asia_233
12.08.05, 13:46
Ostatnio synio bardzo nas zaskoczył tym chodzeniem z czego bardzo się
cieszymy.Ale mam straszny problem. Jestem u skraju wytrzymałości psychicznej
i nerwowej. Alan stał się bardzo niegrzeczny.Jak czegoś nie dostanie to wyje
nieprzeciętnie. Można pierdolca dostać. Nie chce jeździć w wózku, ja nie daję
rady go nosić i pchać jeszcze wózek.Nie zostanie z dziadkami, bo zaraz
histeria-mama i mama.Jestem od jakiegoś czasu na urlopie i tak sie
przyzwyczaił do mnie,że jestem cały czas. We wtorek wracam do pracy i nie
wiem co to będzie. Do tego te noce.Całą noc się wierzga i popłakuje.
Próbowaliśmy wszystkiego. Porobiliśmy różne badania. I nic.Jesteśmy z moim
mężem wykończeni tym wszystkim i naszą złość wyrzucamy na siebie albo małego.
Atmosfera nigdy nie była u nas tak napięta jak teraz. Nie wiem co robić.
Dzisiaj np. poryczałam się z tego wszystkiego. Nie mogę dojść do siebie.
Zamiast cieszyć się to ja ryczę.Poradźcie coś proszę, bo dłużej już nie
zniosę ciągłych spięć z mężem i histerii Alanka.Pozdrawiam.Asia.