Dodaj do ulubionych

rozszerzenie diety - 4 miesiące

29.07.12, 12:07
Mój synek już za tydzień kończy 4 miesiące i zastanawiam się, jak to jest z podawaniem kaszek, pierwszych owoców/warzyw wcześniaczkom... Żaden lekarz nie jest do końca pewien jak mi odpowiedzieć, a ja mam wiele wątpliwości: czy skończone 4 m-ce, to nie za wcześnie? Czy może poczekać jeszcze? A jeśli tak, to kiedy rozpocząć rozszerzanie diety? Czy na pewno nasz mały brzuszek dobrze to zniesie? Która firma ma "lepsze" kaszki? No i kaszki są najczęściej na zwykłym mleku modyfikowanym, a mój Maluszek pije Bebilon pepti 1 i będzie je pić do ukończenia 1 rż... A do tego dwa dni temu odstawiliśmy kropelki Bobotic, bo Mały miał straszne kolki. A co jeśli kolki wrócą? No i od jakiegoś czasu (dawna) mamy małe kłopoty z kupką: czasem pojawia się co 2 dni, czasem co 3, czasem jest tak regularna, że możemy na nią czekać z zegarkiem, ale czasem musimy pomóc czopkiem. sad I jak to rozwiązać???
Jak Wy sobie poradziłyście z tą kwestią? ...
Obserwuj wątek
    • mama-cudownego-misia Re: rozszerzenie diety - 4 miesiące 29.07.12, 13:27
      No to po kolei:
      > Mój synek już za tydzień kończy 4 miesiące
      Korygowane czy metrykalne? Generalnie powinien decydować pediatra, ale na forum widać, że zwykle trzymają się pod względem rozszerzania diety wieku metrykalnego. No chyba, że bardzo wczesny wcześniak, to tak w pół drogi między wiekiem korygowanym a metrykalnym... Moja panna miała chyba 2 tygodnie poślizgu w stosunku do wieku metrykalnego, jesli chodzi o rozszerzanie diety, z tym, że z racji zaparć zaczynała od soku jabłkowego hipp.
      > Czy na pewno nasz mały brzuszek dobrze to zniesie?
      Zawsze możesz przecież przestać dodawać kaszkę. Zreszta to się podaje w takich ilościach na początku, ze brzuszek pewnie nie zauważy...
      > Która firma ma "lepsze" kaszki?
      Każda jest dobra, a na razie im mniej dodatków typu owocki czy probiotyki, tym lepsza
      > No i kaszki są najczęściej na zwykłym mleku mo
      > dyfikowanym, a mój Maluszek pije Bebilon pepti 1 i będzie je pić do ukończenia
      > 1 rż...
      Albo i dłużej. Nie możesz wprowadzać kaszek na mleku modyfikowanym, ale zarówno bobowita, jak i nestle czy zachodnie holle mają bardzo duży asortyment kaszek i kleików, zarówno bezglutenowych (ryżowe, ryżowo-kukurydziane i kukurydziane), jak i glutenowych.
      > A co jeśli kolki wrócą?
      To odstawisz na tydzień-dwa
      > od jakiegoś czasu (dawna) mamy małe kł
      > opoty z kupką: czasem pojawia się co 2 dni, czasem co 3, czasem jest tak regula
      > rna, że możemy na nią czekać z zegarkiem, ale czasem musimy pomóc czopkiem. sad
      U Gosi kaszka ryżowa działała trochę zapierająco. lepsza była kukurydziana albo ryżowo-kukurydziana. Ale już niedługo wprowadzicie owocki i warzywa i jesli będziecie wybierać te rozluźniające kupę, powinno być lepiej.
      > Jak Wy sobie poradziłyście z tą kwestią?
      Zaczęłam od kleików wink I jakby źle jadł, to zmień smoczek na większy, bo i kaszki i kleiki instant potrafią zatykać dziurkę. U Gosi przez inny smoczek, niż taki z rozcięciem w Y, nie szło karmić.
      • aaalicja2 Re: rozszerzenie diety - 4 miesiące 29.07.12, 21:32
        Ja zaczęłam rozszerzać dietę w połowie - między metrykalnym a korygowanym wiekiem - 4 miesięcy.

        Najpierw sok jabłkowy, potem jabłko, warzywa pojedyncze - czyli tak jak w literaturze i sieci napisane smile
        A co do zaparć, to bebilon pepti raczej sprzyja zaparciom - bo na puszce przecież napisane - że dla niemowląt z tendencją do biegunek - bynajmniej 1,5 roku teu tak było napisane. Może spróbuj z innym mlekiem.

        Jak rozszerzysz dietę - kupy powinny się unormować, jak nie da rady z innym mlekiem, to będziesz podawać owoce (jabłka, śliwki, morele, gruszki) i warzywa (brokuły, buraczki) rozluźniające, soki rozluźniające typu śliwkowy, jabłkowy, winogronowy. Wszystko rzecz jasna zgodnie z kalendarzem wprowadzania poszczegolnych produktów.
        Na początku będziesz mogła opijać maluszka na zmianę sokiem jabłkoym i śliwkowym.

        A na teraz - jak jesteś przed rozszerzeniem diety-może po prostu zaparz zwykły rumianek z herbapolu-jak nie uczulony jest na rumianek, i próbuj z rumiankiem. Taki jaśniutki zaparz.
        Tylko radzę zwykły rumianek w ilościach na początek minimalnych po 30ml podawaj, bo w herbatkach dla niemowląt jest niewiele wyciągu z rumiankuHippa czy innych, a reszta to glukoza.

        A wodę zwykłą na czczo próbowałaś - choćby kilka łyczków z butelki podaj, przed mlekiem porannym.
        Alicja mama Laury (05.07.2010r., 1200gram, 45cm, 30tc, 5,5,6)
        fotoforum.gazeta.pl/5,2,aaalicja2.html
        • mama-cudownego-misia Re: rozszerzenie diety - 4 miesiące 30.07.12, 07:20
          > A co do zaparć, to bebilon pepti raczej sprzyja zaparciom - bo na puszce przeci
          > eż napisane - że dla niemowląt z tendencją do biegunek
          eeee... Ale to nie na tej zasadzie działa smile Po prostu przy biegunkach jest podejrzenie nietolerancji laktozy albo alergii na mleko i wtedy się zmienia mleko na bebilon pepti. Zapierać może trochę mleko AR, ale też wcale nie musi.
    • rewolka404 Re: rozszerzenie diety - 4 miesiące 29.07.12, 21:48
      Moj synek na moim pokarmie mial rozszerzana diete po 4 m-cu urodzeniowym (wczesniak z 31tc). Zaczynalismy od marchewki i zle sie to skonczylo. Zaparcia i straszny niepokoj. Wieczorem szatan w niego wstepowal, za nic nie moglam go uspokoic. Zrobilismy przerwe z roszerzaniem diety i po przerwie znow marchewka, ale z surowym jablkiem. Bylo ok.
      Tak bylo u nas, kazdy brzuszek jest inny.
      A kaszki byly dopiero po pol roku, nie licze 2 g glutenu.
    • k-ld Re: rozszerzenie diety - 4 miesiące 29.07.12, 22:52
      A jak wprowadzałyście owoce/warzywa? Bo jeśli dobrze pamiętam, położna kiedyś mi mówiła, że trzeba się "bawić" tydzień, po łyżeczce dziennie. smile A pierwszych słoiczków dla dzieci jest tak dużo... co tu wybrać? ...
      • mama-cudownego-misia Re: rozszerzenie diety - 4 miesiące 30.07.12, 07:17
        No właśnie dokładnie tak - 1 dnia 1 łyżeczka przed posiłkiem, 2 dnia 2 łyżeczki itd. Jak pluje, nie nalegać, widać nie jest gotowy.
        Zaczynasz najlepiej od jabłuszka, potem dynia jakaś, banana unikasz na razie jak ognia.
        • k-ld Re: rozszerzenie diety - 4 miesiące 31.07.12, 00:19
          A o co chodzi z bananem? Dlaczego unikać?
          Ijeszcze jedno pytanie... lepiej kupić słoiczek czy samej przyrządzić np. jabłko?...
          Trochę boję się wszystkich zanieczyszczeń i środków udoskonalających owoce!
          • mama-cudownego-misia Re: rozszerzenie diety - 4 miesiące 31.07.12, 08:31
            Niektóre produkty żywnościowe mogą zapierać (np. marchewka w soku i przecierze, ryż, banan), a inne rozrzedzają kupkę (brokuł, szpinak, jabłko, morelki, gruszki, dynia itd.). Dlatego przy problemach z kupka Twojego smyka nie zaczynałabym od marchewki ani banana.

            No i oczywiście słoiczki lepsze, bo mają wyśrubowane normy. A słoiczki bio w ogóle najlepsze, chyba że masz dostęp do własnych jabłuszek robaczywek i marchewek eko. Na forach spotkasz się zwykle z bzdurnym argumentem, że "i tak dziecko kiedyś musi spróbować konserwantów i pestycydów". Prawda, kiedyś musi, ale im później, tym lepiej.
            Moim zdaniem hipp ma smaczniejsze te pierwsze słoiczki, szczególnie jabłka i morelki (dalej ich używam jako farszu do naleśników, mniam smile ).

            Ja do 2 r.ż. młodej bazowałam na słoiczkach, z tym, że w pewnym momencie, tak od 9 m.ż. zaczęłam je doprawiać świeżymi ziołami, dodawać siekane kiełki i świeże warzywa, dodatkowe żółtko, mięso czy ser. Nawet wtedy jeździliśmy 70 km do ekogospodarstwa po niepryskane jabłka czy marchewkę, staraliśmy się też wybierać takie mięsa, w których jak najmniej jest chemii (królik, jagnięcina - po kupieniu robiłam male porcje i do zamrażarki). No ale Ty masz jeszcze trochę czasu, na razie kup małe słoiczki (na początku będzie się większość marnować, bo to może stać w lodówce 24 godz.) i spróbuj dawać łyżeczką, w ostateczności zmieszane z bebilonem.
            Im bardziej różnorodna będzie dieta malucha, tym lepiej, bo mniej będzie wybrzydzał w przyszłości.
            • k-ld Re: rozszerzenie diety - 4 miesiące 01.08.12, 18:51
              To prawda, też jestem zdania, że im później dziecko pozna pestycydy, tym lepiej. smile
              Wczoraj wyczytałam w jakimś poradniku, że dzieci na mleku modyfikowanym powinny rozpocząć rozszerzenie diety od 5 miesiąca! No kurcze, a jest tyle informacji, że od 4, nawet słoiczki są "numerowane" miesiącami!!! Teraz jestem zagubiona... smile
              • mama-cudownego-misia Re: rozszerzenie diety - 4 miesiące 01.08.12, 19:41
                Producenci piszą różne dziwne rzeczy. Najlepiej to widać na zabawkach, bo strasznie zaniżają wiek, od którego zabawka "nadaje się" dla dziecka, ale w słoiczkach też znajdziesz takie kwiatki, jak np. cytrusy i ryba od 10 miesiąca... Pewnie dlatego, ze zalecenia zmieniają się z kraju na kraj. Zresztą w Polsce jak byłam dzieckiem, soczek zaczynano podawać w 2 tygodniu życia, i moja mama truła, że źle dziecię żywię.

                Generalnie rozszerzać dietę można po ukończonym 4 miesiącu, czyli w 5 miesiącu życia, ale jak bardzo chcesz być ostrożna, a dziecię nie zrobiło się ostatnio jakieś bardziej głodne (to by mogło znaczyć, ze potrzebuje czegoś więcej), to możesz poczekać do końca 5 miesiąca. Wtedy będzie zupełnie zgodnie z zaleceniami.
                A tak w ogóle to naprawdę najlepiej przydusić pediatrę smile
                • k-ld Re: rozszerzenie diety - 4 miesiące 02.08.12, 13:03
                  Będę musiała poszukać jakiegoś mądrego pediatry, który wie cokolwiek o wcześniakach smile
                  Dzięki za wszystkie rady smile
                  • mama-cudownego-misia Re: rozszerzenie diety - 4 miesiące 02.08.12, 13:26
                    Zapytaj dziewczyn na forum, na pewno Ci kogoś polecą.
                    A jak chcesz, to mogę Ci wysłać rozpiskę od dietetyczki, co kiedy wprowadzać u alergika.
                    • megg244 mama-cudownego-misia 07.08.12, 11:30
                      czy ja mogę Cię prosić o tą rozpiskę
                      • mama-cudownego-misia Megg244 08.08.12, 20:03
                        Jasne, tylko chwilowo utknelam w szpitalu i nie mam dostepu do tych plikow. Wiekszosc znajdziesz na str. Fundacji Swiadomi rodzice. A jak nie znajdziesz, to napisz mi na maila, w jakim wieku jest Twoje dziecko i po powrocie Ci wysle smile
                        • agooo Re: Megg244 17.08.12, 08:20
                          Moja córcia wczoraj skończyła 5 miesięcy urodzeniowe, planuje rozszerząc już diete zaczynając od jabłuszka soku potem marchewki, ale mam pytanie kiedy powinnam wprowadzić te kaszki bezglutenowe, jakie powinnam kupić, jakiej firmy i w jaki sposob je przyrządzic, w jakiej ilości? Prosze o podpowiedzsmile
                          • mama-cudownego-misia Re: Megg244 17.08.12, 09:17
                            firmy byle jakiej, kaszka albo kleik, ryżowa albo kukurydziana bezmleczna i zaczynasz od płaskiej łyżeczki do mleka. Jedyny problem taki, że czasem smoczek ze zwykłą dziurką i to jest delikatny moment, bo są smoczki do kaszki, które zamiast dziurki mają wycięcie w Y albo w X (zależy od firmy), ale jak kaszki w kaszce mało, to strasznie się z nich leje i dziecię się może zachłysnąć.
                            Ja robiłam tak, ze zaczynałam od odpowiedniej ilości gorącej wody, tam wrzucałam łyżeczkę czy dwie kaszki, wściekle mieszałam aż do osiągnięcia w miarę kleikowej konsystencji, i dopiero dodawałam zimnej wody i mleka. Ale i tak się czasem jakiś płatek nie rozpuścił i była afera smile
                            Docelowo będziesz karmić łyżeczką, według przepisu na opakowniu, ale to jeszcze nie teraz.
                            • agooo Re: Megg244 18.08.12, 18:22
                              Kupilam kleik ryzowy, czyli do odpowiedniej ilości mleja modyfikowanego dodac jedna lyzeczke kleiku, a po co tam ta zimna wode jeszcze? Calkiem nie kumam tych kaszeksmile
                              • mama-cudownego-misia Re: Megg244 18.08.12, 18:39
                                Zalozmy, ze zwykle robisz swojemu maluchowi 120 ml mleka modyfikowanego z 40 ml wrzatku zmieszanego z 80 ml zimnej wody i 3 miarek mleka. No to teraz zaczynasz od tych 40 ml wrzatki i lyzeczki kleiku, mieszasz do osiagniecia zupelnie jednoitej konsystencji, dopiero dodajesz zimnej wody i mleka modyfikowanego. Karmisz, modlac sie, zeby sie cumel nie zatkal. Proste? smile
                                Jak nic sie nie bedzie dzialo, za 3-4 dni dajesz dwie lyzeczki. Potem 3. A potem juz albo robisz wedle przepisu na opakowaniu i karmisz lyzeczka (na poczatku bedzie szlo kiepsko, wiec po paru lyzeczkach bedziesz musiala jeszcze dac butelke z mlekiem), albo przechodzisz na cumel wyciety w Y albo X, przeznaczony do kaszek. Pierwsza opcja lepsza dla zgryzu, z druga jest mniej zachodu na poczatku smile
                                • agooo Re: Megg244 18.08.12, 18:57
                                  hehe proste tylko ja mleko Enfamil robie bez zimnej wody tak jak na opakowaniu jest czyli np wlewam 120 ml cieplej wody i do tego 4 miarki mleka i wychodzi nam 130 ml w sumie, wiec jak tu teraz dzialac? Dzis szukalam smokow wlasnie w ksztalcie X lub Y a byl tylko NUK do papek L , jak to sa smoczki jakiej firmy? moze poprostu podziele ta wode na ciepla i zimna i da rade zrobic

                                  • mama-cudownego-misia Re: Megg244 18.08.12, 19:28
                                    A nie mozesz tej cieplej wody zrobic z goracej i zimnej, przedtem do goracje dodajac lyzke kleiku? Odwagi, na pewno sie uda wink Najwyzej Ci sie proporcje nie zgodza za pierwszym razem i chwilke postudzisz albo podgrzejesz w kapieli wodnej. Nie wybuchnie, obiecuje smile

                                    Smoczki do papek kazda firma ma swoje. Ja akurat uzywalam butli medeli, wiec byly wyciete w X. Avent ma bodajze w Y, a NUK w L. Poszukaj na allegro smoczkow pasujacych do uzywanej przez Ciebie butli. I tak od razu ich nie zaczniesz stosowac, bo by sie dziecie zachlysnelo przy malej ilosci kaszki w mleku, zdaza dojsc smile
                                    • agooo Re: Megg244 18.08.12, 19:33
                                      Wiesz co ja zrobiłam z sama mocno ciepla woda i wyszlo, mała zjadła ze smakiem i zaraz zasnela smile Chcialam jeszcze zapytac ile razy dziennie moge jej podawac ten kleik w butli? A kiedy np bed mogła wprowadzic cos takiego tylko z kaszka ryzowa np z jabluszkiem ta do przyrzaadzenia tez na mleku modyfikowanym?

                                      Kupilam jeszcze marchewke Hippa zobaczymy czy jej jutro posmakuje, a moz epowinnam zaczac od soczku po lyzeczce? Matko to wszystko jest dla mnie strasznesmile

                                      dziekuje za pomoc, czy bede mogla jeszcze w razie potrzeby sie radzic?

                                      A np potem zupki czy tez podawac w butli czy od razu lyzeczka?
                                      • agooo Re: Megg244 18.08.12, 19:52
                                        nie widziałam dzis nigdzie kaszki bezglutenowej bezsmakowej, znalazłam np kaszke ryzowa bezglutenowa z jabłuszkiem do przyrzadzenia np na mleku modyfikowanym, kiedy taka kaszke moge zaczac dosypywac do mleka, jak juz przejdziemy przez kleik? Czu mam zaczac od takiej bez oowoców, a akie to sa np ?
                                        Wiem marudze bardzo smile
                                        • mama-cudownego-misia Re: Megg244 18.08.12, 20:17
                                          Spoko, to wbrew pozorom nie jest takie łatwe, ja byłam dociekliwa okrutnie, co chwila wołąłam pediatrę i dodatkowo męczyłam pediatrę rodzinna, która była gastrologiem dziecięcym w trakcie specjalizacji, oraz ciotkę alergolożkę smile A potem jeszcze dietetyka dziecięcego tongue_out
                                          Schiza totalna.

                                          Generalnie to jest tak, ze te kaszki z owocami to sam cukier jest, owoce tak przetworzone za cenne nie są. Ale na początku nie ma za bardzo wyboru, od biedy można kupić kaszkę/kleik (bo to się prawie nie różni pod względem kalorii) i dodawać owocków ze słoiczka, żeby było zdrowiej. Jak już wprowadzisz gluten, to będziesz miała większą ofertę dobrych kaszek, choćby wielozbożowe nestle czy niemieckie holle do kupienia na allegro. A na razie wyboru nie masz smile

                                          Za to smaki masz rózne, ale ja bym zaczynała od jabłuszkowej.
                                          • agooo Re: Megg244 18.08.12, 20:33
                                            dziekuje bardzo smile)))

                                            kupiłam kleik Bobovity i kaszke z jabluszkiem tez Bobovity narazie poczeka na swoja kolej, chciałam kupic bezsmakowa bezglutenowa, zeby tez dosypac ewentualnie potam do butli ale nie widzialam nigdzie

                                            nie ma problemow z kupka, a jesli mialoby pojawic sie uczulenie to po jakim czasie wystapi?
                                            • mama-cudownego-misia Re: Megg244 18.08.12, 20:47
                                              Bywa, ze od razu, a bywa, ze po paru miesiącach i nie wiesz tak naprawdę na co. Pamiętam, ze Gosia trzeciego dnia podawania brzoskwinek dostała kolki i czerwonych policzków. Przy sinlacku wysypało ją koszmarnie po drugiej porcji (okazało się, ze jest uczulona na mączkę chleba świętojańskiego), a ryby i jajka sobie jadła, jadła i nagle po jakimś szczepieniu zaczęło ją wysypywać (musiałam wprowadzić dietę złożoną tylko z ryżu, indyka i jabłek i stopniowo rozszerzać, zeby dojść, o co chodzi, bo miała wtedy chyba z 15 miesięcy i jadła wszystko).
                                              Na szczęście te alergie jej się długo nie trzymały, parę miesięcy nie dostawała alergizującego produktu i potem przy próbie ostrożnego podania nic się nie działo.
                                              Teraz je wszystko, tylko na czas szczepienia odstawiamy wszystko, co często alergizuje (soja, czekolada, seler, pomidor, nabiał, jajka, cynamon, etc.)
                                              Ale tak w ogóle to nie każde dziecko musi być alergikiem smile
                                              • agooo Re: Megg244 18.08.12, 20:53
                                                Jestem bardzo ciekawa jak Natalka będzie jadła jabłuszka ze słoiczka a może posmakuje jej tarte jabluszko, albo w ogóle nie będzie chciała otwierać paszczaka smile

                                                • mama-cudownego-misia Re: Megg244 18.08.12, 22:27
                                                  Jak nie masz ekorobaczywka w ogrodzie, to zacznij od jabluszek sloiczkowych. I naprawde najsmaczniejsze ma akurat hipp, do tej pory nimi nalesniki faszeruje smile
                                      • mama-cudownego-misia Re: Megg244 18.08.12, 20:09
                                        Nie, nie, żadna marchewka jutro, wprowadzasz 1 nowy produkt co kilka dni, najlepiej 4-5, żeby zobaczyć, jak dziecko go toleruje.

                                        Druga sprawa, która może się okazać ważna - oba produkty - ryż i marchew - są zapierające. Jeśli Twoje dziecię nie ma absolutnie żadnych problemów z kupką, to ok. Ale jeśli zdarzają mu się zaparcia, trudno mu zrobić kupkę, miewa kolki, to lepiej zacząć przygodę z owocami i warzywami od czegos rozluźniającego, np. jabłuszka.

                                        No dobra, to teraz dokładna rozpiska smile
                                        1. zaczęłaś dzisiaj od kleiku ryżowego i do wtorku-środy nic nowego smile. Zaczynasz od 1 karmienia (może być na noc, będzie się młodzieży lepiej spało) i 1 łyżeczki na porcję. Pojutrze daj dwie łyżeczki, popojutrze albo 3, albo zrób dwa karmienia z kleikiem. Docelowo do każdego karmienia kleik w proporcji podanej na opakowaniu (bo nie wiem, jakiej firmy kupiłaś). Jak Ci się skończy opakowanie, kup dziecku kaszkę i zacznij karmić łyżeczką (lepsza opcja) albo wyciętym smoczkiem (gorsza opcja, bo im więcej łyżeczki, tym lepiej stymulujesz paszczę - dzieci wtedy szybciej mówią i mają lepszy zgryz. Z drugiej strony w nocy butla z kaszką to lepsza opcja ) smile
                                        Oczywiście przy założeniu, ze nic się nie dzieje złego. Jak się dzieje, odstawiasz.

                                        2. We wtorek albo środę PRZED którymś karmieniem podaj łyżeczką soczek albo mus, najlepiej jabłkowy w ilości 1 łyżeczki. Potem dajesz normalnie butlę. Jeśli nic się nie dzieje, brzuszek nie boli, policzki się nie zrobiły szorstkie i czerwone, dziecię nie ma sapki, zaparcia, biegunki, nie ulewa jakoś niesamowicie, następnego dnia podajesz 2 łyżeczki, jeszcze następnego 3, etc., aż do zastąpienia jednego karmienia słoiczkiem.
                                        Pamiętaj, że słoiczek może stać w lodówce max 48 godzin, czyli pierwsze możesz sobie spokojnie dojadac po dziecku (są pyszne jako farsz do naleśników wink ). Oczywiście słoiczek wyjęty z lodówki trzeba podgrzać, ale proponuję do temp. pokojowej tylko.
                                        Po 3-4 dniach możesz wprowadzić inny produkt, np. dynię, dynię z ziemniaczkiem, marchewkę... Każdy produkt podajesz przez kilka dni i nie mieszasz z żadną inna nowością, bo jakby przypadkiem wylazła jakaś alergia, to nie będziesz wiedziała, od czego.
                                        Oprócz objawów brzuszkowych lub sugerujacych alergię może się zdarzyć, ze dziecię nie będzie gotowe - nie będzie chciało otwierać paszczy albo będzie wypychać łyżeczkę lub jedzenie językiem. Nie naciskaj, spróbujesz znowu za tydzień. Ewentualnie możesz spróbować je przyzwyczaić do nowego smaku mieszając na początku owocki czy jarzynki z mlekiem i podając z butli, ale jak się uda od razu łyżeczką, to jest sukces smile
                                        Nie wylizujesz łyżeczki dziecka, żeby nie przenieść bakterii powodujących próchnicę. Z tego samego powodu nie upija się nic z dzieciowej butelki, żeby sprawdzić temp.
                                        Na razie 1 karmienie warzywne lub owocowe dziennie, dopiero jak wprowadzisz zupke mięsną, będziesz mogła powoli zrobić dwa karmienia zupkowe.

                                        3. zawsze kupujesz słoiczki zgodne z wiekiem, nigdy dla starszego dziecka. Najpierw to będą pojedyńcze owoce lub warzywa, potem zupka jarzynowa bezmięsna, potem jeszcze mięsna, wreszcie mięsna z żółtkiem, gluten i grudki. Pamiętaj, zeby przyzwyczajac do bardzo różnych smaków, nie bać się szpinaku, brokuła, etc., żeby się nie skończyło na tym, ze dziecię będzie jadło tylko słodkie owocki. W razie zaparć wybieraj produkty rozluźniające kupę (jabłko, morela, brzoskwinia, dynia, szpinak, brokuł, kaszka kukurydziana), raczej niż zapierające (ryż, marchewka, banan). A jak zaparć nie ma, dawaj wszystko, ale nowe produkty pojedyńczo. Hipp ma słodsze jabłuszka i pyszniejsze morelki smile Jak możesz, kupuj produkty bio.

                                        4. Dzieci potrafią robić pfffrt pełną paszczą smile Przyda się stary dres, folia malarska, gogle itd wink Marchewkę ze ściany w kuchni można sprać wanishem do dywanów, a szpinak schodzi myty ciepłą wodą z sodą oczyszczoną. Buraczki są wieczne smile

                                        Jakbyś czegoś szybko potrzebowała, pisz na maila na beata.rajba@gmail.com smile
                                        • agooo Re: Megg244 20.08.12, 11:51
                                          A czy moge w jakis sposob przechowac cukinie dla malej?
                                          • mama-cudownego-misia Re: Megg244 20.08.12, 12:08
                                            Wszystkie warzywa i owoce możesz zamrażać. Ja to robiłam tak, że obierałam, kroiłam, porcjowałam, wrzucałam do specjalnych woreczków do mrożenia i do zamrażalnika.
                                            Zresztą tak samo robiłam z mięsem dla młodej, bo jak już dostałam królika czy jagnię (najzdrowsze mięsa dla dziecka), to w lodówce mógł sobie postać max 3-4 dni, a taki maluch je porcje wielkości pełnej łyżeczki, potem łyżki. Więc gotowałam to mięso, porcjowałam w woreczkach i takie zapasy potem miałam do zrobienia szybkiej zupy.
                                            • agooo Re: Megg244 28.08.12, 19:34
                                              Hejsmile Natalka ładnie zjada marchewke i teraz marchewke z ziemniaczkiem ładnie otwiera buziola, ale dziś wyskoczyły jej male krosteczki troche jak kaszka na policzku i brodzie i teraz nie wiem czy od tego jedzonka czy od tego, ze tak mocno się slini i pakuje stale łapki do buzi, slina cieknie, wycieram i smaruje i te krostki sie pojawily, ale na klatce persiowej i brzuszku nie ma, polisie nie sa czerwone i szorstkie, kupki robi ładne, nie wiem czy na razie nie dawac jej jedzonka i zobaczyc jak to minie ?
                                              • mama-cudownego-misia Re: Megg244 29.08.12, 07:07
                                                Hmmm... Jak to jest pod ustami, gdzie faktycznie sie slini, i nigdzie indziej, to bym dawala, bacznie obserwujac. Uczulic sie mozna na wszystko, ale akurat marchewka i ziemniaki rzadko alergizuja...
                                                A na podraznienia ze slinienia fantastyczna jest masc na cycki dla mam karmiacych medeli, taka czysta lanolina. Zreszta nie tylko na to, jakby sie zdarzyly jakies odparzenia z biegunki czy pieluchy, to nie ma nic lepszego. Sprawdzi sie rowniez B-panthene w kremie, choc lanolina lepsza, bo dziecie moze ja zlizywac do woli wink
                                                • agooo Re: Megg244 05.09.12, 21:16
                                                  hejsmile to jednak nie było uczulenie, buziulka jest czysta i reszta ciałka tezsmile
                                                  Natalka pięknie je jabluszko, marchewke z ziemniaczkiem ze sloiczka jadla , potem zaczelam jej sama robic i tez jadla a dzis wcale nie chciala zjadła ze 4 lyzeczki tylko, kaszke z jabluszkiem wcina z butli z mlekiem, teraz kupie bezglutenowa sama i bede dodawała do mleczka i jedzonka, to teraz jakie inne warzywa powinnam wprowadzić? brukselka, kalafior, zielony groszek, cukinia np? a jakie moge juz warzywa np, morele, banan, sliwka? dynia odpada bo pluje ;p a kiedy miesko i kaszka manna ? we wrzesniu konczy 6 miesiecy, zaczelam pomalu wprowadzac Enfamil 2 od dzis. Jak jemy obiad to Mała sie nakreca i wcina ziemniaka rozgniecionego az jej sie uszy trzesa nawet dzis, a zupki swojej nie chciala, a ja sie tyle naprzecieralam jej smile

                                                  pozdrawiam Agnieszka
                                                  • agooo Re: Megg244 05.09.12, 21:20
                                                    a i jeszcze powiem, że strasznie chce siadać i jest wielki placz jak nie mozesmile jak podam jej rece to sie podnosi sama, chyba zakumala , że najpierw łatwiej bedzie jak na boczek sie przekreci i wtedy usiadzie, stara sie bardzosmile w gondoli jak spi to jest spoko, ale jak sie obudiz i zabawki znudza sie to wtedy placz i podnosi sie dosiadania, wiec podnosze jej oparcie lekko ale jest beznadziejnie bo zjeżdza w dół sad, niedlugo mi przyjdzie spacerówke wjac, mamu Jedo wózek i w gondoli nie ma pasów ani zaczepek aby je przypiac sad
                                                  • little.d Re: Megg244 06.09.12, 16:32
                                                    Zglupialam... maly ma 5 miesiecy urodzeniowo a 3 skorygowanego. powinnam juz dawac zupki i soczki? bo pediatra w sumie nie wie... niby mozna ale moze nie i tak ciagle. Za tydzien koczy rowno 5miesiecy. Poki co je 150ml hipp comfort co 4h. w nocy rzadziej. Kupka raz na dwa dni. koek brak bo daje infacol i espumisan. dac juz jabluszko? Potem marchew i ziemniak. Do kaszek myslalam zw jeszcze dluga droga... co robic?
                                                  • mama-cudownego-misia little.d 07.09.12, 16:41
                                                    No ale Ty karmisz piersią, prawda? To jeśli pediatra nie powie inaczej, dietę rozszerzasz najwcześniej po ukończonym 6 miesiącu. Chociaż z drugiej strony na te zaparcia soczek z jabłek może by pomógł w małej ilości, tak z 1-2 łyżeczki...
                                                    Na pewno do kaszek długa droga i nie od nich zaczynaj rozszerzanie diety, a od owoców i warzyw rozluźniających kupę: jabłuszka, dyni, potem brzoskwini... Z marchwią i bananem bym się wstrzymała, bo zapierają, a kaszki dopiero później zaczęła i to raczej kukurydziane, niż ryżowe.
                                                    > .koek brak bo daje infacol i espumisan.
                                                    To dajesz 2x to samo wink Nie bardzo już pamiętam ulotke, bo ją miałam w reku 5 lat temu ostatni raz, ale tam chyba pisało, że nadmiar może wywoływac zaparcia. Chociaż z drugiej strony Gosia też brała podwójną porcję...
                                                  • little.d Re: little.d 07.09.12, 21:45
                                                    maly jest tylko na mm HIPP Comfort na wzdecia i zaparcia. wiem, z infacol i espumisan to to samo, ale tylko w takim zestawie dzialaja smile

                                                    najgorsze u mnie jest to, ze zaden pediatra ani prywatny ani POZ nie znaja sie na wczzesniakach, a neonatolodzy nie przyjmuja prywatnie. chyba ze ktos z Was zna jakiegos z Lodzi/??
                                                  • mama-cudownego-misia Re: little.d 08.09.12, 15:11
                                                    Załóż nowy wątek, na pewno Ci dziewczyny podpowiedzą neonatologa z Łodzi.
                                                    Generalnie pewnie już byś mogła pierwsze owocki i warzywa wprowadzać, jak zacznie 6 miesiąc, a możesz trochę poczekać, ale raczej nie do skończonych 5 miesięcy korygowanych.
                                                  • mama-cudownego-misia Agnieszko 07.09.12, 16:31
                                                    A ja Ci nie wysyłałam tej rozpiski z tabelkami, co od kiedy? Bo tego się najlepiej trzymać, sprawdzasz sobie dla danego miesiąca i wszystkich "niższych" i siup.

                                                    I nie dawaj rąk do podnoszenia, jak będzie gotowa, to sama usiądzie, a do tego czasu niech ćwiczy kręgosłup wygibasami wink
                                                  • agooo Re: Agnieszko 07.09.12, 18:15
                                                    nie dostałam tabelkisad oj czasem jest taki ryk, że musze jej pomócsad
                                                  • mama-cudownego-misia Re: Agnieszko 07.09.12, 18:21
                                                    Podpytaj jeszcze rehabilitanta, ale i Zawitkowski trąbi w TV i książkach, i Gosi rehabilitanci powtarzali, żeby nie pomagać, tylko odwracać uwagę i jak najwięcej na brzuszku.

                                                    A jak chcesz, to daj maila albo skrobnij na mój gazetowy, wyślę Ci tabelki.
                                                  • agooo Re: Agnieszko 07.09.12, 20:35
                                                    moja bidula sad

                                                    poprosze te tabelki agdy@wp.pl
                                                  • agooo Re: Agnieszko 08.09.12, 14:28
                                                    a ja jej nie podciągam, podaje ręce a ona sama trzymajac sie ich siada smile
                                                  • mama-cudownego-misia Re: Agnieszko 08.09.12, 15:14
                                                    Już poszło smile
                                                    A czy podciągasz, czy tylko robisz za poręcz, żadna różnica wink Mi rehabilitant tłukł do głowy, ze najlepiej, jak siada z raczków i że dlatego nie pomagać pod żadnym pozorem. Jak się nauczy podciągać do siadu czy potem stania o szczebelki łóżka, to trudno, ale im później, tym lepiej.
                                                  • mal.mo Re: Rozszerzenie diety 22.09.12, 10:51
                                                    Witajcie.Jestem mamą wcześniaka z 32 tyg.Córcia ma obecnie 4,5 mies.
                                                    Czy moment wprowadzanie pokarmów uzupełniających uzależniałyście od rozwoju ruchowego dziecka i czy ma on jakiś związek z gotowością dziecka do pokarmów uzupełniających? Czy dziecko ma być w takiej półleżącej pozycji na przedramieniu jak do butli? Straszą mnie myśli o zachłyśnięciu...i czy łyżeczka ma znaczenie czyli jaka łyżeczka?
                                                  • mama-cudownego-misia Re: Rozszerzenie diety 22.09.12, 13:07
                                                    > Czy moment wprowadzanie pokarmów uzupełniających uzależniałyście od rozwoju ru
                                                    > chowego dziecka i czy ma on jakiś związek z gotowością dziecka do pokarmów uzup
                                                    > ełniających?
                                                    tak naprawdę najlepiej, jeśli ten moment wyznaczy Ci pediatra czy neonatolog, no bo jak masz sama go rozpoznać? Pewną wskazówka przemawiająca za faktem, że dzieciak jest gotowy, może być to, ze pcha się do Twojego jedzenia albo pomimo dobrego apetytu zaczął przybierać gorzej (uwzględniając fakt, ze właściwie z każdym miesiącem dziecko przybiera mniej). Z kolei jak pluje i wypycha językiem, to widać niegotowe, trzeba spróbować za pewien czas.
                                                    Z forumowych historii widać, że zwykle dzieci, które nie miały NECu, mają rozszerzaną dietę gdzieś pomiędzy wiekiem korygowanym i metrykalnym, ale bliżej urodzeniowego - czyli po 5 miesiącu dla karmionych mlekiem modyfikowanym i po 6 dla karmionych piersią.
                                                    > Czy dziecko ma być w takiej półleżącej pozycji na przedramieniu j
                                                    > ak do butli?
                                                    Na pewno w pozycji półleżącej, ale trzymając je na przedramieniu nie będziesz miała swobody ruchów. Możesz albo wykorzystać leżaczek lub fotelik samochodowy (niestety się wyświni), albo kupić jedno z niewielu krzesełek do karmienia, które sie rozkładaja do pozycji półleżącej (ale są drogie), albo usiąść tak, żeby móc wygodnie oprzeć na czymś póługięte nogi i położyć sobie dziecko na udach, twarzą do siebie.

                                                    Zasady wprowadzania nowych pokarmów znasz?

                                                    > Straszą mnie myśli o zachłyśnięciu...
                                                    To się może zdarzyć zawsze. Mojej pannie się zdarzyło jak miała chyba ze 3 lata zakrztusić ziemniakiem tak solidnie, że przez moment na serio myślałam o wołaniu karetki, bo siniała, wymiotowała i się dusiła. Na szczęście jakoś udało się go wspólnymi siłami wykaszleć.
                                                    Na pewno każda mama powinna się zaznajomić z zasadami udzielania pierwszej pomocy. Poczytaj sobie byle jaki artykuł w sieci, choćby ten pierwszy z brzegu pokaz slajdów wyskakujący w googlu i dla pewności jeszcze oglądnij na youtubie filmik instruktażowy dotyczący resuscytacji niemowlaka.
                                                    Szczerze polecam, mi się naprawdę ta wiedza w podbramkowej sytuacji przydała.

                                                    > i czy łyżeczka ma znaczenie c
                                                    > zyli jaka łyżeczka?
                                                    Ma. Szerokie są do bani, szczególnie w przypadku wcześniaka, bo trudno je w buzi zmieścić, a z wąskich płytkich papka się wylewa, zanim dotrze do paszczy. Osobiście polecam na początek łyżeczki-mieszadła z Coffee Heaven - są genialne - wąskie, głębokie, ale nie za bardzo, takie akurat na jedną porcję papki dla kilkumiesięcznego niemowlaka... Niestety są jednorazowe, więc szybko się psują i trzeba lecieć na następną kawkę, żeby przy okazji zwinąć łyżeczkę wink
                                                  • mal.mo Re: Rozszerzenie diety 22.09.12, 18:39
                                                    Dzięki za wskazówki. No z pediatrą to u nas tak że powiedziała że no może za jakieś 2 tyg. w sumie bez przekonania...Przy czym moje odczucia są takie że niewielu pediatrów ma wystarczające doświadczenie z wcześniakami(przynajmniej u nas) a konkretnych wytycznych co do karmienia produktami uzupełniającymi u wcześniaków nie ma.
                                                    Myślę sobie więc że poczekam jeszcze te 2 albo i 3 tygodnie i sprawdzę jak się mała zachowa.
                                                    Tak naczytałam się i wiem mniej więcej jaki schemat.
                                                    Nasza pediatra mówiła o marchewce najpierw i coś o sinlacu, ale pewnie zacznę od czegoś co nie ma potencjału zapierającego.
                                                    Dysponuję takim leżaczkiem:
                                                    www.babydan.com/page1041.aspx?recordid1041=133
                                                    chyba się sprawdzi.
                                                    A co z tym snlackiem, czy jakaś inna kaszka, kleik?
                                                  • mama-cudownego-misia mal.mo 22.09.12, 19:23
                                                    Sinlac jest produktem mlekozastępczym rozrabianym w wodzie, więc właściwie jeśli dziecię toleruje mleko, to równie dobrze możesz wprowadzić kleik na mleku modyfikowanym, które już pije. Będzie mniejsza rewolucja w diecie, a i kalorii docelowo trochę więcej, bo sinlac ma mniej więcej tyle kcal, co mleko modyfikowane dwójka.
                                                    Zawsze lepiej dać kleik albo kaszkę bez dodatków + dodatkowo owocki ze słoika, niż kaszkę owocową.

                                                    Jeśli maluch ma zaparcia, to zaczęłabym od jabłuszek (najpierw soczek, potem przecier), dyni, ewentualnie kleiku kukurydzianego (zapiera trochę mniej, niż ryżowy), a unikała na razie marchewki, bananów i kaszki ryżowej. Oczywiście na początku wsio ze słoiczków, nie własnej roboty. Hipp ma najsłodsze jabłka, za to już brzoskwinki najlepsze ma bobovita.
                                                    Ale jeśli nie ma tendencji do zaparć to też bym zaczęła od marchewki - lepiej nie przyzwyczajać od razu do słodkiego, bo potem tylko to będzie jadł.

                                                    Leżaczek widzę niestety na fotce tylko z boku i wydaje mi się, ze dziecię w nim zbyt pionowo siedzi, ale może po prostu to dziecię się nie opiera, tylko pochyla do przodu? Ja karmiłam na początku w takiej pozycji:
                                                    https://www.hapik.pl/_var/gfx/519d24290f33fa0d8c3f039303942a40.jpg
                                                    Teraz mi się wydaje, ze to z kolei za bardzo leżąco, ale młodej się podobało smile
              • little.d Re: rozszerzenie diety - 4 miesiące 12.10.12, 21:21
                Probowalam zrozumiec ta roznice i wychodzi na to samo: po 4. miesiacu i od 5. miesiaca tow sumie ten sam dzien smile
                • mama-cudownego-misia Re: rozszerzenie diety - 4 miesiące 13.10.12, 08:11
                  Nooo... Tak, a napisałam, ze nie? Jak tak, to sie kopnęłam smile
                  Producenci zwykle mają na słoiczkach oznaczenia "po" - po 4 albo po 5 miesiącu. Ale szczególnie w wypadku dziecka ze skłonnością do alergii czy problemów brzuszkowych należy do tego podchodzić z pewnym dystansem i czytać etykietki, bo zdarza się, że zupka od 7 miesiąca zawiera zwykłe mleko czy pomidory, a deserek od 8 czy 9 rybę albo cytrusy.
    • little.d Re: rozszerzenie diety - 4 miesiące 22.09.12, 19:59
      Moj skonczyl 5 miesiecy a 3 skorygowane i od dwoch dni podaje zupki. zaczelam od sloiczkow zeby jak cos co wiedziec,ze brzzuch boli od jedzenia a nie od pestycydow. wg mojego lekarza zaczynam od marchwi, ziemniaka i dynii. kupilam hipp bo takie tez mam mleko i od 3 dni daje ziembiaka z dynia coraz wieksze porcje. dzis zjadl pol sloiczka ze smakiem choc nie do konca kuma jak jesc z lyzeczki. za kilka dni podam marchew. za 2 tyg wejda do diety deserki najpierw brzoskwinia a potem gruszka williams. jesli beda zaparcia to soczek ze sliwek. poki co po dynii i ziemniaku kupa nornalna i brak bolu brzucha. co prawda pediatra mowila ze od razu mozna dac ile dziecko zje bo jak ma bolec brzuch to bedzie bolal i po lyzeczce i po pol sloika ale ja wolaalm zaczac od 4-5 lyzeczek.
      jesli malego mial bolec brzuch to mialam odpuscic wprowadzanie warzyw bo widocznie noe jest gotowy i poczekac z 2 tygodnie.
      o dziwo odradzala podawanoe jablka na poczatek. do tego jest zasada- najpoerw gotowaje potem surowe. czyli najpoerw jablko gotowane a potem rozszerzac o surowe.. tak samo pozostale produkty.

      Kaszki nie wiem kiedy i jakie bo ja mam ich nie podawac. nie daje tez zadnego zageszczacza do mleka.
      • mal.mo Re: rozszerzenie diety - 4 miesiące 09.10.12, 11:10
        Ja jeszcze o wprowadzaniu pokarmów...Jesteśmy po wizycie u pediatry przy okazji szczepienia.
        Mała ma 5 mies. Mamy wprowadzać pokarmy uzupełniające. Pediatra proponuje Sinlac i to od razu na gęsto ( poza oczywiście słoiczkami). Jaką przewagę ma Sinlac nad kleikiem kukurydzianym albo odwrotnie kleik nad sinlackiem? Wiecie może co jest bardziej kaloryczne?
    • kubus22xtz Re: rozszerzenie diety - 4 miesiące 09.10.12, 12:02
      witaj,
      jestem mamą prawie 2 letmiego wczesniaczka 28tc,1150 gramów,dietę rozszerzyłam w 5 miesiącu o jabłuszko i marchewkę i sok jabłkowy,a potem sukcesywnie wprowadzałam nowe produkty,a najlepsze sa z Bobowity,do tej pory mój synek pije kaszki,które uwielbia

      Pozdrawiam
      • ewik74 Sinlac 09.10.12, 12:12
        jest bardziej kaloryczny. Poleca się dodawać go (lub jak dzieć lubi to moze jeść sam jako kaszka) do np. zupek, kaszek smakowych celem włąśnie zwiększenia kaloruyczności potrawy. Mój mały jadł Sinlac ale tylko jak dodawałam do potraw bo sam mu nie smakował (paskudny jest nawiasem mówiąc - nawet moje wszystko jedzące dziecko go nie chcialo jeść).
        Co do kaszek to my preferowaliśmy NESTLE bo lepiej rozrabialne były a BOBOVITA "puchła" z czasem i nieraz zanim dziecko zjadło to robił sie z kaszki prawdziwy cement uncertain
        • mama-cudownego-misia Re: Sinlac 10.10.12, 07:19
          Eee... Z tą kalorycznością to trochę pic na wodę, bo suchy sinlac faktycznie ma minimalnie więcej kcal (410 kontra 380 w 100 g kaszki nestle), ale już po przyrządzeniu porcja kaszki na mleku modyfikowanym ma caałe 5 kcal więcej wink
          Różnica polega na tym, że jak zagęścisz zupkę suchą kaszką, to dziecię dostanie same węglowodany, ale jak ją zagęścisz sinlackiem, to dostanie też białka, tłuszcze, witaminy i mikroelementy, bo to jest produkt mlekozastępczy. Żeby osiągnąć ten sam efekt bez sinlacu, musiałabyś dodać do zupy i mleka modyfikowanego i kaszki.
    • little.d Re: rozszerzenie diety - 4 miesiące 12.10.12, 21:52
      Przeczytalam caly watek i nadal wiem ze nic nie wiem. teraz mnie dopadl temat kaszki a pediatra dal tylko jedna wskazowke - ma byc bezmleczna.
      maly dostaje mleko hipp comfort na wzdwcia i zaparcia stad sugestia pediatry zeby kaszka byla bezmleczna. niestety kompletnie nie wiem jaka wybrac. to ma byc taka tylko na wode czy na moje mm? widzialam w necie sinlac i bobovite ale wczytujac wdze ze one sa dla alergikow i dzieci nietolerujacych mleka. moj nic takiego nie ma.
      sa jeszcze jakies kaszki bezmleczne bezglutenowe?
      Poki co maly je marchew dyniei ziemnika. bardzo mu smakuja. kupki sa bez problemu ok 2 dzennie.
      Michał 12.04.2012 | 31 tc | 1650g | 9 pkt Apgar
      • mal.mo Re: rozszerzenie diety - 4 miesiące 12.10.12, 22:24
        Nie wiem jak z kaszkami...do kaszek nie dotarłam jeszcze... smile
        Ja zaczęłam z Małą od kleiku kukurydzianego. W tej chwili dałam już 2 łyżeczki na porcję 120 ml mleka modyfikowanego - tak jak wyżej pisała MKM. Poszło dobrzesmile
        Sinlac może spróbujemy później jako dodatek do słoiczka albo łyżeczką na gęsto albo i w butli?
        Bądź co bądź sinlac jeśli będziemy robić to na wodzie, zdecydowanie nie na mm czyli zgodnie z zaleceniami producenta. Od poniedziałku startujemy ze słoiczkami zastanawiam się między marchewką, jabłuszkiem a dynią z ziemniakiem na początek.
        • little.d Re: rozszerzenie diety - 4 miesiące 12.10.12, 23:15
          Dzieki. ale to mam kupic zwykla make kukurydziana???
          ja zaczelam od dyni z ziemniakiem. w smaku jest gorsza od marchwi wiec wolalam zaczac od tgo zeby potem dawac coraz lepsze a nie najpierw dobra marchew to potem nic nie zje...
          • mama-cudownego-misia Re: rozszerzenie diety - 4 miesiące 13.10.12, 08:08
            Kotek, to proste jest smile Kaszki mleczne są na mleku modyfikowanym danego producenta i to tym najzwyklejszym. Bezmleczne robisz na mleku modyfikowanym, które używasz na co dzień, w Twoim wypadku pepti (dobrze pamiętam?) - dzięki temu nie ma ryzyka alergii. Jak chcesz zacząć od kleiku, to kupujesz kleik - bobovita ma w ofercie i ryżowy, i kukurydziany. Jak od kaszki (różnica tak naprawdę niewielka), to masz do dyspozycji całą gamę bezmlecznych kaszek ryżowych Bobovity (+ jedną bezmleczną kukurydzianą albo ryżowo-kukurydzianą, już nie pamiętam, i bezmleczną manne, która Ci się przyda, jak będziesz wprowadzać gluten). Jest też chyba jedna bezmleczna ryżowa Nestle (i jak juz wprowadzisz gluten, doskonałe bezmleczne kaszki pełnoziarniste). Wszystko to znajdziesz w marketach. Na allegro z kolei znajdziesz porządne kaszki niemieckie (np. Holle), które tym się różnią od bobovity, że zawierają mniej cukru. Ale tak szczerze, Gosia ciągnęła w tym wieku na Bobovicie i było ok.
        • mama-cudownego-misia malmo :-) 13.10.12, 08:15
          > zastanawiam się między marchewką, jabłuszkiem a dynią z ziemniakiem na począt
          > ek.
          Wszystko zalezy od tego, czy Twój maluch ma skłonność do zaparć, czy nie. Jak ma, unikasz na początku marchewki czy banana, bo działają zapierająco. Wtedy dajesz dynię albo jabłko. Jak nie ma problemów z kupą, możesz dać cokolwiek.
          Jedyny problem: jeśli zaczniesz od owocków, istnieje ryzyko, ze dzieć zasmakuje w słodkim i potem będzie chciał tylko deserki jadać. Dlatego trzeba dbać o to, żeby były w diecie i jarzynki, i owoce. Dobrze też wcześnie wprowadzić dania zupełnie niesłodkie: szpinak z ziemniaczkami (działa rozluźniająco na kupkę) i ewentualnie brokuły, które mają dość mocny smak, bo potem będzie wybrzydzanie.
          • mal.mo Re: malmo :-) 13.10.12, 12:02
            Dzięki.
            Zaczniemy też od ziemniaczka z dynią smile Mam kleik kukurydziany nestle, nestle jest też ryżowy.
            ale bałam się ryżowego na początek ze względu na ew. zaparcia. Na opakowaniu głoszą że po 4 miesiącu.
            • mama-cudownego-misia Re: malmo :-) 13.10.12, 22:02
              A widzisz, ostatni raz sprawdzałam asortyment kaszek ze 2 lata temu smile
              No i właśnie, na opakowaniu głoszą, ze po 4 miesiącu, a w rozpiskach, które dostawałam od pediatrów, rozszerzanie diety u dzieci wcinających mleko modyfikowane miało się odbywać po 5 miesiącu. Ja bym tam słuchała pediatry.
              • mal.mo gluten 18.11.12, 13:30
                u nas krok kolejny gluten:jak najsprawniej wprowadzić gluten? kaszka manna? gotuje się to to na wodzie? w jakiej konsystencji potem ta 1 łyżeczka?czy jakaś inna kaszka z tych "gotowych"? czy do słoiczka czy do mleka mojego ściągniętego, bo taki jeden posiłek dziennie dostaje?
                i jeszcze czy do gotowych słoiczków dodawałyście jeszcze oliwe z oliwek czy masło? i jeszce w jaki sposób zagęszcza się słoiczek sinlaciem- przygotowuje na wodzie i dodaje? dzięki z góry bo kolejne wątpliwości natury technicznej mnie ogarniają...
                • mal.mo Re: gluten 18.11.12, 13:32
                  1/2 łyżeczk kleikui na 100g nie 1 łyżeczka znaczy się...
                • little.d Re: gluten 18.11.12, 15:34
                  Ja kupilam kaszke manne bobovity wieloowocowa i po pdostu niecala lyzeczke wsypuje az dziennie do mleka. Czasami zamiast tego robie budyn na mace zemniaczwnej wiec tego dnia manne odpuszczam
                  • mama-cudownego-misia Re: gluten 18.11.12, 15:37
                    No właśnie tą kaszkę manną bobovity miałam zasugerować, bo najwygodniejsza smile
                    A jak nie, to jest taka ekspresowa do zalewania wrzątkiem - ja dodawałam do normalnej kaszki ryżowej.
                    • little.d mcm!! 18.11.12, 15:49
                      Mcm mam przy okazji pytanie! myslisz ze moge podawac malemu jz zwykly jogurt natiralny zmieszany z owocem ze sloika? czy musze kupowac te dzieciowe nestle?

                      Sloika niczym nie zageszczam daje tylko ccdwa dni pol zoltka.
                      Kleik ryzowy daje tylk d mleka - lyzeczke a na noc kaszke ryzowa tez bobovity
                      • mama-cudownego-misia Re: mcm!! 18.11.12, 16:51
                        Stanowczo za wcześnie na zwykły jogurt. 6-miesięczniakowi nie mającemu alergii na mleko można bardzo ostrożnie, zaczynając od łyżeczki, podawać te takie specjalne misiowe jogurciki (czy jakoś tak, takie w białych kubeczkach po 4 pakowane, nie danio) - one są na mleku o obniżonej zawartości białka, takim jakby półmodyfikowanym do tego. Zaczynasz od naturalnego jogurtu w ilości 1 łyżeczki, a jak nic się nie stanie przez tydzień, to może rąbać, ile wlezie i wtedy mu można zacząć mieszać z owocami smile

                        Taki zwykły sklepowy jogurt naturalny możesz wprowadzić u 9-miesięcznego niealergika, chociaż lepiej zacząć od zsiadłego mleka czy kefiru, bo w procesie produkcji dodaje się do niego znacznie mniej mleka w proszku, no i zwykle nie ma zagęszczaczy. Uważnie czytasz ulotkę, wybierasz jogurt/kefir składający się tylko z mleka, kultur bakterii i ewentualnie mleka w proszku i to dajesz najpierw samo (ewentualnie z cukrem, mojej pannie nie przechodziło samo przez gardło), a jak jesteś pewna, ze nie szkodzi, to zmiksowane/zmieszane z owocami (spokojnie mogą być z mrożonek te owocki, bo cytrusów jeszcze nie możesz, a poza tym sama chemia w sklepach w zimie - no chyba, że banany).

                        Gotowych jogurtów owocowych nie ma co kupować, bo mają tylko kilka % owoców i często też aromaty oraz zagęszczacze, żeby się nie rozwarstwiały. Z kolei te dzieciowe są przesłodzone i nie wszystkie do końca naturalne (spotkałam się z takim, co nie miał żadnych owoców, a za to aromat identyczny z naturalnym i barwnik z chrząszczy).

                        Jak już będziesz pewna, że kupne jogurty nie szkodzą, możesz zacząć robić domowe danio: twarożek, śmietana, owoce, cukier (po 12 miesiącu można miód) i do blendera smile

                        > Sloika niczym nie zageszczam daje tylko ccdwa dni pol zoltka.
                        Jak Ci rośnie, to nie musisz zagęszczać smile Słoiczki mają bardzo fajny skład, dostosowany do wieku dziecka.
                        Co najwyżej możesz już powoli myśleć o założeniu ziołowego ogródka i dodawaniu pierwszej zieleniny - w 8 miesiącu możesz spróbować koperku i majeranku, a miesiąc później bazylii, oregano, estragonu czy tymianku. To dobry wstęp do kiełków słonecznika, które są kapitalną bombą witaminową, a które możesz zacząć siekać i dodawać do jedzenia po 10 miesiącu.
                        • mal.mo zagęszczanie słoiczków 21.01.13, 21:55

                          Hej!
                          Podbijam temat.Czy żeby zagęścić słoiczek wystarczy dodać "kaszy" na sucho,mieszać, podgrzać? Mała upodobała słoiczki owocowe z kaszką ryżową a mam wiele tych nieryżowych których nie tyka...Z resztą jedzenie wchodzi jej nieco słabiej i myślę nad przemycaniem kalorii...
                          • mama-cudownego-misia Re: zagęszczanie słoiczków 22.01.13, 06:20
                            Eee... to zależy jakiej kaszy smile Takiej instant tak, ale np. mannę trzeba zagotować.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka