Dodaj do ulubionych

witam po "urlopie"

30.06.06, 11:22
Urlopem bym tego nie nazwala, bo wcale nie odpoczelam, bylismy na Mazurach, w
wynajetym domku ze znajomymi,
calymi dniami biegalismy za Szymkiem , bo on tylko na schody i do samochodu,
w domku tez na schody.Koszmar.
Do tego sie rozchorowal, bo zarazil sie od córki znajomych , która non stop
jest chora, musielismy jechac do lekarza w Giżycku i dotalismy
antybiotyk.Poza tym nic nie jadl.
W niedziele po powrocie spadl z huśtawki, tak go dziadek pilnował, myslałam
ze wyjde z siebie ale jakos sie opanowalam i nie powiedzialam słowa.Na
szczescie na trawe, troszke pplakal i ok, nic mu nie było.
Wczoraj wieczoram przerażliwie plakal, pomogl czopek przeciwbólowy, potem
znow to samo, dzis bylismy u lekarza, ale niby wszystko ok, ani ucho , ani
gardlo, moze brzuszek, moze zeby, bo ma spuchniete dziąsełka. Balam sie ze
moze głowka po tym upadku ale lekarz twierdzi ze jakby cos mialo byc to od
razu a nie po 5 dniach. Teraz mały spi, usnal mi na kolanach, nie wiem co mu
jest. Bedziemy obserwowac.
Obserwuj wątek
    • mamaigora1 Re: witam po "urlopie" 30.06.06, 12:06
      A jakies dobre strony wypadu?
      Pobyliscie troche razem, rodzinnie - Szymek mial i Mame i Tate przez caly
      dzień wink
      Mały miał cały dzień towarzystwo w swoim lub podobnym wieku (chore wprawdzie)...

      My bylismy w Tatrach z Małym i super odpoczeliśmy i wlasnie najmilej
      wspominanmy ten rodzinny czas 24h na dobę - choc oczy trzeba było mieć dookoła
      glowy bo o upadek ze stoku nietrudno wink))
    • venla Re: witam po "urlopie" 30.06.06, 16:34
      No właśnie, pomyśl o tych dobrych stronach. Ale rozumiem Cię, bo w zeszłym
      roku, gdy byliśmy z Miłoszem na wczasach też krok w krok musiałam za nim
      chodzić i pilnować, żeby żadnej szyszki nie zjadł ani nie brał brudnych rączek
      do buzi. Byłam zadowolona kiedy spał i wtedy ciągle powtarzałam sobie, że "mam
      teraz czas dla siebie" żeby to sobie uświadomić i się tym cieszyć. Mam
      nadzieję, że w tym roku będzie inaczej, bo Miłosz chodzi i wystarczy, że mam go
      na oku

      www.bobasy.pl/?u=venla&s=ccf765fd098a9a737275165723c9c655
    • mamaalana1 Re: witam po "urlopie" 30.06.06, 20:05
      Widzisz Kasiu to tak jak u nas, cholera wie co jest dziecku a antybiotyk dostał,
      bo ryczał cały piątek. Teraz dzięki Bogu ok. Pozdrawiam my wyruszamy 17 lipca na
      wczasy.
      Papa
      • ewaq Re: witam po "urlopie" 30.06.06, 21:46
        o rany dziewczyny, aż zaczynam się bać przyszłowakacyjnego urlopu wink
    • mbkow Re: witam po "urlopie" 01.07.06, 15:01
      mysmy byli w zeszlym roku w pieknym wielkiem Paryzu i przesiedzielismy caly czas
      w domu, bo synek dostal biegunki z goraczka i nie bylo szans na wyjscie
      "pomiedzy kupkami", a rok wczesniej na wakacjach zaczal zabkowac i spanie w
      nocy... jakie spanie? wink
      na wakacje tylko z liczna rodzina, ktora bedzie przejmowac opieke nad malymi
      lobuzami smile
      oraz tak wlasnie wygladaja wakacje z dziecmi wink
      pozdr, monika
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka