martekj
30.10.08, 00:59
drogie mamy,
proszę o jakąś radę, bo nasz problem to co prawda pestka, przy trudnościach z
jakimi niektóre z Was się borykają, ale sama nie umiem sobie poradzić.
Zrobiliśmy Miłoszowi morfologię i hemoglobina znów spadła z 8 na 7,8. Ja
niestety kiepska jestem z odczytywania wyników, ale że to słabo to wiem.
Martwię się tym bardzo, bo staram się wypełniać wszystkie zalecenia lekarzy.
Podaje mu hemofer (3x2), kwas foliowy(0,5x1), cebionmulti (5x1) i nic. Sama
też żelazo łykam w każdej postaci; jem hemofer z wit. C, Feminatal, nawet
wyciąg z buraków, no i staram się, żeby moja dieta była bogata w żelazo i
mleczko jak najbardziej wartościowe. Podłamałam się, bo Miłoszek tak ładnie je
przybiera średnio 270 g tygodniowo, waży już 3400 g, myślałam, że i wyniki
będą lepsze! Może ja coś źle robię? Mamy powtórzyć wyniki za dwa tygodnie. Co
jak znów mu ta hemoglobina poleci? Naprawdę nie wiem czy nam jeszcze "grozi"
transfuzja krwi?? Bo ja nie chcę. (wiem że dziecinne).
W dodatku byliśmy u pani rehabilitantki, która dała nam jedno ćwiczenie na
przekładanie główki tylko w jedną stronę. Ale, powiedziała, żeby ćwiczyć
najmniej 2,5 godziny po jedzeniu. A Miłosz je co dwie godziny, czasem
częściej! A jak mu nie dać to drze się jakby go ktoś ze skóry obdzierał!
Właściwie, to on chyba jest zdania, że zanim otworzy oczy to cycuś powinien
być już w dzióbku!
No i takie ot mam problemy śmieszne, tylko jestem wymęczona po wczorajszych
wojażach po przychodniach, pogodą no i nocnym wstawaniem. I to wszystko się
nałożyło na siebie i przerastają mnie te problemiki! Proszę doradźcie coś na
tą morfologie !