tolka11
29.05.08, 15:46
Wczoraj byłam z Miłoszem w Osrodku Wczesnej Rewalidacji na
podsumowaniu. Było konsylium i każdy specjalista referował ubiegłe
dwa lata, postępy i rokowania. Generalnie po tak fatalnym starcie
jest nieźle [28 tc, 880 gr, 40 dni respirator, 2 witrektomie oka,
jaskra, 2 operacje przepukliny, dysplazja oskrzelowo-płucna
wodogłowie i wylewy II/III st, zamartwica i wiele wiele innych] ,
musimy popracować nad mową, emocjami i okiem po ROPV, chociaż w tym
ostatnim przypadku już raczej osiągnęlismy wszystko, co możliwe.
Miłosz ma 5 lat i wygląda na to, że za rok skończymy naszą przygodę
z ośrodkiem.
I wiecie, co mnie urzekło pezez tych parę lat? doskonały przepływ
informacji, wchodząc na zajęcia z psychologiem wiedziałam, że pani
sprawdziła, co było ostatnio u logopedy, neurologopedy czy okulisty
i do tego dostosuje ćwiczenia. I marzy mi się, żeby taki standard
był wszędzie ...............