annafelczerek
22.07.11, 08:30
Zapis jest z uogólnionymi napadami. Ale w praktyce synek nie ma napadów. Ponoć szansa na to, że się po tych 4 latach nagle pojawią jest minimalna. A jednak neurolog chciał przepisywać "wlewkę" na wszelki wypadek. Rozważał też czasowe włączenie farmakoterapii - jest jeden lek który mógłby poprawić przy okazji ogólne funkcjonowanie Eryka. Nie zgodziłam się na żaden z nich (lekarz mówił, że mogę sama wybrać).
Teraz mam trochę wątpliwości.
Jak to jest u Was? Czego mam się spodziewać w ciągu następnych lat? Trzymać wlewkę w apteczce, czy może raczej nabyć po pierwszym ataku (jeśli kiedykolwiek nastąpi).
Pozdrawiam
Ania