Dawno sie nie odzywałam my nadal w szpitalu juz prawie bez tlenu, walczymy
dzielnie z rureczka radzimy sobie też nie myślcie że zapomnielismy o was lecz
naprawde nie mam czasu ostatnio włączyć kompa.Filipek waży 3640gram ma
dysplozje oskrzelowo-płucna i bardzo dużo wydzieliny ale jest ok.Zaczyna się
śmiać bawić sie i powoli wie również co jest dobre

w środe jedziemy na
konsultacje do Rzeszowa więc dowiemy się jak oczka,serduszko i chca równierz
założyć wymienialną rurke tracheostomijna aby zapobiec infekcji ale jest
super padam ze zmeczenia lecz jest to baardzo przyjemne zmęczenie.Jeszcze raz
bardzo mocno WAS wszystkich ściskamy i pozdrawiamy napewno bedziemy sie
odzywać bo nigdy nie zapomnimy pomocy od was całuski papapapapapa