yulia19791
30.03.09, 19:10
Już nie raz pisałam, że Bartek nie umie jeść normalnych, stałych
pokarmów. od pół roku chodzimy do logopedy, która stwierdziła brak
żucia. jesteśmy na etapie "memłania" chlebka, czekolady, cisatek aż
same na tyle się rozpuszczą by można było je połknąć. syn w ogóle
nawet nie próbuje gryźć jedzenia. do tego nie mogę mu dać żadnego
twardego cukierka ani gumy rozpouszczalnej,a co gorsze, żadnego
kawałka mięska, bo on to po prostu połknie i mam wrażenie że może
się tym udławić. Czy ktoś miał ten problem? jak temu zaradzić?
dodam, że Bartuś ma 2,5 roku, a od września idzie do przedszkola.