Dodaj do ulubionych

Koszmary nocne

21.02.09, 11:25
Mamy, pomóżcie podjąć decyzję.
Małgosia (19 miesięcy) przechodzi okres koszmarów nocnych. Nie wiem, czy jest
to spowodowane napiętą sytuacją w domu, czy po prostu rozwijającą się fantazją
dziecka (bo faktycznie jej zabawy mają coraz bardziej skomplikowaną fabułę,
misie już nie rzygają, a są karmione, czasem nie chcą jeść, czasem jedzą,
czasem się zrzygają, a czasem zrobią kupę, etc).
Fakt faktem, że co nocy 2-3 razy budzi się z krzykiem. Uspokaja się
błyskawicznie, ale już nie zaśnie, dopóki jej nie wezmę do łóżka, między nas.
Ponieważ nie chcę, żeby sie przyzwyczajała do koczowania w małżeńskim łożu,
muszę czekać, aż zaśnie i ją z powrotem odkładać. Trochę jestem niewyspana,
ale pół biedy, gorzej, że nie wysypia się też mąż, który i tak sypia po 5-6
godzin dziennie.

No i teraz pytanie: pozwolić spać do rana w naszym łóżku, czy odkładać do
łóżeczka, wiedząc, że za 2-3 godziny znowu się obudzi? Czy myślicie, że to już
jest okres koszmarów nocnych i jeśli tak, to ile on może potrwać?
Obserwuj wątek
    • karro80 Re: Koszmary nocne 21.02.09, 11:35
      Wiesz tak ja tak na czuja odpowiadam. Jak się boi to może niech śpi
      z wami parę nocek na próbę, bo poczucie bezpieczeństwa ważne u
      dziecka. Moj mąż pamięta z bardzo wczesnego dzieciństwa takie jazdy,
      że miał koszmary, mama nie brała do łózka, a on nie mógł zasnąć i
      się bał.
      No i on i jego siostra musieli, nawet jak byli już nastolatkami spać
      przy świetle. A ona do tej pory ma koszmary i boi się sama w domu na
      noc zostać.
      W sumie to nie wiadomo, czy od tego, ale oni dobrze to pamiętają i
      wczoraj zebralam ochrzan za to, że jak dziecko obudziło się z
      płaczem to pogłaskałam po główce i sama do wyrka.
      No, ale ona zasypia po takich incydentach, więc co mam dzieciaka
      ciągać na ręce. I powiedziałam, że jak się wybudzi do oboje dostana
      eksmisję do drugiego pokojuwink
    • bardzo_luba Re: Koszmary nocne 21.02.09, 12:02
      He, he, nie wiem, co sie powinno robic w takiej sytuacji.
      Smieje sie, bo u nas troche podobnie. Kiedys jak synek sie budzil w nocy, usypialismy siedzac na fotelu, po zasnieciu do lozeczka. Teraz, troche z wygody, jesli sie przebudzi bierzemy do nas do lozka. Jak mi sie chce, odkladam z powrotem. Jak juz sie dobrze ulozymy, spi z nami do rana. Lubimy tak spacwink
      Ale tak mysle, ze madrzej chyba by bylo przetrzmac te kilka nocy i odkladac do lozeczka jednak. Dzieci sie szybko ucza. Jak sie spodoba spanko z rodzicami, mala nie odpusci.
      • ap77 Re: Koszmary nocne 21.02.09, 12:59
        ja biore ok 4 (budzi sie o stalych porach) i dalej spi z nami+woda z sokiemsad
        • blaszka0662 Re: Koszmary nocne 21.02.09, 13:38
          Masz maluch też u nas ląduje nad ranem, czasem jest to 2 a czasem
          podiero 4, rzadko zdarza się że sam śpi całą noc. Ja go biorę do
          nas, bo chyba bym na pysk padła jakbym miała do niego kursować 2-3
          razy w nocy.
          • tartulina Re: Koszmary nocne 21.02.09, 15:37
            Na pewno Mis odreagowuje emocje nocą.A moze ma za dużo wrażeń w ciągu dnia?Mam nadzieję,że już teraz nie zyjecie jak w klasztorze i wychodzicie do ludzi?Nie zastanawiaj się jak młoda w nocy płacze,tylko bierz Małgosię do swojego łóżka.Wstawanie kilka razy w nocy męczy,a Miś w ciągu dnia chce mieć radosną i w pełni sił witalnych mamę!A jak Małgosia nocą poczuje się pewniej to wróci do swojego łóżeczka.Pozdrawiam serdecznie.Agnieszka
            • 100ania Re: Koszmary nocne 21.02.09, 16:08
              z żelazną konsekwencją odprowadzam do łóżka, no ale u mnie dzieci trójka, łóżko tylko 140 cm szerokości, a mąż w tygodniu wstaje 5:20 uncertain
            • mama-cudownego-misia Re: Koszmary nocne 21.02.09, 21:28
              Żyjemy jak w klasztorze smile
              Epidemia grypy jest, a my na zmianę mamy fobię, że Małgosia się zarazi sad
              Ale, ale! Mam od 2 tygodni obiecany wypad do kina (sama, bo ktoś musi zostać z
              Małgosią). Pierwszy raz od ponad 2 lat do kina idę, cieszę się jak dziecko i nie
              mogę zdecydować, na co pójść smile Kurcze, przyznam Ci, że w mieście to się teraz
              jak wsiowa baba czuję, taka trochę zagubiona...

              Wrażeń to Małgosia pewnie trochę ma, ale jakoś bez ekscesów. Spróbuję z tym
              wzięciem do łózka na parę dni.
    • agao0972 Re: Koszmary nocne 21.02.09, 18:04
      No więc ja widzę to tak. Kierując się rozsądkiem , nie powinno się
      brać malucha do łóżka, bo się przyzwyczai, ale co po rozsądku kiedy
      między 2 a 4 rano chce się tak ch....nie spać, dreszcze telepią, a
      maluch konsekwentnie się wydziera??? Ja , zagorzała od zawsze
      przeciwniczka spania z dzieckiem, biorę do siebie Grześka, poprostu
      kapituluję. Właśnie z tego powodu wstrzymuję się z decyzją
      przeniesienia łóżeczka do oddzielnego pokoju, bo nie wyobrażam sobie
      biegać przez zimny przedpokój kilka razy w nocy. Gdzie znikły te
      wspaniałe nocki, kiedy to Grześ zasypiał po kąpieli, sam, bez
      lulania i budził się rano i to w ekstra chumorku, wcale nie
      domagając się wyjęcia z łóżeczka. ale z drugiej strony, czy to nie
      ujmujące chwilie, kiedy to taki mały brzdąc przytuli się i powita
      mamusię super uśmieszkiem??? smile To chyba objaw prawidłowego rozwoju
      emocjonalnego, potrzeba bliskości i takie tam.
      A u twojej małej, wydaje mi się, ze faktycznie, w nocy dochodzi do
      odreagowywania wrażeń z dnia, bo przecież chuba nikt jej nie
      krzywdzi? Zresztą, co ja piszę, to jakiś absurd. Bierz MaŁGOŚKĘ do
      siebie. Za prę lat wołami jej do siebie nie zaciągniesz. Jejku ale
      się rozpisałam.
      • mama-cudownego-misia Re: Koszmary nocne 21.02.09, 18:30
        Nie, nie krzywdzimy jej, no może trochę za bardzo rozpieszczamy smile

        Atmosfera w domu jest od kilku dni b.stresująca, bo ja chodzę spięta i mimo, że
        raczej się ją staram odseparować od babci, to pewnie coś tam słyszy. A
        dziewczyna bardzo wyczuwa nastroje i na dodatek chyba trochę tęskni za babcią z
        okresu normalności.
        A może jej się jakaś choroba wykluwa, bo w dzień też marudna, tak marudzi, jak
        na ból, a gdy pytam, gdzie boli, pokazuje cały czas głowę.
        Dzięki, dziewczyny, pójdę za waszymi radami. Będzie dziewczyna pewien czas spać
        z nami, chociaż nie wiem, jak się pomieścimy we trójkę i z jej trzema misiami.
        Jakby w kilka dni nie pomogło, to spróbuję ją zacząć brać do łóżka i odkładać po
        zaśnięciu, a jak te koszmary szybko nie miną, to będzie jeszcze jeden argument
        za wyprowadzką...
        • tolka11 Re: Koszmary nocne 21.02.09, 18:49
          A Małgosia ma łóżeczko czy normalne łózko?
          Moje nie miały nigdy łóżeczek tylko zaraz dostawały normalne i ja
          spałam zawsze z najmłodszym.
          A małżeńskie łóże było dla męża.
          Moze warto spróbować, kup duże i idź do niej. Mała się nie będzie
          bała, ty dłużej pospisz, mąż się wyśpi.
          • mama-cudownego-misia Re: Koszmary nocne 21.02.09, 19:36
            Pomysł dobry, tylko my jesteśmy takie papużki nierozłączki, ze jak się nie
            przytulimy, to ani mąż nie może zasnąć, ani ja...
            Małgosia ma łóżeczko typu klatka, ale tak, ze może z niego sięgnąć i nas
            pogłaskać po głowach. Myślisz, żeby jej wyjąć drążki?
            • mama-cudownego-misia Re: Koszmary nocne 21.02.09, 19:46
              Acha, dodam, że ona zawsze zasypia z nami. Od początku mamy taki rytuał, że
              około 20.00-21.00 kładziemy się z nią na naszym łóżku, robimy jej takie gniazdko
              z naszych ciał, opowiadamy bajki, bawimy się, przytulamy, i po jakiejś godzinie
              mała usypia. Do tej pory spała jak zabita, nie było żadnych problemów.
              Chociaż faktycznie zauważyłam, że w nocy przeżywa, to, co się działo za dnia.
              Jak była w mini-zoo, to potem wymieniała nazwy zwierząt przez sen, jak poszła do
              fabryki Misiów, to szeptała nie budząc się "niś, niś, niś".
        • agao0972 Re: Koszmary nocne 21.02.09, 19:29
          Zainspirowana tym co napisałas, przeczytałam twój post pt. Babcie, i
          skwituję to : oooooo ranyyyyy, jak ty to wytrzymujesz????
          • mama-cudownego-misia Re: Koszmary nocne 21.02.09, 19:36
            Kwestia przyzwyczajenia. Zasadnicze pytanie brzmi, po co w ogóle wytrzymywać sad
            • marta_i_koty Re: Koszmary nocne 21.02.09, 20:03
              U nas też tak było - tylko później, jak Szymek poszedł do przedszkola.. W nocy
              prowadził przez sen jakieś dialogi z nauczycielką, zwykle to było: "Pani Jolu,
              pani Jolu, niech pani zadzwoni do mojej mamy, żeby mnie zabrała do domu".. Serce
              mi sie krajało, ale zaczął spać normalnie, gdy mu zaczęłam podawać Melisal..
    • sirbal Re: Koszmary nocne 21.02.09, 20:01
      Hej,
      Moja mała w tym wieku tez się budziła ok. 1-2 w nocy sad Teraz ma 25mcy i śpi
      12-14h bez przerwy. Ala nie potrzebowała wyjmowania z łóżeczka, uspokajała się
      gdy do niej mówiłam, że mama jest obok, że wszystko jest w porządku. Najlepiej
      mieć stały rytuał, ja gdy się obudzi i mnie woła przychodzę i głaszczę córkę po
      głowie a jak potrzeba to daje jej rękę (palec) do trzymania, uspokaja się i
      zasypia. Gdy długo nie może zasnąć a ja nie mam juz siły mówię, ze idę do
      łazienki i że będę obok, mała zazwyczaj sama ze soba pogada i zasypia. Alicja
      zawsze spała w swoim łóżeczku, w swoim pokoju. Do szóstego miesiąca życia spałam
      u niej, po przeprowadzce śpi sama w pokoju. Gdy jest wieczorem zmęczona pokazuje
      na swoje łóżeczko, woła "mleko" je i idzie spać. Zasypia w ciągu maks. 15minut,
      niestety nie spi w dzień sad Czasami do spania chce ulubioną zabawkę np: lalke
      lecz gdy budzi się w nocy i lali nie ma jest płacz sad więc gdy wstawałam do niej
      dawałam z powrotem ulubioną zabawkę- Alicja trzyma ją w rączce. Najmocniejszy
      sen dziecko połozone ok. godz. 20 ma do 24-1 w nocy, potem to ciągłe wybudzenie
      i zasypianie. Dzieciom w tym wieku na pewno śnia się sny, zauważyłam to u Ali. W
      nocy budziła się krzycząc np: (ła ła ła) odgłos psa z bajki którą oglądała lub
      prosząc o np: nową rzecz którą się bawiła. Są dwie ciekawe pozycje: "Uśnij
      wreszcie" podobno także w wersji elektronicznej i"Każde dziecko może nauczyć
      się spać" wiem o nich od sąsiadki, która ma problem z usypianiem/spaniem swojej
      córki, my na szcęście nie mamy z tym problemu, za to z jedzeniem.......obiad to
      łyzeczka dla misia, małpki i całego ZOO wink
      • kasia284 Re: Koszmary nocne 21.02.09, 20:06
        Jestem Beatko w podobnej sytuacji, tyle, że Kubuś klęka w łóżku i
        klaszcze, mówi, popłakuje tak około 3 w nocy, biorę go do łóżka
        kładę między mną a mężem i tak śpimy bidulki do rana, a to poprostu
        z lenistwa, tak jest wygodniej. Tyle był w inkubatorku sam, ze
        mamusia nie ma sumienia zostawiać go w łóżeczku. Wiem, ze gdybym go
        odłożyła po pół godzinie to spałby w łóżeczku, ale LENISTWO moje
        wygrywa))))))))))Pozdrawiam i życzę miłych słów ze słodką Misiąwink
        • mlagodna Re: Koszmary nocne 21.02.09, 21:17
          U nas w sumie jest jedno magiczne słowo na takie sytuacje - SEDALIA smile To
          syropek homeopatyczny na problemy ze spaniem u dzieci.
          Fakt że był okres że młody przychodził długo do nas ale ja się nie umiem z nim
          wyspać i odprowadzałam go do drugiego pokoju. Zanim jednak pojawiła się Kalina i
          Grześ spał z nami w pokoju, przywalałam go swoją ręką i spaliśmy spokojnie w
          swoich łóżkach - tylko ja z ręką w łóżeczku smile
          Teraz też czasem przyjdzie - zwłaszcza jak zsika się w majty (pampka!!! -a ma 4
          lata i 3 miesiące) Nie mam siły go odprowadzać więc śpi z nami...
          • tunelinda Re: Koszmary nocne 21.02.09, 23:45
            Ja kiedyś przeczytałam gdzieś,że jak dziecko gdy się wybudza zastaje inną
            sytuację niż przy zasypianiu to ryczy. Jak zasypia z wami a budzi się sama w
            łóżeczku,a przecież zasypiając wtulała się w rodziców to histeria,bo chce znowu
            spać z wami. My mamy to z Alkiem od 2-3 mc i odkładamy kilka razy do łóżeczka w
            nocy, ale u nas komplikacją jest jeszcze bycie Alka na cycku. Śpiąc z nami też
            się wybudza,ale nie reaguje wtedy taki wrzaskiem,jak obudzony w łóżeczku,a że
            rano trzeba wstać do pracy to nie mam siły na odzwyczajanie go od spania z nami,
            więc wychodzi średnio 1/3 nocy w łóżeczku a 2/3 z rodzicami i wędruje nam po
            całym łóżku...
            • mama-cudownego-misia Re: Koszmary nocne 22.02.09, 10:23
              No fakt, ze Alek jest straszny przytulasek smile
              To jest najlepiej "leżące" w ręku dziecko, jakie znam, strasznie słodki smile.
              Jakbym miała takiego przytulaska zamiast mojego rozpychającego się kloca, to
              chyba bym go sama uczyła w łóżku spać wink
    • zorrgula Re: Koszmary nocne 22.02.09, 00:05
      Spanie z dzieckiem jest baaardzo złe ze względów wychowawczych i taki tam ponoć
      innych.... wink, a życie życiem.
      Zu od dłuższego czasu ma też już swoje łóżko 220x220 i w rezultacie śpimy we
      troje, ona między nami. Kiedyś jak była maleńka, przesypiała całe nocki u siebie
      bez wybudzania, później nastał czas różnych przeziębień, kaszlów i tak już
      zostało. Zu ma duże łóżko w którym bez problemów wysypiają się i rodzice, a i
      właśnie miłe jest obudzenie się przez np otwieranie oczu paluszkiem córci
      "delikatnie" smile i zniewalający uśmiech w pomieszaniu z rozespaniem jeszcze. Ja
      pamiętam, że jak mój tato chodził na nocki do pracy, to spałam z mamą i były to
      fajne czasy; mąż wstaje o 4rano do pracy.
      Jest nam dobrze, zobaczymy co potem smile

      PS
      Do jakiego kina i na co wink, może potrzebujesz towarzystwa smile
      • mama-cudownego-misia Re: Koszmary nocne 22.02.09, 10:22
        Potrzebuję towarzystwa smile A do jakiego kina Ty zwykle chodzisz, kiedy możesz i
        na co byś chciała? U nas jedynym problemem są terminy, bo albo mi pilne zlecenie
        wyskakuje, albo mężowi, i tak od 2 tygodni uncertain
    • mama-cudownego-misia Re: Koszmary nocne 22.02.09, 10:24
      Po pierwszym koszmarze wzięłam do nas i przespała spokojnie do rana...
      Zobaczymy, co dalej.
    • skomroch1 Re: Koszmary nocne 22.02.09, 13:02
      U nas też zaczęły się jakiś czas temu koszmary. Roch budzi się z
      krzykiem"kulka!!!" albo"papa, papa", biedula, i trzeba go chociaż pogłaskać po
      głowie. Synek najpierw żarł w nocy, teraz to, więc ja już zrezygnowałam na jakiś
      czas z małżeńskiego łoża, bo kursowanie parę razy w nocy przez cały dom to była
      męczarnia. Roch ma duży materac, na którym mieścimy się oboje, a że zasypia ok.
      21, to ja i mąż i tak zdążymy się poprzytulać, a przynajmniej jedno jest wyspane.
      Jest taka mądra książka na temat snu dzieci, "Każde dziecko może nauczyć się
      spać" pani Anett Kanst-Zachn( mogłam źle napisać nazwisko).U nas super się
      sprawdziła, dopóki mały nie zachorował i wszystko wzięło w łeb. W tej książce
      najważniejsze jest to, że jeśli dziecko nie zasypia samo, to obudzone w środku
      nocy, widząc, że rodzic, który był przy zasypianiu zniknął wpada w panikę.
      Uważam, że to logiczne,ale jako mama wcześniaka, samotnego 3 miesiące w szpitalu
      za miękka jestem na tą, nawiasem mówiąc, mądrą metodę.
      Miłej niedzieli, ja mam chwilowy urlop od szpitala, ale ze właśnie się kończy,
      ubieram się i lecę.
      • lazy_lou Re: Koszmary nocne 22.02.09, 18:32
        u nas tez przerabiamy etap snow i koszmarow.

        tylko... glupio sie przyznac ale u nas kuba spi w lozku
        malzenskim... z tata suspicious
        bo piotr ma mocniejszy sen a na dodatek chrapie wiec ja sie
        przeprowadzilam na kanepe w salonie a kuba zajal moje miejsce.

        u nas jest tak ze kube trzeba obudzic, bo samo przytulanie nie
        dziala. trzeba go postawic do pionu niemal, zeby otworzyl oczy i
        wtedy "zmienia mu sie plyta" i zazwyczaj spi spokojnie do rana. no
        chyba ze ma jakis wybitnie atrakcyjny dzien albo zatkany nos to
        potrafi budzic sie pare razy, ale taki z wybudzaniem koszmar ma
        zazwyczaj jeden.
        zeby nie to ze piotr po prostu czasem przywala go niedzwiedzia lapa,
        i spia dalej, chyba bym wymiekla ze zmeczenia.

        wiecie co? ja tam juz sie specjalnie nie stosuje do tych ksiazkowych
        rad.
        chce spac z rodzicami?
        widocznie potrzebuje bliskosci. czemu mialabym mu jej odmawiac?
        przeciez po to sie ma dziecko:zeby je kochac.
        w koncu nie bedzie spal z nami do 18stki wink
        poki mamy jedynie 2 pokoje i wspolna sypialnie a on jest maly to
        niech ma! czytalam gdzies ladne slowa ze dziecku trzeba dac korzenie
        i skrzydla. mysle ze poczucie bezpieczenstwa, takie od srodka, i
        pewnosc ze mama jest jak opoka moze byc czescia "korzeni". a spanie
        i "chronienie" od koszmarow czescia tego poczucia bezpieczentwa smile


        ale sobie to ladnie zracjonalizowalam ;>
        swoje lenistwo i brak zasad ;>
        grunt to dobra ideologia i mozna sie wysypiac ;>


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka