basiaf1
15.08.04, 14:28
Złapałam doła. Już dawno mi się to nie przytrafiło. Martwię się ostatnio o
Jaśka coraz bardziej, bo chociaz zdrowyto jakoś w porównaniu do innych
wcześniaczków ciężko mu wszystko idzie. Nie potrafi sam siedzieć, chwieje się
i upada. Nie raczkuje, nawet nie pełza. Chyba ma za słabe rączki... Na nogach
stoi mocno i nawet posadzić go nie można bo ciągle na nie staje. Ale poza tym
nic... Nawet obracanie się z brzuszka na plecki to raczej przypadek niż
zaplanowana czynność. Dawno nie byliśmy na wizycie kontrolnej i nie wiem czy
nie zaczął przypadkiem trochę odstawać od reszty dzieciaczków. Martwię się
coraz bardziej bo Jasiek ma już 9 miesięcy! Z wagą też nie jest najlepiej bo
ostatnio bardzo słabo przybiera. Długi jest tylko okropnie bo ma 77 cm.!
Za trzy tygodnie wizyta w IMiDz ale chyba nie wytrzymam i pojadę wcześniej.
Tak się zastanawiam, może to wina tego, że Jasiek był taki malutki jak się
urodził? A może dlatego, że nigdy nie był rehabilitowany?
Głupia ze mnie mama, powinnam się cieszyć a nie martwić ale co mogę na to
poradzić?
Buuuu.........