hanti 23.02.05, 18:20 Monika, co się dzieje z Kacperkiem??????? Przeczytałam ifformacje na gg i strasznie się martwię Ściskam was z całego serca Ania Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
monia23 wreszcie tu jestem... 27.02.05, 17:53 Uff....jest już lepiej dziękuję za pamięć. Kacperek w środę 23.02 wreszcie wrócił do domku. Był na operacji założenia zastawki 01.02 i po tygodniu byłby w domku gdyby nie zapalenie płuc. Ale wreszcie się doczekaliśmy i zabraliśmy naszego skarba do domku. Teraz go "oswajamy" bp po tym pobycie w szpitalu (opieka pozostawia dużo do życzenia) jest b. wylękniony, czsem płacze niby bez powodu (oczywiścia ma swój powód tylko nam nieznany). Bardzo się cieszymy choć wiem że teraz to duużo do nadrobienia mamy. Ćwiczenia, szczepienia itd itp. Jeszcze nie jest zdrowy ma stertę leków do połykania. Ciągle go p rzytulamy i właściwie nie zostaje sam na chwilę. Mam nadzieję ze pozbędzie się wreszcie tego choróbska. Za miesiąc kontrola co do zastawki. Wogóle to się pokiełbasiło . Pisze chaotycznie m.in. dlatego że jestem dziś w pracy, trochę nudy to sobie tu zajrzałam. Wresxcie bo w domku to nie mam kiedy teraz. A fsjowe zdjęcia Waszej rodzinki. Ja też ściskam cieplutko i mam nadzieję że teraz to już tylko dobre wieści będą. Pozdrawiam!! Odpowiedz Link
hanti Re: wreszcie tu jestem... 27.02.05, 22:19 Cieszę się bardzo że już jesteście w domu z KAcperkiem, strasznie się zmartwiłam czytając Twój opis na gg. Kacperku, trzymaj się zdrowo nasz forumowy dzielny mężczyzno )) Odpowiedz Link
mamaigora1 Re: wreszcie tu jestem... 28.02.05, 08:01 Zdrowiej nam Kacperku i niech te wszystkie choróbska trzymaja sie z dala od Ciebie... Odpowiedz Link
monia23 Dziękujemy!! 28.02.05, 23:38 Za to że jesteście z nami myślami. Za pamięć, dobre słowo. Same wiecie jak to jest, chyba nie muszę tłumaczyć. Kochane jesteście! Tak cieplutko się robi gdy wiem że ktoś tam daleko o nas pamięta. Sciskam cieplutko i życzę Wam i sobie tylko dobrych wiadomości ! Ze wszystkich stron. Odpowiedz Link