Witajcie. Jestem mamą Hanusi, urodziłam Ją w 26t.c. 29 maja, ważyła 750 gram, 9 punktów Apg., 35cm. Od początku oddycha tylko z cepapem, miała juz dni bez cepapu, wciąż ćwiczy oddech. Zdążyli przed cc podać mi sterydy. Je cały czas moje mleko, jesteśmy w trakcie leczenia małej infekcji streptococcus, Hania dostaje jeszcze antybiotyk, ale czuje się dobrze, śpi spokojnie, je ładnie, parametry dobre, tlen pomiędzy 20-30%, jest bardzo żywotna, macha rączkami i nóżkami, przeciąga się, nawet chciałaby sama przekręcić główkę, ale tylko trochę nią rusza. Raz kangurowałyśmy. Teraz chyba przez ten antybiotyk mi Jej nie dają, a tak bardzo czekam...
Na początku byłam przerażona, cały czas płakałam i bałam się o Jej zycie w kolejnych godzinach i dniach Jej życia. Dziś widzę jak pięknie sobie radzi, urodziła się dokładnie miesiąc temu, dziś waży (dwa dni temu) 1090gram. Dużo do Niej mówię, spiewam piosenki. Mam wrażenie, że jak się obudzi, otworzy oczka i ja do Niej dużo mówię, to ona się uśmiecha

, czy to tylko grymas twarzy? nie ucieka już rączką, jak ją dotykamy, lubi to.
Przed nami badanie oczek, boję się tego. Wiem, że wiele przed nami, ale chcę wierzyć że będzie sobię pięknie radzić.
Proszę powiedzcie, czy na tym etapie powinniśmy pomyśleć juz o jakiejś rehabilitacji ruchowej? Wdzięczna będę za wszystkie sugestie doświadczonych rodziców.
Zatroskana mama Hanusi.