mama-cudownego-misia
21.02.09, 11:25
Mamy, pomóżcie podjąć decyzję.
Małgosia (19 miesięcy) przechodzi okres koszmarów nocnych. Nie wiem, czy jest
to spowodowane napiętą sytuacją w domu, czy po prostu rozwijającą się fantazją
dziecka (bo faktycznie jej zabawy mają coraz bardziej skomplikowaną fabułę,
misie już nie rzygają, a są karmione, czasem nie chcą jeść, czasem jedzą,
czasem się zrzygają, a czasem zrobią kupę, etc).
Fakt faktem, że co nocy 2-3 razy budzi się z krzykiem. Uspokaja się
błyskawicznie, ale już nie zaśnie, dopóki jej nie wezmę do łóżka, między nas.
Ponieważ nie chcę, żeby sie przyzwyczajała do koczowania w małżeńskim łożu,
muszę czekać, aż zaśnie i ją z powrotem odkładać. Trochę jestem niewyspana,
ale pół biedy, gorzej, że nie wysypia się też mąż, który i tak sypia po 5-6
godzin dziennie.
No i teraz pytanie: pozwolić spać do rana w naszym łóżku, czy odkładać do
łóżeczka, wiedząc, że za 2-3 godziny znowu się obudzi? Czy myślicie, że to już
jest okres koszmarów nocnych i jeśli tak, to ile on może potrwać?