Witam
Jestem mamą trojaków wcześniaków (12,5m-ca urodz. 10 m-cy kor.),
dwoje z moich dzieci ma zdiagnozowany refluks (wywiad i wynik ph
metrii). Wiem, że wątki na temat refluksu juz istnieją, wyszukałam,
poczytałam i chciałabym dowiedzieć się czegoś więcej od mam dzieci,
które miały/mają refluks. Chodzi mi o informacje dot. procesu
leczenia:
- jakie leki, w jakich dawkach, przez jaki czas były stosowane,
- kiedy refluks minął,
- czy spionizowanie się dziecka przyczyniło się do ustąpienia
refluksu, czy nie miało to związku i minął sam z wiekiem,
- czy lekami można go wyleczyć czy lecznie polega jedynie na
łagodzeniu skutków.
My obecnie od 1,5 m-ca bierzemy omeprazol, poprawa nastąpiła po 3-4
tyg. - chłopcy zaczęli lepiej jeść, przestali kaszleć i wymiotować
przy jedzeniu. Teraz mieliśmy parę dni przerwy w podawaniu leku i
wszystko wróciło

Znów więc podajemy i czekamy na poprawę. W moim
mieście nie ma gastrologa dziecięcego, wkrótce mamy wizytę
u "dorosłego", na razie leczenie mamy zlecone przez pediatrę z
poradni dla wcześniaków. Nasza pediatra od wcześniaków chce chłopców
skierowac na dalszą diagnostykę i leczenie na oddz. gastr. dziec. do
innego miasta. Ta wizja mnie przeraża, obawiam się, że pobyt w
szpitalu pogorszy sytuację, wszak warunki szpitalne raczej nie
wpłyną pozytywnie na apetyt, do tego przepadnie rehabilitacja, nie
wiadomo jak długo trwałby pobyt, a w domu przeciez jest jeszcze ich
siostrzyczka. Dlatego chciałabym jak najwięcej dowiedzieć się od
mam, które refluks przerabiały, bo nie chcę wpuścić się w kanał ze
szpitalem i na wizytę u gastrologa chciałabym iść dobrze
przygotowana. Wolałabym szpitala uniknąć, leczyć farmakologicznie i
czekać z nadzieją, że to w końcu minie. Dodam, że usg brzucha nie
wykazało żadnych nieprawidłowości, anatomicznie jest wsjo ok.
Chłopcy ważą mało, 7100 (waga urodz. 995) i 6300 (waga urodz. 740),
ten mniejszy praktycznie przestał już przybierać na wadze, ma mocno
opóźniony rozwój motoryczny i o niego martwię się najbradziej.