Jutro minie rowno 3 miesiace od dnia, w ktorym moje malenstwa przyszly na
swiat. To byl dzien, ktory powinien byc moim swietem, tymczasem zapoczatkowal
lawine niepokoju, niepewnosci, przerazenia, zmeczenia, niewiedzy i
niepokoju... Dzieciaczki przyszly na swiat w 32 tyg. ciazy z waga 1560 i 2180
g. Nigdy nie widzialam tak malych dzieci jak moj syn (choc wiem, ze w
porownaniu z nikektorymi to byly olbrzymy). Synek przerazal mnie tym, ze
skladal sie z samych kosci i skory (byl dosc dlugi ale strasznie chudy,
urodzil sie z hypotrofia).
Kiedy wracam myslami do tamtych dni, kiedy lezalam w szpitalu wsrod
szczesliwych mam, majacych przy sobie zdrowe duze dzieci, sciagalam co 3
godziny mleko i schodzilam z nim pietro nizej, zeby nakarmic moje maluchy,
kiedy spalam po 1 godzinie co jakis czas, kiedy siedzialam przy nich po 1,5
godziny, zeby je przewinac i nakarmic, a synek potrafil jesc 15 ml przez
godzine... Kiedy slanialam sie na nogach z oslabienia po cc, niewyspania i
zmeczenia i umieralam ze strachu, zeby im sie nic nie stalo, zeby sie dobrze
rozwijaly (lekarze sa bardzo oszczedni w slowach w przypadku wczesniakow)...
No i potem, kiedy juz je mialam przy sobie i przez kolejne 3 tygodnie
mieszkalismy razem zamknieci w ciasnym pokoiku, a ja liczylam kazdy gram
ktory im doszedl... Bo tak bardzo chcialam wyjsc do domu, ze wylam po nocach
z tesknoty i bezsilnosci. Kiedy sobie to wszystko przypomne, zastanawiam sie
skad ja mialam sile?
A teraz moje maluchy koncza 3 miesiace, sa zdrowe, grzeczne, kochane,
sliczne i - co najwazniejsze! - waza 5050 i 4850!!!! Nie wierzylam, ze
kiedys osiagna takie rozmiary

)))
Kochane mamy wczesiaczkow! Kiedys to najgorsze sie konczy i nasze dzieci
staja sie normalnymi, zdrowymi szkrabami!!!
Tak mnie dzis jakos naszlo... refleksyjnie mi sie zrobilo
Pozdrawiam