Dodaj do ulubionych

Wylewy IV stopnia. Czy to wyrok?

29.09.07, 15:30
Witam. Jestem po raz pierwszy na tym forum. Urodziłam synka w 26 tc.
Ważył 900 gr, dostał tylko 1 pkt Apgar. Urodził się w zakażeniu
wewnątrzmacicznym, do tego był ciężki poród (chociaż miałam
cesarkę). To wszystko razem spowodowało rozległe wylewy IV stopnia
obustronne. Przy kolejnym usg wykazano poszerzone komory. Nie wiem
co o tym wszystkim myśleć. Jedni lekarze nie dają nadziei, inni znów
mówią, że to jeszcze nie wyrok. Nie mam czasem siły nawet myśleć,
boję się wchodzić na OIOM, bo nie wiem czy jeszcze zobaczę moje
dziecko. Jeżeli macie informacje na temat takich wylewów, proszę
podzielcie się nimi ze mną.
Obserwuj wątek
    • gosiamama.oskara Re: Wylewy IV stopnia. Czy to wyrok? 29.09.07, 20:26
      hej,mój synek urodził się w 27 tc,ważył 830g i też miałam cesarskie
      cięcie.Okazało się że miał wylew 2 stopnia.Na temat wylewów zbyt
      dużo nie wiem podobno gorsze są te do miąższu od tych do komór.Wiem
      też że samoistnie się wchłaniają.Trzymam za was kciuki napewno
      wszystko się ułoży.Mój synek jest już w szpitalu 2 miesiące.
    • zasia1 Re: Wylewy IV stopnia. Czy to wyrok? 29.09.07, 21:21
      Oczywiście, że nie wyrok! Mi lekarz ostatnio powiedział, że nawet
      jeśli jakiś fragmencik mózgu zostanie uszkodzony to komórki obok
      przejmują funkcje i po jakimś czasie trudno poznać, że człowiek,
      nawet dorosły miał wylew! A obraz USG to jedno, a to jak się dziecko
      rozwija to drugie! Dzieci są nieobliczalne. Poza tym w 26 tygodniu
      mózg ma ogromną zdolność do regeneracji! Ja tego nie wymyśliłam -
      słyszałam to od różnych lekarzy. Nie trać nadziei - wszystko będzie
      dobrze! Ja w to wierzę.
      • attache1974 T 29.09.07, 23:16
        Witam poczytaj sobie wszystkie moje wątki autora - attache1974 -
        półtora roku temu nasza Zochna w 3 dobie dostała wylewu III na IV
        stopień + niedotlenienie.
        Teraz wszystkiego nie opowiem jak poszukasz w archiwum zobaczysz -
        mieliśmy nawet mieć zastawkę (wodogłowie pokrwotoczne) dziś Zochna
        sama chodzi rzymana już tylko za jedną rączkę. Na buty mówi BU na
        banana BA myli się jej jeszcze Bozia z buzią smile. A tak to same cuda.
        Wszystko zależy od dziecka nam mówili że może być wszystko i nic, i
        że rozpoznanie jest opisem zjawiska a jaki wpływ na takiego małego
        człowieczka będzie mieć to zjawisko nikt ne wie.

        Pozostaje wiara w siłę dzieciątka - my chyba jakoś mamy mam nadzieję
        wszystko za sobą.
        Jescze raz wyszukaj wszystkie moje wątki zobaczysz jak u nas
        wszystko się zmieniało w ciągu tego półtora roku.
        • anita-1976 Re: T 30.09.07, 19:09
          witam.Jestem mamą Bartoszka z wylewem 4 stopnia,obecnie ma 3
          latka,nie widzi,wodogłowie leczone zastawką,epilepsja,prawdopodobnie
          nie będzie mówił i rozumiał ,co się do niego
          mówi,ALE...!!!....powiedzieli mi,że nie będzie widział a na dzień
          dzisiejszy odróżnia światło od cienia,powiedzieli mi,że nie będzie
          chodził,siedział a na dzień dzisiejszy jak się go posadzi to siedzi
          i jak się go pociągnie za rączki to wstaje!!!!!! Każde dziecko jest
          inne! Mózg czyni cuda!....Gorąco polecam Ci terapię czaszkowo-
          krzyżową! Chodzimy na nią od lutego i mały siedzi i wstaje...ja
          jestem dobrej myśli czego i Tobie życzę! big_grinDDD
    • evimama Re: Wylewy IV stopnia. Czy to wyrok? 01.10.07, 00:45
      Potwierdzam to, co pisze attache. nam tez mówili, że nie wiadomo jak
      będzie:może byc dobrze, może być źle, wszystko zalezy od konkretnego
      dziecka. Nasza Michasia też jest po wylewach IV stopnia i Po
      wodogłowiu (samo się zatrzymało). Zaczęła siedzieć jak miała roczek,
      chodzić jak miała 22 m-ce. Jej chód nie jest tak stabilny jak
      zdrowego dziecka (teraz ma 2,5 roku), nie jest tak zwinna, ale dzien
      po dniu nabywa nowych umiejętności. Wzrok ma dobry (po laserze),
      słuch idealny, umysłowo rozwija się wolniej, nie mówi (składa sylaby
      ale bez znaczenia), ale jest coraz bardziej kontaktowa
      pozawerbalnie, uśmiechnięta, ciągle czymś zajęta...Rehabilitujemy ja
      od początku (NDT Bobath - początkowo codziennie, teraz raz w
      tygodniu) + logopeda, psycholog...Wszystko pokaże czas. Powodzenia
      • zorka7 Re: Wylewy IV stopnia. Czy to wyrok? 01.10.07, 08:45
        Nie zamierzam pocieszać wiarą w cuda, ani też odbierać nadziei.
        Czwarty stopień to poważna sprawa; jest różnica między wylewem 3 na
        4 st, a wylewem czwartego stopnia. Czwarty stopień powoduje zmiany
        nieodwracalne w mózgu - jakie, tego nie wie nikt teraz; można
        jedynie spekulować. Kluczowe będzie to, co uda się zrobić z
        maluszkiem w pierwszych dwóch latach (rehabilitacja itp), ale na
        pełną sprawność fizyczną i umysłową nie ma co liczyć - tylko robić
        swoje, to co zrobić można. Czwarty stopień z pewnością nie jest
        wyrokiem, dzieci przeżywają gorsze rzeczy... Ciężki czas przed tobą,
        zbieraj siły, wzmacniaj odporność, bo będziesz bardzo potrzebna.
        Wiem, co przechodisz - urodziłam dwoje wcześniaków. Teraz obok mnie
        jest Bartuś - niemal zdrowy 4-latek.
        • betka32 Re: Wylewy IV stopnia. Czy to wyrok? 01.10.07, 14:05
          Dziękuję za słowa otuchy. Wiem, że potrzeba mi teraz dużo siły, ale
          nie wiem skąd ją brać. W tym tygodniu synek będzie miał konsultację
          neurochirurgiczną.
          • damian107 Re: Wylewy IV stopnia. Czy to wyrok? 01.10.07, 15:12
            jestem mama dwulatka wcześniak 31 tydz. 950g jest po wylewie III/IV
            stopień mały miał wodogłowie pokrwotoczne ale się zatrzymało główka
            potrafiła rosnąć 1cm na dwie doby nie potrzebował zastawki lekarz
            mówił ze będzie roślinką a on był bardzo silny chodzi samodzielnie
            jeszcze go rehabilitujemy bo ma stopy płasko-koślawe chodzimy z nim
            na zajęcia wczesnego wspomagania aby dogonił rówieśników ma do tyłu
            cztery m-ce woła kopę i zaczyna wołać powoli siku ma troszkę ciężką
            mowę bo nie składa jeszcze zdań teraz gdy jesteśmy na wizycie u
            lekarzy to wszyscy się dziwią że cudem z tego wyszedł ale byłby cud
            jakby nic mu nie było musisz od samego początku go rehabilitować i
            dużo mu czasu poświęać trzymam kciuki za was i życzę aby wszystko
            poszło w dobrym kierunku Monika
            • anita-1976 Re: Wylewy IV stopnia. Czy to wyrok? 04.10.07, 00:16
              Beatko!......A gdzie mieszkacie?
              • betka32 Re: Wylewy IV stopnia. Czy to wyrok? 04.10.07, 15:23
                Mieszkamy w Grodzisku Maz. Synek leży w Szpitalu na Karowej. Dziś ma
                zdiagnozowane wodogłowie.
                • zorka7 Re: Wylewy IV stopnia. Czy to wyrok? 05.10.07, 09:16
                  Co mówią lekarze?
                • anita-1976 Re: Wylewy IV stopnia. Czy to wyrok? 05.10.07, 23:58
                  wodogłowie to też nie wyrok! Mój mały ma zastawkę od
                  urodzenia......mówili,że przy każdej infekcji się
                  zapycha........nieprawda,jeszcze nie wymienialiśmy........mówili,że
                  ciągle się z nią coś dzieje.............nieprawda,od operaji nic się
                  nie działo....Beatko!...Wiem,że to czcze słowa....ale nasze dzieci
                  NAPRAWDĘ wiele same zrobią!..........mówili mi,że mój Bartek nie
                  będzie widział.....dziś rozpoznaje światło od cienia! Poznaje
                  rodziców po głosie! Śmieje się,jak przychodzę z pracy!.....TO
                  NAPRAWDĘ NIE WYROK!......... big_grin
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka