Witajcie kochane!
zastanawia mnie taka rzecz, kupiłam maluchowi flamastry i kredki 1+ i on nawet
chętnie je oglada, gryzie i próbuje rysować, ale jest mu bardzo nie wygodnie
jak siedzi na podłodze, próbowalam na stole, tzn trzymałam go na kolanach żeby
było mu wygodnie, ale też nie bardzo mu szło. Zastanawiam sie czy nie byłoby
warto kupić mu stoliczek i krzesełko dopasowane do jego wzrostu? ma teraz 17
miesiecy więc nadgarstek dopiero teraz zaczyna wykonować ruchy obrotowe,
dobrze myślę? Wiec moze mieć problemy z rysowaniem jeszcze (oczywiscie myslę
tu o gryzmołach dzieciecych). Nie wiem czy w ogóle warto namawiać go do
rysowania czy poczekać aż sam zechce? Co myślicie?? Jak to jest u Was?
Pozdrawiam
ps. muszę sie pochwalić, mój bohater już chodzi chętnie za rączki, sam jeszcze
nie ale cierpliwie czekamy