Dodaj do ulubionych

Moja 28 tygodniowa córeczka!

21.09.04, 08:18
urodziałam Ją tydzień temu i ciągle mam chaos w głowie! Przez trzy dni
musiałam się przyzwyczajać, że mam dziecko! Tak trudno przywyknąć do tego, że
nie mam Jej kolo siebie, że muszę biegać do szpitala, gdzie mnóstwo osób
traktuje mnie jak intruza. Wyznaczone godziny odwiedzin, kompletna niewiedza ,
jak ma się moje dziecko w nocy, kiedy ja nie mogę spać, a zadzwonić i zapytać
też nie mogę. Czy pielęgniarki będą szybko reagować, kiedy pojawi się bezdech?
Boże, tyle pytań.
Może podpowiecie mi jak sobie radzić, przynajmniej na początku, pokażecie pare
ciekawych wątków, które się tutaj pojawiły.
Będę wdzięczna.
Joanna
Obserwuj wątek
    • mamaigora1 Mam syna tydzień 26+6 21.09.04, 08:33
      Urodziłam 27 lutego w Klinice AM w Poznaniu, moje dziecko w stanie krytycznym
      (5% szans na przeżycie) trafiło na tutejszy OIOM - Igor w szpitalu był do 14
      maja br. i teraz waży już ponad 5kg i rozwija sie zgodnie z wiekiem korygowanym.
      Również miałam stresy związane z zostawianiem dziecka w szpitalu, szcególnie
      wtedy gdy przeszło juz z intesywnej opieki na opieke ciągłą (dla
      rekonwalescentów). Chętnie podziele sie z Toba moja wiedzą.
      Igor w chwili urodzenia miał 850g.
    • ania.silenter_exunruzanka Re: Moja 28 tygodniowa córeczka! 21.09.04, 08:51
      Witaj w klubie wcześniakowych mamuś Joanno!
      Wcale się nie dziwię,że masz chaos w głowie. Pamiętam to uczucie kompletnego
      zagubienia, kiedy urodziła się moja córeczka - Ola. Urodziła się w 31 tc z wagą
      1120g. Oleńka leżała w szpitalu 44 dni z czego 3/4 w inkubatorze. Obecnie ma 7
      miesięcy i jest cudownym, wesołym bobasem (teraz nie bo złapała jakąś infekcję:
      ((( i trochę marudzi). Asiu, gdzie rodziłaś? Wiem z doświadczenia , że nie
      wszędzie na oddziałach wcześniakowych lekarze traktują rodziców jak intruzów.
      Np. w IMiDz jest wspaniała, rodzinna atmosfera - rodzice sa prawie przy
      wszystkich zabiegach, na bieżąco wiedzą co się dzieje z dzieckiem. Jeżelibyś
      miała jakieś pytania - pisz śmiało to forum właśnie temu służy. W wolnej chwili
      przeczytaj historie naszych dzieci - są naprawdę budującesmile.
      pozdrawiam
      • weronka73 Re: Moja 28 tygodniowa córeczka! 21.09.04, 09:40
        Oj tak, budujących historii mi trzeba!!! Moje Maleństwo, taki wychuchaniec
        ciążowy, jak sobie pomyslę, że lezy sama - chce się ryczeć. Mogę być u niej
        dopiero o 12.00. Ale do tej godziny nie mogę sobie miejsca znaleźć! Wszystko
        leży odłogiem, nie mam głowy do prania, prasowania, trudno; może za kilka dni
        troszkę znormalnieję
        Ale mam pytanie: czy jest tylko jedna strona z informacjami dla wcześniaków?
        (chodzi mi o www.wczesniak.pl).
        A z bardziej prozaicznych: mam lekki problem żołądkowy, nie wiem, czy nie
        wstrzymać mleka dla małej sad
        Bardzo dziękuję za odzew i przepraszam za chaos w pisaniu, mam nadzieję, że mi
        to minie tak, jak wraz z kolejnymi dniami mija mi ten potworny, paralizujący
        strach o dziecko.
        Joanna
        • kasia_kp Re: Moja 28 tygodniowa córeczka! 21.09.04, 09:49
          Witam Joasiu ,

          w sprawie mleczka: to absolutnie nie przestawaj odciągania !!! Natomiast z
          pewnościa pielęgniarki (moze nawet lekarz- albo pielęgniarka z poradni
          laktacyjnej - powinna być na oddziale połoznictwa ) powiedza Ci czy maluszek
          moze wypic w takim przypadku mleczko .Choć nie sadze aby było to jakąś
          przeszkoda surprised)

          Joasiu w wolnej chwilce napisz Nam coś ,jak się miewa dzidza .Gdzie
          rodziłaś ?.

          Pozdrawiam
          I zycze zdrówka dla Was oboje .

          Kasia
          • weronka73 Ninka:) 21.09.04, 10:08
            Ninka ma się dobrze.smile) Urodziła się na Karowej w Warszawie w 28 tygodniu (a
            właściwie w 29, bez jednego dnia - to moja wersjasmile
            Ważyła wtedy 1320 g ale sporo schudła, bo aż do 1140.
            Oddychała sama, ale ze wspomaganiem kilkudniowym (cepap). Dosyc szybko zaczęła
            pić moje mleko, bo juz od drugiej doby, ale z róznymi efektami. Teraz już lepiej
            sobie z tym radzi i tyje! Wczoraj ważyła 1220, nie wiem, ile dziś, ale mam
            nadzieję, że o co najmniej 20g więcejsmile))
            Juz nie leży na OIOM-ie, tylko na "normalnej" sali z wcześniorkamismile Trochę
            przeraża mnie to, że w tej sali jest tak duzo rodziców (przyzwyczajona byłam do
            bardzo septycznego OIOM-u), którzy trzaskaja zdjęcia swoim maluchom, podkasłują
            z cicha, odbierają komórki (absolutnie zakazane uzywanie na OJOM-ie ze względu
            na sprzet medyczny). A ja boje się absolutnie o wszystko, a najbardziej, że mogę
            przywlec Małej jakis zarazek i dlatego jak głupia jeżdże taksówkami z zakrytą
            twarzą, jak jestem na oddziale, to myję ręce po choćby dotknięciu nosa
            (swojego), w ogóle nie spotykam się z innymi i raczej nie rozmawiam z ludźmi, bo
            mogą mnie zarazić. Ojej...
            Moze i trochę przesadzam, ale gdyby coś się stało, to nigdy bym sobie tego nie
            darowała.
            A jak to z Wami było?
            J.
            • kasia_kp Re: Ninka:) 21.09.04, 10:19
              Ja równiez rodziłam na Karowej i jak juz pisałm kiedys strasznie wspominam tam
              pobyt Jaśkiego.Dokładnie z tych samych powodów co Wy (ścisk, brak miejsca na
              odciąganie mleczka ,absolutyny brak jakiejkolwiek intymności , niewygodne
              siedzenia - to i tak było dobrze jak znalazło się wolne krzesło .Niezbyt
              przyjemny personel , po bombonierce niezwykle łagodniejący ).Ale zobaczysz
              Ninka z dnia na dzięń będzie przybywac na wadze i ani sie nie obejrzysz
              bedziecie w domku.
              Duze spadki wagi sa normalne dla wczesniaków a i nie przejmuj sie kiedy waga
              stanie w miejscu (tez tak bywa )- raz 20, raz 40 a raz nic .
              natomias jeśli chodzi o to mleczko -zrozumiałam ze masz problemy
              zołądkowe ..natomiast rzeczywiście moze to byc przeżiębienie .Jęsli chodzi o
              podowanie mleka od chorej matki to z tego co wiem to w normalnych przypadkach
              jest ono szczególnie wtedy zalecane -bo sa w nim przeciwciała
              uodparniające .Natomist nie wiem jak w przypadku -wczesniaczka .
              Zapytaj koniecznie lekarza badz pielęgniarki.

              Pozdrawiam
              Kasia
        • ania.silenter_exunruzanka Re: Moja 28 tygodniowa córeczka! 21.09.04, 09:55
          Kasia_kp stworzyła wątek: "ciekawe linki - wcześniaczki", z tego co wyszukała w
          necie, a jeśli chodzi o problem żołądkowy to nie wiem (karmiłam butlą), ale jak
          sama miałam takie kłopoty to bałam sie podchodzić do inkubatora. Szkoda, że nie
          możesz po prostu zapytać lekarzysad.
          pozdrawiam
          • hankam Re: Moja 28 tygodniowa córeczka! 21.09.04, 10:49
            A ja podchodzilam do inkubatora nawet jak mialam w szpitalu zapalenie pluc
            (cholera wie skad, chyba od lezenia?). Dostalam maske i mylam rece, staralam
            sie byc nie za dlugo.
            Moja coreczka byla taka sama, jak Twoja, Aniu. 31 tc, 1150g przy urodzeniu, 7
            tygodni w szpitalu, 4 w inkubatorze, tydzien pod respiratorem (ale pierwsze 12
            godzin oddychala sama). Dzis ma 6 lat.
            • ania.silenter_exunruzanka Re: Moja 28 tygodniowa córeczka! 21.09.04, 10:59
              Z tym niepodchodzeniem to obsesja po sepsiesad((. A jak miałam opryszczkę to
              prowadząca Olę lekarka zabroniła mi się zbliżać - fakt, że Oleńka wtedy była
              bardzo słaba (też po sepsie).
              pozdrawiam
    • hanti Re: Moja 28 tygodniowa córeczka! 21.09.04, 11:10
      Witaj Joasiu, jeśli chodzi o karmienie to ja karmiłam oba moje wcześniaczki
      piersią, nawet kiedy byłam chora. Ale dla pewności zapytaj pielęgniarkę.
      Zastanawia mnie tylko jedna rzecz dlaczego nie możesz zadzwonić i zapytać o
      Ninę??? A wyznaczanie godzin odwiedzin jest bezprawne z nieletnim dzieckiem masz
      prawo być całą dobę, dopóki starczy Ci sił. Niezależnie od tego czy dziecko ma
      kilka dni czy kilka lat.
      pozdrawiam
      Ania
      • kasia_kp do hanti . 21.09.04, 11:22
        o niestety karoawa to niezbyt miłe miejsce dla rodziców takich dzieci .Niby
        mozna było odwiedzac dziecko cały dzień .
        Ale juz na wstepie zapowiadaja ze najlepiej po obchodach i po zabiegach czyli
        własnie ok południa .
        No i porostu wszystkich wypraszają ok 20 bo juz mycie i znów obchód.

        A tak z perespektywy czasu to jako najbardziej przykra rzecz wspominam to ze
        zaraz po porodzie połozono mnie na salę gdzie były matki ze swoimi
        maleństwami.Przez całą noc i do połowy dnia nie wiedziałam co sie dzieje z miom
        dzieckiem(nikt nic nie wiedział !!!)

        Niestey Karowa to nie najlepsze miejsce dla rodziców ale z pewnościa jedno z
        najlepszych dla dzieciaczków .

        Pozdrawiam
        Kasia
        • ania.silenter_exunruzanka Re: do hanti . 21.09.04, 11:46
          kasia_kp napisała:

          > o niestety karoawa to niezbyt miłe miejsce dla rodziców takich dzieci .Niby
          > mozna było odwiedzac dziecko cały dzień .
          > Ale juz na wstepie zapowiadaja ze najlepiej po obchodach i po zabiegach czyli
          > własnie ok południa .
          > No i porostu wszystkich wypraszają ok 20 bo juz mycie i znów obchód.

          W IMiDz przychodziłam do Oli ok. 8.30-9.00 i mogłam siedzieć do oporu (czyli do
          jakiejś 21.00), potem była cisza nocnasmile.
          >
          > A tak z perespektywy czasu to jako najbardziej przykra rzecz wspominam to ze
          > zaraz po porodzie połozono mnie na salę gdzie były matki ze swoimi
          > maleństwami.Przez całą noc i do połowy dnia nie wiedziałam co sie dzieje z
          miom
          >
          > dzieckiem(nikt nic nie wiedział !!!)

          Mnie w Orłowskim też położyli w ogólnej sali z mamami 4 kg noworodkówsad.
          >
          > Niestey Karowa to nie najlepsze miejsce dla rodziców ale z pewnościa jedno z
          > najlepszych dla dzieciaczków .

          IMiDz jest dobre i dla dzieci i dla rodzicówsmile. Chylę głowę przed prof. Helwich
          i jej ekipą.
          pozdrawiam
        • gosiasur Re: do hanti . 21.09.04, 19:51
          Miałam podobne przeżycia i nie na Karowej tylko w Radomiu też położono mnie na
          sali gdzie była matka z dzieckiem i te matki i dzieci bezprzerwy się zmieniały
          i opowiadały mi jakie są szczęśliwe a z moim Jędrkim było coraz gorzej, a na
          OIOM-ie traktowano mnie jak intruza.Ryczałam bezprzerwy . Gosia
          • axamit1 Re: do hanti . 21.09.04, 21:55
            Takie "numery" to chyba standard niestety... Ja rodzilam w Krakowie na
            Kopernika, tez lezalam na "wspolnej" sali z mamami donoszonych, zdrowych
            noworodkow i z jedna dziewczyna, Monika, ktorej syn tez byl na wczesniakach.
            najwiekszym brakiem taktu wykazala sie pielegniarka "rozwozaca" niemowlaki:
            rozdala juz wszystkie dzieci na naszej sali, popatrzyla na mnie i Monike i
            mowi: "a panie co? a, panie przeciez nie maja normalnych dzieci...."
      • weronka73 Re: Moja 28 tygodniowa córeczka! 22.09.04, 08:46
        Witaj,
        nic na to nie poradzę, to są jakieś dla mnie też niezrozumiałe przepisy. Po
        porodzie wykupilam pojedynczą salę (zeby nie musieć patrzec na szczęśliwe
        mamusie trzymające obok łóżka swoje maluchy), płaciłam za nią 150 zł. dziennie.
        Juz po drugiej dobie chciano mnie wypisać, ale nie zgodziłam się i doczekałam do
        siódmej, cały czas oczywiście płacąc. PO siódmej dobie została mi możliwość
        zostania, ale dopłacania kolejnych pieniędzy :150zł. , czyli razem 300zł. Toz to
        więcej niz w Hotelu Europejskim! Na tyle się nie zdecydowałam i teraz dojeżdżam
        z odległej dzielnicy, z domu, gdzie siedzę praktycznie na walizkach, bo mamy
        przeprowadzkę, taksówkami, gdzie zakrywam pół głowy, żeby nie przywlec Ninie
        jakiejś zarazy. Nie muszę tłumaczyć, że juz po trzech dniach, gdzie nie mogę się
        przespać nawet pół godziny w ciągu dnia, zjeść normalnie - jestem nieźle
        wyczerpana. Nie wiem, jak tak dalej pójdzie. A dzwonic mogę do 22.00, a na
        gorącą prośbę nawet i do 24.00. Ej... mam nadzieję, ze jakoś to przetrzymamy.
        Najważniejsze, ze Nina rosnie i uśmiecha się (nawet jesli przez przypadek)!
        Pozdrawiam
        Joanna
    • boguszowa Re: Moja 28 tygodniowa córeczka! 21.09.04, 18:32
      Witaj Joasiu
      Ja urodziłam mojego Filipa w 27 tygodniu ważył 960g. Jeden miesiąc spędziłam z
      nim w szpitalu, niestety nastepny miesiąc spędziłam dojeżdzajac do niego. Wiem,
      że jest Ci bardzo ciężko, można na swoje dziecko popatrzeć tylko przez szybki
      inkubatora. Myślę jednak, że powinnaś zaufać personelowi oddziału neonatologii.
      Wiem, ze personel nie jest dla nas zbyt miły ale wiem również że dbają o dobro
      naszych dzieci. Moze dla nich to "chleb powszedni" ale i czasami traktują nas
      zbyt chłodno, jednak dzięki takim ludziom moje dziecko przeżyło i jak narazie
      czuje się dobrze. zę Ci wszystkiego dobrego i dużo siły bo ona na pewno jest Ci
      w tej chwili potrzebna.
      Pozdrawiam Iza
      • tabaluga0 Re: Moja 28 tygodniowa córeczka! 21.09.04, 19:38
        witam
        ja urodzilam synka w 25 tyg, jutro skonczy 2 tyg. Moge go odwiedzac kiedy chce,
        niestety juz wyszlam ze szpitala i musze dojezdzac.
        moj synek oddycha za pomoca respiratora, przyjmuje pokarm, wazy 680g i mam
        nadziej ze wszystko bedzie dobrze.nie dospuszczam innej myśli.
        Kasia
      • beata12 Re: Moja 28 tygodniowa córeczka! 22.09.04, 10:39
        witaj joasiu

        ja urodzilam arturka n przelomie 31-32 t.c w klinice w poznaniu na polnej
        chwale sobie tam i lekarzy i personelsmile po cesarce polozono mnie z 2 mamami
        jedna miala dziecko przy sobie a druga miala 2 wczesniaczki z czego jeden
        zmarl... bylam bardzo zadowolona z takiego skladu... dziecko moglam odwiedzac
        24h na dobe ale nalezalo wyjsc w czasie obchodu lekarzy...w 4 dobe po cesarce
        wykopano mnie sila do domu bo nie bylo miejsca na salach poporodowych

        od poczatku synek jest karmiony sztucznym pokarmem bo niestety nie dalam rady
        nadazac sciagac pokarmu reczym laktatorem ktor sie rozwalil po tygodniusad
        niestety nie stac mnie bylo za drogi ale polecam sciagac jak to jest moizliwe
        jezdzilam do synka jak tylko moglam bo niestety mialam do niego grubo ponad 100
        km. jezdzilam z mezem zawsze wtedy jak zdobylismy nieco groszasmile synek predko
        urusl i juz przed wielkanoca byl w domku
        tezaz wyrusl mu pierwszy zabek a drugi sie wyzynasmile moze przestanie ciagnac
        palca jak sie ugryziesmilesmilesmilesmile


        zyczymy szybkiego przyrostusmile wagi u malenstwa i duzzzzzzoooooooo zdrowka
        beata slawek i aturek
        • beata12 przeprasza za bledy ortogr... ale sie b. spiesze 22.09.04, 10:42
          jw
    • olah31 Re: Moja 28 tygodniowa córeczka! 21.09.04, 21:25
      Myśl pozytywnie i tylko pozytywnie, ja mieszkałam w szpitalu miesiąc - i w
      każdej chwili - czyli pomiedzy ściąganiem mleka co 2h, "wisiałam" na
      inkubatorze. Jesli tylko możesz dotykaj swoją dzidzie jak najczęściej, mów do
      niej, bądź z nią tyle ile tylko możesz. A mleko ściągaj, ja ściągałam przez
      miesiąc - moja Dominika jadła pokarm dopiero po tygodniu od urodzenia - teraz
      ma 7 miesięcy i mleko nadal pije. Trzymaj się ciepło.
      ola
    • axamit1 Re: Moja 28 tygodniowa córeczka! 21.09.04, 22:01
      Joasiu, jesli bardzo Ci zle, bardzo martwisz sie o mala, to... dzwon!Najpierw
      moze sprobuj "urobic" personel czekoladkami lub podobnym frykasem, a spojrza na
      Ciebie laskawszym okiem... To smutne, ale to niestety sprawdzony sposob na
      pielegniarki... Jesli potrzebujesz informacji o wczesniakach to w
      ksiazce "Pierwszy rok zycia dziecka" A. Eisenberg, H. Murkoff jest rozdzial
      (kilkadziesiat stron) na temat dzieci z niska waga urodzeniowa, temat
      przystepnie opisany, w sam raz na poczatek...
      Trzymamy za Was! Nie martw sie, Twoja malutka wcale nie jest taka mala jak na
      swoj wiek! szybko urosnie i wkrotce bedziecie juz razem w domu!
      Pozdrawiamy
      Kasia Szymon & Krystian
      • weronka73 Re: Moja 28 tygodniowa córeczka! 22.09.04, 08:57
        Bardzo, ale to bardzo dziękuję Wam za dobre słowo. Kurczę,to strasznie duzo
        daje! Oczywiście, że staram się (i to mocno) myśleć pozytywnie smile)
        Ninka rośnie zdrowo i juz nie mogę się doczekać 12.00, żeby móc iść Ją zobaczyć.
        Pozdrawiam
        Joanna

        • e-malka Re: Moja 28 tygodniowa córeczka! 26.09.04, 12:10
          witaj,
          ja tez rodzilam na karowej, Zuza 28 tydz, 980 gr
          i tez przenosiny z oiomu na gore byly szokiem, ale:
          - przychodzilam do szpitala o 8-9 rano, wychodzilam o 20, mieszkam pod
          pruszkowem, wiec dojazdy by mnie wykonczyly. NIe rozumiem, czemu dopiero o 12
          masz mozliwosc spotkania z dzieckiem?!
          -jesli mnie wypraszano z sali na obchod - prosze bardzo, wychodzilam, ale
          pozniej i tak pytalam lekarzy co i jak z mala
          - kategorycznie wymagalam mozliwosci kangurowania, przewijania, pozniej
          karmienia - i to spotykalo sie zwykle ze zrozumieniem i szacunkiem pielegniarek
          (oczywiscie wszystko z usmiechem na twarzy)
          -pilnowalam podawania mojego mleka a nie bebilonu (i zawsze Zuza dostawala moje)
          -sciagalam mleko w kuchence dla pielegniarek, jak nawet jakas jadla - jak nie
          pasuje to do widzenia - ale nigdy nie spotkalam sie z niezyczliwym spojzeniem
          - wiem,ze teraz oddzial wyglada inaczej wiec moze cos sie zmienilo na
          lepsze....?
          -uszy do gory - to tylko chwila i bedziecie razem w domku!
          pozdrawiam
          emalka
      • zuza20041 Re: Moja 28 tygodniowa córeczka! 08.10.04, 09:42
        Cześć Joasiu!
        Tak sobie czytam i czytam i myśle przeciez ja znam tą dziewczynę smile
        Mam na imię Kasia a moja córeczka Zuzia. Leżałysmy razem najpierw na Irysach
        potem na patologii a potem to już urodziłaśsmile Wczoraj razem sciągałyśmy pokarm
        w pokoiku laktacyjnym smile)

        Ja podobnie jak Ty siedzę w mozliwych forach i informacjach dotyczących
        wczesniaków, nie wszystkie publikacje są optymistyczne ale staram sie nie brać
        pod uwagę tych gorszych, choć nie zawsze jest to możliwe. Zuzie wczoraj
        przeniesiono z inkubatora do łózeczka, teraz mogę ja w końcu trzymać w
        ramionach bez ograniczeń,karmić, przebierać i czekać na ten dzień gdy będdziemy
        mogły jechać razem do domu.
        • oyate Weroniko jak tam córeczka??? 08.10.04, 11:17

          • weronka73 Re: Weroniko jak tam córeczka??? 11.10.04, 10:20
            Dziękuję - dobrze! Tylko ja taka zabiegana i nie zagladalam tu cale wiekismile
            Siedze w szpitalu najwiecej ile sie da! Wyżebrałam u lekarza kangurowanie (czyli
            możliwość wyjmowania Maluchy z inkubatora i przytulanie Jej przez dłuższy czas).
            Wcześniej kilka dobrych sióstr dawało mi Ninę na ręce chociaż na chwilkę i
            widziałam, ze Mała bardzo sie wtedy uspokajała, to mnie skłoniło do chodzenia za
            lekarzem i wyproszenia oficjalnej (wpisanej do karty) zgody na zostanie
            kangurkami smile)
            Martwią mnie tylko dość liczne bezdechy (1, 2, czasem i trzy do stymulacji),
            Zastanawiam się, czy nie bedzie przez to reperkusji w pozniejszym czasie, czy
            mozna jakos im zaradzic? - wszyscy mowią, że nie, i że to taka "uroda"
            wcześniaka, z której po prostu musi wyrosnąć.
            A Malucha rośnie, tyje (Wczoraj juz 1510!), dalej się uśmiecha (ale teraz jakoś
            więcej do Taty, chociaż może nie widzę, jak Ją trzymam na rękachsmile), trąbi z
            butelki (na razie po troszeczku, bo bezdechy, ale ssaczek jest z Niej znakomity!)
            Cieszę się... smile i dziękuję za zainteresowanie. Obiecuję częściej tu zaglądać.
            Tu jest ciekawiesmile
            Joanna
        • weronka73 Kasia, to Ty :))) 11.10.04, 10:09
          A to dopiero!!! Popatrz, jak na siebie wpadamysmile)) To znak smile
          Nina juz trąbi z butelki, ale jeszcze delikatnie, bo ma spadki (mam nadzieje, że
          niedlugo) i rehabilitantka nie daje jej duzo. Tak naprawde to nie dopinguje ani
          lekarzy, ani rehebilitantek, ani tez siostr, zeby przyspieszać Małej to, czy
          owo, walczylam tylko bardzo o mozliwosc jak najszybszego kangurowania, a teraz
          reszta sobie sama przyjdzie smile
          To co, do zobaczenia w pokoju laktacyjnym smile))
          Joanna
          P.S. (moj adres e-mailowy: berdyczow7@gazeta.pl)
          • zuza20041 Re: Kasia, to Ty :))) 11.10.04, 20:28
            Hej Asiu!
            Odpisałam Ci na pocztę. Odbierz maila. smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka