08.06.06, 21:58
Jak to jest kiedy przywozi się wcześniaka ze szpitala do domu?Kiedy można z
nim wyjść po raz pierwszy na spacer?Czy mieliście jakieś trudności z
karmieniem?Jak wyglądały pierwsze kąpiele?Dużo musieliście podawać im leków?
Kiedy zaczynają się pierwsze wizyty u lekarzy?Kiedy wcześniaki mogą mieć
kontakt z obcymi ludźmi(mam na myśli rodzinę, która pospieszy by je zobaczyć)?
Czy takie 2 kilogramowe maluszki nie utoną w fotelikach samochodowych?
W mojej głowie same wątpliwości. Tak mało wiem, a już niedługo odbieram moje
maleństwa ze szpitala po ponad 12 tygodniowym pobycie...
Obserwuj wątek
    • tabaluga0 Re: w domku 08.06.06, 22:39
      po pierwsze : to wpaniale ze juz niedlgo poznasz zalety macierzynstwa sam na
      sam z malenstwem( ale będą tez wady, ale do przejsciasmile)
      po drugie:odpowiadam na pytania:
      *po raz pierwszy na spacer mozna wyjsc po ok 2 tyg, ale wczesnej weranduj
      maluszka na balkonie albo przy otwartm oknie, mam nadzieje ze pogoda bedzie
      ladna i juz niedlugo pospacerujecie (ja wyszlam po 2 tyg ale w grudniu)
      *u nas z karmieniem bylo tak: maly ssal ale nieporadnie wiec musialam odciagac
      mleko, karmilam co 3 godz bo tak byl nauczony w szpitalu
      *kąpiel robilismy w nagrzanym pokoju, kupilam taka podkładke z gąbki zeby bylo
      latwiej, polozylismy malego i mylismy, potem oliwkowanie, ubranko i juz
      *u nas leki to tylko witaminki i inhalacje z Pulmikortu 2 razy dziennie
      *wizyty u lekarzy(neurolog, okulista, pediatra) ustali wam lekarz
      *co do wizyt to nie spieszcie sie, wiadomo ze najblizsza rodzina bedzie chciala
      zobaczyc maluszki, na chwile mozna ale dalsi znajomi niech troszke poczekają,
      szczególnie dzieci, bo są najwiekszymi roznosicielami chorób
      *co do fotelika, to ja mialam zamiast niego sztywną gondolke do wózka,
      zapinalam ja pasami, mozna takie dodatkowe kupić wlasnie do gondolki i maly
      dosyc dlugo jezdzil w gondolce, ale mozna kupic fotelik z wkladem dla maluszka,
      podlozyc jeszcze pieluszki albo kocyk i juz, teraz widzialam foteliki ktore sie
      nawet rozkladaja do poz lezącej.Ja mam fotelik niezbyt gleboki , w takim
      dziecko nie jest az tak zgiete w pól.

      i nie martw sie, poradzisz sobie na pewno!!!!
    • malzona1 Re: w domku 08.06.06, 23:53
      Przywiezienie szkrabów do domku to mnóstwo emocji, głównie pozytywnych, choć
      jest też troszkę stresu.
      Ja swoim maluchom odciągałam mleczko i dokarmiałam ewentualnie jeszcze
      sztucznym. Na początku karmiłam ich sama, zwłaszcza córeczkę (nie umiała
      skoordynować ssania z oddychaniem), ale strasznie długo to trwało, a jedli co 3
      godziny, tak jak w szpitalu. Potem z Szymkiem pomagała mi mama. Mimo, że
      dzieciaki nie upominały się, budziłam je bo tak mi zalecono.
      Pierwsza kąpiel - przejęty dziadek nagrzał w pokoju do 27 stopni (albo i
      lepiej), dzieci nie zmarzły, choć był grudzień i okropne mrozy, ale za to ja
      nabawiłam się paskudnego bólu głowy - było ciut za ciepłowink
      Z lekarstw dostawały żelazo, witaminy: D3, Cebion, Cebion Multi, B6 i kwas foliowy.
      Zalecone wizyty u specjalistów były wymienione w wypisie szpitalnym, u okulisty
      już umówiona, inne terminy musiałam zaklepać sama zgodnie z wytycznymi. My na
      pierwszej (u okulisty właśnie byliśmy po ok. tygodniu od wypisu, ale tu nie ma
      reguły).
      Z odwiedzinami, podobnie jak przedmówczyni, myślę, że warto poczekać. Rodzinka
      jeszcze się napatrzy, a maluszki nie będą narażone na infekcje. Mój synek
      nabawił się w domku kataru i na kontroli po 10 dniach lekarz prowadząca chciała
      go zostawić w szpitalu, mimo, że wyniki miał dobre.. Nie zgodziliśmy się z mężem
      (stwierdziliśmy, że tuż przed Bożym Narodzeniem lepszą opiekę będzie miał w
      domku), katar minął, ale co się nastresowałam to moje. Tak więc na początku im
      mniej zarazków tym lepiej.
      A jeśli chodzi o wożenie, to ja swoje maluchy woziłam w sztywnych gondolkach od
      wózka, w fotelikach, które mieliśmy zginęłyby w całości. Poza tym przy większych
      odległościach byłoby to dla nich niewygodne.


      Wszystko będzie dobrzewink
      Pozdrowienia i gratulacje z okazji wyjścia do domku.
      Asia i bliźniaki
    • mamaigora1 Re: w domku 09.06.06, 09:37
      Dziewczyny napisały chyba naprawde wszystko wink

      ja dodam jeszcze, że gdy zdecydujesz sie na przewiezienie w gondoli to pamietaj
      aby była to prawdziwa, dostosowana do jazdy samochodem ze specjalnym pasem
      mocującym - nie może maleństwa przewozic w zwykłej gondolce bo bedzie sie po
      prostu przesuwac w niej lub co gorsza zostanie gwałtownie szarpniete przy
      hamowani.

      My przewozilismy 2 kilogramowego Igora w foteliku samochodowym z wkładka i
      upchanym kocykiem - cięzko było, ale dotarlismy do domu w jednym kawałku, a
      Igor wiekszośc drogi przespał wink
    • aga_aga75 Re: w domku 09.06.06, 10:48
      Ja przewozilam Julię w foteliku ale cała się zapadła i jechała jak scyzoryk.
      Dopiero później lekarze mi powiedzieli żeby włożyć pod pupkę złożoną pieluchę
      tetrową i było ok. Kąpiel pierwsza - jeden wrzask, bo było za zimno. Druga -
      temp. 25C i było ok. Nagrzewałam farelką bo to byl lipiec i ciężko by było
      nagrzać kaloryferami wink)). Karmienie co 3 godziny - budziłam małą bo ona spała
      ale miała tylko 2 tygodnie więc może dlatego. Jak skończyła około 2 mce to
      przestałam ją budzic co 3 godziny i czekałam na jej sygnał. Witaminy i leki to
      praktycznie te same co napisały dziewczyny powyżej. Na spacer wyszliśmy chyba
      po 10 dniach. Wcześniej werandowanie. "Ludzi" zaczęłam zapraszać po 2
      tygodniach.
      Trzymaj sie - początki są trudne ale to naprawdę szczęście mieć maluszka/ki już
      w domu.
      Acha i mnie bardzo pomógł psychicznie monitor oddechu.
    • mbkow Re: w domku 09.06.06, 13:46
      strasznie sie ciesze, ze juz szykujecie sie do domu! Twoje dzieciaki sa bardzo
      dzielne!!!
      my jestesmy razem w domku od 15 dni, wiec mam na swiezo wszystko to, co Ciebie
      czeka lada chwila. u nas podobnie jak w poprzednich postach.
      z jedzeniem bylo zupelnie inaczej niz w szpitalu. synek jadl o wiele mniej niz
      zalecone, co mnie stresowalo okropnie, ale na wadze nie tracil. 3 dnia zaczelam
      go po prostu karmic piersia, bo pieknie zassal. zaryzykowalam i zobaczylam, czy
      mu to wystarcza. i starcza. przybral 470g przez te 15dni.
      kapiele sa na razie krociotkie, synek nie placze. krzyczy jedynie, jak go wyjme.
      podaje vigantol, cebion multi i vit A
      po tygodniu byla wizta kontrolna w szpitalu, teraz za 2tyg. okulista co 2tyg
      (potem moze rzadziej), audiolog wyznaczony na wrzesien, a do neurologa udalo mi
      sie zarejestrowac na miesiac po wyjsciu.
      lekarka zalecila 2 tygodnie bez spacerow i wizyt. oprocz mojej mamy, i taty z
      bardzo daleka, nikt nie widzial synka jeszcze. a wczoraj mial miejsce pierwszy
      krotki spacer (20min) smile
      synek tonie w foteliku, ale nie placze (starszy synek plakal, jak w nim
      siedzial). mnie martwi to, ze ta czesc pasa, ktora powinna znalezc sie miedzy
      nozkami, jest przy stopkach.
      ogolnie powoli wychodze ze stanu permanentnego przestraszenia wink
      trzymam kciuki!!!
      pozdr, monika
      • jolantusia1 Re: w domku 09.06.06, 14:07
        ja tez od 4 tygodni jestem z Alexem w domu. Został zywpisany z waga 1850. W
        foteliku utonął, podłożyłam więc pieluchę i tak robię do tej pory (waga 2720g).
        Witamin masa, oprócz tego euteryx - hormony, karmię piersią, a kapiele no cóż.
        Zaczyna się przyzwyczajać i od kilku dni nie wrzeszczy. A na spacery zaczęliśmy
        wychodzić po trzech dniach od 20minut. Teraz już po 2-3 razy po 2 godziny.
        Cieszę się że już idziecie do domu i trzymam kciuki za te pierwsze dni.
      • traganek słuch 03.07.06, 20:22
        Przy wypisie Antkowi w czasie przesiewowego badania słuchu wyszły jakieś
        nieścisłości (tak nam powiedziano- co pewnie oznacza niedosłuch). Kontrolę u
        audiologa mamy mieć dopiero w pazdzierniku. Teraz czytam, że niektóre z waszych
        wcześniaków miały już aparaty słuchowe w czwartym miesiącu. Czy czekanie do
        pażdziernika na kontrolę to nie za długo?
    • hankam Re: w domku 09.06.06, 15:24
      I jeszcze jedno. Wiele malutkich dzieci bardzo boi się kąpieli.
      To, że musi być ciepło, woda o odpowiedniej temperaturze, to oczywiste, zresztą
      dziewczyny już napisały.
      Ja kąpałam córkę co drugi dzien. Nie sądzę, żeby zdążyła się ubrudzić, przecież
      do piaskownicy jeszcze nie chodziła.
      Za to kąpałam ją w wodzie oligoceńskiej - uważałam, że ma niedojrzałą skórę, a
      mnioe samą po kąpieli w warszawskiej wodzie skóra szczypie.
    • magda_w24 Re: w domku 10.06.06, 21:22
      Cześć dużo tych pytań ale spokojnie dasz sobie rade początek jest zawsze ciężki
      bo są obawy czy da się rade,z kąd będe wiedziała że to tak a nie inaczej.Ten
      nasz matczyny instynkt ci podpowie.Ja też się bałam ,mimo że byłam
      szczęśliwa.Ja początkowo siedziałam przy łóżeczku i wpatrywałam się w Marcelka
      czy oddycha,spałam przy zapalonej lampce i wstawałam w nocy co pół godz aby
      spr.czy wszystko ok,mimo że mam materacyk bezdechu (jakiś uraz ze szpitala
      przed bezdechami).Wkońcu byłam tak zmęczona że wyluzowałam.
      Jeśli chodzi o spacery to po ok tygodniach wsadzałam go do wózka i otwierałam
      okno na kilka minut,potem były spacery.
      Kłopotów z karmieniem nie miałam żadnych karmiłam go co 3 godz,a w nocy sam się
      budził do jedzenia.
      Nasza pierwsza kąpiel to klapa chciałam być samodzielna i kąpać go sama ale mi
      nie wyszło.Od tamtej pory kąpiemy Marcelka z mężem jest nam wygodnie on go
      trzyma ja myje on pluska i mamy wszyscy świetną zabawe.
      Jeśli chodzi o leki i wizyty u lekarzy to wszystko będziesz miała na wypisie ze
      szpitala.
      Życzę powodzenia
      • mlagodna Gratulujemy wyjścia do domq :)) 11.06.06, 22:53
        To fakt czułam się na początku troszke bezradna, chociaż 2 tyg. spędziliśmy
        razem w Centrum Zdrowia Dziecka, a tam mogłam się dużo nauczyć pod okiem
        pielęgniarek. Tam Grzegorz kąpał pierwszy raz małego Grzesia (ja też)- wtedy
        ważył ok. 1800g smile)
        Lekarstw dostaliśmy standardowo: krople do oczu po laserze, witaminy - multi, D
        i C, wapno, żelazo, noi do jedzenia dodawaliśmy nutriton (żeby zagęścić - bo
        refluks dokuczał) noi jeszcze na ukalorycznienie jedzenia dodatek. Zeby to
        wszystko dać - musiałam odciągać jedzenie. Karmiłam też piersią - małemu było
        obojętne - byle by zaspokoić głód smile).
        Kąpaliśmy w pokoju bez grzania (w domu w styczniu jest upał - jakies 25
        swobodnie). Mieliśmy gąbeczke i mały ręczniczek, którym przykrywaliśmy ciałko
        młodego - nie bał się wtedy i nie płakał smile.
        Jesli chodzi o jedzonko to od początku karmie na żądanie - młody chodził jak w
        zegarku - a pomóc go wyregulować pomogły pielęgniarki z CZD. Od początku przerwa
        nocna była ok. 4,5-5h - czego i Wam życzę.
        Gości też wpuściłam po ok. 2 tygodniach ale na spacer to dłuugo nie
        wychodziliśmy (no oprócz lekarzy) - a woziliśmy od początku w nosidełku z
        wkładkami (pieluszki smile
        Myślę że intuicja macierzyńska podpowie Ci napewno jak postępować, a jak nie to
        zawsze masz nas smile
        życzymy powodzenia i czekamy z niecierpliwością na pierwsze wrazenia z domq )
        pozdro
      • traganek Re: w domku 03.07.06, 13:45
        Synek jest już od tygodnia w domu. trochę się przedłużył pobyt w szpitalu gdyż
        czekaliśmy na laseroterapię. W dniu wypisu okazało się że ma ROP 2/3 i trzeba
        było zostać jeszcze tydzień w szpitalu. Córeczka jest tam nadal gdyż alergia
        sprawiła, że mała musi mieć podawany dodatkowy tlen (bardzo malutko, ale się
        chyba uzależniła od jego syku). Ma wyjść w tym tygodniu.
        Tylko pierwsza doba była dla nas stresująca. W nocy cały czas sprawdzliśmy, czy
        monitor bezdechu działa. Teraz jestem już raczej pewna że działa i śpimy
        spokojnie. W pierwszy dzień mieliśmy trochę problemów z podawaniem kropelek do
        buzi i do oczu- ale z każdym dniem nabieramy wprawy.
        Mały cały czas śpi. Nie przypuszczałam że w domu będzie tak spokojnie po jego
        przyjściu.
        Przy wypisie kazano mi karmić na rządanie. No i tak robimy, ale w nocy mały
        budzi się co 4,5 h a ja się obawiam, że to za rzadko. Waży teraz ponad 2300 i
        je za każdym razem około 60 ml mojego odciągnietego mleka (nie wyszło nam
        ssanie piersi). Przez to że w nocy tak długo śpi je tylko 7 razy na dobę- czyli
        ok 420- 450 ml. Mam nadzieję że to nie za mało.
        Kąpiel nawet lubi ale nie za długo. Na początku trochę płakał przy przewijaniu
        ale teraz już się uspokoił.
        Wogóle mam wrażenie że to mały aniołek. Jego siostra nie jest aż tak spokojna.
        Ma silny charakterek i jak przyjdzie to już nie będzie tak cicho w domu.
        Nie wiem jak mam go ubierać w dzień i w nocy- czy wystarczy jedna warstwa- tzn
        śpiszki i kaftanik? Jest teraz ciepło w mieszkaniu- ok 25 stopni. Jak ubierałam
        dwie warswty to się pocił.
        Jak go ubrać na pierwszy spacer- tak jak w domu plus czapeczka i skarpetki?Czy
        wystarczy że go przykryję kocykiem polarowym?
        Pozdrawiam wszystkich
        • mamaigora1 Re: w domku 03.07.06, 13:58
          Ubieraj tak jak siebie a na dwór ewentualnie przykryj go pieluszka tetrową,
          oczywiście załoz skarpetki i czapeczkę cieniutką - taki maluch tez ma prawo sie
          przegrzać i w upały lepiej nie szrzowac ze zbyt grubym ubrankiem (choc widuje
          sie wózki, w których dzieci przykryte sa po szyje kocykami - niechby tak ich
          matka sie tak przyktyla i wpakowała do wózka toz to sauna) - w razie czego
          kocyk polarowy weź z sobą - uzyjesz w razie potrzeby wink)).

          Z tym karmieniem to zobaczysz sama po pierwszym ważeniu czy ładnie przybiera -
          ja karmiłam regularnie co trzy godziny - ale Igor to sam jeśc nie wołała i u
          nas na żadanie sie nie sprawdzilo wink))
    • traganek mały śpioch 23.06.06, 19:28
      Jakie macie sposoby na obudzenie dziecka do karmienia? Mój dwu i pół miesięczny
      synek jest śpiochem i często nie budzi się na karmienie. Jestem już chyba
      przewrażliwiona ale chcę żeby dzieci jadły tak jak mi doradzano- czyli co 3
      godziny (jedna przerwa czterogodzinna w nocy). Z córeczką nie ma żadnych
      problemów bo budzi się nawet trochę za wcześnie i płacze dopóki nie dostanie
      mleka. Niestety małego nie jestem w stanie czasami dobudzić- przebieram,
      masuję, szczypię i nic... Dziś usyłyszałam od położnej, że nic się nie stanie
      jesli mały opuści jeden posiłek, bo dzieci dużo przybierają (jedzą po 40 ml a
      przybierają od 30 do 70 gram dziennie). Czy rzeczywiście może przesypiać jedno
      karmienie?
      • traganek Jeszcze inne pytania 23.06.06, 19:31
        Czy u któregoś z waszych wcześniaków stwierdzono skazę białkową jeszcze w
        szpitalu? U mojej córeczki stwierdzono, że jest uczulona, gdyż zaczęła jej
        schodzić skórka i miała przewlekły katar (przez co ciągłe spadki saturacji).
        Natychmiast odstawiono jej mleko i już nigdy nie będzie przeze mnie karmionasad

        Co oznacza obniżone napięcie mięśniowe w przyszłości? Jak to się rehabilituje?
        • magda_w24 Re: Jeszcze inne pytania 23.06.06, 21:23
          U nas okazało się że Marcelek ma skazę białkową dopiero w domu kiedy
          przestałam go karmić swoim mlekiem,cały czas go wysypywało a ja nie wiedziałam
          od czego,dopiero kiedy odstawiłam zwykły bebilon przestało go wysypywać,teraz
          pije bebilon pepti(jest dobry w samku i nie śmierdzi jak nutramigen).
          Jeśli chodzi o obniżone napięcie mięśniowe to twoja rehabilitantka pokieruje
          cię i pokaże jak ćwiczyć(ćwiczenia są bardzo ważne i ćwicz z dzieckiem
          codziennie,solidnie a wszystko będzie ok)Ja ćwiczyłam z Marcelkiem 2 razy
          dziennie i teraz jest super.
      • mathiola Re: mały śpioch 23.06.06, 20:06
        Mi w szpitalu powiedzieli, ze opuszczenie jednego posilku przez tak male
        dziecko to jak trzy dni glodowki u doroslego... Tak sie tym zestresowalam, ze
        nawet z piekla bym wyszla, zeby nakarmic dzieci o okreslonej godzinie... Coby
        mi nie schudly...
        • jolantusia1 Re: mały śpioch 24.06.06, 06:24
          nie stresuj sie tak bardzo ze synek nie budzi sie co 3 godziny. Moj Alex tez na
          poczatku czasami budzil sie po 4 godzinach a teraz miesiac po wyjsciu ze
          szpitala wiecej niz 2 godziny mi nie da. Najwazniejsze ze dziecko przybiera a
          jezeli w nocy spi dluzej to znaczy ze nie potrzebuje tak czesto byc karmiony. W
          szpitalu mi powiedzieli zeby dawac mu sie wyspac ale nie wiecej niz 4-4,5 godz
          w nocy.
          • mathiola Re: mały śpioch 03.07.06, 17:36
            Teraz juz tak bardzo sie nie stresuje, maluchy zaczynaja zachowywac sie
            jak "normalne" dzieci - tzn. same budza sie na jedzenie. Ja przestalam
            nastawiac budzik i dje im pospac ile potrzebuja smile Niestety - w nocy
            najczesciej potrzebuja mniej niz mialam nadzieje ze beda potrzebowaly smile)
            • traganek inhalacje 03.07.06, 20:20
              Poradzcie jak technicznie wykonac inhalacje? Mamy dwa razy dziennie
              Pulmicort+Atrovent. Kupiliśmy inhalator. W szpitalu dzieci miały inhalacje
              robione do budki. W domu nie mamy pojęcia jak robić. Czy kiedy dzieci śpią? Jak
              mały nie śpi to się wkurza gdy włączam inhalator...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka