Zastanawiam się jak mam ostatecznie patrzyć na córeczkę. Czy tak jak się
urodziła, czy tak jak się miała urodzić. MAła ma 2,5 miesiąca i cały czas
tylko śpi i je, nie kładę jej na brzuszku bo nie mam kiedy, nie masuje jej bo
nie mam kiedy. Wiem, że to dziwnie brzmi - nie mam kiedy - ale ona jak się
obudzi to chce jesc, jak zje to jej nie mozna na brzuszek, po kapieli chce ja
masowac ale chce jesc, po jedzeniu tez nie bardzo, potem idzie znowu spac.
Wiem ze z wczesniakami trzeba cwiczyc a ja tego nie robię. Narazie podnosi
głowke, rozglada sie za mną i nawiazuje kontakt. Nie zrozumcie mnie zle, nie
chce zmuszac coreczki do cwiczen tylko jestem ciekawa jak to ma wygladac.
Jezeli chce sobie spac to niech sobie spi tylko czy ja jej nie zrobie krzywdy,
moze powinnam cos z nia robic. Do tych bardziej dosiadczonych mam wczesniakow

poradzcie.
KAsia
www.agatka.corcia.pl