Drogie Mamy!
Sledze forum od jakiegos czasu- czesto z placzem, zawsze z zazdroscia.Z zazdroscia poniewaz Mojemu Syneczkowi sie nie udalo

Rok temu w czerwcu nagle w nocy odeszly mi wody- trafilam do szpitala w Szczecinie na Unii Lubelskiej- dostalam 2dawki sterydow i po 48godz zaczeto wywolywac porod, ktory skonczyl sie cc. Syneczek urodzil sie zywy, ale zmarl po 1godz i 43min. Tomulek wazyl 1172g i mial 38cm- lekarze przed porodem mowili, ze jak bedzie wazyl 900-bedzie zyl. Jest mi bardzo zle, bo czuje, ze nie dano nam szansy- nie pozwolono mi lezec z odplywajacymi wodami, nie dostalam od razu przy przyjeciu antybiotyku... dlugo by wymieniac. Nie poznalam przyczyny przedwczesnego pekniecia pecherza plodowego ani smierci Tomulka- lekarze powiedzieli, ze tak sie czasami zdarza.
Moglam sie starac o kolejne dziecko po 5miesiacach- udalo sie za pierwszym razem- obecnie jestem w 32+6tc. Oczywiscie moja obecna ciaza to ogromny stres- i im blizej konca tym ten stres sie nasila. Boje sie, ze jak juz raz urodzilam przed czasem sytuacja sie powtorzy. Dzis w nocy mialam silne bole o charakterze klujacym- bralam 3x No-spe w ciazgu 4godz- do szpitala balam sie jechac...
Chcialabym zapytac mamy wczesniaczkow, czy ich kolejne ciaze rowniez zakonczyly sie przedwczesnie, na co powinnam zwracac uwage i co zrobic zeby donosic ciaze do konca.
A przede wszystkim chcialbym wyrazic swoj podziw dla Waszych Wspanialych Dzielnych Dzieci- pomimo iz to dla mnie bolesne- cudowne jest moc czytac, ze tak wielu wczesniaczkom sie udalo. Zycze wszystkim Mamom wiary i duzo sily! Macie przewspaniale Dzieci!!!