eda321
27.02.12, 15:23
Dziewczyny jestem zielona z zakresu wad wzroku - nigdy nikt w rodzinie nie miał.
Błażej nie miał retinoptatii, we wszystkich kolejnych badaniach wzroku (jak miał rok, 1,5 roku i 2,5 lat) wszystko było w porządku. Z tym, że po pierwszym zakropieniu atropiną - było to badanie jak miał 1,5 roku - wyszła dość spora reakcja alergiczna i miał to badanie robione tylko po 1 dniu zakrapiania. Potem nie mieliśmy już atropiny. Dziś byłam u okulisty i po badaniu wyszło, że jest astygmatyzm + 2 i +2,5. Badanie było robione tylko na kropelkach rozszerzających źrenice. Mamy przyjść za 4 m-ce i wtedy najprawdopodobniej lekarka powiedziała, że przepisze okulary. Teraz mamy zaklejać po jednym oku, na 1 godzinę dziennie. Co o tym myślicie - czy da się określić wadę wzroku tylko na takich kropelkach? No i w ogóle czy astygmatyzm da się wyleczyć? Co do tej wady +2 i +2,5 Wasze dzieci dostawały okularki?
Myślałam, że chociaż ze wzrokiem nam się uda, a tu nic z tego.