Uff, juz za nami. Dzis podalismy pierwsza dawke Synagisu, poszlo gladko - 2h w
szpitalu i do domku. Bardzo sie ciesze bo balam sie o ten sezon, po naszych
wrzesniowych przejsciach (ciezka infekcja krtaniowo-oskrzelowa z pozniejszym
zapaleniem pluc, tydzien na OIOMie - na respiratorze) mielismuy z mezem
wielkie obawy jak przetrwamy ten czas krolowania wirusa RS. Nareszcie Bercia
bedzie mogla bawic sie z innymi dziecmi. A my wychodzic od czasu do czasu do
"dzieciatych" znajomych

))