Dodaj do ulubionych

29tc, szyjka 1 cm - pomocy, co robic??

12.01.09, 22:39
Moja przyjaciolka jest obecnie w 29 tc ciazy. Z badania wyszlo, ze
ma skrocona szyjke do 1 cm. Czasami miewa lekkie skurcze (bierze
Nospe). Lekarz poinformowal ja, ze grozi jej przedwczesny porod.
Zapisal jej doustnie lek Senoterol.

Czy ktoras z Was miala skracajaca sie szyjke? Co mozna zrobic w
takiej sytuacji? Czy nie powinni zalozyc jej krazka czy pessaru? To
chyba bezpieczniejsze niz urodzenie wczesniaczka, borykanie sie z
OION, badaniami, rehabilitacjami i innymi wczesniaczymi
dolegliwosciami.

Dajcie tez znac jesli macie namiar na jakiegos dobrego ginekologa z
W-wy, ktory zrobi wszystko by ciaza byla utrzymana jak najdluzej.

Z gory dzieki
Obserwuj wątek
    • tunelinda Re: 29tc, szyjka 1 cm - pomocy, co robic?? 12.01.09, 23:14
      Twoja koleżanka powinna pojechać natychmiast do szpitala.Niestety nie znam
      lekarza godnego polecenia w Warszawie,ale jej lekarz jest chyba niepoważny.
      Powinien ją skierować do szpitala. W takiej sytuacji zakłada się raczej szew i
      daje leki dożylnie w kroplówce, aby zapobiec skurczom (fenoterol z tego, co
      pamiętam).
      • kasiaforenc Re: 29tc, szyjka 1 cm - pomocy, co robic?? 12.01.09, 23:27
        Jak najszybciej niech się zgłosi do szpitala. Powinna dostać leki na
        zachomawie skurczów i cały czas leżeć, niedotykać brzucha i piersi
        (to wywołuje skurcze). Ja byłam w takiej sytuacji tylko we
        wcześniejszym tygodniu ciąży. Mimo tego wszystkiego niestety udało
        się to wszystko zatrzymać tylko do 28 tc.
    • mamajuleczka Re: 29tc, szyjka 1 cm - pomocy, co robic?? 12.01.09, 23:29
      U mnie stwierdzono skracajacą się szyjkę w 25 tyg. ciąży (podobno
      była w bardzo złym stanie). Po konsultacji z prof Dębskim od razu
      wylądowałam w szpitalu bielańskim i założono mi pessar. Do tego
      czasu musiałam leżeć. Poza tym dostałam także sterydy na rozwój płuc
      dziecka ( co prawda nam chyba niewiele pomogły) bo i dużo póniej
      mały miał bardzo duże problemy z oddychaniem( RDS III/IV). Jeśli
      chodzi o pessar to podobno też niesie ze sobą jakieś ryzyko, ale nie
      potrafię go ocenić. Moja szyjka wytrzymała do 35 tygodnia. Jeśli
      chodzi o skurcze to faktycznie podaje się fenoterol-podawano go
      mojej koleżance, wiem też, że oprócz tego leku miała podawany
      jeszcze jeden, nazwy niestety nie pamiętam ale podaje się je
      równocześnie.
    • mamajuleczka Re: 29tc, szyjka 1 cm - pomocy, co robic?? 12.01.09, 23:40
      Niech koleżanka jedzie do szpitala, ale najlepiej tam gdzie w razie
      czego maja sprzęt do ratowania wcześniaczków np Karowa, chyba
      Kasprzaka (NA PEWNO NIE INFLANCKA) bo potem gdy dzieje się coś
      niedobrego zaczynają się robić problemy ze sprzętem, karetką do
      przewiezienia dziecka itd. a czasem liczy się każda minuta.
      • kasiaforenc Re: 29tc, szyjka 1 cm - pomocy, co robic?? 12.01.09, 23:53
        Tak jak mamajuleczka napisała, Szpital, który ma OIOM dla
        wcześniaczków. Jest to bardzo istotne. W razie wcześniejszego porodu
        dziecko jest od razu w odpowiednich rękach. Ja rodziłam w szpitalu
        gdzie niebyło warunków oraz dobrej opieki dla skrajnych
        wcześniaczków. Czekaliśmy długie 3 doby na miejsce, w innych
        szpitalch przez co Moja córcia spadła 400 g na wadze i miała trochę
        więcej komplikacji.
        Wiem, że napewno podawano mi fenoterol oraz cordafen na obniżenie
        ciśnienia
    • mamaewci Re: 29tc, szyjka 1 cm - pomocy, co robic?? 13.01.09, 08:02
      Dziekuje za Wasza szybka reakcje. Przekaze jej Wasze opininie. Ona
      chyba tez dostaje fenoterol ale doustnie, widocznie ja nazwe
      przekrecilam.
      • tartulina Re: 29tc, szyjka 1 cm - pomocy, co robic?? 13.01.09, 09:04
        Tak jak piszą dziewczyny najlepiej niech przyjaciółka zgłosi się do szpitala (albo do dobrego gina).Tam ocenią stan szyjki i zadecydują co dalej.Jeśli szyjka skraca się,ale ujście jest zamknięte być moze dostanie leki do domu i nakaz lezenia.Najczęściej dla bezpieczeństwa zakładają pessar,ale robią to także ambulatoryjnie bez potrzeby hospitalizacji.Dla pocieszenia dodam,ze w pierwszej ciązy wyleżałam na Kasprzaka swojego syneczka do 36tc z rozwarciem i prawie bez szyjki.Oczywiście leżenie i wlew dozylny fenoterolu(i tak 3.5 miesiąca).
        Trzymam kciuki,zeby udało się przyjaciółce utrzymać ciżę do 40 tygodnia.
        Pozdrawiam.Agnieszka
    • anulka_99 Re: 29tc, szyjka 1 cm - pomocy, co robic?? 13.01.09, 09:39
      mi tez szyjka zaczęła się skracać gdzieś ok. 29 tyg. zalecenie
      leżenia i nic nie robienia. plus duże ilości no spy. jest jeszcze
      kwestia czy 1 cm to całkowita długość szyjki czy tylko ta zewnętrzna
      (do zbadania przez gnekologa). czy też koleżanka miała robione usg
      dopochwowe i wyszła taka krótka. mi w sumie na USG w 32 tyg. wyszła
      całkowita 1,7. zamknięta od zewnątrz ale już otwierająca się na
      zewnątrz. z zaleceniem zaprzyjaźnionego gina pojechałam na Karową bo
      tam maja program refundowany i za darmo zakładaja pesasary. niestety
      miałam grzyba w posiewie i to wyklucza założenie pessara. a
      leczenie spowodowało, że zrobił się 34 tydzień i wtedy nikt pessara
      nie założy. ale konkrety. pojechałabym na Karową (może i mają dobry
      sprzęt ale można trafić na nieprzejmującego się lekarza albo
      położną - mnie pogoniła położna wyśmiewając że panikuje, że mi wody
      odchodzą a za 2 dni urodziłam włąsnie z powodu odchodzących wód)
      albo na Kasprzaka (zawsze trafiałam na dobrych lekarzy którzy
      przebadali mnie od stop do głów). tam ostatecznie rodziłam
      przychodząc z ulicy z lejącymi się wodami (prawdopodobnie wspomniane
      grzybki przeżarły pęcherz owodniowy) w ostatnim dniu 34 tyodnia
      ciąży. zajęli się mną bardzo troskliwie (mimo ogromych tłumów).
      polecam. no i spokój. ale to łatwo mówić, bo ja tez pamiętam ile
      mnie to wszystko nerwów kosztowało. życzę powodzenia i trzymam
      kciuki.
      acha. obydwa wspomniane szpitale mają chyba najlepsze w Wa-wie OIOMy
      dla noworodków - jakby co.
      • workmama nie musi być źle 13.01.09, 13:05
        ja tez miałam w tyg c. skrócna szyjke z ostatnim dzieckiem , a od 32 tyg.
        rozwarcie 1-2cm, a mimo to doleżałam do pełnych 38tyg, i jeszcze pęcherz płodowy
        musieli mi przebijać,bo poród sie cofał
        • malwes Re: nie musi być źle 13.01.09, 17:38
          Tak jak napisała Anulka...ten 1cm to cała (usg transvaginalne) czy
          tylko zewnętrzna część? Jak tylko zewnętrzna to bez paniki - tam
          może być całe 3cm pięknej, długiej szyi. Małe rozwarcie zewnętrzne
          nie jest jeszcze problemem - z taką szyjką to i przenosić można.
          Jak akurat do Karowej mam duży uraz - właśnie w temacie opieki nad
          noworodkiem ale w sumie można i tam, oprócz tego IMiDZ, na
          Starynkiewicza też bym nie jechała.
          Ten drugi lek, który się bierze z fenoterolem to isoptin (nasercowy).
          Jeśli chodzi o lekarzy to z Karowej dr. Ewa Romejko-Wolniewicz -
          przyjmuje na Łuckiej 18, gabinet 18.02 - telefony powinny być na
          forum "Szpitale". Ewentualnie Michał Kunicki - dostępny w CM LIM. Z
          Żelaznej (mają oddział dla wcześniaczków ale raczej od 32tyg ciąży,
          choć leżą tam i maluchy po 600gram) - Sławek Warzęchowski, Wojciech
          Puzyna (na urlopie teraz). Do USG polecam dr Makowskiego (Łucka 18,
          Żytnia i jeszcze jedno miejsce - też są telefony na forum Szpitale).
          • mamaiggiego Re: nie musi być źle 13.01.09, 18:25
            Warzęchowskiego nigdy w życiu !!!! Odesłał mnie z odchodzącym czopek
            do domu twierdząc że nic złego się nie dzieje sad
            • asia-5 Re: nie musi być źle 14.01.09, 23:27
              niech pilnie jedzie do szpitala - najlepiej na leżąco!
              Najlepiej - KAROWA.
              • martabg Re: nie musi być źle 14.01.09, 23:45
                Mnie w 26tyg, przy szyjce o,5cm karetką wieźli do szpitala,
                kategoryszny zakaz wstawania, później leki i leżenie.
                Ale żaden pessar czy szef, lekarze mieli zdanie, że wzmaga ryzyko
                infekcji, która i tak się wywiązala...

                Niech koleżanka bardzo na siebie uważa, jeszcze daleka droga przed
                nią...
          • mada567 Re: nie musi być źle 15.01.09, 20:16
            Mi szyjka zaczela sie skracac od 22tc w 23tc miala juz tylko 1cm i zaczela sie
            rozwierac (skracala sie od wewnatrz tak, ze bylo widac na zwyklym usg a nie
            dopochwowym). Zalozone mi szew dzieki ktoremu dotrwalam do 35tc i urodzilam
            zdrowego synka.
            U Twojej kolezanki juz za pozno na szew ale na krazek to chyba jeszcze nie. Poza
            tym sa lekki na podtrzymania. Wiec na pewno wszystko sie dobrze skonczy. Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka