Witam wszystkich. Podczytuję forum od jakiegoś czasu i chcielibyśmy do Was
dołączyć.
Maciuś urodził się 26.10.2004 w szpitalu im Orłowskiego w Warszawie, w 30 tc
z powodu małowodzia oraz nadciśnienia indukowanego ciążą. Był hiptorofikiem –
tylko główka rozwinięta na 30 tc, reszta ciała 25/26 tc. Na szczęście tydzień
przed cc dostałam 2x kurs Dexavenu na rozwój płucek. Po tygodniu pobytu na
patologii ciąży, zdecydowano o wykonaniu cc z powodu zagrażającej zamartwicy
płodu. Maciuś po porodzie otrzymał 8-9-10 pkt Apgar i oceniono jego stan na
dość dobry. Oddychał zupełnie sam.
Przez pierwsze 4 dni leżał w inkubatorze i wyglądał, jak to określiła pani
doktor „jak ta róża” . Wszyscy byli zdumieni jego dobrym stanem. Okazało się
jednak, że była to cisza przed burzą.
Od 4 doby zaobserwowano występowanie bezdechów, zastosowano tlenoterapię
bierną, następnie oddech był wspomagany Infant flow CPAP. A potem jedno po
drugim: żółtaczka – fototerapia plus transfuzja wymienna;
hiperbilirubinemia – stan po transfuzji wymiennej, niedokrwistość
wcześniaków, cholestaza wątrobowa , prawostronne zapalenie płuc, RDS II bez
ZZO, ROPII/III, przepuklina pachwinowa (wodniaki) i przepuklina pępkowa.
No i najgorszy dzień – 2 grudnia zostaliśmy wezwani do pani doktor
prowadzącej, która poinformowała nas, że stan dziecka gwałtownie się pogarsza
i podejrzewają sepsę, co niestety okazało się prawdą. Przez 4 dni żyliśmy w
strasznej niepewności co przyniesie kolejny dzień.
Na szczęście okazało się ,że dziecko ma silna wolę życia i wyszedł z
ciężkiego stanu naprawdę szybko.
Pani doktor chciała nam zrobić prezent na Święta Bożego Narodzenia i wypisać
Maciusia w wigilie do domu, niestety okazało się ,że z powodu wzmożonej
tlenoterapii w czasie sepsy ROP z I/II zmienił się na II/III i konieczny jest
laser, który miał być wykonany 27.12. Tymczasem tego dnia rano, po kolejnym
badaniu okazało się, że zmiany się cofają i 29.12, po 65 dniach pobytu w
szpitalu wróciliśmy do domu .
Potem czekał nas jeszcze “tylko” następny szpital – operacja uwięźniętej
przepukliny pachwinowej w Instytucie Matki i Dziecka. Maciuś ważył wtedy
2500.
Obecnie Macius ma 4,5 mieś/2,5 korygowanego, waży 3700, je 700 ml dziennie
mleka Enfamil Premium i jabłko prażone, jest wesoły i chętny do zabawy. I mam
nadzieję,że taki zostanie.Chodzimy 2x w tygodniu na rehabilitację do
wspaniałej pani i czekamy kiedy zacznie siadać, raczkować , chodzić ....

))))
No i teraz chciałam podziękować ani.silenter, która bezwiednie pomogła mi w
czasie spesy maciusiowej. Wtedy to natrafiłam na stronkę z historią Oli i
czytałam ją raz po raz mówiąc sobie,że nam też się uda. Oraz mamieigora za
pamietnik, który czytam regularnie

Fajnie,że jest to forum.
Pozdrawaimy
Dagmara i Maciuś
A tu zdjęcia Maciusia
www.brzozie.neostrada.pl/maciupcius/