asiek1982_8
03.03.09, 21:28
Kiedy urodził się Filip troszkę miałam żal i zazdrościłam innym mamą w
szpitalu że maja zdrowe dzieciątka urodzone o czasie nawet kiedy nie planowały
ciąży czy paliły w trakcie.
Dziękowałam Bogu że Filip jest na świecie ale czułam żal dlaczego to mnie
spotkało.Nie widziałam dosłownie nic o wcześniakach a spodziewałam się
najgorszego- stan jego z powodu dużej hipotrofii, wylewu, zapalenia płuc był
niepewny a lekarze zawsze są ostrożni w diagnozach. Miałam depresje i nie
mogłam sobie poradzić z wcześniejszym porodem, obwiniałam siebie i szukałam
odpowiedzi dlaczego ja??
Teraz kiedy czytam na tym forum o naprawdę skrajnych wcześniakach i problemach
jakie tu się opisuje wiem że byłam egoistką. Czytając o Kacperku czy Nadii nie
mogę opanować płaczu i teraz dopiero wiem ile miałam szczęścia i ile mnie
ominęło złego.Teraz to wiem dzięki Wam,...
Mam super faceta w domu radosnego, szczęśliwego i zdrowego. Gdy byłam z nim
tydz. w szpitalu cieszyłam się ze to tylko zapalenie oskrzeli-kiedy widziałam
naprawdę chore dzieci, ma wzmożone napięcie - przecież to tylko napięcie
które da się wyleczyć ćwiczeniami. Czego można chcieć więcej

.Takiego
optymizmu nie zrozumieją tylko mamy zdrowych dzieci które nie doceniają tego
co mają ponieważ nigdy nie czytały historii które są tu opisywane.... Ktoś mi
się pyta czy już siada, czy raczkuje....a czy to jest takie ważne kiedy
zacznie. Ciesze się z każdej nowej umiejętności która mój synek zdobywa małymi
kroczkami bo wiem że na wszystko przyjdzie czas...