Dodaj do ulubionych

Rodzice wcześniaków-moja historia

05.11.08, 10:28
Witam Was wszystkich. śledzę to forum od dawna, ale teraz postanowilam coś
napisać. bedąc w ciązy mowiono mi ze moge urodzic wczesniej bo sama jestem
wcześniakiem, ale udalo się urodzic o czasie i moj synek ma już 7 miesiecy
prawie. ale ja nie o tym. Wiem że jest Wam cięzko, i dlatego chcialam napisac
o sobie. Ja jestem wcześniakiem z początku 7 miesiąca. lekko ponad 30 tc,
ważyłam 1kg, cm chyba 45. długo leżałam w szpitalu, aż przeszłam 2 kg wagi.
moja mama byla załamana, wtedy-prawie 30 lat temu nie dawano mi wiele szans, a
jednak żyję. jestem normalną kobietka, nic mi nie dolega, zero powiklan,
wszystko dobrze, sama teraz mam dziecko. Może to niewiele da ale chcialam aby
rodzice wczesniaków nie poddawali sie, na początku jest cięzko, ale potem z
Waszych pociech wyrosną wspaniali ludzie, zdrowi i szczęsliwi. Może to co
napisalam doda wam nadzieji i otuchy, nie chcialam nikogo urazic tym postem,
jeśli jednak tak sie stało to przepraszam. Wierzę że wasz3e dzieci też będą
zdrowe i bez powiklan, bo da się, po moim przykladzie. pozdrawiam serdecznie.
Obserwuj wątek
    • ola_mi Re: Rodzice wcześniaków-moja historia 05.11.08, 11:14
      mysle ze nikogo nie urazisz swoim postem, mnie wrecz doprowadzilas
      do placzu...ze szczescia...TWOJEGO SZCZESCIA! Ciesze sie, ze
      napisalas conieco o sobie.Mi w tej chwili cisnie sie potok pytan na
      usta o Twoj stan po narodzinach, o komplikacje, ale dam Ci spokoj wink
      Zycze duzo radzosci z Twojego dzieciaczka!!! pozdrawiam
      Ola
      ciocia blizniaczek ur. 13.08.2008 w 25/26tc: Lidii 940g juz w domku,
      Natalki 730 g nadal walczy w szpitalu
      • olunia882-to-ja Re: Rodzice wcześniaków-moja historia 05.11.08, 15:52
        chyba lezalam w szpitalu ok 2 miesięcy, plucka mialam wmiare, mialam nie wiecej
        niz 3 punkty, nie oddychalam samodzielnie na początku. ale jak widac dali sobie
        rade, więc w dzisiejszych czasach lekarze są w stanie zrobic o wiele więcej.
        moja mama nie pytala tak szczególowo jak teraz mamy pytaja. wiec głowy do gory.
        • bijou82 Re: Rodzice wcześniaków-moja historia 05.11.08, 16:25
          To super że udało Ci sie urodzić zdrowego i donoszonego synka smile
          Ja tez jestem wcześniakiem,z 31 tyg,1850g,5pkt
          w szpitalu leżałam 2,5 miesiąca,mówili że napewno nie będę widziała
          i faktycznie miałam problemy ze wzrokiem i do 6-7roku życia nosiłam
          okularki,chodziłam też na rehabilitacje oczu-a teraz widzę super bez
          okularów
          miałam też problemy z nerkami,potem minęło i w okresie dojrzewania
          się znowu odezwały i niestety została mi skłonność do
          odmiedniczkowego zapalenia nerek (przez co mi.n urodziłam wcześniej
          córkę)
          w okresie dojrzewania miałam też raz atak epilepsji-leżałam na
          neurologii miesiąc-ale stwierdzili tylko obniżone napięcie mięśniowe
          po lewej stronie ciała i wolniejsze odruchy w badaniu
          neurologicznym,tk głowy i eeg ok.może miałam wylewy po
          urodzieniu,ale 26lat temu nikt o tym nie wiedział. skończyłam
          licencjat z pedagogiki wczesnoszkolnej,teraz kończę
          magisterkę,zrobiłam kurs z j.migowego,pracowałam 2,5 roku w szkole i
          pół roku w przedszkolu teraz chodze dodatkowo na zajęcia z
          fizjoterapii.więc chyba nie jest ze mną tak źle wink
          więc faktycznie z wczesniactwa można "wyrosnąć".Dodam że masą ciała
          jak miałam rok przegoniłam dzieci urodzone o czasie,umyśłowo też
          szybko nadgoniłam smile
          oby nasze dzieci były zdrowe....
          a te niepełnosprawne (jak moja Madzia) żeby były w stanie osiągnąć
          maximum swoich możliwości smile
    • mama-cudownego-misia Re: Rodzice wcześniaków-moja historia 05.11.08, 18:32
      smile)
    • blaszka0662 Re: Rodzice wcześniaków-moja historia 05.11.08, 22:39
      Dziękuję za twojego posta. Uwielbiam czytać i słuchać takie historie. Napawają
      mnie optymizmem o przyszłość mojego dziecka.
      Kochane mamusie, wierzmy w nasze wcześniaczkismile!!
    • kasiaforenc Re: Rodzice wcześniaków-moja historia 05.11.08, 23:27
      Witajcie, ja również jestem wcześniakiem (7 miesiąc ciąży). Ważyłam
      trochę ponad kilo. Bardzo długo byłam na respiratorze. Mam lekko
      uszkodzony nerw wzrokowy w lewym oku (prawdopodobnie prez podawanie
      za dużej ilości tlenu, w tamtych czasach nie zwracano na to uwagi),
      ale nie przeszkadza mi to w normalnym życiu – po prostu gorzej widzę
      tym okiem. Przez całe dzieciństwo i jeszcze w szkole miałam ciągle
      duże problemy z płucami i lekkie z nerkami. Ciągle chorowałam.
      Lekarze ciągle mi powtarzali, że z tego wyrosnę. I też tak się
      stało. Teraz mam 28 lat, skończyłam studia i już nie choruję na
      zapalenie płuc i oskrzeli. Sama teraz jestem mamą skrajnego
      wcześniaczka i wiem co moja mama przechodziła. Nigdy wcześniej nie
      zdawałam sobie z tego sprawy. Chyba trudno to zrozumieć osobie która
      tego nie doświadczyła. Jak ja leżałam w inkubatorze to moja mama
      nawet nie mogła mnie odwiedzać, czasami tylko mogła przez szybę
      popatrzeć na mnie leżącą w inkubatorze . Musiało to być dla niej
      straszne. Ja codziennie spędzałam po parę godzin u mojej córci.
      Bywały dni, że nie mogłam jej dotykać ale przynajmniej byłam przy
      niej i na nią patrzyłam. I nigdy nie zapomnę jak po 2 miesiącach
      pierwszy raz mogłam ją wziąć na ręce i przytulić. Myślę również tak
      jak i olunia882-to-ja, że nie powinniśmy się poddawać i walczyć.
      Takie historie jak nasze pokazują, że wiara czyni cuda a
      wcześniaczki naprawdę potrafią bardzo dużo przetrwać. Pozdrawiam
    • olunia882-to-ja Re: Rodzice wcześniaków-moja historia 06.11.08, 08:34
      faktycznie jako dziecko chorowalam często na anginę ale nigdy tego nie wiązałam
      z wcześniactwem. moja mama bała się o ciążę, i wiem teraz i ja co to znaczy, bo
      mama dostała zatrucia ciązowego, a i mi sie robiły już bardzo opuchnięte nogi,
      ręce, ciśnienie miałam dośc wysokie już w 8m bo nawet 160/120 i leżałam w
      szpitalu. ale lekarz uprzedzał mnie że jako wczesniak sama moge miec wczesniaka,
      wiec czekałam byle by przejśc tylko granice 7mca. udało się, więc mamy
      wczesniaków, popatrzcie na Wasze dzieciątka i zobaczcie jakie śliczności, że za
      jakiś czas to ta córka/syn będą mamą/tatą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka