Dodaj do ulubionych

Terapia SI - kiedy efekty?

20.02.09, 21:25
Dziewczyny, kiedy zauważyłyście jakieś efekty terapii SI u swoich dzieci?
Podobno pierwsze efekty są dopiero po roku ćwiczeń (u wszystkich - niezależnie
od skali problemu). Co na to wasi terapeuci? My mamy problem z przedsionkiem
(podobno duży ale myślę, że to przesadzone). Jak długo chodzicie i od jakiego
wieku zaczełyście terapię?
Obserwuj wątek
    • mama-cudownego-misia Re: Terapia SI - kiedy efekty? 21.02.09, 10:53
      A jak się objawia problem z przedsionkiem?
      Pytam z ciekawości, ale i interesownie, bo ze względu na brak porządnych
      prywatnych gabinetów SI we Wrocku, jak również roczną "dziurę" w papierach
      Małgosi, która do wszystkich lekarzy i rehabilitantów była prowadzana prywatnie
      nie bardzo sie możemy dostać na SI. Chciałabym przede wszystkim wiedzieć, czy to
      jej potrzebne, czy wystarczy to SI dla ubogich, które robimy w domu: turlanie,
      suchy basen, huśtawka, zjeżdżalnia, masażyki, kąpiele w kisielu, etc.
      • karro80 Re: Terapia SI - kiedy efekty? 21.02.09, 11:19
        Przepraczam, a jak od strony technicznej robi się kąpiel w kisielu?
        Ja zrobiłam raz z przepisu internetowego (mała skórę miała trochę
        podrażnioną, a skończyło mi się emolium)i wyszły gluty w wodzie, a
        nie kisiel.
        • mama-cudownego-misia Re: Terapia SI - kiedy efekty? 21.02.09, 11:27
          Sypię na oko mąki do zimnej wody, dolewam do wrzątku i mieszam intensywnie. Jak
          mi się zrobi za rzadkie, dosypuję, jak za gęste albo niewymieszane, miksuję.
          Studzę, wrzucam dziecko wraz z akcesoriami, jak wystygnie, wyciągam i pod
          prysznic, a potem smaruję oliwką. I tyle smile
          • karro80 Re: Terapia SI - kiedy efekty? 21.02.09, 11:40
            Poczekaj, ja jakaś nie tego jestem dzisiaj.
            Opisz krok po kroku, gdzie tą wodę, gdzie wrzątek i gdzie mikser, bo
            kurcze w wannie chyba nie miksujesz, a nie wierzę, że Miś pomieści
            się do miski od mikserawink, bo nawet moja tam się nie zmieści, a co
            dopiero z zabawkamismile
            • mama-cudownego-misia Re: Terapia SI - kiedy efekty? 22.02.09, 09:20
              smile

              No więc tak: bierzesz największy gar, jaki masz w domu (ja mam taki, do którego
              wchodzą dwa kurczaki jeden na drugim) i gotujesz w nim wodę. Bierzesz drugi
              mniejszy gar i w nim w odrobinie zimnej wodzie rozprowadzasz dość dużo mąki
              ziemniaczanej (na ten gar to tak ponad pół opakowania mi schodzi). Jak sie
              zagotuje woda, wlewasz. Zwykle sie zglutowaci, jeśli nie, musisz gotować
              wściekle mieszając.
              Mogą Ci wyjść 3 rzeczy:
              - za rzadki (wtedy musisz dodać jeszcze mąki)
              - za gęsty (wtedy dodaję gorącej wody z czajnika)
              - gluty w wodzie (wtedy jak mieszanie nie pomoże, trzeba po tym przejechać
              mikserem).
              Potem to studzę, przelewam do wanienki, wrzucam dziecko i łyżeczki wszelakie, i
              mam 15 minut spokoju :-p
              • karro80 Re: Terapia SI - kiedy efekty? 22.02.09, 12:28
                Dziękismile
                To ja ugotuję w paru garnkach, bo kąpię w dużej wanniesmile
                Ja własnie takie niby prostszy sposoby z netu na wannę miałam, ale
                do bani są, bo w jednym nic nie wychodzi a w drugim gluty li tylko i
                jedyniesad
      • zasia1 Re: Terapia SI - kiedy efekty? 21.02.09, 22:52
        Na terapii byliśmy dopiero jeden raz i jeszcze za bardzo nie czuję klimatu ...
        chodzi o odczuwanie przez dziecko własnego ciała. "Turlanie, suchy basen,
        huśtawka, zjeżdżalnia, masażyki, kąpiele w kisielu, etc"- to ma byc SI dla
        ubogich??? Ja nie sądzę zebyśmy na zajeciach robili jeszcze cos ponad to co
        wymienilas....Problem z przedsionkiem objawiał sie u nas dostarczaniem sobie
        dodatkowych bodźców z zakresu przedsionkowego - kręcenie wokół osi, stawanie na
        głowie. Okazało się, że mały w kulkach nie baraszkuje słodko tylo porusza się
        jak kot po gorącej blasze. Nasza terapeutka na razie sugerowała zakupić jakiś
        bujak ...konika - coś takiego zeby dziecko bujając się wykonywało pracę, to samo
        dotyczy huśtawki - huśtanie dziecka na huśtawce przymocowanego i przypiętego
        pasami raczej nie pomoże w niczym ...no i wielką piłkę na której mały ma
        podskakiwać. Mówiła też ze fajne są takie jakby worki podwieszane na suficie ...
        z materiału ...do bujania i kręcenia, bo dodatkowo ściska dziecko ...
        zjeżdżalnie, tunele, tor przeszkód generalnie, taczki, ... Ciężko mi powiedzieć
        czy Małgosi to wystarczy... chyba tak bo serio nie sądzę zebyśmy coś ponad to
        robili na terapii... jakiegoś masażu mamy też się uczyć. Terapeutka mówiła
        także, że (z resztą czytałam też o tym), że potrzeby dziecka się zmieniają i z
        tygodnia na tydzień zajęcia mogą być modyfikowane, dostosowywane do potrzeb
        dziecka, również zabawy "zadawane" do domu. Terapia dobierana jest
        INDYWIDUALNIE. Mówiła też, że przestymulowanie dziecka jest gorsze od braku
        stymulacji dlatego w tej chwili nie odważyłabym się prowadzić jakiejkolwiek
        terapii na własną rękę ... Generalnie mam wrażenie że 80% diagnozy opiera sie na
        wywiadzie, na tym jakie dziecko było w pierwszym roku życia ... Chętnie się z
        Tobą podzielę wszelkimi informacjami, pisz na priv jak coś ... nie chcę tu
        wypisywać kilometrów
        • mama-cudownego-misia Re: Terapia SI - kiedy efekty? 22.02.09, 09:25
          Ooo, bardzo chętnie napiszę, jak tylko oporządzę swoje stadko zwierzęco-ludzkie
          smile. Dzięki!
          Nam psycholog po kursach SI kazała właściwie tylko masażyki, wierszyki i
          piosenki robić oraz bawić się głosem. Turlanie podpowiedział rehabilitant, a
          resztę kupiliśmy sami w ramach zabawy. Konika na biegunach też mamy i mała się
          na nim huśta pasjami - właśnie miałam wrażenie, ze to znacząco wpłynęło na jej
          sprawność i przy okazji złagodziło chorobę lokomocyjną. Huśtawki wyraźnie nie
          lubi, ale polubiła już huśtanie na rękach, a w suchym basenie na początku bardzo
          jej się nie podobało - teraz go lubi, z tym, ze się nie tarza, a wyrzuca piłki
          smile. Zjeżdżalnię uwielbia. Koniecznie jej kupię tunel i piłkę smile
          • mama-cudownego-misia Re: Terapia SI - kiedy efekty? 22.02.09, 09:33
            Acha, i jeszcze rewelacyjną zabawą jest taki bardzo miękki materac sprężynowy,
            po którym Małgosia skacze, biega, na który zeskakuje ze stołka, etc. Ładnie jej
            to ćwiczy równowagę, bo trudno na nim ustać. To taka trampolina dla ubogich, bo
            samej trampoliny jeszcze się boję.
            • karro80 Re: Terapia SI - kiedy efekty? 22.02.09, 12:29
              My mamy kojec dmuchany z allegro, też się pewnie nadasmile
              • renita1 Re: Terapia SI - kiedy efekty? 22.02.09, 14:52
                czy mogłabyś przesłać namiary i zdjęcie na ten materac? Ja już mam
                drugi dmuchany, niby miał być bardzo wytrzymały, a tu po 2
                miesiącach klops sad. Dzięki tym materacom moje dzieci mocno
                wyćwiczyły równowagę, dlatego szukam coś bardzo wytrzymałego smile.
    • anawka Re: Terapia SI - kiedy efekty? 17.03.09, 22:21
      cześć dziewczyny, jestem tu pierwszy raz, wprawdzie mój synek (ma teraz 8,5 miesiąca) nie jest wcześniakiem - wręcz przeciwnie - przenosiłam go i miałam trudny poród i podejrzewam, że stąd jego wszystkie problemy... Być może część z Was się uśmieje, ale podejrzewam u małego zaburzenia SI, gdyż niepokoi mnie wile jego zachowań:
      - przede wszystkim nie lubi się przytulać (nie muszę chyba pisać jak mi jest z tym trudno crying(( )
      - jest bardzo ruchliwym dzieckiem
      - bardzo niecierpliwy jak widzi butlę z jedzeniem, wyrywa się z rąk
      - ogólnie trudno go utrzymać na rekach bo ciągle jest w ruchu,
      - do wszystkiego wyciąga rączki, wszystkiego chciałby dotknąć, ale jak ja chwytam go za dłonie to je zabiera, nigdy nie chwytał się moich rąk jak np chciał usiąść
      - bardzo łatwo się rozprasza, np gdy je lub usypia to musi być zupełna cisza w pokoju, bo jak tylko coś usłyszy od razu odwraca głowę
      - ogólnie straszny krzykacz z niego i wiercipięta itp. ale jednocześnie:
      - wszędzie ma łaskotki smile
      - bałam się, że ma nadwrażliwą jamę ustną ale od dawna wszystko bierze do buzi, nawet szczoteczkę do zębów, chociaż się krzywi
      - pięknie je również pokarmy nie do końca rozdrobnione, uwielbia chrupki kukurydziane
      - nie lubi jak smaruję mu buzię czy ciałko, ale nie płacze przy tym, czasami odpycha moje ręce, odgania mnie.
      Wiele osób twierdzi, że mały po prostu jest ciekawy świata, a ja jestem panikarą, jednak, mimo, że jest moim pierwszym dzieckiem, ja czuję, że coś jest nie tak...
      a teraz moje pytanie do doświadczonych mam:
      od kiedy można zacząć taką prawdziwą terapię SI, żeby czegoś nie przegapić? żeby się nie okazało, że za późno zaczęliśmy? często go w domu bujamy, kąpię go w kisielu, uciskam, daję różne dziwne rzeczy do zabawy (szczotki, twarde przedmioty, materiały). Nie byliśmy jeszcze na basenie, bo mały ma AZS i trochę się obawiam kontaktu z wodą chlorowaną. Wiem, że za wcześnie jest żeby synka zdiagnozować. Są też opinie, że można przestymulowac nieodpowiednimi ćwiczeniami, czego oczywiście bardzo bym nie chciała.
      Będę wdzięczna za rady
      • mama-cudownego-misia Re: Terapia SI - kiedy efekty? 18.03.09, 07:56
        Nie, tutaj się akurat nikt nie uśmieje z takich obaw.
        Wiesz, myślę, że w tym momencie najlepszą instancją byłby nie pediatra czy
        neurolog, a doświadczony w ocenianiu niemowląt psycholog dziecięcy, najlepiej
        sprowadzony prywatnie do domu (bo państwowo się bardziej olewa, a poza tym w
        domu dziecko zachowuje się inaczej). Idealnie by było, jakby miał ukończony
        chociaż kurs SI I stopnia.
        Na 90% Cię uspokoi, ze dziecko ma niezależny charakter, że jest po prostu żywe,
        a ręce i uścisk mamy nauczyło się traktować jako rodzaj ograniczenia. Ale jakby
        faktycznie zauważył jakieś nieprawidłowości, to powie Ci, co dalej.

        No i polecam "Przytulanki" M. Bogdanowicz - takie masażyki-wierszyki, które mogą
        uczynić dotyk ciekawszym dla dziecka.
        • skomroch1 Anawka 18.03.09, 13:04
          Ja jestem przenoszonym dzieckiem z trudnego porodu, a także mamą wcześniaka. Mam
          bardzo niskie napięcie mięśniowe, przez co mój chód jest charakterystyczny, mam
          skłonności do dysortografii(word mnie tu cały czas poprawia, gdyby nie to nikt
          by nie chciał czytać najeżonych ortografami postów), dysgrafii i kłopoty z
          prostymi działaniami matematycznymi.Na maturze zrobiłam ponad 30 błędów
          ortograficznych,ale na szczęście z powodu dobrych ocen jakoś mi
          darowano.Wszystkie te cechy może i utrudniają mi życie, ale nie na tyle, żebym
          była w jakimkolwiek stopniu nieszczęśliwa.
          To normalne, że się martwisz, i bardzo dobrze, że reagujesz. Co do SI, mój syn
          chodzi od paru miesięcy i wydaje mi się, że te zajęcia są dla niego rewelacyjne.
          Twój synek jest raczej za mały, nie chcę się tu wymądrzać, ale tak mi się
          wydaje. Jednakże obserwując działania naszej pani od SI i ja wiele się uczę,
          postępuję potem podobnie w domu , i to może być coś przydatnego dla ciebie.Wiele
          z rewelacyjnych patentów nie przyszłoby mi do głowy.
          I ja na twoim miejscu, tak, jak napisała MCM zaprosiłabym do siebie dobrego
          psychologa dziecięcego. Po pierwsze żeby się uspokoić, a po drugie dobry
          specjalista udzieli ci dobrych rad, co robić. U nas nie ma problemów
          psychicznych,( mały ma problemy z ruchem, i stąd to SI), ale parę wizyt u
          psychologa, jakie musieliśmy odbyć z racji wcześniactwa zawsze były bardzo
          przydatne, przez stosowanie się do rad po wizycie. Niektóre zalecenia były dla
          nas bardzo zaskakujące, ale rewelacyjnie sprawdziły się w praktyce.
          Pozdrawiam,mama Roszka
          • szalicja Re: Anawka 18.03.09, 14:16
            Działa, działa. U nas szybciej podziałało. Było np. zdejmowanie
            maniakalne skarpet i pieganie boso, drapanie karku do krwi prawie,
            spanie totalnie bez okrycia, kręcenie przedmiotami. Młody chodzi od
            sierpnia. Teraz już się nie drapie wogóle, chodzi normalnie w
            skarpetach i elegancko śpi pod kołderką. Ostatnio to jego ukochana
            maskotka wink
            Kręcenie przedmiotami jeszcze jest ale rzadziej. Niestety bardziej
            się kręci wokół własnej osi. Mam teżproblem ze smarowaniem buzi, nie
            bardzo to lubi. Jednak jak mu daję krem i sam wyciska z tubki, to
            sam też smaruje. Mamy konika bujanego, ale Mati nie bardzo lubi się
            na nim bujać, raczej rzadko. U nas też jest jeszcze problem
            stymulacji buzi, ale jest i tak lepiej niż było. Huśtawki - sakwy
            do domu są świetne. Chciałam kupić. Mati nawet raz na terapii zasnął
            w środku wink Jednak ostatnio nie chce tam wchodzić.
            Pierwszy raz wyczytałam tutaj o kąpielach w kiślu wink A ten materac
            to jaki? Taki zwykły? Mój bombel uwielbia turlanki i przewalanki po
            łóżku. Wolałabym miećdo tego materac. Mamy też zjeźdzalnie, ale
            kożystamy sezonowo na działce. Jeździmy też czasem do sali zabaw
            Eldorado. Mati świetnie się tam odnajduje. Trampolinę mamy dmuchaną,
            taką dużą. Teżjest na działce bo w mieszkaniu się nie zmieści.
            Ostatnio sąsiad moich rodziców sprowadził z zagranicy trampolinę
            taką ogromiastą i będę mogła do niego chodzić poskakać z młodym.
            Najgorsze to kręcenie w kółko. Macie jakieś domoew sposoby opócz
            konika? Ja chyba jeszcze zorganizuję dodatkowagodzinę SI> Teraz
            widzę, że to skuteczne, tylko trzeba cierpliwości. I wcale nie rzeba
            czekaćaż roku na efekty. U nas były one już po ok. 4- 5 miesiącach.--

            Matyś (32tc, 1300g, 23.08.05)
          • anawka Re: Anawka 18.03.09, 14:55
            dziewczyny, bardzo dziękuję za odpowiedzi
            zaskoczyłyście mnie tym psychologiem smile bo już go odwiedziłam kilka razy.
            Chodziłam najpierw ze sobą, bo nie mogłam się pogodzić z tym, że czekałam na
            synka kilka długich lat a on się nie przytula jakby mnie nie lubił. Kilka razy
            byłam z synkiem. I dzięki temu teraz normalnie funkcjonujemy i uczymy się do
            siebie cierpliwości. I o dziwo nasza kochana Pani psycholog nie ma zbyt wielu
            zastrzeżeń do synka. Kilka razy padło stwierdzenie, że mały ma bardzo trudny
            charakter i trzeba będzie z nim popracować, ale ogólnie bardzo mnie pocieszała,
            nie zauważyła większego problemu. Bardzo dużo mi pomogła, jednak wiadomo, że
            dziecko inaczej zachowuje się na co dzień w domu (czasami trudno z nim
            wytrzymać) i tylko dlatego właśnie jeszcze drążę ten temat - martwię się, żeby
            czegoś nie przeoczyć. Kiedy Waszym zdaniem powinno się diagnozować SI? Może
            możecie spytać Waszych terapeutów? A może faktycznie się mylę a MCM ma rację
            jeśli chodzi o to przytulanie?
            • zorka7 Re: Anawka 20.03.09, 14:36
              Ja bardzo sobie chwalę SI. Zaczęliśmy jak Bartas miał jakieś 18-20
              miesięcy i podejrzenie autyzmu (sporo dziwnych rzeczy robił, nie
              lubił dotyku, nie przytulał się, echolalia itp.). Znakomita
              większośc niepokojących rzeczy ustąpiła. Trudno mi powiedzieć kiedy -
              to był proces.
              Na pewno nie po kilku wizytach w gabinecie, raczej po długich
              miesiacach. Terapia SI trwająca mniej niż rok wg mnie nie jest żadną
              terapią.
              • zasia1 Re: Anawka 21.03.09, 21:38
                Dziewczyny!!! To DZIAŁA!!!
                Dziś mieliśmy chyba 5-te zajęcia a efekty już widać! Na zajęciach zaczął robić
                to na co mieliśmy czekać kilka miesięcy, nawet terapeutka jest zaskoczona, mówi,
                że młody jest jej mistrzem wink. Poza zajęciami także widzę efekty - nie tylko ja
                - synek się wyraźnie rozbrykał, jest dużo odważniejszy, pojawiają się nowe
                gesty, nowe dźwięki, wyraźnie więcej mówi po swojemu .... w ogóle jest jakiś
                inny ... sama nie wiem ... ale czuję, że to dzięki terapii w gabinecie, pseudo
                terapii w domu i masażom które robimy w domu.
                • anawka Re: Anawka 21.03.09, 23:35
                  zasia1 i inne mamy napiszcie co Was zaniepokoiło i w jakim wieku dziecka? jak
                  zachowywały się Wasze maluszki jako niemowlęta, czy już wtedy Was coś niepokoiło?
                  ciągle szukam potwierdzeń, czy moje przypuszczenia są słuszne, a jednocześnie
                  bardzo się boję... ale wiem, że im wcześniej się zacznie tym szybciej są efekty
                  i na to liczę... Martwi mnie też to, że mój synek nie gaworzy, mimo, że ma już
                  8,5 m-ca. Mam też wrażenie, że ma dziwny stosunek do mnie, nie czuję więzi z
                  jego strony... nie umiem tego opisać, ale nie jest tak jak mi się wydawało, że
                  być powinno. może to dlatego, że się nie przytula? Ale mały ma doskonały kontakt
                  wzrokowy i psycholog dobrze go ocenia.
                  • zorka7 Re: Anawka 22.03.09, 13:27
                    Bartek też się nie przytulał; miałam wrażenie, że jest mu obojętne,
                    czy zostaje ze mną, moim mężem, moją mamą czy teściową.
                    Nie widziałam też wielkiej radości, gdy wracałam do domu.
                    Potem problemy zaczęły się w piaskownicy - za nic w świecie nie
                    chciał mieć kontaktu z piaskiem, nie lubił też turlać się po trawie,
                    czy chodzić po niej na boso. Pobrudzone ręce (szczególnie papkowatym
                    jedzeniem, czy czymś kleistym, powodowały, że wpadał w panikę).
                    Bartek miał również tendencje do tzw. wkrętów - nadmiernie lubił
                    wirujące bączki, wentylatory, włączone pralki, migające światła.
                    Jednym słowem - cechy autystyczne. Do tego echolalia.
                    Terapia SI sprawiła, że większość z nich to już tylko złe
                    wspomnienie.
                    Ale pracy było sporo i nadal nie można odpuszczać.
                  • zasia1 Re: Anawka 23.03.09, 15:30
                    Anawka więc tak - mnie od zawsze niepokoiło to że mały dużo płakał...marudził w
                    zasadzie - jakby ciągle był niezadowolony, wybudzał się często. Gdy był starszy
                    okazało się, że nie lubi piasownicy, wolał upaść na twarz niż dotknąć piasku czy
                    trawy. Później zapaliła mi się lampka jak zaczął się kręcić w kółko...nie było
                    to częste, nie uporczywe, nie trwające pół dnia ale jakoś tak z głupia przyszło
                    mi na myśl czy to nie jakaś patologia...cos mi mówiło generalnie ze z małym nie
                    do końca jest tak wszystko super jak mnie zapewniają (oprócz mowy która się nie
                    pojawia). Diagnoza opierała sie w dużym stopniu na wywiadzie z okresu wczesnego
                    niemowlęctwa - jak dziecko jadło, jak spało, czy dużo płakało, czy łatwo się
                    wybudzało, co je wybudzało - czy dźwięki czy dotyk, czy były jakieś dźwięki
                    których się szczególnie bał, istotna okazała się informacja że synek jak był
                    malutki spał na spacerze tylko jak go porządnie trzęsło w wózku - nie było mowy
                    o siedzeniu na ławeczce bo się wybudzał, jazda po równym - wybudzał się - tylko
                    wertepy. Oczywiście pytano także o szczegóły dotyczace porodu, stanu dziecka,
                    choroby, leki ... Pytano kiedy zaczął gaworzyć, kiedy i jakie pierwsze słowo,
                    pierwsze kroczki itd. ...mnóstwo rzeczy właściwie może mieć znaczenie. Mój synek
                    też miał dobry kontakt wzrokowy, gdy wychodziłam z pokoju dawał wyraźne znaki
                    niezadowolenia, gdy po chwili wracałam uspokajał się i wyraźnie się cieszył na
                    mój widok (machał rączkami i uruchamiał "rowerek")...a czy się przytulał..wydaje
                    mi sie za 8-miesięczne dziecko nie potrafi się przytulać... no nie wiem o co ci
                    dokładnie chodzi z tym przytulaniem...
                    Twój synek może byc jeszcze za mały na diagnozę SI ... niektórzy terapeuci
                    PODOBNO nie diagnozują poniżej 2 roku życia ..z reguły też terapię prowadzi się
                    u nieco starszych dzieci... nie wiem w sumie dlaczego
                    • anawka zasia1 cieszę się, że napisałaś 23.03.09, 22:58
                      wysłałam Ci maila na zasia1@gazeta.pl
                      • zorka7 Re: zasia1 cieszę się, że napisałaś 24.03.09, 08:38
                        Zasia, jakbym czytała o moim małym Bartku. smile
                        Dokładnie to samo (choćby ta piaskownica, wertepy, płaczliwość...)
    • skomroch1 Re: Terapia SI - kiedy efekty? 24.03.09, 13:37
      U nas terapia SI bardzo pomogła. Po każdej mały wraca rozbawiony, ciekawski,
      odważniejszy.Po pierwszych zajęciach, rozochocony POSZEDŁ. To raczej nie jakiś
      cud, ale dostał ostatni bodziec , ten, którego mu brakowało, żeby zacząć
      chodzić. Wczoraj np. wyszliśmy z zajęć a on PODBIEGŁ, stanęliśmy z mężem jak
      wryci, bo na razie nie biega, zresztą miał nigdy nie biegać ze wzgl. na diagnozę
      "niedowład nóg".Poprawiło się tez zachowanie, zdolność koncentracji, umiejętność
      logicznej zabawy. Zmniejszyła się tez chęć do uporczywego kręcenia
      przedmiotami.Jeśli chodzi o dzieci to chyba jest bardzo indywidualne, takie
      widoczne efekty.
      • zasia1 Re: Terapia SI - kiedy efekty? 24.03.09, 21:14
        Ja tez w ciągu tych 5 tygodni zauważam takie zmiany ze ...szczena mi opada. Mały
        jest bardziej rozbrykany, odważniejszy a mimo to ...jakby grzeczniejszy ...
        wewnętrznie spokojniejszy. Poza postępami w mowie, inaczej się bawi, więcej
        kombinuje, jest bardziej cierpliwy - jestem w SZOKU bo naprawdę robi wielki krok
        do przodu!!! Chyba się rozryczę ze szczęścia jak zobaczę, że odrywa się od
        ziemi i ... biegnie, skacze .... ech rozmarzyłam się...
        • skomroch1 Re: Terapia SI - kiedy efekty? 24.03.09, 21:44
          A ile mały ma?
          • anawka Re: Terapia SI - kiedy efekty? 24.03.09, 22:10
            jak tam czytam Wasze posty to już mniej się boję diagnozy... wink
            • zasia1 Re: Terapia SI - kiedy efekty? 24.03.09, 22:41
              Mój synek ma równo 2 latka. Ostatnio jak byłam na kontroli u znanej i ponoć
              jednej z najlepszych lekarzy rehabilitacji zdziwiło mnie to, że ona mówiła ze
              dzieco może nie biegać do 3 roku życia, a nie skakać do 5 roku życia
              ...hmm....chyba jej sie cos pokićkało. Znajome dwulatki już skaczą i biegają
              • skomroch1 Re: Terapia SI - kiedy efekty? 24.03.09, 23:09
                Roch będzie miał 2 latka 4 kwietnia, a chodzi od miesiąca. Nie patrz na znajome
                dzieci, choć wiem, że to niełatwo, ale one nie przeszły tego, co twój synek.
                Serce mi się kroi jak widzę Rocha, który chce nadążyć za rówieśnikami i daleko
                mu do tego, ale te dzieciaczki nie mają na ciele mnóstwa blizn po wkłuciach,
                itd. Tak sobie mówię, ale jak mam gorszy dzień to sama wiesz, co się czuje...
                W każdym razie mam znajomą, której dziecko z 26 tyg. miało ewidentne MPD,
                widziałam go kiedy miał 5 lat i wyraźnie było to widać,bardziej niż w tej chwili
                u Rocha, a teraz(mieszka we Francji,ma ok.12 lat) podobno gra w klasowej
                drużynie piłkarskiej,w zwykłej szkole , a chodzić zaczął mając 3 lata.
                My jutro idziemy do naszej neurolog, pierwszy raz po starcie z chodzeniem,
                trochę się boje, co usłyszę, ale co by nie było, Roch jest supersmile
                • lazy_lou off top- przepraszam 25.03.09, 05:27
                  skomroch, czyzbys szla do dr szymanskiej?

                  jesli tak, czy moglabys zapytac gdzie mozna sie do niej zapisac?
                  juz tu pisalam, ze przegailam kontrole u niej a czuje ze powinna go
                  jednak obejrzec uncertain

                  ja tez zawsze sie bojje tego co powie, ale skoro u was jest widoczna
                  poprawa to czym sie martwisz smile
                  trzymam kciuki!
                  • szalicja Re: off top- przepraszam 25.03.09, 10:40
                    Dr. Szymańska przyjmuje m. in.w prywatnym OWI na Puławskiej.
    • jola23061978 Re: Terapia SI - kiedy efekty? 25.03.09, 11:52
      Moja Oliwia to dziecko jakby z innej bajki (moocno opóźniona
      psychoruchowo, nie widzi, padaczka codziennie, spastyka - MPDz 4
      kończynowe)
      ale poszliśmy wczoraj pierwszy raz na SI do p. Aleksandra Friedel.
      Sympatyczny terapeuta - bardziej jak dobry wujek czy dziadzio w
      pokoju zabaw smile
      Narazie się poznajemy i nie wiem na ile SI może pomóc bardzo
      nadwrażliwej, nie lubiącej dotykać i niewidomej Oliwii ale myślę, że
      pobudzenie przedsionka, wykorzystywanie innych zmysłów, poczucie
      własnego ciała może w czymś przydadzą się w dość opornym rozwoju
      Oliwii. Tym bardziej, że odbywa się to raczej w przyjaznej
      atmosferze zabawy.
      Oliwia lubi bujanie, huśtanie, boi się podnoszenia do góry.
      NAjbardziej to zainteresowała się dźwiękami - jak inne dzieci
      włączały zabawki grające. POchodzimy, zobaczymy. Zawsze jakaś zęśc
      informacji przeniesie się na grunt domowy - własnie myślę o zakupie
      dywanu do turlania, hamaku (teraz sezon ogrodowy) i linek gumowych
      (pewnie w sklepach alpinistycznych)i innych akcesorii w Ikei - a nóż
      widelec coś drgnie wink

      Jola

      p.s.
      A czy z moim błędnikiem jest coś nie tak - nienawidze krecenia się w
      kółko i żadnych karuzeli - blee
      • szalicja Re: Terapia SI - kiedy efekty? 25.03.09, 12:00
        Jolu, Oliwka NA PEWNO skorzysta na tych zajęciach. Na bank. Na pewno
        będzie potrzebowała więcej czasu, ale jeśli będzie się dobrze czuła
        na terapii i ją polubi, to myślę, że niedługo zauważysz efekty.
        Ja sama też mam problemy z błędnikiem, jak Ty. Myślę, że też mam
        nadwrażliwość dotykową. Ciągle cośmnie swędzi, uwiera, gryzie. Ktoś
        by powiedział, że kręcę się jakbym miała robaki. Ciarki mnie
        przechodzą na myśl o niektórych materiałach np.o polizaniu
        szorstkiej wykładziny, blech
    • skomroch1 Dziś sie okaże 25.03.09, 12:28
      czy SI działa, na dodatek poza basenem jako jedyna, oprócz moich domowych
      wyczynów amatorskich forma rehabilitacji. Idziemy do dr Szymańskiej do
      prywatnej przychodni na Puławskiej, ktoś zrezygnował i wskoczyliśmy. Chciałam
      małego zapisać na wizytę od razu po wyjściu od dr, 4 mies. temu, ale nie było
      wolnego terminu, teraz mamy fuksa, bo byłam upierdliwa i dzwoniłam tam co tydzień.
      No tak, są u nas duże kroki do przodu, ale te kroki to nie wiem czy dobrze
      stawianewink
      Jolu od Oliwki, myślę, że terapia SI na pewno nikomu nie zaszkodzi, a jeśli
      Oliwka nie lubi pewnych pozycji i ruchów to ta terapia właśnie po to jest, żeby
      polubiła. Daleko tym zajęciom do pojęcia "ćwiczenia", to zabawa. I ja bardzo
      dużo się uczę, jak się bawić, np. że dobrze jest robić dwie rzeczy na raz, tu
      huśtać, a równocześnie śpiewać piosenkę, żeby dziecko zapomniało o huśtaniu.
      Zwiększa to pojemność mózgu na równocześnie doznawane bodźce, co jest ważne przy
      poruszaniu się.I wiele innych odkryć, na prawdę mnóstwo. A poza tym to
      przyjemne, i dla ,mnie i dla Rocha.
      • zasia1 Re: Dziś sie okaże 26.03.09, 21:00
        Mój synek chodzi od 12 mies. wieku korygowanego. Przez pierwsze miesiące co
        chwilę się przewracał...w ciągu 5 minut potrafił złapać 3 zające wink. Dziś ma 2
        latka, jest znacznie lepiej, chociaż też się przewraca, potyka, zwłaszcza poza
        domem. W ogóle jakoś tak nie podoba mi się to jego chodzenie - zwłaszcza gdy
        idzie szybko wygląda to tak jakby był po paru głębszych, ma się wrażenie, że
        zaraz się wywróci, no i tak się niestety wciąż zdarza. Nie mogę się doczekać
        kiedy w końcu skończy się ta zima i zobaczę go w sandałkach na spacerze, bo może
        w tych wyższych zimowych butach jest mu dużo trudniej.
    • anawka Re: Terapia SI - kiedy efekty? 13.04.09, 22:15
      dziewczyny co u Was i Waszych pociech? dawno nie pisałyście...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka