kazdym dniem gdy on jest starszy to latwiej mu cos wytlumaczyc.w styczniu skonczyl 2 lata i jest rozpieszczonym malym facetem smile

      dbajcie o siebie i przytulajcie sie jak najwiecej.
      usciski dla Hani

      (moj krzysiek tez mial byc Hania smile )
      • mamusiahanuni Re: Hanusia, 26t.c. 30.06.11, 22:05
        Przyszedł gorszy czas. Dziś Hania miała problemy z oddychaniem. Na poczatku p. doktor mówiła, że dostala za duzo jedzonka i ma refluks, wzdęty brzuszek. Jak przyszłam pobuczałam, ale wzięlam się w garść i zaczęlam śpiewać i mówic do Niej. Troszkę się poprawiła, ale potem nie dała rady, bylo już coraz gorzej, oddech cięzki, bylo Jej trudno, meczyła się, wtedy p.dr. dała Jej krew do badania do innego labu i wyszła anemia, od razu zamówiła krew, i miała przetaczanie. Jednak zanim doczekala sie tej krwi to był najstraszniejszy czas w moim życiu, płakalam i przez łzy błagałam Ją, żeby jeszcze troszkę wytrzymała, żeby oddychała, dotykałam Ją, ale jak czułam, że ma bezdech umierałam. Boże ... wszyscy mi mówili, że sobie poradzi(pielęgniarki), a ja bałam się, że zaraz nie da rady... Po przetoczeniu było lepiej, ale nie rewelacyjnie. Nie pozwolono mi juz Jej dotykac, żeby nie męczyć. Jeśli w nocy sie nie poprawi lub się pogorszy, to Ją zaintubują. Boże- nie miesci mi się to w glowie, miesiąc była bez intubacji, od urodzenia nie miala wogole intubacji, a teraz??? płaczę cały czas, boję sie o Nią, nie wiem co ze soba zrobić. Boże daj sił.
        • joann.a1974 Re: Hanusia, 26t.c. 30.06.11, 22:25
          Mamo Hani, u naszych maluszków stan się zmienia czasem z godziny na godzinę, raz jest lepiej, raz gorzej. Musisz mieć dużo nadziei, dużo wiary, to co wydaje się nam już stanem najgorszym z możliwym, za chwilę się zmienia. Twoja córcia na prawdę daje sobie świetnie radę. Moja Hania miała na początku cepap przez tydzień, potem miesiąc respirator, potem kilkanaście podejść do cepapu, miesiąc cepap, potem ze 3 tygodnie budka tlenowa z licznymi powrotami na cepap, ja nie wierzyłam, że wreszcie zacznie oddychać sama. Ale jak udało się wreszcie, to znów szarzała przy jedzeniu z butelki, krew miała też przetaczaną wiele razy...Nie trawiła cukrów przez miesiąc, miała dożylną insulinę, umierałam ze strachu.. I tak przez 105 dni. Wiem, że trudno czasem zebrać w sobie siły na tę nadzieję, ale wytrzymaj jeszcze trochę, to nie trwa w nieskończoność, wreszcie przyjdzie poprawa...musi być dobrze.
          Serdeczności,
        • mama_kasia_77 Re: Hanusia, 26t.c. 30.06.11, 22:59
          Nawet nie wiesz ile takich gorszych dni przechodził każdy wczesniak,nie martw się kochana.Z moją Julką było aż tak źle,ze raz pozwolono mi ją tylko zobaczyć i zaraz kazano wyjść.Okazało się,ze to sepsa,Jula była szara,na skórze miała krwawe wybroczyny,uśpiona lekami,inkubator przykryty pieluszką,na inkubatorze karteczka"PROSZĘ NIE PRZESZKADZAĆ DZIECKU",na respiiratorze tlen 80%...Myslałam,że umrę...przecież dzień wcześniej było wszystko w normie.Powiedziano mi,że kryzys nastąpił nagle o 3,00 w nocy,w karcie pozostawionej na komodzie przez pielęgniarki zobaczyłam wpisaną na czerwono temperaturę 40 stopni.Płakałam i modliłam się,modliłam i płakałam.Wtedy to tu na forum dowiedziałam się,że wczesniaczki są nieprzewidywalne,jeden krok do przodu a potem dwa do tyłu...ale dowiedziałam się też,że są bardzo waleczne...Następnego dnia wchodzac na oddział cała się trzęsłam,bałam się czy ona tam jeszcze jest,czy na mnie czeka.Uśmiech lekarki powiedział mi wszystko,leki zadziałały,krew pomogła,kryzys zażegnany.Takie kryzysy jeszcze się zdarzały,nieudane przejścia na cepap,kolejna sepsa,powrót na respirator,zapalenie płuc...Ale zawsze zza tych chmur wychodziło słońce, i u Ciebie tez tak będzie.Jutro już musi być lepiej,Hania sobie poradzi.A Ty po prostu bądź przy niej,to najlepsze co teraz możesz zrobić.
          Pamiętam o Was w modlitwie...
          • mama_kasia_77 Re: Hanusia, 26t.c. 30.06.11, 23:09
            Napisz jeśli mozesz na którym oddziale jest Hania OITN A czy B?
            • mamusiahanuni Re: Hanusia, 26t.c. 01.07.11, 16:38
              Jestesmy na oddziale A.
              Moja Córeńka została zaintubowana. Dowiedzielismy sie o tym dziś rano. To był dla mnie cios- modliłam się cały czas, żeby nie było to konieczne. To dla mnie dziesięć kroów w tył. Wiem, wiem co mówicie, ale dla matki, to naprawdę cios. Załozyli Jej też wkłucie na skroni, co jest strasznym widokiem. Było tez badanie oczek - na oczkach jest jeszcze jakas blona, odpowiedznia do etapu rozwoju Hanusi.Dzis z lekarzami rozmawiał tylko mój mąż, ja nie mogłam sie opanować od placzu... bardzo się starałam, naprawde, ale nic z tego. Weszłam do Niej na chwilę, zobaczyłam respirator, wkłucie na czole i łzy same się lały. Spała moja Kochana Gwiazdka. Dzis nie dotykałam, nie mowiłam, nie spiewałam, nie dałabym rady, poza tym musisz teraz odpocząć moja Córenko.
              Jak sobie z tym poradzić?
              • zdunia1979 Re: Hanusia, 26t.c. 01.07.11, 17:51
                Kochana przytulam Cię bardzo mocno i wysyłam mnóstwo pozytywnej energii smilesmilesmile Jestem pewna,że malutka poradzi sobie poradzi i szybciutko wróci do zdrówka. Myślami jestem z wami smilesmilesmile
              • nastjaa Re: Hanusia, 26t.c. 02.07.11, 00:22
                Współczuję Wam i życzę Hani dużo zdrówka.

                U nas była podobna sytuacja- na początku całkiem nieźle, a po 3 tygodniach kryzys. Niestety kryzys często przychodzi w tym czasie (właśnie po 3-4 tygodniach). Pamiętam dokładnie jak wtedy się czułam. Z mężem siedzieliśmy cały dzień przy małej, nie mieliśmy siły nawet rozmawiać. Do domu jechaliśmy w całkowitej ciszy, w domu to samo. Po prostu wszystko dla nas straciło sens. Na szczęście mała uporała się całkiem szybko z infekcją - na respi spędziła 11 dni - całkiem nieźle jak na to co przechodziła. Wierzę, że i Twoja cóeczka szybko upora się z problemami.

                • mamusiahanuni Re: Hanusia, 26t.c. 02.07.11, 22:39
                  Nastjaa, u nas to drugi dzien z respi. Mam nadzieję, że szybko się go pozbędziemy.
                  Widok dziecka z rurką łamie serce. Jakaś nadludzka siła pomaga to przezyć, być tam przy Niej i nie zwariować.
          • mamusiahanuni Re: Hanusia, 26t.c. 01.07.11, 16:40
            Kasiu i ja modlę się i płaczę.
            Dziękuję.
            • ewik74 Re: Hanusia, 26t.c. 01.07.11, 19:59
              Masz bardzo trudny okres teraz i rozumiem Twój strach , płacz i tą bezsilnośc. Nic sie nie przyspieszy, tylko czas, czas, czas. Pamietam dobrze tamten szpitalny okres i powiem Ci że do tej pory się wzdrygam jak sobie przypomnę. Żyłam w totalnym zawieszeniu ale doczekałam sie wyjścia dziecka z kryzusu, przejścia na doł na patologię noworodka a mały nauczył sie w końcu jeśc choć myślałam, że to jedyny noworodek, który tego zupełnie nie łapie.
              Mamo Hani to wszystko przed Tobą, taki schemat.......tylko czasu na to trzeba.
              • alicjontko Re: Hanusia, 26t.c. 01.07.11, 20:05
                Kochana, mocno Cię przytulam! To jest bardzo ciężki czas, ja często płaczę na samo wspomnienie...eh... Pomodlę się dzisiaj za Hanusię i za Ciebie!
              • mama_kasia_77 Re: Hanusia, 26t.c. 01.07.11, 21:26
                Wiem dobrze co czujesz,jeszcze bardzo dobrze pamiętam ten czas.Ja przez pierwsze półtora miesiaca ciagle płakałam,nie potrafiłam znaleźć pocieszenia w niczym,nikt nie był w stanie ukoić mojego bólu.Czas wlókł się niemiłosiernie,wydawało mi się,ze to na co czekałam nigdy się nie stanie,że Jula nigdy nie przestanie łapać kolejnych infekcji,że nigdy nie zejdzie z respi,że nigdy nie zacznie oddychać sama a potem,że nigdy nie uwolni się od tlenu.Dopadło mnie coś co się nazywa kryzysem drugiego miesiaca,poczułam cholerne zmęczenie,nie jadłam,nie spałam,wydawało mi się,ze jednak nie dam rady przez to przejść...A potem moja córka robiła kolejny krok do przodu a ja wstydziłam się,że ona tak walczy a ja tak łatwo się poddaję...
                Daj Hani czas,ona też jest już trochę zmęczona,rozumiem że respirator to dla Ciebie cos potwornego bo ja powrotów na respi bałam się najbardziej a Ty przecież do tej pory nie musiałaś tego przerabiać.Rozumiem Twoją rozpacz,rozumiem przerażenie widokiem wkłucia...moja Jula wenfllony miała wszędzie bo równoczesnie dostawała 8 preparatów ale najwieksze wrażenie robił na mnie ten wenflon w głowie.Ja zawsze mówiłam sobie,że to wygląda strasznie ale dzięki temu będzie lepiej,,,może nawet już jutro.Tego Wam życzę,ciągle o Was myślę,rok temu czułam się tak jak Ty,nawet szpital ten sam...
                Płacz jeśli potrzebujesz,ja potrzebowałam.Płacz ale nie przestawaj wierzyć.Ja wiem,że będzie dobrze,zobaczysz.
                Przytulam Cię mocno,odpocznij,jutro będzie nowy,lepszy dzień...
                • mamusiahanuni Re: Hanusia, 26t.c. 02.07.11, 22:33
                  Dziękuję wszystkim Wam za słowa otuchy.

                  Poprostu każdy/każda z nas musi rzeczywistośc poukładać sobie w głowie. W sobotę weszłam do mojej Gwiazdki tylko na dwie minutki, i wyszłam rozszlochana. Nie dałam rady. Okrutny widok, okrutna świadomość, że może się stać coś bardzo złego, i że dziecko cierpi, szamocze się z rurką.
                  Dziś, po rozmowie z mężem, po wylaniu łez postanowiłam wziąść się w garść-no bo jesli Ona tam na mnie czeka, a ja tu beczę, czy to ma sens? muszę tam iśc, jakkolwiek jest to straszny widok, to znaczenie ma tylko to, że mogę Jej pomóc swoją obecnością, dotykiem, głosem, reszta się nie liczy. Poszłam sama, weszłam, akurat była fajna pielęgniarka. Powiedziałam
                  Jej:" proszę mnie pochwalić, że tu stoję". Usmiała się i powiedziała:"Dzielna mama. Widziałam jak pani wczoraj stąd wychodziła. Też bym tak plakała na pani miejscu". Potem było już łatwiej. Choć widok Hani walczącej z rurką intubacyjną jest straszny i nie do opisania, chciałam tego nie widzieć, widzieć tylko moją Córeczkę, głaskać Ją i uspokajać.
                  Ma infekcję w oskrzelach, już mieli ją rozintubować, ale jest dużo wydzieliny i muszą ją odciągać, dlatego rurka się przydaje. Poza tym je nadal moje mleko, troszkę mniej, ale cały czas - bardzo się z tego cieszę. Muszę być twarda, zeby Jej pomóc.
                  Znów wierzę, że będzie dobrze.
                  Dziś było też usg serduszka, czy zamknął sie przewód Botalla. O wynikach dowiemy się jutro.
                  Mamo Kasiu77, nawet szpital ten sam.... tam jest nas - dzieci takich jak Hania, rodziców spotykających się na korytarzu - naprawdę dużo.....
            • tolka11 Re: Hanusia, 26t.c. 01.07.11, 20:01
              Radź sobie tak jak potrafisz, to dla ciebie straszny czas. Jesli płacz pomaga to płacz, jesli modlitwa pomaga to módl sie. A jesli wydaje ci się, ze nic nie pomaga to po prostu trwaj. To wystarczy. Twojej małej też, trwaj i już. Wiem, że ten respi po tak długim czasie wyglada strasznie, wiem, ze to 10 kroków w tył. Ale wszystkie tu wiemy, że tak bywa. Bardzo często. Jednak zawsze, zawsze mam nadzieje na jutro.
              • ag0000 Re: Hanusia, 26t.c. 01.07.11, 22:24
                droga mamo ,tak jak tolka pisze rób to co uważasz za pomocne dla siebie,inaczej się nie da, jednym z nas są pomocne łzy ,a drugim z nas potrzebna jest wiara,modlitwa i płacz również
                wiemy ,że wiesz,że musimy być silne dla naszych maleństw ,ale czasem siła wyższa daje z siebie więcej niż my możemy
                twoje maleństwo pokazało jak jest silne i da radę,a to taka chwilowa "niedyspozycja" i tak to jest ,że nasze maluch potrafią zrobić małe kroczki do przodu ,a później wielkie kroki w tył,ale dają z siebie wszystko i miłość nas rodziców jest dla nich takim wielkim akumulatorem i siłą napędową
                pozdrawiam
                • alicjontko Re: Hanusia, 26t.c. 03.07.11, 12:24
                  Mocno przytulam! jesteś bardzo dzielną Mamą, która świetnie sobie radzi smile Trzymam za WAS mocno kciuki!
                  • milkaplp Re: Hanusia, 26t.c. 03.07.11, 20:13
                    Trzymam za was kciuki mam nadzieję że najbliższe dni przyniosą poprawę.
                    • mama_kasia_77 Re: Hanusia, 26t.c. 04.07.11, 21:15
                      Czekam na wieści o Hani,mam nadzieję,ze jak najlepsze...
                      • mamusiahanuni Re: Hanusia, 26t.c. 04.07.11, 22:37
                        Moja Hania jest najdzielniejszym Dzieckiem pod słońcem!
                        Wczoraj rano wypluła rurke intubacyjną, strasznie się męczyła z nią, miała wkółko odruch wymiotny, zaczęła ładnie oddychać no i wróciła na cepap. Dziś na cepapie tlenu było 21% i były też ćwiczenia i odpoczynek od cepapu, moja dzielna Córenka... Infekcja nadal jest, jakaś bakteria w oskrzelach, jak oddycha strasznie rzęzi Jej w oskrzelach, i to przede wszystkim utrudnai Jej oddychanie, bo nie umie odchrząknąć. Poza tym mamy dużo zmniejszone jedzenie mojego mleka. Ale usłyszałam od lekarki, że aż dziwne byłoby gdyby takie dziecko na takim etapie jadło tak dużo jak Hania jadła (200ml/dzień), że to normalne.
                        Było też badanie serduszka, przewód Botalla zamknięty, otwór okrągły jeszcze otwarty, ale to jak najbardziej norma na tym etapie.
                        Oby Hanusia pozbyła się jak najszybciej tej bakterii z oskrzeli i zaczęła spowrotem jeść.

                        Tak w temacie mleka: nie mogę sobie poradzić z zastojami w piersiach. Czy któraś mama tez tak miała? właśnie mam problem z piersią, w pół dnai zrobiła się w połowie deskowato twarda i mleko nie leci. Gorący okład i masaż zawsze pomagał, a dziś nie działa. Zaraz bedę robiła drugą turę okładu, masażu i ściągania. Boję się, że wyląduję na pogotowiu. Błagam poradźcie. Kapustę też próbowałam, nie pomaga. Buczę ze zmęczenia.
                        • joann.a1974 Re: Hanusia, 26t.c. 04.07.11, 22:48
                          Dzielna Hania ! Cieszę się razem z Tobą. Mówię Ci, Hanki to silne kobiety wink
                          A co do zastoju, to u mnie zwykle pomagał gorący prysznic, masowanie i odciąganie. No i liście kapusty dla ulgi - potłuczone i prosto z lodówki. Może po prostu kanalik się zbyt solidnie zaczopował... U mnie raz skończyło się to antybiotykiem niestety sad Mam nadzieję, że poradzisz sobie z tym, trzymaj się ciepło.
                          • mama_kasia_77 Re: Hanusia, 26t.c. 05.07.11, 10:16
                            Hania to zuch,sama wie lepiej kiedy jest gotowa na CEPAP.Moja Jula tak zrobiła kiedy wróciła z laseru z Katowic,wróciła w niedzielę z zapaleniem płuc,lekarze zadecydowali,ze zostanie na respiratorze do czwartku bo moze nie dać sobie rady,kiedy przyszłam w poniedziałek była już na cepapie,siostry powiedziały,że sama się rozintubowała i postanowili spróbować czy da radę.Dała - mimo zapalenia płuc,jaka byłam z niej dumna smile.Co do zastoju nic nie poradzę bo mnie się nie udało utrzymać laktacji,moje mleko dostawała zaledwie 4 tygodnie...niestety...
                            • mamusiahanuni Re: Hanusia, 26t.c. 05.07.11, 13:14
                              Mamo Kasiu, ja to z przerażeniem patrze na Hanię bez cepapu, po ostatnich przezyciach, spoglądam na wskażnik saturacjii z duszą na ramieniu....
                              Moja dzielna Córenka!
                              Zastój pokonany, bylo naprawedę ciężko. Kapusta to podstawa! smile
                              Lecę do Hanusi.Pozdrawiam!
    • jasmi28 Re: Hanusia, 26t.c. 05.07.11, 12:05
      witaj
      U mnie najbardziej działały okłady z kapusty.!!!
      Włóż kilka liści do zamrażalnika. Zmrożone potłucz tłuczkiem do mięsa, tak żeby puściły sok. Mi się nawet rwały na kawałeczki, ale to nie szkodzi. Takie zimne liście kładłam na bolącą pierś. Potem mały ręczniczek i biustonosz. Ja przeznaczyłam jeden, oddzielny stanik, w którym wycięłam sobie "dziurki " na brodawki. Okładałam tylko pierś, brodawki nie.
      Spałam z liśćmi w nocy nawet jak nie miałam zastoju - profilaktycznie. Niestety śmierdzi w całym mieszkaniu , nie cierpiałam tej kapusty, ale po kilku godzinach pierś bolała mniej.
      Drugi sposób to... do wanny ,gorąca woda , mydło i masowanie namydlonymi rękoma. Tyle ile wytrzymasz. Pierś na pewno zmięknie. Podczas masowania, pod wpływem rozgrzania wodą mleko będzie wypływać. I o to chodzi. Później spróbuj ściągnąć do końca. Powinno polecieć.
      Trzymaj się dzielnie do końca.
      Śledzę Wasze losy i BARRRRDZO mocno trzymam kciuki za Hanię i za Ciebie.
      pozdrawiam.
      Asia.
      • mamusiahanuni Re: Hanusia, 26t.c. 05.07.11, 13:11
        Jasmi28 dziękuję za rady.
        Poradziliśmy sobie z zastojem, było naprawdę ciężko, juz na poważnie się przeraziłam, 1/3 piersi twarda ja kamień, ból, nie leci mleko, pierś pełna.
        Masz świętą rację - kapusta to podstawa! całą noc okładałam, co 2h ogrzewanie, masowanie i kapucha, ściąganie w różnych pozycjach jeszcze jest ważne. Nie wyobrazacie sobie jaką ulgę poczułam jak dziś rano zeszło wszystko, do zera....
        Lecę, bo czasu mało a do mojej Hani juz chcę jechać.
    • edziawz Re: Hanusia, 26t.c. 07.07.11, 07:31
      Hej, ja jestem mamą Hani ur.w 26 tyg. z wagą 935. Hanki to bardzo dzielne dziewczynki. Na początku najważniejsze jest kangurowanie i dużo czułości. Hania w szpitalu była trochę rehabilitowana Wojtą i przez logopedę. Bardziej to było pokazanie nam na czym to polega. Potem doipero neurolog zalecił rehabilitację w 4 miesiącu. Zaczynaliśmy Wojtą, ale mała bardzo źle to znosiła. Po 3 miesiącach przeszliśmy na bobata- 3 razy w tygodniu u pani rehabilitanki. No i oczywiście pokaali nam jak w trakcie codziennej pielęgnacji wspomagać Hanusię. Teraz Hania ma 18,5 miesiąca. Dogoniła wszystkie zaległości bardzo szybko. Mając 13 miesięcy zaczęła chodzić. Jest wesoła i bardzo sprytną, ciekawską dziewczynką. Miała zabieg na oczka no i przewód botala jeszcze kontrolujemy. Długo miała problem z anemią. Teraz rozwija się jak swoi rówieśnicy. życzę dużo cierpliwości i zdrówka dla Hanusi. Długa jeszcze droga przed Wami, ale warto wierzyć i walczyć . My wyszłyśmy do domu po 2 miesiącach z wagą 2040.Pozdraiwamy.
      • mamusiahanuni Re: Hanusia, 26t.c. 07.07.11, 21:21
        Witaj! to miód na moje uszy, co napisałaś! smile wierzę, że moja Hania tez tak ładnie sobie poradzi jak Twoja, cudnie czytać takie wieści. Dzięki.

        Na dzień dzisiejszy moja Hania po 3 dniach bez cepapu wróciła na cepap. Tlen 21%, więc super. Problemem jest to, że saturacja troszkę pływa, raz za wysoak, a raz za niska, tak na granicy, 88-94. Poza tym bardzo szybko oddycha, męczy się. Boje się tego...
        Dziś p. doktor powiedziała mi, że rozważają podanie surfaktantu, bo pluca nie sa jeszcze dostatecznie rozprężone.
        Czy ktoś może mi napisać z czym się to wiąże? dlaczego jeszcze nie podali? jakie są plusy to wiem, a jakie minusy tego podania, bo jakies napewno są skoro jeszcze go nie podali.
        Boję się o Hanię...
        • fryzzia Re: Hanusia, 26t.c. 08.07.11, 06:59
          dzielna ta twoja Cora i Ty tez sobie swietnie radzisz smile
          na pewno z tego wyjdziecie i za chwile Ty sama bedziesz tutaj wspierala inne mamusie smile

          surfaktanty moj krzysiek mial podawane wiele razy pomagaja pecherzykom plucnym sie rozwinac i nie zapadac , sa to sterydy wiec wiesz ...jesli jest ich za duzo to sa rozne konsekwencje ale chyba nie ma co sie martwic na zapas najwazniejsze zeby zaczela sama stabilnie oddychac. my czekalismy na to 6 tygodni z czego pod respiratorem krzysiek byl chyba ze 3 albi i 4 tygodnie wiec jak widzisz doskonale sobie radziciesmile idz i pochwal Hanusie ze jest taka dzielna i tak swietnie sobie radzi !!!!
          • aga-mama-tosi Re: Hanusia, 26t.c. 08.07.11, 14:16
            surfaktant to NIE steryd; podanie jest obecnie postępowaniem rutynowym w wielu przypadkach
          • mamusiahanuni Re: Hanusia, 26t.c. 10.07.11, 17:25
            Fryzzia, dziekujemy...
    • edziawz Re: Hanusia, 26t.c. 09.07.11, 23:39
      Witaj, pisałam ,że nie jest łatwo i długa jeszcze droga. Nie wolno się Wam załamywać. Tak to jest z wcześniakmi, że sytuacja może zmienić się w każdej chwili, ale Wasza malutka dzielnie walczy. My jak myśleliśmy, że już wychodzimy na prostą to Hanulka załapała gronkowca złocistego we krwi imoczu. Znowu przeżywaliśmy koszmar gdy usłyszeliśmy , żę doszło do sepsy. Mimo, że już fajnie radziła sobie z oddychaniem wróciłą na dwa tygodnie pod respirator. Ale z tym też wygraliśmy. Takie maluchy naprawdę maja dużo wolą życia. Musicie mimo wszystko być dobrej myśli. Trzymam za Was kciuki.
      • mamusiahanuni Re: Hanusia, 26t.c. 10.07.11, 16:49
        Edzia, dzieki. Nasza Hania jest bardzo dzielna. Wiem, że trzeba być mega cierpliwym i być dobrej myśli, ale niestety przezywam wszystko co się dzieje z Hanią - ale przecież jestem matką, więc to normalne. Poza tym zmęczenie daje sie we znaki, wstawanie w nocy, odciąganie pokarmu, dojazdy...Wczoraj np.: pielęgniarka postanowiła sprawdzić, czy umiem Hanię przewinąć, oczywiscie wg. niej robiłam wszystko żle, więc byłam pouczana-choć wcześniej żadna dokładnie mnie nie uczyła przewijać, więc skąd mam mieć wprawę? potem odwróciła Hanię do mnie plecami z tekstem: "Nie marudź mama, teraz powinnaś mieć książeczke" ja na to:" dla mnie??", ona: " nie, dla Hani, czytać Jej bajki", ja na to, że codziennie opowiadam Hani bajki z pamięci i spiewam piosenki, nie potrzebuję książeczki. Po tym podchodziła mnie i podsłuchiwała, czy opowiadam. uncertain Różne pielęgniarki się zdarzają, jedna powie, że mama nigdy nie przeszkadza, a druga, że proszę czekać na korytarzu, jak bedzie można to poproszę. uncertain To akurat nie tak ważne, najważniejsze żeby Hania szła pomalutku do przodu.
        Hanusia zwalczyla już infekcję w oskrzelach, ale na skutek antybiotykoterapii ma markery grzybicze we krwi. Tak naprawdę nie wiadomo gdzie jest grzyb, ale dostała leki p/grzybicze. Nie je też jeszcze mojego mleka, choć myślałam, że je, choć troszkę. Dostaje nutramigen. Martwię się trochę, chciałabym żeby dostawała moje, tym bardziej, że mam go sporo, zamrażarka powoli się wypełnia.
        Wczoraj wieczór Hania strasznie szamotała się z cepapem, wierciła się, plakała troszkę. Poprosiłam pielęgniarkę, żeby może spróbować na chwilkę Jej odpocząć , odmontować cepap, położyć blisko noska, ale z boku. No i ściągneła cepap, Hanusia zasneła spokojnym snem, i dziś jak byliśmy nadal odpoczywa, oddycha bez cepapu, saturacja piękna, tak się cieszę...
        Pozdrawiam.
        • ag0000 Re: Hanusia, 26t.c. 10.07.11, 17:27
          to wspaniale malutka sobie radzi i tak dalejsmile
        • mama_kasia_77 Re: Hanusia, 26t.c. 10.07.11, 21:11
          Mamo Hani,Hania to zuch,jeszcze nie raz to powtórzę...Nie martw sie tymi następstwami antybiotykoterapii,przerabiałyśmy dokładnie to samo-markery grzybicze we krwi,których poziom bardzo długo nie chciał spadać,Boże jak ja się martwiłam,wydawało mi się,że to się nigdy nie skończy...
          Co do pielęgniarek-Jula była na intensywnej B,nie wiem jaki personel pracuje na intensywnej A ale na B pielęgniarki były super.I muszę Ci powiedzieć,ze było tak samo - mówiły,że mama nigdy nie przeszkadza ale kiedy robiły coś przy Julce też prosiły żeby zaczekać na korytarzu.I ja osobiście nie miałam do tego zastrzeżeń,mimo wszystko wolałam nie patrzec jak robią małej wkłucie centralne lub odsysaja wydzielinę z oskrzeli...To chyba byłoby juz za dużo dla mnie...
          Kiedy zaproponowano mi przewinięcie to powiedziałam szczerze,ze Julki jeszcze nie przewijałam i pielegniarka od razu przeprowadziła małe szkolenie,przy następnym razie pytały jeszcze czy pomóc czy spróbuję sama...
          Trzymam kciuki,cały czas.Głowa do góry,sama widzisz jak Hania świetnie sobie radzi smile
          • mamusiahanuni Re: Hanusia, 26t.c. 10.07.11, 23:34
            Mamo Kasiu, masz rację, ja tez stoję z boku i nie patrzę często jak cos robią Hani. Wczoraj tylko mi sie tak przykro zrobilo, że zamiast spytać czy umiem juz przewijać ewentualnie mnie podszkolić, to zrobiła mi sprawdzian i narzekała, że czegos nie umiem... dziś za to poprosiłam inną pielęgniarkę, żeby mnie dobrze nauczyła przewijać Hanusię smile Boje sie o te grzybki, a najbardziej modlę sie teraz o ten oddech, żeby się ustabilizował, żeby Hanusia umiała sama oddychać, bez cepapu. Moja dzielna Córeńka...
            Dziękujemy i prosimy jeszcze o kciuki.
        • joann.a1974 Re: Hanusia, 26t.c. 10.07.11, 23:53
          Mamo Hani, nie bierz do serca i pamięci rozmaitych nieprzyjemnych zachowań personelu na oddziale. Nie poświęcaj takim sprawom uwagi w myślach...no wiem, że łatwo powiedzieć...a boli w środku mocno...Ja podczas 105 dni pobytu mojej Hani na oddziale spotkałam cały przekrój zachowań pielęgniarek - od tych serdecznych i współczujących po oschłe i nieprzyjemne. Bolało, oj bolało...Ale z perspektywy - szkoda naszych emocji, czasem łez, bo ktoś jest trudny z charakteru, niedelikatny, czy też zmęczony już tak wszystkim, że odreagowuje na innych...Zbierz się dzielnie w sobie...to co robisz i to jak robisz dla Hani jest najlepsze na świecie bo matczyne...nawet trzęsące się ręce przy przewijaniu, niezgrabnie zawinięty rożek...bo Twój dotyk jest najczulszy, najdelikatniejszy, bo Hania to czuje...
          Cieszę się, że Hania radzi sobie pięknie bez cepapu, kolejny kroczek do przodu.
          Trzymaj się dzielnie, trzymamy z moją Hanią kciuki, pisz wszelkie wieści...
          serdeczności,
          • mamusiahanuni Re: Hanusia, 26t.c. 11.07.11, 11:06
            Asiu, święte słowa. Staram się nie przejmować,choć nie zawsze mi wychodzi. To przecież dla nich tylko praca, a dla mnie AŻ moje Dziecko i njatrudniejszy czas, jaki może mieć matka.
            Nadal nie kanguruję. Już tak bardzo tęsknie...tak bym chciała przytulić Hanie...
            Cierpliwość, cierpliwość, cierpliwość.
            pozdrawiam.
            • mama_kasia_77 Re: Hanusia, 26t.c. 11.07.11, 15:12
              I dokladnie tak jest jak napisała Asia,Twój dotyk jest jakże inny od dotyku pielęgnacyjnego,którego Hania doświadcza ze strony pielęgniarek...Kiedys bardzo młoda pielęgniarka powiedziała mi,ze Jula jest zupełnie inna jak jestem z nią,spokojniejsza,wyciszona...To proste,krótkie zdanie dodało mi siły na kolejne tygodnie,wiedziałam,że mój pobyt obok niej nie jest jej obojętny,że moja obecność jest ważna.Ty tez o tym pomysl w takiej chwili,w której ktoś potraktuje Cię nie tak jak powinien.Przeciez matka wszystko zniesie,wszystkie kąśliwe uwagi,wszystkie niewygody,byle jej dzieciatku było dobrze...
              A potem juz będziecie razem, w domu...i zapewniam Cię nikt niczego nie zrobi lepiej niz Ty smile.Powodzenia,trzymam kciuki...
              • mamusiahanuni Re: Hanusia, 26t.c. 15.07.11, 13:34
                Witajcie!
                szybciutko, bo brak czasu... Hanusia dzielna moja Gwiazda: dostała niewielką ilość dexawenu, zareagowała pięknie, oddycha od 5 dni sama, bez cepapu, usmiecha się na prawo i lewo smile, przeciąg się, spokojnie śpi... waży 1300 smile
                wczoraj kangurowałyśmy! smile jak cudnie tulić malutkie Ciałeczko i myśleć , że to Moja Córunia smile
                kolejne badanie oczek o.k. (drugie), fizjoterapeutka podobno próbuje karmić Ją z butelki, jak widzę jak mocno ciągnie smoczek, to myślę, że szybko da radę. Czy Wasze dzieci próbowały jeść z piersi? dały radę?
                Pozdrawiam.
                • zbiszkopcik Re: Hanusia, 26t.c. 15.07.11, 13:48
                  JaK MIlo czytac takie dobre wiesci smile
                • joann.a1974 Re: Hanusia, 26t.c. 15.07.11, 23:09
                  Cieszę się z dobrych wieści smile No i cudownie, że możesz ją kangurować, to musi być niewyobrażalnie piękne... Na oddziale, gdzie była moja Hania nie praktykuje się kangurowania ;-( zaczęłyśmy się dopiero "oswajać" ze sobą jak ważyła coś około 1800 gram, wtedy pozwolono mi ją przewinąć, ale to nie to samo co przytulanie... Pytałaś o karmienie piersią, u mnie wyglądało to tak: oczywiście na oddziale nie praktykowano przystawiania dziecka do piersi sad co uważam za fatalne rozwiązanie - bo na miejscu była w szpitalu siostra od laktacji, doświadczone położne. Na plus było to, że bardzo nas jako matki motywowano do odciągania pokarmu, warunki były super, był osobny pokój, elektryczny laktator - dostępny przez całą dobę, rzec można komfortowo. Ale przy wypisie ostrzegano mnie, żebym zanadto nie forsowała Hania przystawianiem do piersi, że jest jeszcze za słaba, żebym poczekała aż się wzmocni, i dojdzie z wagą do około 3 kg. No i karnie czekałam na te 3 kg prawie miesiąc, a laktacja już mi na prawdę marniała - nowe obowiązki, trochę stresu, częste wyjazdy do poradni, etc. Ale w końcu odważyłam się przystawić Hanię po miesiącu w domu do piersi. U nas "zaskoczyło" od razu. Bałam się, że się nie naje, etc. , nie zrezygnowałam całkowicie z butelki, kupiłam wagę i przez parę tygodni ważyłam ją przed i po karmieniu piersią, przeliczałam mniej więcej wagę na objętość mleka, jak było za mało, to troszkę dokarmiałam ją butelką. U nas na 7-8 karmień, 5-6 było piersią. Potem jak wprowadziłam słoiczki to stopniowo zeszłyśmy tylko do karmienia w nocy. Ale i tak było fajnie - nie trzeba biec do kuchni, szykować butelki, uwielbiałam te nocne karmienia, przytulanie... Udało nam się piersią tak mniej więcej do 11 miesiąca urodzeniowego Hani. Mnie dziewczyny polecały karmienie sztuczne butelką Medeli - to się chyba Calma nazywa - ma taki smoczek z systemem i kształtem nieco przypominającym dziecku technikę ssania piersi, ale u nas akurat się nie sprawdziło. Hania je do dzisiaj z butelek Browna. Trzymam kciuki, żeby się udało smile ale jak się nie uda "przejść" na pierś to przecież nie koniec świata smile Próbować na pewno warto.
                  serdeczności,
                  • kol196 Re: Hanusia, 26t.c. 16.07.11, 01:38
                    witamm. mlody urodzil sie w 28 tyg 1120g. wyszedl do domu z waga 1870g. byl w szpitalu przystawiany do piersi i powoli ssal coraz dłuzej. poczatki na pewno nie sa łatwe ( kilka liźnięć),ale warto próbować. POWODZENIA!
                    • mamusiahanuni Re: Hanusia, 26t.c. 16.07.11, 23:35
                      Kol196, dzięki za odp. Wiesz, nawet kilka liżnięć na początek będzie dla mnie radością. Ostatnio przy kangurowaniu leżała na mojej piersi, przekręcała głowę z prawa na lewą i czasami jakby polizywała moją skórę, miałam wrazenie jakby czegoś szukała - widziałam nieraz jak niemowlę szuka sutka matki, dlatego tak mi się skojarzyło. A swoją droga od razu miałam stres, że było gorąco, ja spocona, z podróży, że może bakterie, powinnam wziąść prysznic.... ... ...
                      Dziękuję. Pozdrawiam.
                  • mamusiahanuni Re: Hanusia, 26t.c. 16.07.11, 23:29
                    Asiu, dzieki za odpowiedż.
                    Pytam o karmienie, bo u mnie mleka dość - jak na razie. Jednorazowo ściągam 100, wszyscy mówią, że to bardzo dobrze. Hanusia na razie powoli jest przestawiana z nutramigenu na moje mleko, je w sumie 30 jednorazowo ( 20 mojego, 10 nutra ). A ja naprodukowałam już duuużo, mam kopiato w zamrażalniku i muszę szukać jakiejś "przechowalni mlekowej", bo w klinice nie chcą na razie. Bardzo się staram utrzymać laktację, a poza tym przy regularnych zastojach to nie sztuka, bo muszę do zera oprózniac piersi i regularnie, żeby nie powstawały zastoje. Bardzo chciałabym żeby Hanunia mogła ssać pierś, ale jeśli nie wyjdzie to trudno.
                    Dziś znów kangurowałyśmy. Cudowne uczucie... mogłabym tak trzymać Ją dzień i noc, może w taki sposób choć trochę oddałabym Jej utracony czas w moim brzuchu.... Wtuliła się we mnie i spała jak kamień, usmiechając się i troszkę przeciągając smile wiesz, że Ona już leżąc na brzuszku podnosi głowę?! dla mnie to zadziwiające. A leżąc na pleckach opiera się nogami i podnosi pupkę do góry, jakby chciała zrobić mostek smile Dziś pielęgniarka powiedziała, że ona jest gimnastyczka smile Dzis tez przewijałam Jej kupkę, i przy zmianie papmpersa obsikała mnie i okupkała wink)) "na szczęście" - powiedziała pielęgniarka smile
                    Boże jak ja się cieszę.... Ale jednocześnie cały czas z tył głowy mam kroki w tył, i boję się, że znów będzie coś gorzej... bardzo się boję.
                    Pozdrawiam.
                    • ag0000 Re: Hanusia, 26t.c. 17.07.11, 07:57
                      widzę, że panienka radzi sobie coraz lepiej smile

                      a z tym stresem ,że cos nie tak ,że boimy się cieszyć to już tak będzie niestety,ja tak mam bo niby jest super dobrze (i nawet zakończyłyśmy etap z pampkami w nocy) a gdzies się boję czasem cieszyć jej "zwycięstwem" smile
                      pozdrawiamsmile
                    • mamusia-myszeczek Re: Hanusia, 26t.c. 17.07.11, 21:27
                      śledzę wasz wątek i bardzo wam kibicuję.Trzymam kciuki za Haneczkę i widzę,że robi duże postępy.Ekstra ,że udaje ci sie utrzymać laktację. ja dałam radę przez 3 miesięce,ale i tak się cieszę bo moje blizniaki popily sobie mleczka z cycusia.Dalej niestety dawka stresu była tak duża w związku z podejrzeniem o mukowiscydoze,że laktacja ustała.
                      Wiem,że się boisz jak każda z nas,ale postaraj sie myśleć pozytywnie,bo nic już nie zmienisz,a twój strach Hanka wyczuwa.
                      Podnoszenie główki i robienie mostków-to nie jest dobry objaw (ja też tak jak ty myślałam),teraz wiem ze może świadczyć np o wzmożonym napięciu mięśniowym i o wielu innych rzeczach,jeśli jesteś w pobliżu postaraj się do tego nie dopuszczać.U nas kuba robił mostki=na szczęście rehabilitacja wydaje się,że wiele naprawiła-dzisiaj maluchy mają 10,5 mies (korygowane 7,5)urodzone 27tc raczkują na czterech i próbuja wstawać waga -po 9 kg haneczka, 8,600 kubisław
                      • mamusiahanuni Re: Hanusia, 26t.c. 17.07.11, 23:05
                        "Podnoszenie główki i robienie mostków-to nie jest dobry objaw " - hmmm. Wiesz, Hania podniesie główkę jak chce ją przekręcić poprostu leżąc na brzuszku. Czy to napewno zły objaw? A mostki, przy mnie zrobiła jeden, albo dwa. Najczęściej spokojnie śpi, przeciągnie się i dalej śpi, otworzy oczki, ziewnie kilka razy, wyprostuje rączki i nóżki, porusza się i dalej śpi. Nie wydaje mi się to niepokojące, poza tym nikt mi nie mówi, że coś jest nie tak. Zobaczymy.
                        Dziś znów kangurowaliśmy smile spała jak zaczarowana 2,5 godziny przyklejona do mnie smile
                        Cudowne uczucie.... smile
                        Pozdrawiam.
    • jasmi28 Re: Hanusia, 26t.c. 18.07.11, 13:47

      Śledzę Wasz wątek i bardzo Wam kibicuję!!!

      pozdrawiam.
      Jasmi.
      • mamusiahanuni Re: Hanusia, 26t.c. 21.07.11, 14:48
        Witajcie!
        Spieszę z wiadomościami: Moja Hanusia dzielnie sobie radzi, oddycha już sama od dobrych kilku dni smile))) , czasem troszkę tleniku do inkubatorka. Kangurujemy już codziennie smile)) doczekałam się! smile jakie to cudowne uczucie.... smile Hanuśka waży już 1470! smiejemy się z mężem, że chyba z wielką kupą! wink no więc teraz przytulanie, przytulanie i przytulanie smile Hania jak się przytulamy ma ucho przyklejone do mojej piersi i nie lubi jak wtedy cokolwiek mówię, dlatego lulamy się i troszkę szeptam. Jak mąż kangurował pierwszy raz to Hanusia był trozhę zszokowana, skąd ten gąszcz włosów na klacie taty smile)), ale przytuliła się zaraz, było o.k. smile jak tylko do Niej zacznę mówić, albo zaśpiewam piosenke tą co zwykle to tak się ślicznie uśmiecha, poznaje od razu, że to ja...
        Nadal nikt nic mi nie mówił, o rehabilitacji, a wiem, że niektóre dzieci już w inkubatorku mają jakieś ćwiczenia. Musze jutro podejść do pielegniarek i wypytać.
        Nadal prosimy o kciuki...
        • joann.a1974 Re: Hanusia, 26t.c. 21.07.11, 22:38
          Oj nie musicie prosić, cały czas trzymamy te kciuki ! Całusy dla Hani od Hani - przekaż jej, że jest dzielną dziewczynką smile
          Serdeczności,
          • mamusiahanuni Re: Hanusia, 26t.c. 02.08.11, 10:31
            Witajcie.
            U Hanusi mojej dwie złe wieści... w oczkach retinopatia I stoponia, tydzien temu zdiagnozowana, dziś kontrola i wiadomości co dalej.
            Ta gorsza: okazalo się , że w usg główki jest poszerzone światło komory, na skutek nie wiadomo czego. Podobno u Hani były wylewy II stopnia (ktoś przeoczył, żeby nam o tym powiedzieć, mówią, że mówili) , które się wchłonęły, zostały po nich cysty i może właśnie to jest przyczyna poszerzenia światła komór. To wiadomości z usg tydzień temu, w tym tyg. będzie kontrola. Jeśli będzie rosło, to jest ryzyko wodogłowia. Jets to dla mnie straszny cios, panicznie się boję o Nią, nie wiem co będzie... jednoczesnie muszę wziąść się w garść , żeby rozmawiać z lekarzami.
            Proszę napiszcie, czy u kogoś z Waszych dzieci tak było, i jak to wyglądało.
            Jestem przerażona...
            Hanusia waży 1970gram.
            • joann.a1974 Re: Hanusia, 26t.c. 02.08.11, 10:57
              Mamo Hani, ja tak szybciutko i krótko, bo zaraz karmienie Hani smile
              Otóż moja Hania nie miała poszerzonych komór, ale miała wylewy - w lewej półkuli - I stopnia- pozostało jej kilka torbielek, w prawej półkuli - II / III stopień. Od paru dni już raczkuje, próbuje wstawać, wylewy jak na razie nie wpłynęły na jej rozwój.
              pozdrawiam gorąco, trzymaj się dzielnie, trzymamy kciuki, żeby wszystko było dobrze.
              serdeczności
            • ewik74 Re: Hanusia, 26t.c. 02.08.11, 11:02
              Retinopatia nas ominęła ale wylewy były. Wylewy obustronne też II stopnia oficjalnie napisano (a nieoficjalnie wiem, że byłyII/III Stopnia - dzieć był mały i ciężko było sprecyzowac, ostatecznie zaliczyli do II). Wchłoneły sie dosc szybko, ale komory były poszerzone i są nadal (ostatnie USG było w zimie). To nie jest koniec świata i dzieci z II stopniem mogą całkiem dobrze funkcjonowac. Powiem szczerze że nie znam przypadku wodogłowia pokrwotocznego z II ale u nas tez obserwowali pod tym kątem (udało się smile) Trzymaj sie dzielnie i nie załamuj, choć pewnie trudno zważywszy na 2 wieści na raz. ROP I i IVH II to naprawde nie źle w jeśli tak mozna powiedziec.
            • mama_kasia_77 Re: Hanusia, 26t.c. 02.08.11, 12:00
              Witaj,
              moja Jula przerabiała i jedno i drugie,ROP II++ zdiagnozowano pod koniec 2 miesiaca życia,postęp był tak szybki,ze od razu wyprawa do Katowic na laser.Dzisiaj wszystko oki,co do wady wzroku nie była jeszcze określana ale siatkówki przylegają i to jest najważniejsze.Wylewy Jula miała również obustronne i rózwnież II stopnia(i też jakoś zapomniano nam wspomiećsmile),wchłonęły się pozostawiając liczne drobne torbielki.Komory również poszerzone.2 miesiace po wyjściu robione usg głowy na Wiślnej wynik:struktury mózgu bez mian patologicznych,układ komorowy prawidłowy,przymózgowe przestrzenie płynowe poszerzone do około 7 mm-wodniaki podtwardówkowe.Powiedziano mi,ze to obraz dzieciaczka po wylewie ale wszystko jest oki i nie wymaga dalszej kontroli.Jula ma teraz 14 mies urodzeniowych,siedzi,siada,raczkuje po swojemu(czyli trochę tak jak należy a trochę jeździ na ugietej nodze - ale ponoć niektóre dzieci tak mają i tez jest ok),wspina się po mojej nodze,wstaje w łóżeczku,stoi przy meblach...Jest trochę do tyłu ale zważywszy na to jaki miała start to jestem dobrej myśli.Rehabilitację nam zawieszono i właśnie wtedy ruszyła z kopyta.Obserwacja w kierunku wodogłowia też była i jeszcze potem w kierunku zmian malacyjnych w mózgu ale na szczęście tylko na obserwacji się skończyło...
              Bądź dobrej myśli,wiem co czujesz-jak dowiedziałam się,ze jest ROP II ryczałam cały dzień.Mała jest w dobrych rękach,ja jestem wdzięczna z całego serca wszystkim lekarzom,którzy się Julą opiekowali bo zawsze reagowali na czas.Trzymam kciuki i czekam na dalsze wieści...
            • 1bjes Re: Hanusia, 26t.c. 02.08.11, 12:07
              witaj smile
              przeczytałam watek i powiem tak
              urodziłam blizniaczki w 29 tyg jedna z nich ania bardzo duzo przeszła na poczatku miała wylewy II stopnia obustronne potem były z tego III i skonczylo sie to wodogłowiem stacjonarnym wczesniej z zalozeniem zbiornika richama
              jestem z krakowa równiez miesiac czasu lezałam na kopernika jak przyszło co do czego okazało sie ze nie ma inkubatorów dla dzieci i przwiezli mnie na ujastek i tam urodziły sie dziewczynki

              wracajac do wylewów to zawze lekarze powtarzali ze wylewy II stopnia bardzo dobrze rokuja tzn ze sie wchłona i nie beda dawały zadnych objawów pozniej
              wiec jesli masz u swojej Hani II to sie nie martw
              pozatym wydaje mi sie troszke za duzo czasu mineło zeby teraz wodogłowie sie zrobilo
            • joann.a1974 Re: Hanusia, 26t.c. 02.08.11, 20:36
              hej, jeszcze dodam o reatinopatii - u mojej Hani też się działa, jak już był II stopień - na obu oczętach skierowano na laseroterapię. W maju tego roku badaliśmy Hani wzrok - ma 1,25 dioptrii na jednym oczku i 0,5 na drugim, nie ma potrzeby okularków - jak na razie, konotrolna za pół roku, jest szansa, że w ogóle nie będą jej potrzebne. Tak więc - odpowiednio szybko zdiagnozowana retinopatia i laser dają duże szanse na uratowanie wzroku. Nie martw się tak mocno, najważniejsze abyś ciągle dopytywała o kontrole okulistyczne. A propos wagi...Moja Hania po mniej więcej 2 miesiącach ważyła zaledwie około 1300 gram - sprawdziłam w jej 'zeszyto-pamiętniku" wink Tak więc waga Twojej córci jest na prawdę fajna.
              Dużo otuchy i uścisków, trzymaj się dzielnie !
    • ag0000 Re: Hanusia, 26t.c. 02.08.11, 21:55
      powiem tak ,że na wylewach nie znam się do końca,co prawda moja córa też miała 2 i 3/4 st,
      które dosyć szybko się wchłaniały i dobrze ewaluowały nie zostawiając jakiś zmian,nie pamiętam tych opisów mam gdzieś je zakopane w papierach,aby zapomnieć i nie zamierzam ich odkopywać
      może rokowania nie będą takie straszne,zawsze trzeba mieć nadzieję,że musi być jakieś rozwiązanie ze złej sytuacji
      co do rop to u mojej skończyło się na 3st i jest po laserze i łatwo nie było po zabiegu bo znowu naszły komplikacje i dziś ma lewe oczko o,5 a w prawym -4,5 nosi okularki i ćwiczymy te gorsze oczko,jeśli będzie kontrolowane dobrze -oczka to źle może nie być i rop może się cofnąć czego życzę ogromnie
      pozdrawiamsmile
      • mamusiahanuni Re: Hanusia, 26t.c. 04.08.11, 09:21
        Wczoraj Hanunia miała laser. Widzielismy Ją po zabiegu, biedniutka, jeszcze z rurką dotchawiczą, spała, wychodziło z Niej znieczulenie .Zabieg przebiegał klasycznie, podobno, bo okulista nie dał szansy na rozmowę, znikną. Dziś do Niej jadę,mam nadzieję, że będę mogła się Nią troszkę zaopiekować, bo trochę mnie te pielęgniarki niezbyt przekonują w opiece na dziećmi...
        Potrzebuję dużo siły, żeby nie płakać jak jestem u Hanusi, udaje mi sie najczęściej, choć jest mi strasznie ciężko... tak bardzo żal mi tej maleńkiej Istotki, Córeńki mojej , że musi cierpiec....
        echhhh...
        wydobędę siły nawet spod ziemi. dam rade.
        • tolka11 Re: Hanusia, 26t.c. 04.08.11, 10:39
          Dasz. I Hania tez da.
          Trzymaj sie dzielnie i jak placz pomaga to placz ile wlezie.
          Ten szpital to ciezki czas, trudny. Oby tylko wszystko ulozylo sie dobrze.
          • tolka11 Re: Hanusia, 26t.c. 04.08.11, 10:41
            Milosz mial wylewy i wodoglowie, zaniklo samo po 2,5 miesiaca, choc juz bylo bardzo xle i codzien patrzylam jak doslownie glowa mojego dziecka rosnie na moich oczach. Zreszta sama wiesz. A jednak zaniko. Nikt mi wtedy nie powiedzial, ze to czeste, ze wodoglowie wycofuje sie samoistnie.
            • zdunia1979 Re: Hanusia, 26t.c. 04.08.11, 11:20
              Dasz radę!!!! A Hanka to już pokazała,że da radę mimo wszystkiemu!!!! Ściskam was obie dziewczyny i przsyłam buziaki smile smilesmile!
        • joann.a1974 Re: Hanusia, 26t.c. 05.08.11, 09:05
          Hej, to dobrze, że w porę zdecydowano o zabiegu - pisałam Ci już jak to było u mojej Hani. I nie martw się jak Hania przez parę dni nie będzie w formie po zabiegu. Moja Hanulka miewała spadki saturacji, ulewała sporo. Ale doszła do formy szybciutko. Trzymajcie się ciepło ! smile Pozdrawiamy serdecznie.
    • ag0000 Re: Hanusia, 26t.c. 04.08.11, 20:28
      Pewnie że dasz radę bo kto inny jak nie matka daje najwięcej siły dla dzieckasmile
      a jesli potrzebujesz się wypłakać to płacz,to też jest potrzebne człowiekowi
      pozdrawiam wink
    • jasmi28 Mamo Hani co u Was??? nic nie piszesz.... 19.08.11, 11:36

      • mama_kasia_77 Re: Mamo Hani co u Was??? nic nie piszesz.... 19.08.11, 11:44
        Właśnie szukałam tego wątku,zeby zapytać o to samo smile.Daj znać mamo Hani,czekamy...
        • mamusiahanuni Re: Mamo Hani co u Was??? nic nie piszesz.... 22.08.11, 09:55
          Witajcie! wybaczcie, ale komputer podręczny się zepsuł... uncertain
          U nas: Hanusia waży 2420 cztery dni temu smile jest dużym dzidziem, od czasu do czasu zainteresowanym światem zewnętrznym, bo w większości czasu śpi. Oczka w kontroli o.k., czeka nas kolejna kontrola chyba jutro. Byliśmy na konsultacji u neurochirurga dziecięcego jeśli chodzi o poszerzenie komór mózgu: powiedział, że według niego jest bardzo ładnie jak na wiek Hanuśi, nic by nie robił, tylko wizyty kontrolne co 6 tygodni. Widząc nasz niepokój uśmiechną się i powiedział: "Spokojnie... będzie dobrze... smile"
          Boże, jak ja się cieszę, wiecie pewno sami... ...
          Moja Córeńka jednym słowem jest wspanaiała! je już 50 sama z butli, sonda usunięta ponad tydzień temu. Ze względu na ładną wagę ma jeść na żądanie. Karmienie wychodzi nam nieżle, trochę czasem się ksztusimy, wtedy z duszą na ramieniu podnoszę ją do pionu, pomaga. Muszę się tego nauczyć, żeby w domu wiedzieć co robić. Mamy też końcówkę infekcji, jakaś bakteria w moczu była, już czysto.
          Cały czas myślę o rehabilitacji. Muszę zagadnąć rehabilitantkę, czy już powinniśmy coś działać. No i może, jeśli wszystko będzie dobrze, może moglibyśmy myśleć o domku... smile
          Pozdrawiam!
          • mama_kasia_77 Re: Mamo Hani co u Was??? nic nie piszesz.... 22.08.11, 10:40
            Mamo Hani,na bank już powoli możecie myśleć o domku.Bardzo się cieszę czytając tyle dobrych wieści!!!Rehabilitacją nie martw się aż tak bardzo...ja martwiłam się dokładnie tak samo jak Ty i jak chyba każda mama wczesniaczka-boimy się po prostu żeby czegoś nie zaniedbać... Ja chciałam działać jeszcze zanim mała wyszła do domu,lekarka kazała mi zwolnić tempo,powiedziała,ze przy wypisie dostanę niezbędne informacje co dalej.Tak też było,dostałam zalecenia i skierowania do konkretnych poradni.Rehabilitację wybraliśmy w szpitalu w Prokocimiu bo tam mam najbliżej a poza tym słyszałam o tej klinice bardzo dobre opinie.Zgłosiłam się tam jak tylko Jula wróciła do domu,przyjęto nas,została zbadana,po czym dostaliśmy informację,ze ćwiczenia rozpoczniemy nie wcześniej niż za miesiąc bo dziecku trzeba dać czas na aklimatyzację w pozaszpitalnej rzeczywistości.Pytałam czy to nie za późno,powiedziano mi,ze mam im zaufać.Ćwiczyliśmy do roczku urodzeniowego raz w tygodniu,po roczku dano jej odpocząć,teraz jeździmy tylko na kontrole raz w miesiącu,jak na razie jest super,nie musimy wracać do cotygodniowych ćwiczeń.
            Trzymam kciuki za Hanię i czekam na dalsze dobre wieści smileI napisz czy Hania jest jeszcze na intensywnej czy już na patologiii.
            • mamusiahanuni Re: Mamo Hani co u Was??? nic nie piszesz.... 24.08.11, 22:52
              Kasiu! jesteśmy jeszcze na intensywnej, ale usłyszelismy już od dr.P. że niekoniecznie wszystkie dzieci muszą iść na dól, mogą iść do domu z intensywnej. Hania dzis była szczepiona, dzielnie to zniosła. Dziś też spotkalam się z panią rehabilitantką, która pokazała mi jak Hanię podnosić, układać, jak kłaść na brzuszku - super, choć nie wiem jak wiele zapamiętałam i będę umiała powtórzyć. Powiedziała, że możemy zgłosic się na rehabilitację na Prokocim, na Strzelecką, lub na Kasztanową, z tym, że dodała, że najlepiej jest na Kasztanowej ( nie wiem pod jakim względem). Haniuśka je 50, ale czasem zje całość, a czasem 30 uncertain. Po antybiotykoterapii nabawiła się afty w bużce, może dlatego czasem ją boli i mniej je. Troszkę się mratwie tym jedzeniem, bo jakby ładnei jadła, to bysmy juz napewno poszli szybko do domu. Hanuśka ładnie patrzy jak sie do Niej mówi, skupia wzrok na mojej twarzy, stara się podnosić troszkę główkę jak leży na brzuszku. Cieszę się tym bardzo. Cieszę się z każdego Jej sukcesu, moja mała Wielka Córeńka... smile
              Pozdrawiam.
              • zdunia1979 Re: Mamo Hani co u Was??? nic nie piszesz.... 24.08.11, 23:41
                Ściskam dziewczynki Was bardzo mocno smilesmilesmile i zaciskam kciuki abyście do domku poszły jak najszybciej!
                • alicjontko Re: Mamo Hani co u Was??? nic nie piszesz.... 24.08.11, 23:47
                  Ja Kasztanową polecam, rehabilitanci super, zwłaszcza ten od Alicji smile))
                  Trzymam kciuki za szybkie wyjście do domu!
              • ewik74 Re: Mamo Hani co u Was??? nic nie piszesz.... 25.08.11, 07:54
                Świetne wieści smile Hanula miód dziewczyna.

                PS My chodzimy na Kasztanowa i powiem Ci że rewelacja. Opiekuja sie tam kompleksowo dziecięciem, nie tylko rehabilitant ale i psycholog, logopeda, pedagog. I mamy zajecia grupowe i indywidualne. W każdym razie jestem bardzo zadowolona i efekty są.
                • milkaplp Re: Mamo Hani co u Was??? nic nie piszesz.... 25.08.11, 08:15
                  Super wieści Hanusia świetnie sobie radzi big_grin
                  • mama_kasia_77 Re: Mamo Hani co u Was??? nic nie piszesz.... 25.08.11, 08:33
                    Też mi mówiono,ze Kasztanowa najlepsza ale dla mnie to drugi koniec Krakowa a ja w dodatku nie jestem zmotoryzowana więc musiałabym telepać się z Julką komunikacją miejską.Do Prokocimia mam 2 przystanki dosłownie i autobus z osiedla dojeżdżający pod sam szpital więc jednak zdecydowałam się na Prokocim.Nie wiem czy jest gorzej,też miałyśmy specjalistów o których piszą inne mamy,logopedę,psychologa,naświetlania itp.Też pokazano nam jak dzieciaczka pielęgnować,jak podnosić,jak się z nią bawić żeby ją stymulować...Początkowo zadzwoniłam na Kasztanową ale powiedziano mi,ze jednoczesnie zajmują się około 10-tką dzieci i że kolejka jest długa.Mówili,że zadzwonią do nas jak jakieś dziecko skończy ćwiczenia.Nie czekałam tylko wybrałam się do prokocimia -z Kasztanowej zadzwonili w kwietniu(a zgłaszałam się w pażdzierniku).
                    Ja z prokocimia jestem bardzo zadowolona...ale pewnie co mama to opinia...
                    Trzymam kciuki za Hanię,pisz co u Was...
              • joann.a1974 Re: Mamo Hani co u Was??? nic nie piszesz.... 25.08.11, 09:55
                Mamo Hani, jesteśmy z Hanią dumne z Twojej Hani smile zuch, mały Wielki zuch smile trzymajcie się dzielnie, pisz koniecznie - jak tylko znajdziesz czas co u Was,
                serdeczności
      • mamusiahanuni Re: Mamo Hani co u Was??? nic nie piszesz.... 26.08.11, 10:38
        Wczoraj odłączono Hani czujnik saturacji i akcji serca. No i mam stresa... jak z nią jestem, to widzę jak slicznie, spokojnie śpi, jak ją położyłam po jedzonku na boku i zasnęła, miałam ochotę co chwila wracać sprawdzać, czy oddycha, czy dobrze leży. Stresowałam się też, czy dobrez Ją ułożyłam na boku, tzn. po jedzeniu na boczku to dobrze, ale myślałam, czy się nie przekręci może na bużkę... oj coś czuję, że będzie mi ciężko zostawiać Ją, co chwila będę patrzeć czy z Nią o.k. Jemy długo, wczoraj godzinę zjadła 40, powinna 50. Je co 3 godziny, myślę, że powinna może mieć troszkę większe odstępy, ładnie przybiera, powinna dostać troszkę luzu. Waży już ponad 2600. Wczoraj posiedziałam przy Niej jak spała, potem się przebudziła, przewinęłam Ją i wzięłam na rączki poprzytulać. Hanunia jest taka słodziutka, śmieje się do mnie, i teraz to już myślę, że nie można tego nazwać mimiką, bo czasem aż pokazuje dziąsła w szerokim uśmiechu. Zasnęła mi na kolanach, miała tak delikatny błogi uśmiech na bużce, szczęśliwego dziecka... smile A ja patrzę na Nią i myślę, czy to wszystko dzieje się naprawdę?... smile
        Co do rehabilitacji, jeszcze się zastanawiam gdzie dzwonić, Prokocim mam najbliżej, ja też mieszkam z tej strony Krakowa smile
        Powiedzcie, czy mam kupować monitor oddechu? miałyście?
        Pozdrawiam.
        • mamusiahanuni Re: Mamo Hani co u Was??? nic nie piszesz.... 26.08.11, 10:46
          ... i dziękuję za wszystkie dobre słowa, kciuki, pozytywne myśli..... jestem taka szczęśliwa! ... lekarz powiedział, że może niedługo do domu smile smile smile ja bym wzięła Hanuśkę już dziś, bo ostatnio mam wrazenie że im dłużej tam jest tym większa sznsa, że może znowu coś złapie.
          • mama_kasia_77 Re: Mamo Hani co u Was??? nic nie piszesz.... 26.08.11, 12:02
            Mamo Hani,jaki monitor ewentualnie byś chciała?Pytam bo ja właśnie dojrzewam do tego,żeby Julę od niego uwolnić.Ja mam Angelcare do łóżeczka ale ten bez niani.Mieliśmy go wystawiać na allegro ale wolałabym sprzedać jakiejś mamie stad.Jest w stanie idealnym,działa bez zarzutu,nie było z nim żadnych problemów,mam do niego oryginalne opakowanie i jeśli dobrze pamiętam jest jeszcze na gwarancji bo kupowaliśmy go chyba we wrzesniu lub w październiku.Pomyśl, poogladaj i spokojnie podejmij decyzję.
            Co do rehabilitacji w Prokocimiu ja jestem zadowolona,Jula ma roczek korygowany,siedzi,siada,wstaje przy wszystkim,raczkuje i chodzi przy meblach.Od maja nie ćwiczymy już w klinice tylko jeździmy na kontrole raz na 1,5 miesiaca.Jak do tej pory wszystko jest ok i ostatnio usłyszałam,ze już szykują dla nas wypis smile
            Powiem Ci,ze jak czytam to co piszesz to przypomina mi to ostatnie dni Julki w szpitalu,normalnie czuję,ze lada dzień dostaniesz Hanię do domu. O wyjściu Julki dowiedziałam się w poniedziałek a we środę byłyśmy już w domu tak więc przygotuj się na niespodziankę,tam często tak mówią w ostatniej chwili.Jeśli nie masz jeszcze wszystkiego dla maleńkiej to przygotuj się na rajd po sklepach.
            Cały czas trzymam kciuki,pisz co i jak.Gdybyś zdecydowała się na ten monitor to napisz,dam Ci do mnie namiary i będziemy się dogadywać smile
          • korneliagabrysia7 Re: Mamo Hani co u Was??? nic nie piszesz.... 19.11.11, 12:39
            Mamo Hani, pisz co u córci, bardzo ciekawi mnie Twój wątek. Jestem w 29 tc z silnymi skurczami od 2 dni i chyba dziś pojedziemy do szpitala na Karową w W-wie. Jak czytałam wątek od początku to cała zalałam się łzami smile Ja czekam na Gabrysię smile
            • est-ii Re: Mamo Hani co u Was??? nic nie piszesz.... 19.11.11, 19:58
              Kornelio nie czytaj tylko odpoczywaj i jak najszybciej udaj się do szpitala aby wyciszyć skurcze a w razie potrzeby dostać zastrzyk na rozwój płuc .W twoim stanie nerwy i czytanie o problemach wcześniactwa nie są wskazane.
              Karowa ma bardzo dobry oddział dla takich maluchów,mój synek też się tam urodził i mimo trudnego startu teraz radzi sobie dobrze.Pamiętaj że każdy dzień w brzuchu jest ważny a dziewczynki silniejsze.Mój Jaś ma kilka koleżanek z tego tygodnia które znacznie lepiej sobie radziły niż mój maluch bo te dwa tyg wieku ciążowego to naprawdę wiele.
              Trzymamy kciuki abyś wytrzymała z Gabrysią w brzuchu jak najdłużej a gdybyś chciała jakiś porad to załóż nowy wątek dziewczyny będą cię wspierać.
        • martha_sz2 Re: Mamo Hani co u Was??? nic nie piszesz.... 26.08.11, 10:53
          Jak mojego Janka odłączali od pulsoksymetru to kazali nam kupić monitor oddechu (jeszcze jak był w szpitalu). Monitora używaliśmy do 15 miesiąca życia.
          Kup, będziesz miała jeden stres mniej!
        • joann.a1974 Re: Mamo Hani co u Was??? nic nie piszesz.... 27.08.11, 00:25
          oj pamiętam, jak mojej Hani ten czujnik odłączono, przy mnie...Boże, jak ja się bałam wyjść do pokoju laktacyjnego, żeby odciągnąć pokarm, bałam się, że pielęgniarki mogą nie zauważyć jak szarzeje...
          I wagę ma super !!! 2600 fiu, fiu...smile
          Trzymam nieustająco kciuki, do domu dziewczyny szybko !
    • kajos5 Re: Hanusia, 26t.c. 26.08.11, 11:41
      do układania na boczku kup spejalne wałeczki (ja na allegro płaciłam coś ok 25 zł) - będziesz miała pewność że mała się nie przekręci sama na brzuszek
      • kajos5 Re: Hanusia, 26t.c. 26.08.11, 11:42
        allegro.pl/bezpieczne-waleczki-walki-walek-dla-niemowlat-2654-i1787107583.html
        • martha_sz2 Re: Hanusia, 26t.c. 26.08.11, 12:25
          Do układaniu na boczku można wykorzystać "gniazdko", pewnie mała w inkubatorze takie miała, nam bardzo dobrze się sprawowało właśnie do takiego układania.
          • kasiulek80_online Re: Hanusia, 26t.c. 28.08.11, 09:38
            kochana zapomnialam dodac twoj dotyk to doskonala rechabilitacja nie ma nic lepszego jak dotyk matki niewiem czy przechodzilas juz cos takiego jak kangurowanie piekna sprawa udowodniono naukowo ze dzieci glaskane przytulane szybciej wracaja do zdrowia ja przez pierwszy miesiac po powrocie malej do domu kladlam sobie ja na klatce piersiowej i tak zasypiala....... jeak tylko bedzesz miala mozliwosc polecam !! ja swoja mala moglam pierwszy raz przytulic jak miala 1 kg niezapomniana chwila
    • kasiulek80_online Re: Hanusia, 26t.c. 28.08.11, 09:30
      witam serdecznie ja tez jestem mama wczesniaczka Blanka tak jak i Hanusia przyszla na swiat w 26t.c. z waga 940 gram Apgar :po 1*5 po 5*6 obecnie niunia ma 8 miesiecy korygowanych 5 .. jestesmy po kilku wizytach u psecjalistow okulista pierwsze wizyty i retinopatia wczesniacza 1 stopnia z cechami remisji kardiolog ( przy wypisie otwarty otwor owalny ) po wizycie okaz alo sie ze samoistanie sie zamknol tetniczy samoistnie zamkniety neurolog bez zatrzezen delikatnie wzmorzone napiecie miesniowe ... jestesmy pod stala kontrola poradni wczesniej diagnostyki i rechabilitacji dzieci w Poznaniu .. niby twierdza ze jest wszystko wporzadeczku ale tak dla wlasnego spokoju rechabilitanka zalecila nam kontrole raz w miesiacu w centrum rechabilitacjii jezdzimy tam z malutka ... mala chetnie sie ginnastykuje ja jestem spokojniejsza rechabilituje ja tez w domciu pokazano mam kilka cwiczen ktore wykorzystujemy podczas zabawy z Blaneczka jak narazie mala rozwija sie bez zarzutow ..po wcezsniactwie zostala nam tylko dyspalazja oskrzelowo-plocna ktora jak narazie nie daje o sobie znac ... smile z tego co wiem hmmm to takie maluchy sa juz rechabilitowane na oddzialach .... smile
      • martencja7 Re: Hanusia, 26t.c. 28.08.11, 17:30
        Kochana to ja tu umieram z braku informacji,a tu tyle wiadomości!Pomyślałam,że na forum Cię znajdę! smile ale wiem wiem,że nie masz czasu,ja też mimo iż Karolcia była w szpitalu to ciągle go brakowało.
        Kochana monitor bezdechu kup koniecznie!!Przy takich wczesniaczkach to podstawa.My 5 lat temu wypożyczaliśmy za kaucją,wzieliśmy na rok,teraz wiem,że chyba bardziej opłaca się kupić niż wypożyczyć.
        jeżeli będziesz chciała takie wałeczki do układania na boczku by dziecko na brzuszek się nie przekręciło jakie poleca koleżanka to daj znać wyślę Ci po Karolci,po co będziesz kupowała.
        Nie mam za wiele czasu na pisanie,chciałam po prostu znaleźć co u Was...
        ucałuj ode mnie ślicznotkę Hanię i powiedz że jest mega dzielna!Trzymaj się Kochana!!!!!
        • mamusiahanuni Jesteśmy w domu!!!!! :) 08.09.11, 10:06
          Witajcie! od piątku jesteśmy w domku! jest cudnie... zyjemy z mezem na najwyższych obrotach, stres ogromny, czy napewno robimy wszystko tak jak ona tego potrzebuje, zeby nie czegoś nie zaniedbać. Ja nadal odciągam mleko, więc czasu na spanie malo, bo odciąganie, karmienie, ponoszenie do odbicia,.... Hania jest cudna, choć pierwsze dni to jeden wielki chaos, Ona zachowywała się zupełnie nieregularnie, nic nie było jak w szpitalu, jakbysmy dostali inną Hanię. Jadła raz 20, a raz 80, raz nie spała a raz spała 5 godzin. Wiem, że tak często wyglądają pierwsze dni, bo to także stres dla dziecka. Dzis już jest lepiej, śpi bardziej regularnie, je średnio 50-80, uśmiecha się, troche ma wzdęcia. masuję Jej delikatnie brzuszek. bylismy już zapisać się do pediatry, pani dr. trochę się nas przestraszyła w pierwszej chwili, jak usłyszała Hani historię. Potem jak zobaczyła jak Hanusia sobie radzi, było już lepiej. Bylismy tez wczoraj na kontroli oczek : naczynia po laserze poobkurczały się, pani dr. powiedziała, że wszystko bardzo ładnie, tylko mamy juz dziś nie planować kariery sportowca dla Hanusi smile.
          Nie kupiłam monitora oddechu. Konsultowałam to z lekarzem Hani, i innymi osobami, większość mówiła, że oni by nie kupowali, że nie należy ufać bezgranicznie maszynom, tylko obserwować dziecko. ze w szpitalu nie zdarzały sie bezdechy, gdyby tak było nieoddali by mi Hani do domu. Nie wiem, czy dobrze zrobiłam, mąż również nie chce monitora, mówi, żebyśmy nie zwariowali. nie wiem co o tym myślicie, ale ja nadal jestem pełna obaw, sama nie wiem czy to dobra decyzja, ale nie kupiłam.

          Pozdrawiam.
          Najszczęsliwsza na świecie mamusia Hanuni. smile
          • zbiszkopcik Re: Jesteśmy w domu!!!!! :) 08.09.11, 10:31
            Super, ze jestescie juz w domu big_grin
            Co do mnitora, hmmm, ja bym jednak na Twoim miejscu kupila. Zuzka odlaczona od maszynerii tez nie miala bezdechow, a jednak potem nam sie przydal po powrocie do domu.
            Jasne, ze trzeba obserwowac dziecko, ale co, nie bedziecie spali z mezem na zmiane i przy niej czuwali?
            Zdrowe dzieci umieraja na smierc lozeczkowa, a co dopiero wczesniaki.
            Przepraszam, mam wrazenie, ze nastraszylam, ale ja sama straszliwie sie balam bez monitora i jednak ufam tej maszynerii.
            • ewik74 Re: Jesteśmy w domu!!!!! :) 08.09.11, 12:34
              Wiesz mnie tez odradzali i mówili że dziecka nie wypuszcza z bezdechami i takie tam, ale to dla świetego spokoju kupiłam. I co??? I na początku mi dosyc czesto pikał - czasem t był 1 dzwonek i potem juz OK ale czasem sie tez włączał alarm. Nie wiem czy maszyna tak wariowała czy mały faktycznie miewał jeszcze bezdechy ale miałam jakąś kontrolę nad tym i po paru tygodniach po prostu przestało pikac wogóle. Oczywiscie zmniejszało sie to stopniowo.
              Pewnie tez postraszyłam ale......zastanów sie jeszcze.
              Mój młody ma teraz 17 m-cy i nadal leży na "płytkach" a ostatnio 2 x mi piknęło po razie... a nie było żadnych sygnałów dźwiekowych przez wiele m-cy.

              PS Znam te siostrzyczki które ci mówiły ze nie ma potrzeby bo nasze dzieci z tej samej Kliniki smile
            • mama_kasia_77 Re: Jesteśmy w domu!!!!! :) 08.09.11, 12:42
              Strasznie się cieszę,ze masz już Hanię w domu!
              A co do monitora...moja Julka spała na nim do roczku korygowanego i powiem szczerze,ze nie wyobrażam sobie go nie mieć.Zaalarmował nas raz,w nocy,po prostu wyrwał nas ze snu...Podbiegłam,porwałam Julię na ręce,potrząsnęłam nią i zaczęła znów oddychać.Była wtedy w domu od trzech tygodni.Jestem zaskoczona,że tak Ci powiedziano,obserwacja obserwacją ale przecież nie gapisz się na dziecko 24 godziny na dobę...To oczywiście indywidualna sprawa każdego z rodziców,jeżeli oboje z mężem jesteście pewni,ze nie chcecie monitora to oczywiście to jest Wasza decyzja.Myślę,ze mimo wszystko zaraz odezwie się więcej dziewczyn,które monitor zaalarmował i dziękowały Bogu i wszystkim wokoło,ze go miały...
              • mamusiahanuni Re: Jesteśmy w domu!!!!! :) 08.09.11, 17:16
                Mamo Kasiu, no jestem do dzisiaj zestresowana tym monitorem...
                wątpliwości mam takie, że moja Hania ma łóżeczko na noc, w dzien w innym pokoju ma kołyseczkę, poza tym czasem leży z nami w łózku, no i w tych wielu miejscach jak już to bym musiala miec ten monitor, albo przekladać z łóżeczka do kołyski.
                Ale z tego co piszecie chyba się zdecyduję. Daj jakieś namiary na siebie, to może odkupiłabym od Ciebie ten monitor, dla wewnętrznego spokoju. Pozdrawiam.
                • martha_sz2 Re: Jesteśmy w domu!!!!! :) 08.09.11, 17:32
                  Gratuluje wyjścia do domu.
                  Napisałam do Ciebie na gazetowy.
                  • martha_sz2 mail wrócił 08.09.11, 18:13
                    Odezwij się do mnie martha_sz2@gazeta.pl
                • mama_kasia_77 Re: Jesteśmy w domu!!!!! :) 09.09.11, 08:33
                  Mamo Hani wysyłam Ci mail na gazetowy,gdyby nie dotarł napisz do mnie na m-salcia@tlen.pl
                  • mama_kasia_77 Re: Jesteśmy w domu!!!!! :) 09.09.11, 09:14
                    Nie wiem dlaczego ale maile do Ciebie nie docierają,odezwij się do mnie na m-salcia@tlen.pl
                • mmr09 Re: Jesteśmy w domu!!!!! :) 13.11.11, 01:32
                  Moj Piotrek byl w sumie prawie 8 mcy w szpitalu, mega ogromna dysplazja, monitor kupilam i wstyd sie przyznac...wyrzucilam, a raczej odsprzedalam po 3 mcach..nawet sie bałam na forum do tego przyznac bo raczej tu wszyscy kilkanascie miescy przynajmniej trzymają..ale ja zaufalam intuciji i dalismy rade..mimo uwierz mi gorszej dysplazji niz 90% dzieci tutaj...nie kupuj monitora, za 2-3 tyg bedziecie czuli juz wiekszy spokoj.
                  • mmr09 Re: Jesteśmy w domu!!!!! :) 13.11.11, 01:33
                    no ale zaznaczam, ze to tylko moja opinia. powodzenia!
          • monika.rz.86 Re: Jesteśmy w domu!!!!! :) 08.09.11, 13:32
            Dobrze, że jesteście już w domku. Powoli wszystko sobie poukładacie i wtedy nie będzie juz totalnego chaosu. A co do monitora to wychodzę z założenia, że lepiej go mieć i żeby się okazało, że nie był potrzebny(bo nie było bezdechów), niż go nie mieć - a potrzebny był.
            • mamusiahanuni Re: Jesteśmy w domu!!!!! :) 21.09.11, 23:09
              Witajcie!
              Moja Hanuśka waży już 3230 smile
              jest cudnie, wspaniale, domowo, przytulankowo.... smile
              miałysmy już kontrolę oczek, jest o.k. i miałysmy wizytę u lek. rehabilitacji u maltanczyków, na Kasztanowej, tez o.k., dziś była ocena, jutro pojawiamy się na zespół. Hanusia została baardzo pochwalona przez p. doktor smile , miód na moje uszy...... smile
              pozdrawiam!
              • joann.a1974 Re: Jesteśmy w domu!!!!! :) 21.09.11, 23:13
                O jakie fajne wieści !
                A bo Hanki to dzielne babki są smile
                Całusy od większej Hani dla małej Hani smile
              • mama_kasia_77 Re: Jesteśmy w domu!!!!! :) 22.09.11, 09:38
                Cudne wieści,właśnie na takie czekałamsmile.Oby tak dalej,oby tak dobrze było cały czas...
                • mamusiahanuni Usmiech Hani. 09.10.11, 11:41
                  Witajcie!!
                  Szybciutko, bo Hanusia śpiąc wierci sie powoli smile
                  Wazymy 3700 4 dni temu smile , klocek niezły z mojej Gwiazdki, już mnie ręce zaczynają bolećwink
                  Mamy aktualnie katary od tygodnia, w dzień lepiej, ale w nocy męczą strasznie, choc udaje sie Hanusi cały czas oddychac przez nosek. Mamy krople Efrinol + Biodacyna od pediatry. Boli tez brzuszek często gęsto sad, - nadal odciągam pokarm, choć już tylko 3xdziennie, piersi się dostosowały, oddają po 200-250ml, bez zastojów, u mnie to niewiarygodne, a jednak wink
                  O usmiechu miało być: Hanunia juz w klinice puszczała do mnie małe uśmiechy. Po powrocie do domu tez były uśmiechy i pogodna buziula. Teraz pogodna buzia jest rzadziej i usmiechy rzadsze . Nie wiem czy to przez te katary i brzuszek? napewno ją to męczy, oczyszczanie nosa aspiratorem denerwuje, ale troszkę mnie niepokoi. Choć z drugiej strony: korygowany ma dopiero miesiąc , skończony 5 pażdziernika, więc może jeszcze czas na usmiechy "pełną gębą". Kiedy wasze dzieciaki w pełni się zaczęly usmiechać?
                  No i jeszcze wypytywali mnie u maltańczyków o to czy wodzi wzrokiem za grzechotką ( tam się rehabilitujemy, a raczej tylko na razie uczymy układać ). Zaczęłam bawić się z nią grzechotką, ale ona rzadko wodzi wzrokiem. Czasem tak, a czasem mam wrazenie ze jej się nie chce i patrzy w bok, interesuje ja akurat coś innego. Czy powinna już wodzić wzrokiem za grzechotką? Oj no to takie mam zmartwienia malutkie wink Ostatnio dwa razy wymiotowała w jednym dniu przestraszyłam się, po konsultacji z pediatrą telefonicznej zostalismy w domu, były to chyba wymioty po zbyt łapczywym jedzeniu, bo czasem je bardzo łapczywiem. Mam wrazenie ze zajada ból brzuszka. Napiszcie coś proszę o pierwszych usmiechach i grzechotkowaniu Waszych pociech.
                  Pozdrawiam serdecznie!!
                  • zbiszkopcik Re: Usmiech Hani. 09.10.11, 14:43
                    Hej,
                    na swiadome usmiechy i wodzeniem ocztami za garzechotkami ma Hanusia jeszcze troszke czasu smile
                    Tak wiec spokojnie, ciesz sie mala i leczcie
                    ten paskudny uciazliwy katar.
                    • aaalicja2 Re: Usmiech Hani. 09.10.11, 17:37
                      Też mi się wydaje że na wodzenie oczętami za grzechotką ma jeszcze czas, dopiero miesiąc korygowany przecież.
                      Przytulaj, śpiewaj, wymioty - no cóż, Laura wymiotuje do dziś, standardowo raz dziennie-dzień bez wymiotów dzień stracony dla niejsmile
                      Bardzo często od odbicia przy zbyt dużej ilości połkniętego powietrza, chlusta z nie na pół metra, czekamy pół godziny i jemy z powrotem.
                      Jeżeli wymioty będą się powtarzać skonsultuj z lekarzem.

                      Alicja mama Laury (05.07.2010r., 1200gram, 45cm, 30tc, 5,5,6)
                      fotoforum.gazeta.pl/5,2,aaalicja2.html
                      • mamusiahanuni Re: Usmiech Hani. 14.10.11, 13:04
                        No własnie, ja też tak myślę jak Wy, że to jeszcze za wcześnie na świadome uśmiechy. Pytam Was o to dlatego, bo już kilka razy usłyszałam to pytanie u maltańczyków, od lek. rehabilitacji i od rehabilitantek, dlatego zaczęłam się zastanawiać. Mówią, że od 2-go m-ca korygowanego, ale jednocześnie pytają. Tak samo o to wodzenie wzrokiem za grzechotką- już miesiąc temu mnie lekarka pytała, ja zrobiłam oczy, bo Hania nawet grzechotki na oczy nie widziała, poprostu myślałam, że to za wcześnie i Jej nie zabawiałam grzechotką, a te mnie pytają, czy wodzi wzrokiem.
                        Z wymiotami już się nie powtórzyło. Boli nas za to brzuszek, ostre kolki, trwające raz dłużej raz krócej i bąki. Wypróbowałam różne środki, i sumo sumarum pomaga ciepłe mleczko, utulenie i mamine rączki wink Za ordynacją dr. neonatolog daliśmy wczoraj (mamy już 5ty miesiąc) łyżeczkę kaszymanny gotowanej na wodzie do mleka. Boję się, że będzie po tym problem z kupką. Już stęka i stęka bidulka i nic, tylko bąki. Kupka ostatnio była w poniedizałek.
                        Pozdrawiamy smile
                        • mamusiahanuni Re: Usmiech Hani. 12.11.11, 23:08
                          Witamy!
                          Hanusia ma już skończone 5 m-cy, 29 listopada skończy pół roku smile, czas leci jak szalony...
                          Hania waży ponad 4500, długośc 55 cm smile
                          wprowadziłam Jej zupki warzywne, krzywi się i trochę krzyczy podczas jedzenia, ale nie pluje nimi, połyka. kolki nas nie opuściły, aż musiałam zakupić esputikon, jest trochę lepiej. poza kolkami mamy teraz dziny czas, Hania mniej je. nie wiem czym jest to spowodowane, jeokoło 6 posiłków-tak podobno ma być, ale ich wielkość jest różna, od 60-170ml mleka. martwię się tym trochę, poza tym, że mniej je to jeszcze czasem nie chce jeść, krzyczy w czasie jedzenia, muszę ją trochę oszukiwać, bo ssie chetnie smoczek , a butle z mlekiem nie chce, tak jakby była głodna(bo smoczek - gryzak ssie mocno) ale nie chce mleka, jakby ją coś bolało jak połyka sad. może brzuszek? sama nie wiem czy to m związek z kolkami i brzuszkiem. byliśmy u pediatry, on tez nie wie. powtarza, ze grunt, że Hania przybiera, a gorszy czas może mieć.

                          Byliśmy tez na kontroli słuchu, wszystko dobrze, i na kontroli u neurologa, też wszystko dobrze smile. Hanusia wreszcie zaczeła pięknie z zaciekawieniem wodzić wzrokiem i uśmiechać się na uśmiech, ale teraz z okazji tych kolek jest mniej pogodna, bardziej płaczliwa - zrozumiałe. Podobno minie, ale strasznie Hania się męczy z tym brzuchem....
                          Pozdrawiam wszystkie mamy i tatów wcześniaczków smile
                          • zbiszkopcik Re: Usmiech Hani. 13.11.11, 10:41
                            Wiesz, przyczyna moze byc faktycznie brzuszek.
                            Zuzka tez mi sie wydzierala przy jedzeniu jak opetana. Musialam ja pacyfikowac i w sumie na poczatku przymuszac lekko do jedzenia, bo jak juz zaczela, to szlo i zjadala cale porcje smile
                            Teraz na szczescie problem minal, no ale w sumie je z butli tylko na noc kasze smile
                            • mamusiahanuni Re: Usmiech Hani. 12.02.12, 20:45
                              Witajcie!
                              Hanusia ma już 8 miesięcy skończone urodzeniowe, 5 korygowane.
                              Jest cudną, uśmiechniętą , rozgaworzoną dziewzcynką, rozmieszona śmieje sie w głos, gaworzy dużo: "wa, ma, ga, byyy," waga ponad 6kg, 64cm. Wszystko dobrze, neurolog ok, pozostałe kontrole o.k., trochę jezcze ćwiczymy, nie umiemy jeszcze przewrotów z brzucha na plecy i odwrotnie, bo jakos nam się nie chce wink, a z pomoca mamy idzie nam super wink zaczeła przekładać zabawkę z rączki do rączki, trzyma sobie butlę przy jedzeniu. Waga może nie imponująca, ale ja jestem baardzo zadowolona, wszyscy nas bardzo chwalą, tzn. neonatolodzy najbardziej, a pediatra trochę mniej. Zaczą się okres strachu przed obcymi, rzadko widziana babcia tez musi odczekac swoje żeby wziąść na rączki wink
                              Trochę mamy sensacje kupkowe, troszkę sluzu czasami, no i były takie kwaśne jakby sfermentowane. Daję dicoflor 30 , jest lepiej. Jemy zupki z mięsem, poł żółtka co 2-gi dzień, deserki owocowe, kaszkę ryżową na NAN2, lub mleczno-ryżową, i na wieczór sinlak.
                              Czy mieliście tez tak z kupkami? najperw mieliśmy twarde, a teraz były rzadkie no i ta kwaśność. Kwaśność ustąpiła, ale są nadal rzadsze niż dawniej, no i troszkę śluzu. Pediatra i neonatolog kazali ten dicoflor dawać i czekać. Pozdrawiam.
                              • ewik74 Re: Usmiech Hani. 13.02.12, 14:24
                                Hej. Dawno nic nie pisałaś o córci ale za to fajne wieści przynosisz smile
                                Z tymi przewrotami to nie szalej mama, Hania ma tak "naprawdę" 5 miesięcy rozwojowe i tak na to patrz. I tak dośc wczesnie przekłada te zabawki i z tego się ciesz.
                                Wiesz u mojego synka za każdym razem jak szły zęby to kupa była cholernie kwaśna, n ie dało się tego nie wyczuć, czasem też bywał śluz (ale nie była to norma). Potem wszystko wracało do normy az do kolejnego zęba. Może tutaj tkwi sedno.
                                • mamusiahanuni Re: Usmiech Hani. 14.02.12, 22:45
                                  Ewik74, na dzień dzisiejszy kupki są już prawie idealne winkDaję dicoflor 30 już około 2 tygodznie. Na początku 1/2 capsułki, bo pediatra strachliwy tak kazał, po kilku dniach byłam na synagisie i przy okazji spytałam o to neonatologa, to uśmiała się , że pół caps. nic nie pomoże, i kazała kilka dni dać 2 caps./dzień, a potem zejść do 1/dzień.
                                  Jeśli chodzi o obroty, mam nadzieję, że to już niedługo, Hania jest bardzo żywotna, mam nadzieję, że wreszcie załapie, cierpliwie czekam i ćwiczę z nią.
                                  Ciekawa jestem jak przybierało na wadze Twoje dziecko, albo inne dzieci z podobnego okresu wcześniactwa co my. Czy bardzo jesteśmy w tyle? może inne mamy by napisały?
                                  Dawno nie pisałam, bo wróciłam częściowo do pracy, na 3 dni w tyg. poza tym jak jestem, to opiekuję się Hanią sama, mąż jest wtedy w pracy, a jak ja idę to on zostaje. Wszystko całkiem dobrze działa, tylko na pozostałe aktywności życioweczasu brak, albo sił brak wink
                                  serdecznie pozdrawiamy ja i Hania smile
                              • korneliagabrysia7 Re: Usmiech Hani. 13.02.12, 15:21
                                Cześć mamo Hani big_grin cieszę się, że u Was wszystko dobrze smile Ja już też od miesiąca jestem mamą Gabrysi, kiedyś Ci pisałam, że miałam skurcze w 30 tygodniu, ale dotrwałam do 35 smile, właśnie zapisujemy się na wizytę kontrolna u okulisty i kardiologa. Pozdrawiamy serdecznie Hanusię i jej mamę - KorneliaiI Gabrysia smile
                                • mamusiahanuni Re: Usmiech Hani. 14.02.12, 22:46
                                  Kornelio, gratuluję serdecznie! cieszę się, że udało Ci się dotrwać do 35tc, super!
                                  serdecznie pozdrawiamy i zyczymy duzo zdrowia smile
                                  • anchela77 szczepienie 18.02.12, 14:39
                                    mamohanusi- dziś ja zaglądam na Twój wątek, przeczytałam waszą historię. Napiszmi o szczepieniach, czy mała była szczepiona na gruźlicę i na te pozostałe : tężec, krztusiec, wzb?? Jeśli tak, to w którym miesiacu skorygowanym?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka