Witam wszystkich. Jestem mamą bliźniaków-Julenki i Viktorka, którzy
przyszli na świat 4.04.09 w 25 t.c., przyczyna przedwczesnego porodu-
infekcja wewnątrzmaciczna (escherichia coli).
W skrócie ich juz dwumiesięczna walka o życie:
Juleńka - 710g, 5-7-8 pkt Apgar, po porodzie zaintubowana, po 5
godzinach z respiratora przepięta na Cepap.
Viktorek - 770g, 5-6-8 pkt Apgar, po porodzie zaintubowany, po 12
godzinach z respiratora przepięty na Cepap.
Ich stan od poczatku byl stabilny, byli bardzo żywotni, ale
oczywiscie z uwagi na skrajna niedojrzalosc lekarze ciagle
przedstawiali wszystkie mozliwe, czarne scenariusze. Oboje z mężem
byliśmy przerażeni, zresztą do dziś jesteśmy

Największym zmartwieniem byly wylewy, które maluszki dostaly w 2/3
dobie - Viktorek II stopnia w lewej pólkuli, Juleńka II st. w lewej,
III stopnia w prawej, który niestety następnego dnia przeszed w IV,
byla to jednak IV niewielkiego rozmiaru (takie III plus).
Pomimo wylewu Juleczka caly czas znakomicie sie spisywala, do tej
pory (odpukac!) ominely ja większe problemy, nawet wodoglowie
pokrwotoczne i drenaz, na który doktorzy byli praktycznie nastawieni.
Dzis Juleńka waży 1450 g i od tygodnia oddycha calkiem sama.
Z braciszkiem nieco gorzej, pomimo, ze mial troche lepszy start z
uwagi na wylewy, to jednak ciagle nie może wyjść na prostą. Najpierw
problemy z trawieniem, ledwo udalo sie go rozkarmic, tak ze mogl w
koncu pozbyc sie centralu, przyplątala mu sie infekcja - zapalenie
pluc spowodowane przez echerichie coli, poniewaz bakteria byla we
krwi lekarze nazywali to 'sepsa z lokalizacja w plucach'

Z powodu infekcji musial byc znow na pare dni zaintubowany. Na
szczescie infekcje zwalczyl szybko, po dwoch dniach jego stan
znacznie sie poprawil. Infekcja spowodowala klopoty z trawieniem i
musial powrocic na karmienie dozylne, na ktorym jest do dzis. Ale
powoli zaczyna sie rozjadac

Wazy 1250g. I dalej kurczowo trzyma
sie cpapiku, tlumacze sobie, ze moze byc oslabiony z powodu przebytej
infekcji i antybiotykow i na samodzielne oddychanie jeszcze przyjdzie
czas. Ale tak bym juz chciala, zeby w koncu dogonil siostrzyczke.
No i wiem juz, ze będzie go czekać operacja przepukliny, ale puki nie
jest pilna, lekarze odkladaja ją az bedzie wazyl okolo 2kg.
Tak z grubsza przedstawia sie nasza historia. Aha, zapomnialam
jeszcze o początkach problemów z retinopatią - u Juleczki w zeszly
czwartek stwierdzono I/II, drże juz przed kolejnym czwartkiem, kiedy
będzie następna kontrola

Na koniec moja prośba do Was, tych którzy tą trudną drogę macie juz
za sobą i cieszycie się swoimi pociechami w domu. Prosze napiszcie
jak rozwijają się Wasze wcześniaczki (prosilabym o odpowiedz rodzicow
takich skrajnych wczesniaczkow jak moje, interesowalby mnie tez
rozwoj dzieci po ciezszych wylewach-III/IV). Bardzo Was prosze o
odzew, jestem naprawde zalamana i przerażona, lekarze niestety mówią,
ze moze być różnie i niewiadomo jak dzieci neurologicznie będą się
rozwijać ... czy będą kiedyś chodzić, mowic, widzieć, slyszec ...?
Tak bardzo się boję ...
Anka