Dodaj do ulubionych

RETINOPATIA V STOPNIA

03.05.08, 11:04
CZESC WAM. CZY KTóRAS Z WAS MA DZIECKO Z RETINOPATIA V STOPNIA. CZY DZIECKO
COS WIDZI?CZY ZAKłADACIE OKULARKI CZY SOCZEWKI?CO BARDZIEJ POLECACIE?DZIEKUJE
Obserwuj wątek
    • bijou82 Re: RETINOPATIA V STOPNIA 03.05.08, 15:06
      czesc renia...u nas juz wiesz jak smile madzia widzi - w okularkach- a
      bez okularkow slabo - tzn duze przedmioty i swiatlo
      5go maja idziemy po soczewke - poniewaz okulary sciaga - a poza tym
      prof lange doradzila nam soczewki ze wzgledu na duza wade +10 i
      koniecznosc ciaglego korygowania tej wady.zobacze jak to bedzie po
      wizycie w sparwie soczewek.dam znac smile pozdrawiam!
      • agasonesta Re: RETINOPATIA V STOPNIA 03.05.08, 18:36
        rop V to całkowicie odklejona siatkówka,takze trudno tu mówić o
        widzeniu,raczej o poczuciu swiatła,a jesli dziecko nosi okularki
        bądz soczewki to siatkówka przylega,a wtedy to nie jest rop v
        • mama-cudownego-misia Re: RETINOPATIA V STOPNIA 03.05.08, 19:16
          Wiesz, ja tylko z tłumaczeń, ale pamiętam, że jakiś niezbyt wielki procent
          dzieci po przyklejeniu odklejonej siatkówki, a potem rehabilitacji widzi również
          duże przedmioty czy np. zarysy postaci.
          Gdzieś też (już nie pamiętam, gdzie) czytałam, że w Stanach opracowano
          eksperymentalną na razie metodę polegającą na przeszczepie płodowej siatkówki, i
          że osoby, które zostały poddane takiemu zabiegowi, widzą. Tyle, ze już sobie
          wyobrażam, ile to musi kosztować w Stanach sad. Może jeśli ta metoda faktycznie
          jest skuteczna, za kilka lat będzie dostępna i w Polsce...
          • agasonesta Re: RETINOPATIA V STOPNIA 03.05.08, 19:49

            -jezeli siatkówka jest przyklejona i działa to owszem,ale nie przy
            rop v ,
            siatkówki się nie przeszczepia,to najbardzej skompilkowana tkanka w
            ludzkim organizmie,tak twierdzą WSZYSCY okuliści u ktorych
            konsultowałam moje dziecko z rop v,raczej nadzieje mozna pokładać w
            osiągnięciach techniki,

            p.s wyobrazasz sobie w Polsce pobranie płodowej siatkówki,i w jakim
            stopniu jest rozwinięta siatkówka u płodu?
            -
            mama WIKTORA 25 hdb 10.07.2007
            • mama-cudownego-misia Re: RETINOPATIA V STOPNIA 03.05.08, 20:07
              Wygląda na to, że przy ROP V 4% dzieci jest w stanie policzyć palce. Tu masz
              artykuł Prosta na ten temat, z którego kiedyś korzystałam przy tłumaczeniu:
              www.okulistykadziecieca.pl/biuletyn/widzenie%20w%204%20i%205%20okresie%20retinopatii%20wczesniakow.doc

              U nas się siatkówki nie przeszczepia, w USA tak, za to, że czytałam o tym
              artykuł (i to nie w Faktach i mitach, chyba we Wprost...) sobie mogę dać rękę
              uciąć. Pacjentów z retinopatią zoperowano w ten sposób tylko kilku, ale czynione
              były tez z różnym skutkiem próby przeszczepiania siatkówki/wstrzykiwania komórek
              z siatkówki u osób z wszelakiego rodzaju zwyrodnieniami siatkówki.
              Zresztą, u nas też anemia sierpowata na przykład jest chorobą nieuleczalną, a w
              USA, jeśli masz odpowiednio dużą kasę lub to szczęście, że dostaniesz się do
              programu badawczego, może Ci pomóc koszmarnie droga, ale skuteczna terapia
              genetyczna. Z cukrzycy też się możesz wyleczyć za pomocą przeszczepu komórek
              "schowanych" przed Twoim układem immunologicznym w nanorurkach, tylko musisz być
              milionerem.
              To, co się teraz robi w Ameryce, bywa podobne do filmów SF, ale przecież
              Amerykanom udało się swego czasu "ominąć" uszkodzony nerw wzrokowy za pomocą
              elektroniki. Kto wie, co będzie możliwe za kilka czy kilkanaście lat. Szkoda
              tylko, że wszystkie zabiegi w USA kosztują tak strasznie dużo, że są praktycznie
              poza zasięgiem Polaków sad.

              A pobranie siatkówki czy jakichkolwiek innych organów od np. odkorowanego
              wcześniaka czy donoszonego noworodka, którego mózg obumarł np. w wyniku
              niedotlenienia okołoporodowego jakoś potrafię sobie wyobrazić.
              • mama-cudownego-misia Re: RETINOPATIA V STOPNIA 03.05.08, 20:09
                www.okulistykadziecieca.pl/biuletyn/widzenie%20w%204%20i%205%20okresie%20retinopatii%20wczesniakow.doc
                • mama-cudownego-misia Re: RETINOPATIA V STOPNIA 03.05.08, 20:10
                  No ki diabeł...
                  Wpisz w wyszukiwarkę: Prost Ocena stanu widzenia u dzieci z 4 i 5 okresem
                  retinopatii wcześniaków
              • agasonesta Re: RETINOPATIA V STOPNIA 04.05.08, 03:58
                ale się rozpisałaś, ale doczytałaś jaki procent widzi do 1,5 metra?
                uwazasz ze mając dziecko z rop v nie znalazłam tego artykułu ?a
                rozmawiałas z profesorem na temat skutecznosci tej operacji i
                powiedzał Ci ze jest na zyczenie rodziców i niewiele pomoże?podjełas
                najtrudnejszą decyzje w zyciu o nieoperowaniu swojego dziecka?chyba
                nie ?takze ton Twojej wypowiedzi troch mnie dziwi
                • agasonesta Re: RETINOPATIA V STOPNIA 04.05.08, 04:09
                  nie mam na mysli tu operacji opasania gałki ocznej,
                • mama-cudownego-misia Re: RETINOPATIA V STOPNIA 04.05.08, 10:49
                  Agestonesta, rozumiem Twoje rozgoryczenie, i choć uważam, że niepotrzebnie
                  skaczesz do gardła, rozumiem też "twój ton". Dlatego pominę go milczeniem.

                  Uważam natomiast, że założycielka tego wątku ma prawo poznać wszystko, co mają
                  na ten temat do powiedzenia mamy, i że nie musisz naskakiwać na bijou czy
                  gosięmamęoskara. Ich posty niosą ważną dla założycielki wątku informacje -
                  operacyjnie udaje się czasem przykleić siatkówkę i z dziecka niewidomego zrobić
                  niedowidzące, znacząco poprawiając jego jakość życia. Wbrew pozorom informacja
                  ta jest ogromnie ważna, nie tylko dlatego, że daje nadzieję, ale również
                  dlatego, że nie wszyscy rodzice nie ustają w walce i robią dla swoich dzieci co
                  tylko możliwe. Ostatnio znajomy lekarz mi opowiadał o wcześniaku z jednej z
                  podwrocławskich wsi, którego rodzice po prostu dali za wygraną i nie
                  rehabilitowali, nie badali oczek, etc. Dziecko w wieku 4 lat nie chodzi, nie
                  widzi, prawdopodobnie niedosłyszy. Myślę, że takich wcześniaków jest więcej, niż
                  nam się wydaje, tylko ich mamy nigdy nie trafią na to forum.

                  Jeśli chodzi o moje informacje o operacjach prowadzonych w Stanach, pozwoliłam
                  sobie zrobić mały research w necie, i okazuje się, że do tych operacji zostało
                  już zakwalifikowane nawet dziecko z Polski, którego rodzice zbierali na nią
                  fundusze. Nie wiem niestety, jak się ta cała historia skończyła.

                  Jeśli chodzi o Twoje drugie pytanie - tak, wyobrażam sobie podjęcie decyzji o
                  oddaniu do przeszczepu organów swojego nieżyjącego już dziecka, którego niektóre
                  funkcje życiowe podtrzymują maszyny. Tak samo wyobrażam sobie podjęcie takiej
                  decyzji w stosunku do kogoś bliskiego czy samej siebie. Bardzo żałuję, że w
                  wyniku poczynań różnych Ziobrów pobieranie organów ma taką złą sławę, a
                  transplantologia w Polsce prawie upadła sad
                  • agasonesta mama-cudownego-misia wie wszystko 04.05.08, 14:12
                    jak śmiesz mnie oceniac mówiąc ze nie zrobiłam wszystkiego co jest
                    mozliwe dla mojego dziecka,porównywać do ludzi ze wsi którzy nie
                    zdają sobie sprawy z pozostawienia dziecka bez rehabilitacji(widzisz
                    coś w tym złego ze ktoś mieszka na wsi????????)gdybyś dokładnie
                    czytała co ktoś inny pisze to nie miałaśbyś problemów i
                    interpretacją,padło pytanie co dziecko widzi z rop v?a nie co
                    dziecko widzi jak siatkówka się przyklei po operacji?
                    nikt nie jest rozgoryczony z tego powodu ze nie wszystkie dzieci
                    będą niewidome!!!!!!!!
                    dla Twoje informacji mój syn ma ropv w pierwszej strefie,zapewne
                    wiesz co to znaczy bo mama-cudownego -misia wie
                    wszystko,konsultowaliśmy się w Stanach i Szwecji ale nie mam zamiaru
                    Ci tłumaczyć bo i tak Ciebie to nie interesuje
                    nikt tu na dziewczyny nie naskoczył i one mam nadzieje to rozumieją,
                    • bijou82 Re: mama-cudownego-misia wie wszystko 04.05.08, 14:49
                      dziewczyny - nie kłóćmy się.każd a z nas wiele przeszła i każda (mam
                      taką nadzieję i wierzę w to) zrobiła i zrobi wszystko dla swojego
                      dziecka! ja niejednokrotnie zastanawiałam się czy może zaprzestać
                      już operacji na oczka - i długo długo myślałam czy zgodzić się na
                      witrektomię (po nieudanym opasaniu).przerażała mnie narkoza i zrosty
                      w oczku po operacji.ale zdecydowałam się i jestem teraz
                      szczęśliwa.wiem że są przypadki kiedy lekarz mówi wprost że nie ma
                      szans i nie ma po co robić kolejnej witrektomii itd.wtedy sprawa
                      jest jasna.nie ma po co męczyć dziecka.
                      a co do przeszczepów - oczywiście nie zawahałabym się ani minuty
                      jeśli chodzi o moich najbliższych - trudno mi powiedzieć jakby to
                      było gdyby chodziło o Madzię.Przyszłoby mi to zapewne z wielkim
                      trudem,ale wierzę w siebie i mam nadzieję że miałabym sile podjac
                      tak wazna decyzje smile koleżanki synek z Kłodzka - (10miesięcy) żyje
                      tyko dzięki temu że miał przeszczep serduszka.Było ciężko - ale
                      udało się.Oni są wdzięczni rodzicom chłopca który urodził się "bez
                      tkanki mózgowej".Ich dziecko żyje i ma szansę na "normalne" życie.
                      Pozdrawiam Was!!!
                      • agasonesta Re: mama-cudownego-misia wie wszystko 04.05.08, 15:06
                        dziękuje jeszcze raz za zrozumienie,ja liczę bardzej na osiągniecia
                        techniki www.wykop.pl/ramka/59110/wszczepiono-pierwsze-
                        bioniczne-oko
                    • mama-cudownego-misia Re: mama-cudownego-misia wie wszystko 04.05.08, 15:07
                      Aga, nie traktuj mnie, proszę, jak worka treningowego do wyładowywania
                      frustracji. Nigdzie nie napisałam, że nie zrobiłaś wszystkiego dla swojego
                      dziecka, ani też nie porównałam Cię do ludzi zaniedbujących dziecko. Gdybyś
                      czytała to, co piszą inni (co zarzucasz mi), zamiast od razu strzelać, to może
                      zrozumiałabyś, że postulowałam po prostu, żebyś nie kneblowała innych
                      dyskutantów, którzy wnoszą do dyskusji informacje być może cenne dla mamy, która
                      założyła ten wątek.

                      A mieszkanie na wsi... Tak, dla dziecka z problemami neurologicznymi wieś, może
                      poza tą podmiejską, jest tragedią - brak dostępu do odpowiedniej diagnostyki,
                      rehabilitacji, basenów, przygotowanego do pomocy takim dzieciom szkolnictwa,
                      niemożność wyboru lekarza rodzinnego, brak pediatrów... Niestety często również
                      prości rodzice, którzy wykazują mniej przebojowości w walce o zdrowie dziecka,
                      mniej rozumieją i łatwiej się poddadzą. Naprawdę trzeba Ci to wyjaśniać?
                    • gosiamama.oskara Re: mama-cudownego-misia wie wszystko 04.05.08, 20:04
                      ten opis mi się podoba jest bardzo trafny,poza tym mamo-cudownego misia co ty
                      możesz wiedzieć co przechodzą rodzice i dzieci które mają rop v,ty nie jeżdzisz
                      na operacje,nie rozmawiasz z lekarzami i piszesz że w Stanach robią operacje i
                      pocieszasz nas tym ze jest to poza zasięgiem Polaków.Tak wogole to powiem ci że
                      czytam to forum dość długo,piszę krócej i odkąd się pojawiłaś to dość często
                      masz spięcia z innymi mamami.Proszę nie udzielaj się jak sprawa cię nie dotyczy
                      i nie obrażaj innych bo naprawdę te Twoje wypowiedzi czyta się z niesmakiem.Ja
                      naprawdę nie odniosłam wrażenia by agasonesta mnie obraziła,faktycznie masz
                      problem z interpretacją.
                      • mama-cudownego-misia Re: mama-cudownego-misia wie wszystko 04.05.08, 21:22
                        Gosiu, przepraszam, ale to raczej ja zostałam zaatakowana przez Agę, i to,
                        przyznam, dość histerycznie, na podstawie wyimaginowanych znaczeń nadawanych
                        wyciętym z kontekstu fragmentom moich wypowiedzi. Nie bardzo tez rozumiem Twoją
                        sugestię, żebym nie wypowiadała się na wątkach, które nie dotyczą chorób mojego
                        dziecka. Jeśli chcesz, żeby wypowiadały się na forum tylko wybrane przez Ciebie
                        mamy, to może załóż sobie prywatne?

                        Owszem, moje dziecko uniknęło ROP. Swą wiedzę czerpię z tłumaczeń medycznych,
                        którymi od lat zarabiam na życie, i które muszę rozumieć, żeby je tłumaczyć,
                        oraz od mojej dorosłej już kuzynki, swego czasu sukcesu medycyny w walce z ROP,
                        sukcesu, który byłby może trwały, gdyby nie błąd w sztuce wynikający z niewiedzy
                        lekarzy nie mających za komuny dostępu do zachodniego piśmiennictwa. Ona akurat
                        bardzo w te przeszczepy siatkówki wierzy, i ma nadzieję, że za kilka lat będą
                        dostępne jeśli nie w Polsce, to np. w Niemczech.

                        Wiesz, nie czuję się zobowiązana do udowadniania, że nie jestem wielbłądem, ale
                        chyba o tym, jak to jest mieć w rodzinie chore, upośledzone dziecko, wiem więcej
                        od Was. Wy jesteście dopiero na początku drogi, my przeszliśmy całą. Mój brat
                        miał w niemowlęctwie ropne zapalenie opon mózgowych. Efekt możesz sobie
                        wyobrazić - porażenia, znaczne opóźnienie w rozwoju, nadpobudliwość. Mówił, ale
                        nie z sensem, z czasem nauczył się czytać wciąż tą samą książkę, fenomenalnie
                        dodawał, chodził... trochę. Wtedy jeszcze nie było rehabilitacji. Były leki
                        psychotropowe, które zniszczyły mu wątrobę i doprowadziły w wieku lat 30 do
                        masywnego krwotoku będącego przyczyną śmierci. Jak to wszystko wpływa na
                        rodzinę, nawet sobie niestety nie wyobrażasz, a ja chyba nie mam ochoty
                        opowiadać tego komuś szukającemu sobie worka do wyładowywania stresów. Pozwól
                        więc, że po prostu zwyczajnie oleję Twoje postulaty odnośnie tego, na jakie
                        tematy wolno mi się wypowiadać, a na jakie nie...
                      • agasonesta Re: mama-cudownego-misia wie wszystko 05.05.08, 01:21
                        gosiu nie ma sensu,to jest tzw trol
                        • mama-cudownego-misia Re: mama-cudownego-misia wie wszystko 05.05.08, 08:09
                          Oj, Aga, współczuję...
                          • agasonesta Re: mama-cudownego-misia wie wszystko 05.05.08, 09:45
                            forum.darzycia.pl/viewtopic.php?t=3972
                            • gosiamama.oskara Re: mama-cudownego-misia wie wszystko 05.05.08, 12:45
                              aga masz racje że nie warto,ale pamiętam jak czytałam wątek z 15.02.2008
                              "Dziewczyny słyszałyście?"wtedy również mama-cudownego -misia niejednej
                              dziewczynie zaszła za skórę a co gorsza sprawiła przykrość.Pamiętam jak w jednym
                              z wątków chyba do Ani100 napisała Napięcie?Przecież tak nie można,mogła być w
                              trakcie ,po lub przed a to nie powinno jej interesować.A poza tym co to kogo
                              obchodzi gdzie pracuje matka,ze brat choruje,lub czy mieszka na wsi........każdy
                              ma w swoim życiu jakieś nieszczęścia a nawet tragedie o których tu nie mówimy bo
                              wiemy że to forum jest o naszych dzieciach i dla naszych dzieci i niech tak
                              zostanie.Aga to forum darzycia.....już lepiej nie mogłaś trafić.Pozdrawiam i
                              zyczę duzo zdrówka dla małej,daj znać jak wrócicie od Prosta.12 maja moja
                              koleżanka też jedzie do Warszawy do kliniki na operacje ze swoim synkiem,o ile
                              dobrze pamiętam to wy tez macie jechac tego dnia.My jedziemy 12 ale czerwca na
                              drugą kontrol po operacji opasania mam nadzieje że wszystko będzie dobrze ale
                              bardzo się boję..........
                              • mama-cudownego-misia Re: mama-cudownego-misia wie wszystko 05.05.08, 13:06
                                Widzisz, Gosiu, bo to jest tak, jak ktoś ładnie kiedyś powiedział, że "każdy ma
                                swojego Żyda, nawet Żyd ma Żyda". Zarówno Aga, jak i Ty naskoczyłyście na mnie,
                                że nic nie wiem o retinopatii. Co nieco jednak wiem, choćby dlatego, że od lat
                                staramy się ze wszystkich sił pomóc mojej kuzynce, korespondujemy w jej imieniu
                                z autorytetami za granicą, załatwiamy konsultacje w Polsce i wozimy ją na nie,
                                ale co Was to obchodzi? Hurrrra, jest worek do bicia, można gratis wyładować
                                frustrację.
                                Potem naskoczyłyście na mnie, że nic nie wiem o cierpieniu rodzica chorego
                                dziecka. Jak się okazało, że jednak wiem, to też źle, bo to nie to forum i się
                                obnoszę. Litości... Tak to można każdemu łatkę przyczepić.

                                Dziewczyny, ja rozumiem, że Wasza sytuacja jest tragiczna, i że czasem nerwy
                                ponoszą, ale jakoś się nie czuję chętna do służenia Wam za worek treningowy. Do
                                wypowiadania się tu mam prawo, żadnej z Was nie zaatakowałam (wręcz odwrotnie,
                                to Aga zaatakowała mnie, sama nie wiem, za co, przypisując mi jakieś
                                wyimaginowane twierdzenia, jakoby nie dbała o swoje dziecko), i generalnie raz
                                jeszcze zaznaczę: Wasza złość i frustracja to wasz problem, nie mój. Jeśli Was
                                denerwują moje posty, to po prostu ich nie czytajcie, i tyle.
                              • agasonesta Re: mama-cudownego-misia wie wszystko 05.05.08, 15:28
                                nie masz wrazenia ze ktos tu się zblokował?,znowu ta flustracja i
                                ten worek treningowy,a fe nieładnie Ty okropna mamo oskara,
                  • agasonesta Re: RETINOPATIA V STOPNIA 04.05.08, 15:12
                    co autor miał na myśli? ..." że nie wszyscy rodzice nie ustają w
                    walce i robią dla swoich dzieci co
                    > tylko możliwe.
                    • mama-cudownego-misia Re: RETINOPATIA V STOPNIA 04.05.08, 15:16
                      Autor wyraził się chyba jasno? Uprzejmie uprasza, żeby kompleksy i projekcie
                      pozostawiać w zaciszu domowym i nie wnosić ich na forum :-]
                      • agasonesta Re: RETINOPATIA V STOPNIA 04.05.08, 15:52
                        flustracja,kompleksy,projekcje? moze juz dosc Twoich popisów,jak
                        masz jeszcze coś do mnie to ostatnia szansa ,nie mam czasu na
                        odpowadanie na te zaczepki,zdrowia zycze,
                        • bijou82 ja się wetnę jeszcze raz :) 04.05.08, 15:59
                          dziewczyny błagam Was...jesteśmy tu po to żeby sobie pomagać!!! to
                          forum jest najbardziej przyjazne big_grin jakie znam ...nie psujcie
                          tego wink
                          ale powiem Wam że z tych waszych "przepychanek" można się bardzo
                          dowiedzieć i wyciągnąć fachowe informacje smile
                          • mama-cudownego-misia Re: ja się wetnę jeszcze raz :) 04.05.08, 16:49
                            Bijou, masz rację, nie ma o co kruszyć kopii.
                            Ja też się bardzo cieszę, że Małgosia uniknęła retinopatii. Chyba bałam się jej
                            nawet bardziej, niż porażenia mózgowego, bo moja kuzynka walczyła z nią ponad 20
                            lat, i niestety prawdopodobnie przegrała. Niedawno miała ostatnią z w sumie
                            około 30 operacji, wstrzyknięto jej do gałki ocznej (jednej, bo drugie oko już
                            dawno nie widzi) jakiś specjalny olej, który czasowo przykleił odklejoną
                            siatkówkę, ale który nie może tam być wiecznie, a poprzednio gdy go usuwano,
                            siatkówka się z powrotem odklejała, i jej lekarz zapowiedział, że więcej prób
                            nie będzie. A dziewczyna akurat sędzią została i nikt nie wie, co teraz. We
                            Wrocławiu jest jeszcze niewidoma adwokatka, ale adwokatowi jednak trochę
                            łatwiej, niż sędziemu, któremu nikt stosów akt w brajlu nie przepisze...
            • bijou82 Re: RETINOPATIA V STOPNIA 03.05.08, 21:14
              agasonesta moja Madzia miała rop V stopnia-siatkówka była całkowicie
              odklejona - miała operację w niemczech raz cyrclage raz
              witrektomię...w tej chwili Madzia ma oczko - stan po rop V - i
              siatkowka przyklejona prawie w calosci - niewielkie odwarstwienie od
              strony nosa -wada +10 -w okularkach widzi przedmioty - patrzy za
              nami, za zabawkami -pastelowe kolory widzi slabo,ale za
              kontrastowymi patrzy od razu, (zaklejamy zdrowe oczko)- ma
              rehabilitowane oczka raz w tyg w osrodku dzieci niewidomych i
              slabowidzacych. nie rozumiem dlaczego piszesz to co piszesz - jak
              widac sa wyjatki i madzia jest wyjatkiem.teraz idziemy po soczewke
              bo okularki musialaby nosic caly dzien - a sciaga.
              pozdrawiam...moze warto pojechac na konsultacje do niemiec???
              • agasonesta Re: RETINOPATIA V STOPNIA 04.05.08, 03:41
                ale siatkówka jest przeklejona jest stan po rop v!!!!!!!!!!!!!!!
                gratuluje ,u nas się nie przykleiła,myślsz ze takie osiągnięcia by
                były przy odklejonej?,pzdr
              • igor07112007 Re: RETINOPATIA V STOPNIA 18.05.08, 20:02
                witam. przed chwila oglądałam blog Madzi. jestem pod dużym wrażeniem
                i podziwiam Was za zaangażowanie.
                my dopiero raczkujemy w rop V stopnia. niestety mamy odklejone
                siatkowki w obu oczkach.27.05 jedziemy pierwszy raz do
                prof.Klemensa. Jezeli nie jest to problem, napisz proszę po krótce
                jak przebiegała pierwsza wizyta. czy jeśli będzie zakwalifikowany do
                operacji, profesor operuje przy tym pierwszym przyjeździe czy umawia
                na inny termin. może to głupie pytania, ale za każdą podpowiedź
                dziękuję.
                gratuluję wspaniałej córeczki
          • renia1506 Re: RETINOPATIA V STOPNIA 04.05.08, 07:48
            my wierzymy ze stanie sie cud i nasza Niunia bedzie jakos widziała. tez czytałam
            o przeszczepie w stanach. a w Polsce ma byc dostepny za 7 lat
      • renia1506 Re: RETINOPATIA V STOPNIA 04.05.08, 07:44
        Czekam na wiadomosci Weronisia tez ma +10.
        • agasonesta Re: RETINOPATIA V STOPNIA 04.05.08, 09:02
          reniu o jakim cudzie Ty piszesz przeciez? Twoje dziecko widzi! +10
          to jest super,operacja się udała, ciesze się bardzo i pozdrawiam
          • renia1506 Re: RETINOPATIA V STOPNIA 04.05.08, 21:20
            Okulista powiedzial ze widzi duze obiekty na swiatlo reagowala od poczatku ale
            zadnych zabawek z bliska nie widzi ani naszych twarzy a tego najbardziej pragne.
    • gosiamama.oskara Re: RETINOPATIA V STOPNIA 03.05.08, 22:49
      Mój synek też ma rop v,4 lutego br.miał operację opasania gałek ocznych przez
      prof Prosta,jesteśmy po pierwszej kontroli i prof.stwierdził ze siatkówka
      przylega i że malutki widzi z bliska.Ja mam ogromną nadzieje ze wszystko bedzie
      ok.i skończy się na okularkach bądz soczewkach.Jeszcze jesteśmy w trakcie
      leczenia bo te opaski na gałkach trzeba co jakiś czas wydłużać.
      • agasonesta Re: RETINOPATIA V STOPNIA 04.05.08, 04:05
        Kochana my jestesmy juz po tej operacji!mam nadzieje ze siatkówka
        pozostanie u Was na swoim miejscu,trzymam mocno kciuki,komus musi
        sie udac,12 maja jedziemy na zdjęcie niepotrzebnej opaski,pzdr
        serdecznie
    • gosiamama.oskara Re: RETINOPATIA V STOPNIA 03.05.08, 22:56
      Agasonesta u każdego dziecka rop v może mieć zupełnie inny przebieg.U niektórych
      dzieci siatkówka się odwarstwi ale nie ulegnie zwinięciu w tzw,rulonik i wtedy
      jest szansa na uratowanie wzroku.Mój synek tak miał i po zabiegu prof.stwierdził
      ze tych naczynek powodujących odwarstwienie miał niewiele.Widziałam chłopca
      ktory po rop v pisał i czytał z wadą -6 i -4,5.Więc nadzieja jest zawsze...........
      • agasonesta Re: RETINOPATIA V STOPNIA 04.05.08, 03:59
        tak ,jak się operacja uda,a jak nie to nic nie pomoze
        • bijou82 Re: RETINOPATIA V STOPNIA 04.05.08, 09:20
          agasonesta a nie można już twojej wiki operować???? madzia miała
          najpierw zakładaną opaskę (cyrclage) ale po 2 miesiącach siatkówka
          znowu się odkleiła i prof Clemens zadecydował o witrektomii - dał
          nam wtedy 50% szans na to że madzia będzie widziała z wadą +20 a
          nawet +30!!!! (czyli masakra!!!) w pażdzierniku miała w/w
          witrektomię i w grudniu na konsultacji okazało się że się udało i że
          wada "zaledwie" +10. wiem że robisz wszystko co w twojej mocy - i
          nie chcę żeby to pytanie na początku głupio brzmiało ...tylko jestem
          ciekawa jak to u was przebiegało....i wiem że każde dziecko to
          indywiduum i u "jednego jest tak a u innego inaczej.tu u nas w
          ośrodku i w niemczech "naoglądałam się" i nasłuchałam o takich
          przypadkach że czasami nie wieżę w to co słyszę.
          Mam nadzieję że jakoś to będzie u Was - tzn. może ta cholerna
          medycyna pójdzie do przodu.Ale wiem też że dzieci niewidzące
          wspaniale sobie radzą!!!
          My cały czas walczymy z napięciem mięśniowym.Więc gdyby to
          chodziło "tylko" o oczy - to bym była szczęśliwsza..
          Ale przecież te nasze wcześniaki są takie dzielne! big_grin
          • agasonesta do bijou 04.05.08, 15:03
            dziękuje Ci bijou za dobre słowo, okazuje się ze tylko mozna liczyc
            na współczucie osób których dotkneło podobne doswiadczenie,mozna u
            nas jeszcze zrobic witrektomie metodą open sky,ale są bardzo małe
            szanse na przyklejenie o funkcjonowaniu nawet trudno tu mówic,mój
            mały ma ok 30%siatkówki odklejonej i zrolowanej w kształcie
            lejka,juz analizowalismy tysiąc razy co tu robić,konsultowalisy u
            wielu okulistów nie tylko w kraju,zrobić operacje tylko po to aby
            sobie udowodnic ze zrobiłam wszystko co mozliwe,kosztem cierpiena
            mojego dziecka,mam nadzieje ze dobrze mnie rozumiesz?
            gdyby była realna szansa
            mamy nadzieje ze niewidzenie będzie naszym największym problemem
            • bijou82 Re: do bijou 04.05.08, 16:05
              Rozumiem Cię.Jak juz pisałam...ja też miałam chwilę zastanowienia.A
              co do zrolowanej siatkówki - nam prof . Clemens powiedział że gdyby
              sietkówka była zrolowana to ona by się nie podjął operacji u Madzi -
              z powodu małej skuteczności, dłuższego czasu operacji i konieczności
              długiej narkozy (a Madzia miała ich 6). Ja gdyby mi to wszystko
              powiedział chyba też bym nie wyraziła zgody na operację. Zawsze jest
              nadzieja a poza tym medycyna i technika idą do przodu (całe
              szczęście) więc jest szansa!
              Ja mam nadzieję że to pomoże nam "stanąć na nogi" - bo póki co
              szanse Madzi na chodzenie są bardzo małe (a mi się wydaje że bardzo
              duże smile bo ona tak chętnie ćwiczy i w ogóle wink)
              pozdrawiam Was wszystkie i życzę miłego spokojnego(!) popołudnia.
              • agasonesta Re: do bijou 04.05.08, 16:11
                czytałm o Madzi,swojego czasu analizowałam wszystkie wątki dzieci z
                rop,mam nadziej ze jednak będzie chodzić,mnie super spec od
                reh.powiedzała ze jak dziecko w wieku 3 lat siedzi to będzie chodzić
                i tego moja droga się trzymajmy,pzdr ciepło,będzie dobrze zobaczysz
                ruszy do przodu
    • beataklaudia Re: RETINOPATIA V STOPNIA 04.05.08, 11:16
      Witajcie,
      to i ja dorzucę swoje trzy grosze smile
      Moja Klaudia ma ROP 4, ale swojego czasu , kiedy choroba w galopującym tempie
      postępowała, konsultowałam sie gdzie tylko się da, zresztą na bieżąco śledzę
      wszelkie nowinki okulistyczne..bo nigdy nie wiadomo co przyszłość przyniesie.
      Przede wszystkim , jeśli ktoś chce poczytać o retinopatii, to jest sporo
      artykułów prof. Prosta w zakładce biuletyn na stronie jego gabinetu..są
      przystępnie napisane i w j. polskim.
      www.okulistykadziecieca.pl/?biuletyn
      Co do przeszczepów w USA...my konsultowaliśmy Klaudię w klinice w Bostonie
      jeszcze zanim wypisali ją z neonatologii (to jest właśnie ten wiodący ośrodek
      przeprowadzający eksperymentalne badania)..konsultowaliśmy się na odległość, ale
      już prawie byliśmy spakowani żeby tam jechać. Przy pierwszym kontakcie
      ...skierowali nas najpierw do prof. Prosta w Polsce.
      A same przeszczepy są w fazie eksperymentalnej, przeprowadzono udane próby na
      zwierzętach, natomiast ze wszelkich mi wiadomych źródeł..wynika , że nie
      przeprowadzono jeszcze eksperymentów na ludziach - przynajmniej oficjalnie.
      Okuliści amerykańscy wystąpili juz o zgodę na na eksperymenty na ludziach..ale z
      tego co wiem jeszcze jej nie uzyskali.
      Ja, podobnie jak większość mam dzieciaczków z zaawansowaną ROP czekam na ten
      dzień, kiedy ogłoszą oficjalnie , że udało sie przeszczepić siatkówkę, myślę, że
      każda z nas stanie na głowie żeby wydobyć pieniądze spod ziemi aby sfinansować
      te operacje..choćby w USA..póki co trzeba "oszczędzać" oczy , aby były w takim
      stanie, żeby jak juz nastąpi ten cudowny moment, a wierzę, że nastąpi, było co
      operować..
      Pozdrawiam cieplutko Was i Wasze dzieciaczki. Beata
      • mama-cudownego-misia Re: RETINOPATIA V STOPNIA 04.05.08, 15:15
        Tu są ciekawe informacje o przeszczepach płodowej siatkówki u ludzi:
        - Algvere P. V., Gouras P., Dafgard K. E.: Long-term outcome of RPE allografts
        in non-immunosuppressed patients with AMD. Eur. J. Ophthalmol. 1999; 9: 217-230.
        i Kaplan H. J., Tezel T. H., Berger A. S., Wolf M. L., Del Priore L. V.: Human
        photoreceptor transplantation in retinitis pigmentosa. A safety study. Arch.
        Ophthalmol. 1997;
        Kaplan w 97 r przeszczepił komórki siatkówki dwóm chorym, a ci z pierwszego
        artykułu wszczepiali je kilku pacjentom. Niestety w ciągu 3-9 miesięcy poprawy
        wzroku nie było, ale komórki przyjęły się i przeżyły. Badania są wciąż w toku, a
        wyniki badań na myszach są obiecujące.
        • bijou82 Re: RETINOPATIA V STOPNIA 04.05.08, 16:07
          Ciekawe te artykuły Prosta. I nawet je rozumiem wink a tak serio
          cieszę się że chociaż z oczkami mamy szczęście i nie musimy już
          eksperymentować.Tzn czeka nas eksperyment z soczewką...ale co to za
          eksperyment wink Pozdrawiam!!!
      • agasonesta Re: RETINOPATIA V STOPNIA 04.05.08, 20:13
        masz racje Beato trzeba "oszczędzać oczy" mam nadzieje ze dobrze
        Ciebie zrozumiałam,pamiętam co mi napisałś jak pytałam czy decydować
        się na witrektomie,pytałam prof Prosta o przeszczepy siatkówki,mówił
        ze raczej obraz przekazywany prosto do mózgu,ale do tego trzeba mieć
        -sprawny nerw wzrokowy,-
        mama WIKTORA 25 hdb 10.07.2007
        • tolka11 Re: RETINOPATIA V STOPNIA 05.05.08, 11:05
          Nie miałam dostępu do forum, ale się teraz dopiszę. Mój Miłosz ma 5 lat i ROP V
          oka lewego. Prawe po ROP III jest prawie zdrowe. Miłosz jest po witrektomii i
          rewitrektomii oka lewego u Prosta. Widzi do 1,5 metra zarysy postaci, rzeczy.
          Nic więcej, ma szkło 6 D, ale on twierdzi, że w okularach czy bez widzi tak
          samo. Czyli faktem jest, że na to oko jest niewidomy. Nie widzi dokładnie, nie
          będzie na nie czytał, nie rozróżni twarzy. I tak cieszę się z tego, co osiągnął.
          Medycyna idzie do przodu, więc zawsze jest jeszcze szansa.
          A w wakacje jedziemy do koleżanki do Bostony, więc odwiedzimy tamtejszą klinikę
          i rozejrzymy w nowościach.
    • jola23061978 Re: RETINOPATIA V STOPNIA 05.05.08, 12:53
      Oliwia ma ROP V i jest po 2 witrektomiach na oko i lewe i prawe u
      prof. Clemensa w Greifswald.
      Staram się wierzyć ,że jakby Clemens nie widział szansy na poprawę
      to by się nie podejmował bo i po co tym bardziej że nieraz odmawiał
      jak nie widział szans na poprawe.
      Oliwii daje 50 %.

      Oliwia widzi światło, wydaje się nam że reaguje na czarno-białe.
      PAni z reh. wzroku też mówi, że Oliwia reaguje ale nie wiadomo na
      ile jest to przypadkowe.

      Chciałabym, żeby to był nasz jedyny problem.

      Oliwia nie widzi, nie siedzi, nie mówi, ma wzmożone napięcie,
      padaczkę, psychoruchowo bardzo opóźniona.

      pozdr

      Jola
      • tatairmy Re: RETINOPATIA V STOPNIA 06.05.08, 15:19
        Witaj
        Jednak sie zalogowałem.
        Pozdrawiam Oliwke i Radka.
        Piotr
      • tatairmy Re: RETINOPATIA V STOPNIA 07.05.08, 00:56
        Witam wszystkich. Przeczytałem wpisy i chcę zabrać głos w sprawie
        ROP 5 stopnia, ponieważ „coś” na ten temat wiem. Sądzę, że ideą tego
        wątku ma być Nasza wiedza o retinopatii wcześniaczej, którą
        bierzemy z własnych przeżyć i doświadczeń. Ktoś kto dopiero teraz
        się styka z wcześniactwem, a co za tym idzie także z ROP, ma od Nas
        dowiedzieć się przed jakim problemem staje. Nie ma być rozbitkiem na
        środku oceanu, gdzie nikt mu nie powie w jaką stronę płynąć by
        ratować swoje dziecko, bo po ROP 5 stopnia nie ma już nic. Myślę, że
        wiecie o co chodzi, jak z nikąd nie ma informacji medycznej i
        właściwie jesteśmy pozostawieni sami sobie z tym problemem.
        Każdy z tego forum idzie swoją drogą, która jego zdaniem jest
        skuteczna i najlepsza dla jego dziecka. Piszę teraz do tych co po
        raz pierwszy stykają się z retinopatią - każdy przypadek jest po
        prostu inny. Zależy w jakiej formie siatkówka u naszych szkrabów się
        odwarstwiła. To czy wybierzemy pana Prosta, Hautza w Warszawie,
        kliniki w Palidoro we Włoszech, prof. Clemensa w Greifswaldzie,
        Londyn, Szwecję czy Instytut Fiodorowa w Rosji lub coś innego zależy
        od Nas rodziców. Musimy taką wiedzę dostać od naszych lekarzy a
        wybór należy do nas i zależy również, od tego, w jakim stanie
        zdrowia jest nasze dziecko. Bo wcześniaki to niestety nie tylko ROP.
        Zresztą wiecie o tym bardzo dobrze. Po własnej półtorarocznej walce
        o oczy mojego Krasnalka widzę zmiany w świadomości niektórych
        naszych lekarzy okulistów (jestem z Wrocławia). Nie jest to jeszcze
        ideał, ale coś się ruszyło i dzięki właśnie takim rodzicom jak Wy na
        tym forum. Walczącym i dzielnym.
        A teraz moja wizytówka.
        Jestem tatusiem Irmy Aishy – Krasnalka, który urodził się 25.09.2008
        26hbd /935g /35cm
        Diagnoza (oczna) ROP 5 stopnia OP, OL czyli obuoczne, lejkowate
        odwarstwienie siatkówki.
        Obecnie po 5 witrektomiach w Klinice Uniwersyteckiej w Greifswaldzie
        u prof. Stefana Clemensa: OP - 2, OL – 3
        Pozostałe informację na: www.irmaaisha.republika.pl

        Dlaczego Greifswald? Bo tylko oni po otrzymaniu dokumentacji
        medycznej zgodzili się na operację u 6 miesięcznego dziecka. Bo tam
        dowiedziałem się o oczach mojego Krasnalka rzeczy, których nikt mi w
        Polsce nie powiedział (po kilku badaniach specjalistycznych). Bo tam
        powiedziano mi czym grozi czekanie – stwardnieniem siatkówki czyli
        może być po prostu za późno (potem potwierdzali to okuliści w
        Polsce). Bo tam moim zdaniem jako klinika uniwersytecka ma dostęp
        wielu nowych rozwiązań. Bo tam takich operacji wykonuje się kilka
        dziennie, więc mają duże doświadczenie w operacjach małych szkrabów.
        Bo tam jeżeli czegoś nie można zrobić to po prostu mi o tym mówią.
        Co zyskaliśmy – przyłożenie siatkówki. W OP ładnie a w OL nie wiem.
        Według prof. Clemensa tak a według polskich okulistów raczej nie. W
        czerwcu jedziemy na konsultację i mam nadzieję, że otrzymamy
        informację, że już nic nie musimy robić i dostaniemy diagnozę –
        okularki lub szkła.
        Pozdrawiam wszystkie dzielne mamy i Wasze maleństwa. Jeżeli potrzeba
        jakiś dodatkowych informacji to proszę o e-maila lub telefon.
        Piotr – tata Irmy Aishy
        www.irmaaisha.republika.pl




        • jola23061978 Re: RETINOPATIA V STOPNIA 07.05.08, 15:23
          Dzięki za pozdr.
          Coś chyba namieszałeś w dacie ur. Irmy ?

          Pa

          Jola
        • bijou82 tatoirmy 08.05.08, 09:10
          czesc tato irmy aishy.my sie chyba prawie co poniedzialek widzimy w
          osrodku dzieci niewidomych ...chodzimy na 11
          czytalam wasza strone - bardzo fachowo zrobiona
          a tak miedzy wierszami - to miedzy innymi dzieki wam dowiedzielismy
          sie swego czasu o greifswald ...to bylo juz prawie rok temu .. czas
          szybko plynie. co prawda telefonowalam do joli w tej sprawie - i to
          ona nam powiedzila co i jak z operacjami tam...ale w osrodku dzieci
          niewidomych najpierw powiedzieli nam o malej irmie smilecale szczescie
          swiadomosc lekarzy,rehabilitantow - jest duzo wieksza niz rok temu -
          i informuja rodzicow (na kamienskiego na przyklad) o mozliwosci
          wyjazdu np do prof.clemensa!
          pozdrawiam!!!
          pozdrawiam!!
          -
          stronka mojej MADZI- smyki.pl/domeny/dzidzi.pl/madziazosia/index.php

          fotki Madzi- 26tyg/830g/33cm - fotoforum.gazeta.pl/5,2,bijou82.html
        • mama.ady Re: RETINOPATIA V STOPNIA 08.05.08, 20:55
          -2 i -3 to niebywały sukces! gratuluję Wam z całego serca i życzę dużo
          wytrwałości w zdobywaniu kolejnych szczytów, które wydają się nie do pokonania
        • agasonesta Re: RETINOPATIA V STOPNIA 09.05.08, 03:26
          ja równiwz jestem pod wielkim wrazeniem wady wzroku jaka pozostała
          po rop v i tylu operacjach siatkówki, to jest CUD!ale naprawę
          lekarze polscy nie widzą ze siatkówka przylega czy ja cos zle
          zrozumiałam?
          • tatairmy Re: RETINOPATIA V STOPNIA 09.05.08, 12:36
            Witam wszystkich.
            Niestety oznaczenia OP - 2 i OL - 3 to ilości witrektomii na
            poszczególne oczka a nie ich wada wzroku po operacjach. Przepraszam
            za skrót myślowy, który doprowadził do błędnej przez Was
            interpretacji. Sam bym chciał aby tak było, ale niestety będzie
            raczej + kilkanaście. Dopiero w czerwcu dowiemy się więcej. W
            codziennym życiu Krasnalka widać różnicę w jego reakcjach na bodźce
            wzrokowe, ale niestety jeszcze nie mówi wink
            Co się tyczy tego, że nasi lekarze nie widzą przyłożenia siatkówki w
            lewym oczku...? Na naszej stronie w skanach jest dokument o
            nazwie "Operacja luty 2008", gdzie jest diagnoza po ostatniej
            konsultacji pooperacyjnej OL. Jest tam napisane, że siatkówka jest
            przyłożona, więc... wink[Links Auge - Funds: ... Netzhaut sieht gut
            aus ] z podpisem głownego lekarza.
            Nie ukrywam, że skoro mam przetarty szlak do Greifswaldu to będę tam
            jeździł systematycznie na konsultacje. Ich opinia jest dla mnie
            wiarygodna. Skąd ta rozbieżność? Nie wiem winki nie komentuję tego.
            Zresztą na naszej stronie jest link do strony Norberta Pokojskiego.
            Tam jest o wiele więcej informacji o "różnicy" diagnoz, które im się
            zdarzały. Myślę, że może czasem dobro dziecka jest dla niektórych
            lekarzy na drugim miejscu a liczy się własna ambicja - to moje
            własne, subietywne zdanie.
            Zobaczymy jak już pisałem w czerwcu. Gdyby była potrzebna jeszcze
            operacja to się zgodzę.
            Nie pisałem w poprzednim wpisie, ale przy pierwszej wizycie
            pytaliśmy się ile można przprowadzić operacji, ponieważ chciałbym
            oszczędzać oczy maleństwa na przyszłość. Prof. Clemens powiedział
            wtedy, że jeżeli nie będzie to miało według niego sensu lub będą
            przeciwskazania madyczne, to nie będzie operował. W Greifswaldzie
            byłem 8 razy. Podczas tych wizyt spotykaliśmy wiele dzieci z różnymi
            problemami z Polski. Zdarzało się, że prof. Clemens odmawiał
            operacji ze względu na stan oczu dziecka. Czasem w takich sytuacjach
            się zgada jeżeli ma to na celu profilaktykę by uniknąc innych
            gorszych rzeczy w przyszłości (np. jeżeli oko zanika).
            Wczoraj pani Katarzyna z Pomorza otrzymała od nas namiary i kilka
            informacji. Kolejni dzielni rodzice, którz jeździli w Polsce
            od "Anasza do Kajfasza" i wreście musieli powiedzieć stop by ratować
            oczy dziecka. Trzymam kciuki.
            Pozdrawiam wszystkich.
            • magracka Re: RETINOPATIA V STOPNIA 09.05.08, 21:59
              Witam,
              Zazdroszczę Ci pewności w to co robisz dla dziecka.
              Gracjanek ma 5 lat i jego oczko wytrzymało tylko 3 operacje. Teraz jest w
              zaniku. Mam wrażenie jakby się kurczyło. Widać oczodół, jest oszpecony. Po
              ciężkich przejściach w ubiegłym roku odkleiła mu się siatkówka w lewym oczku.
              Nie robiliśmy operacji, gdyż siatkówka szybko stwardniała. Wczoraj z odległości
              2 metrów zobaczył czerwony murek, z odległości ok, 1,5 metra widział białe
              słupki. Zaczął sobie przykładać do oczka przedmioty, ogląda je chce je widzieć.
              Był na początku naszej drogi z Grackiem, taki momet walki za wszelką cenę o
              wzrok. Było nam łatwiej, gdyż walczyliśmy tylko o jedno oczko, drugim widział.
              Ale im dziecko jest starsze gorzej znosi pobyty w szpitalach i ból. W ubieglym
              roku po jazdach do Bremen, potem szpitalu w Polsce i wyjeździe do Essen, Gracek
              stracił radość, leżał na podłodze i się kiwał. nie chciał się bawić, przeraziłam
              się tym. Co z tego, że wywalczyłabym wzrok, jeżeli cofnąłby się w rozwoju?
              Teraz żyjemy normalnie. Chodzi do przedszkola, rozgadał się i wiem jedno, że to
              że ma poczucie w tym oczku jest tak cenne. Pamięta , że widział, zaczyna pytać
              dlaczego oczko nie widzi dobrze i nie ma świadomości tego że ma w ogóle drugie
              oczko.
              Ja żałuję , że nie powiedziałam stop, bo w przypadku gracka to był"o jeden most
              za daleko". Ale tak jak napisałeś każde dziecko jest inne.
              Powtórzę pytanie za inną mamą dlaczego na forum nie wypowiedzą się rodzice
              starszych dzieci z ROP V, po witrektomiach i bez. Rodzice piszcie. Wasze
              doświadczenia są bezcenne.
        • beataklaudia Re: RETINOPATIA V STOPNIA 09.05.08, 08:26
          Tato i Irmy smile i ja się ciesze , że Wam się udało smile Wada wzroku nieduża smile a
          czy udało Wam się już zbadać stopień niedowidzenia? Moja Klaudia wadę niby ma
          niewielką , bo oko prawe bez wady a lewe -1,75...natomiast niedowidzenie sad no
          niestety spore, a tego już niestety żadne okularki nie skorygują sad
          Pozdrawiam,
          Beata
          • mama.ady Re: RETINOPATIA V STOPNIA 09.05.08, 19:34
            beato wytłumacz laikowi co to dokładnie znaczy - jeśli wada jest niewielka to
            skąd to niedowidzenie? nie bardzo rozumiem...
            • beataklaudia Re: RETINOPATIA V STOPNIA 09.05.08, 22:27
              mamoady...nie jestem lekarzem więc pewnie to moje tłumaczenie będzie mało
              profesjonalne ale spróbuję smile ogólnie rzecz biorąc..do najczęstszych wad wzroku
              należy nadwzroczność, krótkowzroczność i astygmatyzm - są one związane z pewnymi
              nieprawidłowościami w budowie oka. Wady te w większości przypadków, kiedy nie są
              bardzo duże można korygować okularami. Niedowidzenie natomiast jest najczęściej
              wynikiem uszkodzenia pewnych elementów oka na skutek chorób, urazów
              mechanicznych , może być również o podłożu neurologicznym - jest to powiedzmy
              zaburzenie ostrości obrazu, którego nie skorygują okulary, bo uszkodzony jest
              organ , który za coś odpowiada. Niedowidzenie oczywiście też się leczy, ćwicząc
              oczy, zmuszając je do patrzenia...w zależności od podłoża, leczy sie je również
              operacyjnie. Tak dla przykładu..osoba z zaćmą będzie osobą niedowidzącą, może
              nawet trwale stracić wzrok, pomimo że może nie mieć wady wzroku ("plusów",
              "minusów", czy astygmatyzmu). W tym przypadku leczy sie operacyjnie usuwając
              zaćmę. Niedowidzenie pojawia się też z reguły przy dużych wadach wzroku, oraz
              może pojawić się przy nie leczonej lub źle leczonej różnowzroczności, gdzie
              różnice w wadzie na obu oczach są duże - wtedy oko słabsze po prostu przestaje
              pracować.
              U mojej Klaudii na przykład na prawym oku nie ma żadnej wady wzroku, bo
              wszystkie promienie ogniskują się w odpowiednim miejscu czyli na siatkówce, a
              niedowidzenie tym okiem jest spore bo sama siatkówka jest uszkodzona i tego
              żadne okulary nie skorygują - jedyne co możemy robić to ćwiczyć oko i zmuszać je
              do pracy, no bo przecież widzimy "mózgiem" a nie okiem smile. Nie wiem czy w miarę
              zrozumiale to wytłumaczyłam ,pewnie żaden okulista by się pod tym nie
              podpisał..no ale cóż..ja też jestem laikiem i mogę próbować tylko własnymi
              słowami wytłumaczyć smile
              Pozdrawiam, Beata
              • mama.ady Re: RETINOPATIA V STOPNIA 10.05.08, 15:26
                dziękuję Ci za wyjaśnienie - bardzo przystępnie napisałaś - zrozumiałam
                różnicęsmilepozdrawiam ksenia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka