Dodaj do ulubionych

uzależnienie

29.11.06, 09:52
jestem uzależniona od tego forum. Każdą wolną chwilę spędzam przed kompem i
czytam. Mój małż mówi żebym wyluzowała bo strasznie emocjonalnie podchodzę do
wszystkich postów tutaj. Ryczę i denerwuję się jak coś nie tak i ryczę z
radości. Jeszcze trochę a na odwyk trzeba będzie mnie wysłać. A wy jak reagujecie?
Obserwuj wątek
    • angelika.ka Re: uzależnienie 29.11.06, 10:25
      tak samo :o)))
    • misia0000 Re: uzależnienie 29.11.06, 11:24
      Ha, to nie będę oryginalna- reaguję identyczniesmile)
      Cieszę się i skaczę z radości, gdy któreś dziecko awansuje z inkubatora do
      łóżeczka, gdy udają się operacje, gdu maluchy idą do domu.
      Jeśli odchodzą, nie mogę się powstrzymać i płaczę....Chyba wszystkie za dużo
      przeszłyśmy, żeby być obojętnymi.
      A teraz i tak pójdę na odwyk, bo musze wrócić do pracy. Musze, ale nie chcę.
      Więc sobie w kąciku ryczę.....
    • u_brzoska Re: uzależnienie 29.11.06, 11:49
      No to ladnie. Ja mam tak samo. Ale to prawda, te przezycia wiaza tak bardzo ze
      wszystkie sprawy odbiera sie bardzo osobiscie. Ciesze sie ze to forum istnieje
      smile choc zycze swszystkim jak najmniej nowych doswiadczen wczesniaczych, za
      kazdym razem jak ktos nowy pisze o kolejnym urodzonym wczesniaku to jestmi smutno...
    • tabaluga0 Re: uzależnienie 29.11.06, 13:59
      ja to jeszcze opowiadam mezowi, co tu sie dzieje, kto wyzdrowial, kto choruje
      itd. powiem szczerze ze bardzo mi pomoglo to forum.Nigdy wczesniej nie
      slyszalam o wczesniakach ani o chorych dzieciach, zawsze myslalam ze mnie to
      nie dotyczy, a jednak.
      • angelika.ka Re: uzależnienie 29.11.06, 14:19
        hihihi, ja też myślałam, że mnie to nic a nic nie dotyczy... w ciąży byłam taka
        zorganizowana, te przygotowania, szkoła rodzenia, kilometrowa lista zakupów dla
        dziecka, nawet Tracy Hogg oglądałam z kartką i długopisem w ręku, żeby
        zapisywać ważne rzeczy z jej programów. Pamietam, jak oglądałam program o
        wcześniakach - tak spokojnie, na luzie, nic nie zapisując, bo stwierdziłam, że
        mnie to nie dotyczy.
        Pisałam sobie co powinnam mieć w torbie do szpitala...
        Na salę porodową trafiłam z ulicy, w sandałkach i zwiewnym ubranku... Po samą
        trobę mąż jechał w pośpiechu do koleżanki, która ją sobie pożyczyła na wyjazd,
        rzeczy pakował i kupował w wielkim pośpiechu i przerażeniu. Laktator i
        biustonosze dla karmiących tez on kupił, w szpitalnej aptece. A ja,
        przygotowująca się wcześniej do porodu siłami natury i do opieki nad dzieckiem
        miałam w końcu cesarkę, a potem bezradnie stałam nad inkubatorem, jednocześnie
        nie mogąc się doczekać pierwszego przewijania, karmienia i bojąc się, że sobie
        nie poradzę z takim okruszkiem. Ja, czytająca miliony poradników dotczących
        rozwoju dziecka, patrzyłam z przerażeniem, jak moje dziecko odstaje od norm.
        Teraz już wiem, że to nic nie szkodzi, że ma czas, że nadrobi. Ale wiem to od
        Was :o)
        • jolantusia1 Re: uzależnienie 29.11.06, 15:48
          chyba większość z nas nie miała większego pojęcia o wcześniakach i większości z
          nas "ten problem nie dotyczył". Do czasu urodzenia Alexa spotkałam się tylko z 2
          wcześniakami i to nie takimi malutkimi (teraz tak mówię) bo z 34-35tc. Nie
          miałam zielonego pojęcia jakie zagrożenia czyhają na takie maleństwa. Wiedziałam
          tylko że jest coś takiego jak retinopatia, ale z czym to się je już nie, no i
          oczywiście o problemach z oddychaniem. Nie miałam pojęcia o wylewach refluksie
          itp. A potem jak agelika stałam bezradnie nad inkubatorem i bałam się następnego
          dnia jechać tam. I dzięki WAM udało mi się łatwiej przetrwać ten niełatwy okres
          życia. Dodawałyście mi od samego początku dużo otuchy i wsparcia. Jest tu miło
          kulturalnie nie ma wyzywania co na innych forach niestety zdarza się. WIELKIE
          DZIęKI WAM ZA TO
          • tartulina Re: uzależnienie 29.11.06, 17:09
            I ja dopisuję się do "klubu" uzależnionych. Również dziękuję i pozdrawiam. Agnieszka
          • venla Re: uzależnienie 29.11.06, 21:17
            Dziewczyny, ja też właściwie mogę się pod tym podpisać. Był taki czas, że
            praktycznie miałam ciągle włączoną stronę Forum i mimochodem na nią zerkałam.
            Nadal zerkam, lecz piszę znacznie mniej. Mąż współczuje mi, że mam tyle pracy
            na komputerze, nie wiedząc, że kiedy wchodzi do pokoju, ja szybko robię
            zakładkę z "Wcześniaków" mając przed oczami dokument worda. Poza tym muszę
            dodać, że tu na naszym Forum panuje raczej taki spokój, miło się czyta i
            dopisuje. Niestety Forum to znalazłam zbyt późno, w czasie kiedy Miłosz był w
            szpitalu i potem ostro go rehabilitowałam potrzebowałam kontaktu z Wami
            najbardziej. Cieszę się jednak, że teraz znam i tę formę cywilizacji.
            Pozdrawiam Was e-Mamy i e-Tatusiowie
            www.venla.bobasy.pl/
    • aga10000 Re: uzależnienie 29.11.06, 18:52
      Ja też ciągle po niego sięgam. Już kiedyś dziękowałam za to forum, ale zrobię to
      jeszcze raz.
    • jotekk6 Re: uzależnienie 29.11.06, 20:39
      Ja nie jestem związana bezpośrednio,ale też się uzależniłam.Czytam forum i
      zdaję relację siostrze co u innych Maleństw.Bardzo ją to podtrzymuje na duchu
      pa.
    • evimama Re: uzależnienie 30.11.06, 12:13
      Ja też tak samo. Czasem opowiadam mężowi co słychać u różnych dzieciaczków albo
      jak wyczytam coś szczególnie na czasie dla nas i Misi. Mąż wyrozumiały choć sam
      tu nie zagląda. Ja wracam do pracy w lutym więc też czasu będzie mniej, a tam
      internetu (póki co)nie mam. Pozdrowienia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka