Dodaj do ulubionych

Kacperek 14.08.2009 31tc,1050g,37cm - Jelitka!

24.08.09, 12:39
Witam.

Od 14 sierpnia 2009 jesteśmy rodzicami cudownego, małego wcześniaczka Kacperka.

Urodził się w 31 tygodniu ciąży przez cesarskie cięcie. Żona miała przedciażowe nadciśnienie tętnicze, a do tego doszła gestoza, centralizacja krążenia, spadek przepływów, małowodzie. Na 2 tyg. przed porodem została zabrana do Szpitala Wojewódzkiego w Tychach. Tam dostała odpowiednie leki, w tym na tydzień przed (nie do końca planowanym) zabiegiem sterydy na płucka dziecka.

Dziecko na świat przyszło w dobrym stanie, lecz jest hipotrofikiem. Miało być 1300 z USG, było 1050g. Dostał 7.5 Apgar, od początku oddychał tylko na nCPAP z tlenem 26% w 1 dobie, potem 21%.
Niestety mały ma problem z jelitkami... i tu de facto zaczyna się cały post...

Do 4 doby nie oddał smółki, karmiony był pokarmem syntetycznym (Prenan) z niewielka domieszką pokarmu matki (problemy z laktacją po cesarce). Miał cały czas zielonkawą wydzielinę z żołądka, nie chciał trawić. 18.08.2009 lekarz stwierdził wzdęty brzuszek i konieczność przewiezienia dziecka do odpowiedniej kliniki z zabezpieczeniem chirurgicznym. Wolne miejsce znalazło się w Szpitalu Klinicznym nr 1 w Zabrzu. Tam po RTG stwierdzono że nie ma potrzeby ingerencji, wystarczy "głodówka" i odżywianie małego dożylnie. Nie było na zdjęciu objawów martwiczego zapalenia jelit. Dziś (24.08.2009) lekarze zadecydowali, iż będzie podjęta próba podania 1ml syntetycznego pokarmu (mama bierze 2 antybiotyki i karmienie jej pokarmem na razie jest wykluczone).
2 dni temu dowiedzielismy się, "że udało się sprowokować spora ilość smółki". Ale nie znamy szczegółów co i jak... Następnie małemu mają podać kontrast... I tu boimy się najbardziej...

Czy któraś z mam/tatusiów ma doświadczenie w takich sprawach?
Co z uczuleniem na kontrast?

Czego się spodziewać? Czy możliwa jest anemia po serii prześwietleń z kontrastem i przetaczanie krwi?

Jakie są wasze opinie o szpitalu w Zabrzu i dr Kostowskiej?
Jak Wy z własnego doświadczenia oceniacie ten szpital?
(Jak na razie maluszek jest bardzo zadbany, rózowiutki, ma co chwilę nową "pościel")

Dodam, iż od momentu przyjazdu do Zabrza mały oddycha całkowicie samodzielnie, nie ma żadnych infekcji, ruchowo wg lekarki jest OK, potrafi płakać i nawet kichnął 3x. prostuje się, przeciąga, ziewa, próbuje otwierać oczy. Sondę żołądkową wyjmuje samodzielnie smile

Pozdrawiam wszystkich rodziców serdecznie i wszystkim życzę powodzenia i radości z maluszków!

Z góry dziękuję za wszelkie sugestie i odpowiedzi!
Pozdrawiamy,
Agnieszka i Wojtek
Obserwuj wątek
    • 78goska Re: Kacperek 14.08.2009 31tc,1050g,37cm - Jelitka 24.08.09, 13:00
      Cześć
      Zyczę zdrówka maluszkowi, nie mam doswiadczenia z kontrastem, ale na
      pewno ktos sie znajdzie na forum kto miał.Napiszę tylko że moje
      młoda nie trawiła przez prawie miesiąc - kazda próba kończyła się
      odsysaniem zielonej tresci, potem jak ruszyło to było coraz
      lepiej.Sądzę że kontrastem mają sprawdzać drozność przewodu
      pokarmowego, jesli tak to jest to naprawdę konieczne.
    • tolka11 Re: Kacperek 14.08.2009 31tc,1050g,37cm - Jelitka 24.08.09, 13:06
      Witajciesmile
      Mój Miłosz spędził po urodzeniu w Zabrzu 70 dni, najpierw na ITD na
      parterze, a potem na patologii na I piętrze.
      Szpital i lekarze raczej bez większych zastrzeżeń, wtedy nie dbali
      za bardzo o badania oczu teraz dbają. Mój młody tez miał problemy z
      jelitami, doszło nawet do zapalenia otrzewnej, potem podawano
      kontrast. po miesiąci, podaniu leków zaczął trawić.
      miłosz urodził się w 28 tygodniu z wagą 880 gr.
      Trzeba być dobrej mysli i wierzyć.
      Tu historia mojego syna. Ku pokrzepieniu:



      Miłosz urodził się nagle w 28 tygodniu ciąży 6 lat temu. Dlaczego?
      Teraz już wiemy, ze przyczyną była infekcja wewnątrzmaciczna i
      konflikt serologiczny - przeciwciała narastały i niszczyły malucha.
      Wazył 880 gram i dostał 1 pkt Apgar. Urodził się w zamartwicy, nie
      oddychał, nie ruszał się.
      Co przeszedł? Przez 40 dni był pod respiratorem, miał zapalenie
      płuc, zapalenie otrzewnej, 3 transfuzje wymienne, wylewy krwi do
      mózgu II/III stopnia, wodogłowie pokrwotoczne, wadę mózgu, brak
      odbioru w lewym uchu, miał też przepuklinę pachwinową obustronną.
      Spędził na oddziale 70 dni. Wypisano go w stanie wegetatywnym bez
      rokowań. Wszyscy mi współczuli. A ja uparcie przez łzy powtarzałam:
      dasz radę synku, dasz radę.
      Zaraz po powrocie do domu okazało się, że w lewym oku ma retinopatię
      V stopnia (nieodwracalna utrata wzroku) i jaskrę, a w prawym
      retinopatię III stopnia. Pomoc znaleźliśmy w Warszawie. 2 x
      przeszedł operacje lewego oka, usunięto jaskrę i częściowo
      przyklejono siatkówkę. na lewe oko widział zarysy do 1,5 m. W prawym
      ma wadę wzroku - niedużą.
      Pierwszy rok to było: 2 operacje usunięcia przepukliny, 2 operacje
      oka, rezonans mózgu, który wykazał, że wodogłowie zanikło
      samoistnie. Słuch ma rewelacyjny, wczesniakom często rozwija się
      później.
      Przez 10 m-cy, mimo rehabilitacji Vojtą, młody pozostawał w stanie
      wegetatywnym, bez ruchu, bez kontaktu. Potem przeszlismy na NDT
      Bobath. I ruszyło fizycznie: jak miał 14 m-cy chodził. Mówić zaczął
      w wieku 3 lat. Sikać na nocnik w wieku 3,5 lat.
      W wieku 5 lat okazało się, że jaskra zaatakowała ponownie lewe oko,
      szukaliśmy pomocy na całym świecie. Nikt nie może pomóc. Oko jest w
      zaniku.
      Miłosz jest fajnym, zwyczajnym sześciolatkiem, który wymaga pomocy
      logopedy i neurologopedy - kłopoty z wyraxnym mówieniem. Miał
      zaburzenia emocji, ale poradziliśmy sobie z nimi. Ot zwyczajny
      chłopczyk.


      Jesli potrzebujecie rozmowy, tu mój mail milek03@onet.eu
      Telefon mogę wam podać na priv. Wiem, że rozmowa pomaga.
      Przytulam mocno.
      • tolka11 Re: Kacperek 14.08.2009 31tc,1050g,37cm - Jelitka 24.08.09, 13:13
        A przetaczanie krwi: cóż niejednemu maluchowi uratowało zycie i
        zdrowie. Brzmi strasznie, ale to nie koniec świata. do przeżycia.
        Miłosz miał kilka razy.
        Przed wami trudny czas, ale widzę, ze Kacperek świetnie sobie radzi.
        I oby tak dalejsmile
        • nysia22 Re: Kacperek 14.08.2009 31tc,1050g,37cm - Jelitka 24.08.09, 13:19
          Dzięki Ci tolka11 za wsparcie. I chylimy czoła w podziwie
          walki o synka. Gratulujemy wytrwałości i wiary. On na pewno docenia
          Twoje starania, a z czasem Ci to okaże.

          Jak dla każdego rodzica wcześniak to sytuacja nowa i trudna.
          Codziennie modlimy się o małego i inne wcześniaczki, i mamy nadzieję
          że wkrótce będziemy w domu razem.

          Przetaczania krwi boimy się mniej niż operacji. Kacperek i tata mają
          tą samą grupę więc jest OK. Choć wiadomo, że dziecku może grupa krwi
          się zmienić.

          Na razie jak na zbawienie czekamy na to, żeby mały trawił. Na
          "wodzionce", czyli kroplówce mały ciut przybrał.
          Urodzeniowa: 1050g > spadek fizjologiczny: 995g > ostatnie ważenie:
          1063g smile
          • karro80 Re: Kacperek 14.08.2009 31tc,1050g,37cm - Jelitka 24.08.09, 13:25
            Moja(24/25, 600g) dość długo nie mogła "zaskoczyć" z jedzonkiem -
            podanie soli fizjologicznej kończyło się sinym brzuchem - neca nie
            miała na szczęście.
            Ale jak zaskoczyła na "powaznie" tak trawiła przepięknie, nawet w
            trakcie bardzo ciężkich infekcji czy to mje mleko czy sztuczne.
            Choć dość długo żywili rónocześnie dożylnie.

            Teraz ma 17 mies i wcina całkiem nieźle.

            Krew przetaczana wieeele razy(może i nawet kilkanaście)
          • martha_sz2 Re: Kacperek 14.08.2009 31tc,1050g,37cm - Jelitka 24.08.09, 13:31
            Mój Jasiek też długo nie trawił pokarmu, wciąż miał zalegania w żołądku. Bardzo długo był na karmieniu dożylnym i dzięki temu ładnie przybierał na wadze, więc myślę, że z jednej strony to nawet dobrze.

            Nie mamy doświadczenia z kontrastem ale dla pocieszenia dodam, że jak już jelitka małemu "ruszyły" to z dnia na dzień zjadał coraz więcej, szybko przeszedł też z sondy na butelkę.

            Tygodniowo, wagowo i wzrostowo mój Jasiek był podobny, a dziś ma skończone 4 miesiące i prawie 5 kg wagi, zjada co 3 godziny po ok.110 ml, a w nocy śpi 8 godzin smile więc głowa do góry.

            Dużo zdrowia dla Kacperka i wytrwałości dla rodziców.
            • tolka11 Re: Kacperek 14.08.2009 31tc,1050g,37cm - Jelitka 24.08.09, 13:39
              I pozdrawiam Tychysmile Jedno z moich ulubionych miast. mam tam
              przyjaciół i bywam nagminnie. W końcu to tylko 25 km ode mnie.
    • wiwika12 Re: Kacperek 14.08.2009 31tc,1050g,37cm - Jelitka 24.08.09, 14:14
      Witam,
      moja mała Pola urodziła się też z hipotrofią (29 tydz 750 g), miała 10 pktów Apgara więc super, natomiast także zaliczyliśmy problemy z jelitami. Ciągłe zalegania po kolejnych probach karmienia. W takich chwilach lekarze zazwyczaj myslą o opcji operacyjnej i w jakimś stopniu byłam na to przygotowana - były objawy zamartwicy jelit. Polka miała wpuszczony kontrast w jelita, by spr czy są przepływy, czy też w którymś miejscu nie ma drozności. Udało się i co niezwykłe po tamtym dniu mała dostała 2 ml mleka i obyło się bez zalegań. kontrast, tak mnie zapewniano jest bezpieczny, nie powinien spowodować zadnych skutków ubocznych w postaci uczulenia, u nas właściwie od tego dnia wszystko wreszcie ruszyło. Myśle, że to badanie może bardzo wiele wyjaśnić a lekarze wiedzą co robią, mają ogromne doświadczenie.
      Co do problemu z anemią to prawdopodobnie Kacper będzie ja miał lub ma -wszystkie lub prawie wszystkie wcześniaki ja mają - taka ich uroda i nie ma to związku z czekającym was badaniem.
      Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki, by wszystko było ok.
      • wiwika12 Re: Kacperek 14.08.2009 31tc,1050g,37cm - Jelitka 24.08.09, 14:23
        W ramach inf dodatkowej: po podaniu kontrastu robiona jest serja zdjęc w określonych odstępach czasu w miarę przemieszczania sie kontrastu (maluch lezy na twardej tacy - niezbyt mi się to podobało, ale tylko ze względu na brak konfortu... Choć z 2 str Polka zaliczała wtedy gorsze rzeczy). potem zdjęcia są oceniane przez lekarzy i wszystko jasne. Ze wszystkoch przykrych rzeczy, które maluchu musza zaliczyc by życ to badanie jest chyba jednym z lzejszych i niezwykle ważnym. wreszcie nie czekasz na cud, ze jelita zadziałają, kończy się gdybanie - tylko masz do czynienia z działaniem i odpowiedziami. Dla mnie to było to doskonalsze wyjście.
        Raz jeszcze pozdrawiam i powodzenia
      • nysia22 Re: Kacperek 14.08.2009 31tc,1050g,37cm - Jelitka 24.08.09, 15:01
        Bardzo pocieszające!
        Mamy nadzieję, że tak jak napisałaś, po tym badaniu będzie wszystko OK
        a może i faktycznie kontrast "pomoże" naszemu maluszkowi smile
        • mamatwinsow Re: Kacperek 14.08.2009 31tc,1050g,37cm - Jelitka 27.08.09, 09:17
          Kacperek jest juz pewnie po badaniu. Moj Igusiak tez przed zamknieciem stomii miał kontrast. W ten sposób sprawdza sie droznosc jelit. No bo cofajaca sie zielona wydzielina to na pewno lekarze podejrzewaja niedroznosc.
          A co do aktywnosci - to moje byly absolutnie nieaktywne. Na poczatku moze troche ale to wiem ze lekarze nazywaja "honeymoon" u dzieci, krotko po urodzeniu, ze wzgledu na wysyp surfakatow po urodzeniu. Moja wkurzala sie na CPAP a Niunius po operacji przed wyciagnieciem rurki do respiratora. Ale potem to kompletne placuchy.
          A co to za metoda brutalna z rekami w pampersie???!!! Czy to normalne w Polsce. W Anglii moje maluchy dostawaly specjalne wczesniacze smoczki pacyfikatory - na uspokojenie i wzmacnianie odruchu ssania.
          A wszystko sobie powyciagały ze sto razy i nikt ich nie wiązał.
    • rrrybkaaa Re: Kacperek 14.08.2009 31tc,1050g,37cm - Jelitka 24.08.09, 15:08
      Witajcie!
      Z jelitami nie pomogę, bo u nas nie było tego problemu, ale lekarze na pewno
      wiedzą co robią. Transfuzji się nie bójcie, u nas po niej wszystko się poprawiło.
      Od razu przypomniała mi się moja historia. Pola urodziła się prawie rok temu,
      też w sierpniu, też w 31 tc, też z ciąży gestozowej przez cc, też jako
      hipotrofik. Ważyła 1170 g (wg usg w dniu cc miało być 1900 g). W szpitalu była
      równo 6 tygodni, urodziła się i leżała w Częstochowie.
      Przeszła stosunkowo niewiele: wylew I/II st., anemia (przetaczanie krwi),
      zapalenie pępka.
      Dzisiaj jest strasznie ruchliwą prawie roczną już dziewczynką, która zdaniem
      neurologa dogoniła rówieśników.
      Trzymam kciuki za Kacperka!
      Pozdrawiam
      Ola
    • vanillafields Re: Kacperek 14.08.2009 31tc,1050g,37cm - Jelitka 24.08.09, 15:14
      Gratuluje synka smile, tez urodzilam coreczke 37 cm (tylko wazyla troche wiecej
      1560 gr i 34 tc) z hipotrofia. Tez miala problemy z jelitkami - nec, w 11 dobie
      zycia, do tej pory trawila i nagle - buch.. Skonczylo sie na karmieniu
      pozajelitowym przez 3 tyg i antybiotykach przez 4. Na szczescie wszystko
      skonczylo sie dobrze, bez operacji, i mam nadzieje ze u Was rowniez to tylko
      potrzeba czasu zeby maluszka uklad trawienny troszke jeszcze dojrzal. A kontrast
      mielismy okolo tygodnia temu (ale nie jelit tylko zoladka, podejrzewam ze to
      taka sama 'procedura'), i obylo sie bez zadnych sensacji.. Moja mala miala
      rowniez przetaczana krew w szpitalu kilka razy z powodu b. duzej anemii, a na
      dzien dzisiejszy wszystko wyglada ok...
    • mama-cudownego-misia Re: Kacperek 14.08.2009 31tc,1050g,37cm - Jelitka 24.08.09, 15:40
      Wcześniak ma tak niedojrzały układ odpornościowy, ze reakcji
      uczuleniowych na kontrast się bać nie musicie.

      A transfuzja... Jak trzeba, to trzeba, nie zaszkodzi. Ewentualnie
      możecie kiedyś przy jakimś pobieraniu krwi zbadać dodatkowo na HIV i
      żółtaczkę typu C, ale zakażenie tym się zdarza u dzieci podobno raz
      na wiele lat, więc ryzyko malusieńkie.
    • joannapa Re: Kacperek 14.08.2009 31tc,1050g,37cm - Jelitka 24.08.09, 19:59
      witajcie

      Moja Małgosia dwa razy miała robione zdjęcia z kontrastem - za
      pierwszym razem pomogło smile - zaczęła się wypróżniać (możliwe że
      pomogło kilkokrotne pionizowanie Małgosi do zdjęc); teraz za drugiem
      razem chirurdzy mieli nadzieję, że środek kontrastujący, obok
      działania diagnostycznego, zadziała "leczniczo" - podobno czasami
      tak bywa, taki miły efekt uboczny.

      Życzę Waszemu Kacperkowi jak najlepiej


      p.s. jak ma się Żona, już lepiej? bo piszesz o antybiotykach dla niej
      • nysia22 Re: Kacperek 14.08.2009 31tc,1050g,37cm - Jelitka 24.08.09, 20:27
        Powiedzmy że mama czuje się na tyle dobrze, że jeździ z tatą i odwiedza synka smile

        Niestety w ranie pojawiła się ropa, lekarz odsączył cześć, podał drugi
        antybiotyk (Zinnat i Metronidazol). Z tego powodu pojawił się stan podgorączkowy
        na poziomie 37-37.6 st. C.

        Kuracja antybiotykowa dopiero w połowie, więc mamy nadzieję na efekty smile

        P.S.:
        Dziś Kacperek otwierał oczka jak tylko się go o to poprosiło (już słyszy i
        rozumie?) a przy każdym otwarciu dziarsko się uśmiechał smile
        Oczka uciekają w kąciki po otwarciu.. ale chyba wcześniaki tak mają?
        Wszystko wskazuje na to, ze reaguje na światło, bo gdy tylko pielęgniarki na
        sali zaświeciły lampy przed wieczorną pielęgnacją oczy otwierał chętniej.

        Podano mu 1ml pokarmu i czekamy na efekty. Miejmy nadzieję, że po jutrzejszym
        badaniu będzie ok.

        Dziękujemy za wsparcie i pomocne posty!
        • niuniadr Re: Kacperek 14.08.2009 31tc,1050g,37cm - Jelitka 24.08.09, 22:59
          Trzymamy mocno kciuki za dzielneo Kacperka. Hubert nie trawił wcale
          przez 19 dni i był karmiony tylko pozajelitowo, a potem z dnia na
          dzień zaczął ładnie przyswajać pokarm i było karmienie mieszane - po
          kilka ml mleczka + pozajelitowo, z czasem juz nie potrzebował
          karmienia pozajelitowego, u Kacperka też tak będzie, zobaczycie. A
          transfuzja krwi, to u tych maluchów praktycznie normawink Trzymamy
          kciuki i czekamy na dalsze wieści o maluszku.
          Pozdrawiamy
          • nysia22 Re: Kacperek 14.08.2009 31tc,1050g,37cm - Jelitka 25.08.09, 12:51
            No to kolejne wieści o Kacperku...
            Dziś zona widziała się z małym i lekarką.
            Mały musiał dziś zostać znieczulony, bo nie dało się zrobić wkłucia do żyły. W związku z tym zostało mu założone wejście do żyły pachwinowej, i dlatego podano "uspokajaczo-znieczulacz". Dostał też respirator, ale lekarka powiedziała, że to do czasu wybudzenia jest absolutną koniecznością. Mamy nadzieję że jak tylko dojdzie do siebie, to Kacperka rozintubują i wróci do swojego oddechu (a oddycha bardzo ładnie i równo!)

            Bardzo dobrą wiadomością jest waga 1150g! Czyli 100g więcej od urodzeniowej!

            Badanie z kontrastem zostało przesunięte do momentu, kiedy maluszek się nie wybudzi i nie zostanie odłączony od respiratora. Ponoć po podaniu 1ml pokarmu wydzielina z żołądka pojawiła się, ale w znacznie mniejszej ilości, co może świadczyć o podjęciu próby trawienia.

            Pozdrawiam rodziców i trzymamy kciuki za Wasze maleństwa.
            Pamiętamy o Was w modlitwach!

            P.S.:
            Czy są tu może rodzice bliźniaków leżących na ITD w Zabrzu razem z naszym maleństwem? smile
    • nysia22 Zmiana tematu:Jak spały Wasze bobaski w szpitalu? 27.08.09, 07:53
      Ponieważ nie chcę zakładać nowego tematu, zapytam tu.
      Chodzi mi o sen Waszych maluszków w okresie szpitalnym.

      Otóż to, co innych rodziców pewnie by bardzo cieszyło, rodziców
      wcześniaka troszkę martwi, ale może niesłusznie.

      Nasz Okruszek już zyskał miano "leniuszka oddziałowego", a to z racji
      tego że... ciągle śpi smile Może to brzmi dziwnie, ale czy tak być
      powinno?

      W pierwszych dniach po urodzeniu sporo płakał, szarpał rurki,
      zdejmował CPAP, sporo się ruszał, przez co 2x miał podany Luminal.
      Teraz jest niemal zupełnie odwrotnie, co lekarz tłumaczy nam tym, że
      odkąd nie ma "nosków" do oddychania, bardzo się uspokoił.
      Leżąc na pleckach próbuje się przeciągać, prostuje ręce i nogi,
      próbuje łapać dłonią to rurkę, to palec, lekko się przekręca na boki.
      Dość leniwie reaguje na łaskotanie w stópkę, nieco lepiej na
      głaskanie po pleckach, wzdrygając się i poruszając barkami i
      łopatkami. Choć jego ruchy są dość "dorosłe" i jak na takie maleństwo
      skoordynowane.

      Malec ma na własnym oddechu saturacje 95-100% a tętno w przedziale
      110-140/minutę.

      A pytam dlatego, że jego "koledzy" z inkubatorów obok szaleją i muszą
      być pacyfikowani przez spinanie rączek papmpersem do tułowia smile

      Czy jesteśmy rodzicami "cudownego dziecka" smile ? Czy może ruchliwość
      przyjdzie z czasem i wzrostem masy?

      USG główki jeszcze nie było, a lekarka neonantolog nie stwierdziła
      negatywnych odruchów neurologicznych.

      Jak to u Was było?
      • zaoknem.5 Re: Zmiana tematu:Jak spały Wasze bobaski w szpit 27.08.09, 08:57
        Mój ("młodszy", bo z 28 tyg.) był nie raz pacyfikowany (czyli ręce
        do pieluchy - z czym sobie w mig radził), bo ciągle walczył ze
        wszystkimi rurkami. Jego koledzy byli różni - "grzeczniejsze" dzieci
        na pewno się zdarzały.
        Wiem, że pytasz o "statystykę", żeby się uspokoić, że to co się
        dzieje z Twoim dzieckiem, jest jak najbardziej normalne,
        przynajmniej na standardy wcześniacze. Ale najważniejsze jest
        przecież, co mówią lekarze. Z Twojego opisu wynika, że Twój mały
        potrafi się jednak "zdenerwować" i zareagować. Przy świadomości, ze
        chodzi tu o reakcję na nieprzyjemne doznania, zawsze jest to jednak
        oznaka walki o swoje (chociażby - "dajcie mi spokój").
        Mam pewną małą sugestię - sama tak to opisujesz - i z mojego
        doswiadczenia jest to jak najbardziej normalne - że Twoje dziecko
        nie lubi jeszcze dotyku. To co z twojej strony jest pieszczotą
        (łaskotki, głaskanie, itp.) Twojemu dziecku nie sprawia (chyba)
        przyjemności. Moze wystarczyłoby na razie samo dotknięcie (takie
        dłuższe).
      • nastjaa Re: Zmiana tematu:Jak spały Wasze bobaski w szpit 27.08.09, 10:23
        Witam, my mamy córcię z 29tc.870gr, 37cm.U nas bylo różnie. Kiedy
        mała dostawała antybiotyki, bo miała infekcję, to ciągle spała,
        zaczęła brykać na drugi dzień od odstawienia leków. Ale i tak była w
        miarę spokojna. Później przełożyli ją do łóżeczka i wtedy była
        grzeczniutka jak aniołeczek. Potem zachorowała, znów wróciła do
        inkubatorka- tym razem nawet antybiotyki jej nie uspokiły. Cały czas
        się złościła, płakała , przeciągała. Jak troszke do siebie doszła
        (miała już wtedy dwa mies. życia)to od razu dali ją do łóżcezka i
        znów jest spokojniejsza, ale jednocześnie mniej śpi, częściej sobie
        leży, trzeba do niej mówić. Jak sie zorientuje, że jesteśmy u niej,
        to wtedy zaczyna się złoscić. Bierzemy ja na rączki i znów jest
        spokój- pilegniarki mówią, że już mamy strasznie rozpieszczoną
        córcię, a co dopiero będzie w domu.Ale z perspektywy czasu wiemy, że
        kazde dziecko jest inne. Były z nami na sali takie co tylko spały i
        jadły ( a nie dostawały żdanych leków), a byly takie co wędrowały
        ciagle po inkubatorze i nawqet łóżeczka ich bardzo nie uspokoily.
        • tolka11 Re: Zmiana tematu:Jak spały Wasze bobaski w szpit 27.08.09, 11:53
          Na poczatku Miłosz był tak ruchliwy, ze rozintubował sie kilka razy
          (28Hbd, 880 gr), a potem przespał cały pobyt w szpitalu (w sumie był
          70 dni) i przespał jeszcze 2 miesiące w domusmile
          czyli tak się zdarza.
          • nysia22 Re: Zmiana tematu:Jak spały Wasze bobaski... 27.08.09, 12:20
            To jestem spokojniejszy...
            W sumie nie dodałem, ze rodzice też straszne spiochy i leniwce... wink

            BTW...
            Kiedy naciskać lekarza o USG główki, echo serca?
            Bo uszka i oczka to podobno po ukończeniu pierwszego miesiąca...

            Jak to się w Zabrzu odbywa?
            • tolka11 Re: Zmiana tematu:Jak spały Wasze bobaski... 27.08.09, 12:23
              Oni się tam raczej trzymają terminów i nie zaniedbują, ale pytać
              mozna. Jak najbardziej. Najwyżej zostaniesz uznany za upirdliwego
              rodzica, ale to najmniejszy problemsmile
              Trochę mnie dzwiwi, ze nie było USg głowy i serca, u nas było w 1
              tygodniu życia, a potem głowa regularnie, bo było baaaaardzo źle, a
              serce rzadko i kontrolnie.
              • nysia22 Re: Badania... 27.08.09, 12:35
                Właśnie siedzę jak na szpilkach w pracy i czekam na telefon od żony,
                bo pojechała do małego. Lekarka prowadząca jest codziennie do 13:00,
                potem są już tylko dyżurni lekarze, którzy z wiadomych względów nie
                są w stanie udzielić szerszej informacji...

                Z drugiej strony pocieszam się, ze skoro tętno i oddech są
                prawidłowe, mały nabrał masy na kroplówkach, to serduszko jest OK.

                Bardziej martwi nie główka...
    • nysia22 Jelitka... dobre wieści? 27.08.09, 13:17
      To sprawa ma się tak..
      Kacperek odstał 8ml pokarmu syntetycznego i nie pojawiła się wydzielina
      żołądkowa, w związku z tym badanie z kontrastem zostało przesunięte...
      a może odwołane ?smile
      • tolka11 Re: Jelitka... dobre wieści? 27.08.09, 13:48
        Dobre, dobre. Dzielny maluchsmile
    • nysia22 Falstart i powrót do punku wyjscia :/ 28.08.09, 20:38
      No i z trawieniem falstart...
      Po podaniu 10ml pokarmu co 3h pojawiły się znów duże zalegania i wzdęcie brzuszka.
      Na razie zmniejszono dawkę pokarmu do 5ml co 6h. Wszystko wskazuje jednak, że będzie konieczny powrót do żywienia dożylnego sad
      Oby tylko na tym się skończyło i na obserwacji. Może jeszcze Kacperek potrzebuje czasu żeby zaskoczyć z trawieniem.

      Lekarz dziś powiedział że drożność jelit jest, bo mały oddał smółkę dziś rano, ale tu cytat z lekarza: ".. mały z tym brzuszkiem cały czas krąży wokół noża...Troszkę nieszczęśliwy jest ten brzuszek"

      Do tego doszły jeszcze opuchnięte stópki, nie wiadomo z czego sad
      W prawdzie na jednej jest pulsoksymetr, a do drugiej nóżki w pachwinie jest wkłucie centralne...

      Pocieszające jest ostatnie ważenie: 1190g (+140g od urodzenia).

      Cóż, troszkę zmartwieni modlimy się dalej za naszego Okruszka i zdrowie innych maluchów, czekając na wieści.

      Wojtek, Aga i Kacperek
      ---
      Suwaczek Kacperka !
      • mamus-mathew Re: Falstart i powrót do punku wyjscia :/ 29.08.09, 22:55
        Gratuluje to na pewno silny chlopak i sobie poradzi. 14 sierpnia 2008roku ja
        urodzilam synka w 34tc (wiem ze to duza roznica)Dzis Mat jest slicznym, zdrowym
        i wesolym chlopczykiem i na pewno u was bedzie podobnie. Wiec zycze wiary i
        wytrwalosci a synek na pewno wam udowodni jaki jest silny.
      • wiwika12 Re: Falstart i powrót do punku wyjscia :/ 31.08.09, 12:24
        Tak bywa z karmieniem... U nas też wspominali, że może byc konieczna
        operacja i się udało więc trzeba miec nadzieje, ze potrzeba czasu i
        wszystko będzie ok.
        Co do opuchlizny - moja Pola miała notorycznie opuchnięte stopy (z
        tego powodu była układana wyżej), czasami ręce, ale to raczej od
        pulsoksymetru (pielęgniarki tak mocno ściskały dłoń małej, że albo
        siniała albo puchła) lub od zbyt długiego układania na 1 boku.
        trzeba na to uważać. W pierwszym miesącu, gdy była tylko
        na "karmieniu" dozylnym opuchła na maxa (przybyło jej 100 g w jedną
        noc!!!!) i niestety miała zapaść... Mówiono mi, ze wkucie centralne
        to nie jest to idealne wyjście ale dla wcześniaków innego nie ma -
        czasami żyła pęka i płyn nie dostaje sie tam, gdzie powinien i mija
        chwila nim ktoś się połapie i maluch puchnie (tak było u nas) - to
        chyba jest największe ryzyko, przy zwykłej żyle widać natychmiast.
        Moja Polka pod koniec takiego dożywiania dostała własnie wkucie
        zwykłe bo stare centralne przeciekało i niestety notorycznie
        strzelały jej zyły sad
        Gratulacje z powodu wagi!!!! Będzie dobrze!!!!
    • nysia22 Kolejne wieści... 31.08.09, 13:09
      Sprawy mają się tak... niby dobrze, niby źle...

      Mały obecnie dostaje po 5ml pokarmu, zrobił samodzielnie 3 kupki.
      Waży już 1300g (+250g), więc jest przybieranie większe niż na samych kroplówkach, czyli pokarm się przyswaja. Opuchlizna na nóżkach jakby mniejsza. Kacperek chętniej i na dłużej zaczął otwierać oczka smile

      Było USG główki, i lekarka powiedziała, że są "minimalne, mało istotne zmiany, typowe dla takich maluchów"...Cokolwiek to znaczy...
      Mamy się nie niepokoić. Więc się staramy.

      Są też wieści niepokojące...
      Mały jest bardzo apatyczny, mało ruchliwy, blady (skórka w "marmurek"), mimo bardzo dobrych wyników z krwi. CRP w normie. Pojawiła się konieczność podania 21% tlenu do atmosfery inkubatora (od 48h), bo Kacperek miał spadki saturacji (86-89%, wcześniej 96%-100%).Oddech na szczęście samodzielny cały czas. Lekarze są zaniepokojeni, mały jest na intensywnej obserwacji, bo do tej pory stan ogólny był lepszy...

      Cóż.. i Wy i lekarze mówiliście, że raz będzie z górki raz pod górkę...

      Może nasz Okruszek zmęczył się dotychczasową wspaniałą walką i odpoczywa przed następnym krokiem do przodu..?

      Dziękujemy Wam wszystkim za ciągłe wsparcie!
      Trzymamy kciuki także za Wasze dzieciaki!

      Aga, Wojtek i Kacperek
      • tolka11 Re: Kolejne wieści... 31.08.09, 15:09
        |No jak to z wcześniakami. Chciałoby się samych dobrych wieści, a tu
        takie raz dobre raz złe. I od tego czekania człowiekowi się wszystko
        przewraca, a tu tylko czekać można.
        Mały ma teraz pod górkę, mam nadzieję, że nie będzie duża.
        Trzymajcie się.
      • nastjaa Re: Kolejne wieści... 03.09.09, 21:25

        Wg mnie saturacja 86-89 jest w normie i dziwię się, że z tego powodu
        podają tlen.
    • nysia22 Znów kilka słów o Kacperku 03.09.09, 08:00
      Witamy po małej przerwie.

      Stan naszego Kacperka jest w terminologii lekarskiej "statyczny".
      Co oznacza że nic złego się nie dzieje, ale i kroku na przód wielkiego też nie było. Choć źle nie jest.

      Okruszek powolutku trawi 5-7ml co 3h. Jest to malutko, ale pojawiają się kupki i nie ma zalegań więc jest to dobry znak. Wczoraj (2.09.09) dostał po raz pierwszy mleko od mamy i teraz czekamy na efekty.

      A przy tej okazji warto wspomnieć o pewnym wydarzeniu... otóż mama miała po raz pierwszy syna na rękach! Choć w inkubatorze, ale to i tak dla obojga było ogromne przeżycie. Mały się cieszył i patrzył na mamę a mama się trzęsła i patrzyła przez łzy radości na synka smile Tata też miał łzy w oczach smile Niesamowite...

      Z pozostałej diagnostyki...RTG płuc wyszło bardzo dobrze, boczne RTG jelit wykazało obecność "bąbla gazowego" ale nie wymagającego jakiejkolwiek interwencji.

      Zwalczono opuchliznę - okazało się, ze zalegała woda i musieli małego ciut odwodnić. Troszkę spadł z wagi, ale za to rączki i nóżki są ok smile

      Z rzeczy "mniej pocieszających", to pojawiła się lekka anemia, z czym powiązano spadki saturacji. Jak na razie porcja krwi i wzbogacenie atmosfery tlenem dają dobre rezultaty.

      Dalej lekarzy martwi mała ruchliwość i senność bobasa, choć mówią, że to jeszcze nie powody do obaw, i cały czas go obserwują.

      Waga: 1330g

      P.S.:
      Tatę "załatwiła" klima i chyba będzie musiał na kilka dni zaprzestać widywać z synem uncertain

      Pozdrawiamy,
      Aga, Wojtek i Kacperek
      • tolka11 Re: Znów kilka słów o Kacperku 03.09.09, 15:14
        To tata grzecznie klimę wyłączy, bo syn czeka. Trochę się mozna w
        imię wyższek konieczności popocić w samochodziewink
        A wieści całkiem, całkiem. rzekłabym niezłe zupełnie. I tak trzymać.
        A swoją drogą u nas tata pierwszy załapał się na zmianę pieluchy i
        wyszedł tak przeszczęsliwy jakby conajmniej był w Himalajach.
      • jolantusia1 Re: Znów kilka słów o Kacperku 03.09.09, 16:11
        faktycznie trzymać na rękach nasze maluchy to niesamowite przeżycie.
        Najważniejsze że nie jest gorzej a to już dobre wiadomości. A poza tym opanowali
        opuchliznę, rtg ok więc jest dobrze. Waga też ok. Trzymam dalej kciuki
    • nysia22 Krótkie info o Kacperku... "kawa z mlekiem" :P 04.09.09, 12:08
      Witam ponownie.
      Na wstępie dzięki za wsparcie i śledzenie tematu, zwłaszcza dla tolka11 smile

      Wieści na razie pomyślne...
      Mały Okruszek zaakceptował mleko od mamy i trawi na poziomie 8ml/3h.
      10ml to już dla niego za dużo uncertain Ale lekarka mówi że przybiera na wadze na takich ilościach, więc może jeszcze potrzeba czasu dla małego brzuszka.

      Natomiast w "jadłospisie" pojawił się nowy element... kawa big_grin
      A ściślej rzecz biorąc mały dostał kofeinę w syropie doustnie na "ożywienie". Wg relacji p. doktor prowadzącej "znacząco poprawiła się aktywność bobasa. A kofeinę podaje się wcześniakom na pobudzenie aktywności..."

      Czy ktoś mi może powiedzieć o co chodzi z tą kofeiną tak całkiem poważnie?

      P.S.:
      Tata rozłożony dokumentnie uncertain Febrisan, aspiryna, tabletki na gardło, gorączka i inne takie... sadsad
      • martha_sz2 Re: Krótkie info o Kacperku... "kawa z mlekiem" : 04.09.09, 12:19
        Mój Jasiek też dostawał kofeine, nasza pani dr powiedziała, że dzieci z ZZO lepiej po niej oddychają.
        W zaleceniach na wypisie wpisano, że powinniśmy mu podawać jak wyszedł do domu, lecz w żadnej aptece nie mogliśmy tego zdobyć (Cafcin). Jest to lek na zamówienie ponoć tylko dla szpitali więc jak będziecie wychodzić to zwróć na to uwagę.

        Mimo, że mój mały nie dostawał tego w domu to nie miał bezdechów i nie było mu to potrzebne.
        • tolka11 Re: Krótkie info o Kacperku... "kawa z mlekiem" : 04.09.09, 13:21
          Nooo. o kofeinie to serio. Bywa, ze trzeba sprawdzić czy ta ospałość
          to wynik osłabienia tylko i po kopie z kofeiny dziecko ruszy czy
          problem jest powazniejszy. U nas po kopie nie ruszył, niestety.
          A wieści dobre, powoli, powoli do przodu.
          Chociaż wiem, że dla rodziców to za wolnosmile
      • alicja_123 No i jak tam Wasz mały "kawosz"? 06.09.09, 22:44
        Jak się miewa Kacperek? Energia go rozpiera?
        • nysia22 Re: No i jak tam Wasz mały "kawosz"? 07.09.09, 07:46
          Witam.
          Dzięki za zainteresowanie smile

          Kacperek ma się całkiem dobrze. W weekend mieliśmy dobre informacje.
          Mały od soboty trawi już po 12ml bez zalegań, co dla niego jest świetnym wynikiem! Kupki robi raz na każdą zmianę pielęgniarską.

          Waga to 1385g (+335g) więc idzie do przodu bardzo ładnie. A już chyba najlepszą wiadomością jest to, że Kacper samodzielnie (i całkiem głośno) potrafi upomnieć się o należna porcję jedzonka!

          A kawa...cóż chyba działa aż za dobrze tongue_out
          Kacpro jest nad wyraz ruchliwy, niemal "przetacza się" z jednej strony inkubatora na drugą, obraca samodzielnie główkę, potrafi już ręką sięgnąć do okienka inkubatora smile

          Jak tylko coś zetknie się z jego malutka dłonią, to natychmiast jest mocno złapane i szarpane. A że najczęściej jest to sonda, kroplówka lub kabelki od EKG to efekty łatwo sobie wyobrazić wink

          Ale za to bardzo lubi trzymać tatę za palucha i energicznie zaciskać rączkę jak tylko poczuje, że tata próbuje wyjąć rękę z "akwarium".
          (P.S.: Tata już jest zdrowy smile)

          A z innych wieści...
          Dalej konieczny jest tlen do inkubatora na poziomie 21-22%. Od czwartku są liczone oddechy, ale nie stwierdzono bezdechów. A rozrzut ma od 20 do 80 oddechów smile
          Dziś (7.09.2009) powtórzone będą badania w kierunku anemii, czy będzie potrzebna kolejna porcja krwi.

          Oby nasz Okruszek dalej tak dzielnie się trzymał, czego życzę sobie jak i Wam wszystkim !
          • martha_sz2 Re: No i jak tam Wasz mały "kawosz"? 07.09.09, 07:59
            Super wieści oby tak dalej!! smile
            Pozdrowienia dla mamusi i Kacperka
          • alicja_123 Re: No i jak tam Wasz mały "kawosz"? 07.09.09, 10:09
            No to fantastycznie sobie radzi maluszek! Moja siostra urodziła dziewczynkę też
            w 31 tc. i też ma duże problemy z jelitkami, stąd śledze Twój watek. Ale u nas
            chyba operacja nas nie ominie, bo każde zwiększanie dawki powyżej 5 ml kończy
            się zaleganiami, wzdęciami, itd.
            Ale Wam gratuluję, że posuwacie się szybko do przodu smile
            • nysia22 Re: No i jak tam Wasz mały "kawosz"? 07.09.09, 10:33
              Bądź cierpliwa.
              My do Zabrza trafiliśmy właśnie na... operację jelitek.
              Zrobili małemu "głodówkę", postraszyli kontrastem i podziałało...
              Dzieciaczki z inkubatorów obok jedzą po 30-50ml, więc jeszcze trochę drogi przed nami. Co jakiś czas małego wspomagają małą dawką leku na poprawę perystaltyki. Ale ryzyko operacji tak naprawdę cały czas jest, gdyby pojawiły się znów wzdęcia i zalegania.

              Nasz Okruszek długo jadł po 5ml zanim mu zaczęli zwiększać dawki. A jak dowiedzieliśmy się że przy 10ml ma duże zalegania, to była załamka.

              Myślę że z czasem u siostrzenicy też się poprawi. Cierpliwości smile
              Ważne żeby mała była dobrze suplementowana kroplówkami, to zacznie przybierać.
          • nastjaa Re: No i jak tam Wasz mały "kawosz"? 07.09.09, 10:17
            Witam, cały czas śledzę Wasz wątek i trzymam kciuki za małego
            Kacperka. Cieszę sie z każdego Waszego małego kroczku do przodu.
            • tolka11 Re: No i jak tam Wasz mały "kawosz"? 07.09.09, 17:17
              Piękne wieści, oby tylko same takie byłysmile
    • nysia22 Bezdechy, respirator, infekcja... 08.09.09, 21:11
      I przyszło załamanie...

      Dziś rano zaczęły się częste bezdechy.
      CRP podwyższone - jest infekcja.
      Nie wiemy co, skąd i gdzie sad
      Okruszek jest na respi 26%-28% tlenu, 35 oddechów.

      (Jak śpi, to tylko na wykresie są oddechy mechaniczne, jak się rusza, pojawiają się własne.)

      Podobno są jakieś niewielkie zmiany w płucach. Troszkę zbladł i osłabł. Lekarze uspokajają mówiąc, że respi dla bezpieczeństwa, antybiotyk podany, do 4 dni powinny być znane wyniki badań.

      Pokarm przyjmuje w swojej normie, czyli 12-15ml co 3h, bez zalegań.

      Chyba jednak mimo zapewnień Waszych i lekarzy nie byliśmy przygotowani na taki dołek... sad
      • tolka11 Re: Bezdechy, respirator, infekcja... 08.09.09, 21:24
        Nigdy się nie jest przygotowanym na złe wieści. A los wcześniaka to
        los trudny i bolesny na początku. A szpital, jak wiecie, to
        wylęgarnia wirusów.
        Miałam nadzieję, ze mały obroni się przed tym wcześniaczym krokiem w
        tył. Teraz trzeba miec nadzieje, ze szybko sobie poradzi. Wiem jak
        to boli, gdy własne dziecko cierpi. Jak bardzo chciałoby się to
        cierpienie wziąć na siebie.
        Przesyłam moc ciepłych mysli i wierzę w malucha.
      • wiwika12 Re: Bezdechy, respirator, infekcja... 09.09.09, 09:20
        Droga Nysiu,
        tak niestety bywa, że po chwilach spokoju coś się znowy zadzieje sad.
        Bardzo mi przykro. wiem co musisz teraz czuć. Przeszłam podobne
        załamanie po miesiącu spokoju, radosnych informacji. Mała zapadła na
        infekcję (obawiano sie RSV bo szalał na oddziale). Płakałam wtedy
        chyba głośniej bardziej niż w tych 1-ych dniach bo nie byłam
        przygotowana - znowu nie byłam. Wiem jakim strachem napawa cię widok
        respiratora... Wiem tez ze to dla dobra dziecka, ze po kilku dniach
        znowu będzie ok. widziałam w sezonie RSV na oddziale wiele maluszków
        w takim stanie, które po kilku dniach znowu byly wydolne oddechowo i
        wracały do zdrowia. Potrzeba kilku dni i będzie ok.
        Na taki dołek człowiek nigdy nie jest gotowy. trzymajcie się.
      • jolantusia1 Re: Bezdechy, respirator, infekcja... 09.09.09, 14:46
        choćbyś myślała, że tak może być, zdawała sobie sprawę z tego to i tak załamanie
        u dziecka zwala z nóg. Trzymam kciuki za malucha i za was. Pozdrawiam
      • nysia22 Infekcja - krótkie info... 10.09.09, 20:52
        Witajcie.

        Z małym troszkę lepiej...
        Już wiemy, że jest zapalenie płuc, niewielkie, w części jednego płata. Okazało się że jakieś "pozostałości" po urodzeniu nie cofnęły się całkowicie i wywołały pneumonię.

        Kuracja antybiotykowa podziałała dość szybko i była trafiona więc stan Okruszka się ustabilizował. Jak na razie respi jeszcze jest, ale tylko na 12 oddechów i 25% tlenu, asekuracyjnie. Powoli zaczyna się odzwyczajanie i przechodzenie na własny oddech.

        Kacperek wygląda już lepiej, nie widać, że choruje. Rusza się, reaguje na dotyk. CRP spadło w dwa dni z 85 do 13, więc idziemy do przodu. Leczenie oczywiście jeszcze trochę potrwa.

        Dziś podano 20ml pokarmu a ważymy już 1485g (+435g)!

        Lekarze mówili, że był już traktowany jak całkowicie zdrowe dziecko ze wszystkimi parametrami w normie. Prawie dwa tygodnie nie podawano mu żadnych antybiotyków z troski o jelitka, tylko suplementacja i mleczko smile A nawet rozważano już łóżeczko! Mamy nadzieję, że jak tylko wyliże się z płucek, to tak się stanie smile

        Nasz syn znów nas zadziwił i dał kolejne powody do wielkiej dumy i radości!

        Pozdrawiamy i dziękujemy za wsparcie z całego serca!
        Aga, Wojtek i Kacperek
        • martha_sz2 Re: Infekcja - krótkie info... 10.09.09, 20:59
          Dzielny chłopak!! Teraz już będzie tylko lepiej smile
          Mój Jasiek jak zaczął jeść po 20 ml to krótko po tym wyszedł do domu.
    • nysia22 Infekcja zażegnana... 13.09.09, 18:52
      Dziś dowiedzieliśmy się, że infekcji już nie ma. CPR ujemne, reszta badań w normie. Pozostały tylko resztki wydzieliny w nosku, które na bieżąco są usuwane. Infekcję zwalczył Vancocin, jeszcze podawany.

      Respirator przełączony na funkcję CPAP z tlenem 30%, więc Okruszek jest praktycznie na oddechu własnym.
      Dziś jednak 2 krótkie bezdechy się pojawiły, nie wiadomo dlaczego, więc sprzęt cały czas w gotowości do pomocy Kacperkowi.

      Mały jest dość nerwowy, szarpie się i wyraźnie jest niezadowolony.
      Ale siostra i lekarz mówią że to objaw zwykłej złości smile
      Skończyło się to wylaniem mleka z podwieszonej strzykawki i wymianą całego posłania w inkubatorze...smile

      Z trawieniem na razie constans. 20ml co 3h bez suplementacji lipidowej. Próba podania 25ml mleka skończyła się ulewaniem, więc jeszcze nie pora na takie dawki. W związku z tym przybieranie nieco mniejsze i na chwilę obecną waga to 1490g, więc wolniej, ale do przodu.

      Czekamy na unormowanie się oddechu i mamy nadzieję, że nasz Okruszek niedługo będzie z nami. W końcu już jutro minie pierwszy miesiąc jak jest z nami na świecie smile

      Pozdrawiamy,
      Aga, Wojtek i Kacperek

    • nysia22 16.09.2009 - Wieści 17.09.09, 09:20
      Witajcie...
      Dziś krótko:

      Waga: 1640g (+590g)

      Oddech: bez respiratora, własny z tlenem do atmosfery inkubatora. Ilość oddechów na poziomie 70, saturacja 95%-98%.

      Oczka: obustronnie bez zmian, wszystko w normie.

      Serduszko: obraz prawidłowy, przewód Botall'a zamknięty samoczynnie, bez szmerów i przelewania.

      Karmienie: po 30ml/3h z czego większość z butelki smoczkiem!

      Uszka: jeszcze za wcześnie na badanie. Aparat jest zbyt duży dla uszek naszego Okruszka. Na to przyjdzie jeszcze czas...

      Inne: dość sprawna samodzielna regulacja temperatury ciała!

      Pozdrawiamy i dziękujemy za wsparcie.
      Aga, Wojtek i Kacperek
      • jolantusia1 Re: 16.09.2009 - Wieści 17.09.09, 09:45
        wiadomości są fantastyczne. Jak tak dalej pójdzie to chwila i będziecie w domu.
        Pozdrawiam
        • ada-15 Re: 16.09.2009 - Wieści 17.09.09, 12:39
          Już mały krok i do domu super wiesci , dalej i do przodu.
          • gojapio Re: 16.09.2009 - Wieści 17.09.09, 15:12
            szczęściarze smile gratulacje! i szykujcie już chatkę na królewskie
            przyjęcie dzielnego człowieka!
      • bartosztomasz Re: 16.09.2009 - Wieści 17.09.09, 20:08
        Super wiadomości jak tak dalej pójdzie to w październiku będziecie razem w
        domku. Gratulacje trzymać tak dalej.
        Pozdrawiam Basia
        • tolka11 Re: 16.09.2009 - Wieści 17.09.09, 21:08
          Wiernie kibicuję maluchowi i rodzicomsmile
          Oj bedzie dobrzesmilesmilesmile
      • nysia22 Re: 16.09.2009 - Wieści 17.09.09, 21:33
        Dzięki smile
        My też w głębi duszy jesteśmy przeszczęśliwi smile
        Najmniejsza, najdrobniejsza zła wiadomość chyba by nas zabiła...
        Dlatego jeszcze mocniej trzymamy kciuki i jeszcze mocniej się o niego modlimy...

        A pani doktor przechodząc koło naszego inkubatora zerka kątem oka na małego i przyjaźnie się uśmiecha.

        Dziś 30ml wypił w całości przez smoczek bez spadków saturacji, po raz pierwszy nie miał w nosku żadnych rurek. Jedynie cieniutką kroplówkę do rączki.

        Waga: 1740g!

        Podjął pierwszą (na szczęście nieudaną) próbę ucieczki z inkubatora smile Rano siostry zastały go wspierającego się nóżkami o okienko na tylnej ścianie "pudełka" smile

        To wszystko też zasługa Waszych kciuków!

        Pozdrawiamy,
        Aga, Wojtek i Kacperek
        • lexmoniczka Re: 16.09.2009 - Wieści 20.09.09, 20:01
          Aga to suuuper, alem sie ostatnio opusciła w czytaniu że nie
          zauważyłam taaaakkkkiiichhhh super wieści z 3 dni temu.
          Noto trzymam kciuki i gorąco się za was modlę.
          pozdrawiamy
          Monia i wcześniaki
    • nysia22 21.09.2009 Dzień Cudów... 21.09.09, 08:31
      Witajcie...
      Trudno cokolwiek napisać po tak niesamowitym i wspaniałym dniu, jaki mieliśmy wczoraj...

      Kim są siostry na oddziałach noworodkowych?
      My już wiemy, że to Anioły, które pilnują naszych maluchów...
      A czasem przychylą nieba rodzicom smile

      Wczoraj, po raz pierwszy Kacperek został nakarmiony piersią!
      I mama i synek poradzili sobie fantastycznie!
      Okruszek possie kilka razy, wyreguluje oddech i ssie dalej.
      A wszystko pod czujnym okiem i instruktażem sióstr, przy pełnym monitoringu dziecka.
      Potem karmienie dokończył tata butelką smile
      Jemy już po 30-40ml w zależności od apetytu.

      Mały został ubrany, zawinięty do becika i przekazany w ręce rodziców.
      Szeroko otwierając oczy ze zdziwienia zabrał się za jedzenie... po czym przyssany do mamy...spokojnie zasnął smile

      Potem dostaliśmy małego w samych śpioszkach i to dopiero było niesamowite!
      (w beciku mu było za gorąco i pojawiła się tachykardia, która szybko ustąpiła).

      Kacperek kończy antybiotyki i ma coraz większe szanse na łóżeczko. jeszcze tylko musi nauczyć się lepiej regulować temperaturę ciała, bo tu jeszcze nie zawsze się udaje.

      Nie sposób nie podziękować siostrom choćby i w tym miejscu za profesjonalizm, zaangażowanie i niesamowite powołanie i chęć niesienia pomocy oraz za wczorajszy dzień.
      Oby jak najczęściej !

      Modlimy się dalej za małego, za siostry i o kolejne takie wspaniałe dni.
      I za Was, żebyście też mieli jak najwięcej takich chwil!

      Pozdrawiamy,
      Aga, Wojtek i samodzielny Kacperek smile
      • niuniadr Re: 21.09.2009 Dzień Cudów... 21.09.09, 09:43
        Tak bardzo się cieszymy, ze u okruszka są takie wspaniałe postępy,
        byle tak dalej i byle do przodu, a domek już tuż tużsmileTrzymamy za
        niego kciuki i pamiętamy w modlitwie. To prawda, wziąć na ręce
        dzieciątko, przytulić i czuć go tak blisko, to wspaniałe uczucie, ja
        do dzisiaj jak wspominam ten moment, to mi łzy napływają do
        oczu...ach...
        Piozdrawiamy serdecznie
      • lexmoniczka Re: 21.09.2009 Dzień Cudów... 21.09.09, 17:28
        No to wspaniale, coż to się dzisiaj dzieje. U was jedne z
        najpiękniejszych chwil zycia u gojapio wyjście do domu.
        Gorąco was ściskamu i cieszymy się waszym szczęściem.
        Monia i wcześniaki
      • kinder0610 Witajcie 23.09.09, 15:24
        Czytam Waszą historię od początku i bardzo się cieszę, że Kacperek
        jest taki dzielny. Życzę dużo zdrówka Małemu Zuchowi a Wam gratuluję
        synka i życzę samych słonecznych dni.
        • nysia22 Re: Witajcie 23.09.09, 20:55
          Dziękujemy serdecznie za wsparcie i zainteresowanie!
    • nysia22 Nauka opieki nad bobasem C.D. 23.09.09, 07:44
      Witamy smile

      Wczoraj po raz pierwszy mama przewinęła synka smile
      Nawet jej to ułatwił, bo nie było kupki, a po rozpięciu pieluszki Kacper sam ładnie podniósł nóżki i pupcię tongue_out Więc i mama i synek spisali się na medal. Siostra, która nas pilnowała również smile

      Przynajmniej raz dziennie karmimy się sami butelką, czasami na rękach, czasami w inkubatorku. Do piersi na razie się nie przystawiamy, bo jednak jeszcze ciut za wcześnie w opinii lekarza, a do tego przenieśli nas na inna salę, gdzie nie ma warunków technicznych do wygodnego karmienia (sala przejściowa, na czas dezynfekcji sali właściwej). Ale ważne że mały i mama (przy niewielkiej pomocy taty) się poznają i mają kontakt dotykowy smile

      Mamy od 3 dni niewielki spadek wagi z 1740g na 1705g. Prawdopodobnie będzie konieczność zagęszczenia pokarmu mamy lub zwiększenia karmień pokarmem syntetycznym (na razie 1x na dobę syntetyk, a tak po 30-40ml pokarmu mamy co 3 godziny, bo tak się Kacper dopomina). Ale lekarka uspokaja, że jak na razie to żaden powód do niepokoju.

      Dziś będziemy mieli serię badań, które stwierdzą, czy można odłączyć ostatni antybiotyk (jeszcze jest podawana wankomycyna). Po jego odstawieniu Kacperek nie będzie miał już żadnych kroplówek i będzie na dobrej drodze do łóżeczka. Choć temperaturka ciała jeszcze się waha, ale ma prawo ze względu na jeszcze niewielką masę.

      Pozdrawiamy i dziękujemy na wsparcie!
      My za Was też trzymamy kciuki i pamiętamy o modlitwie!
      Pozdrawiamy,

      Aga, Wojtek i Kacperek.
      • jolantusia1 Re: Nauka opieki nad bobasem C.D. 23.09.09, 14:55
        kochana to już lada moment łóżeczko a potem do domu. A jak oczy
        • nysia22 Re: Nauka opieki nad bobasem C.D. 23.09.09, 15:18
          Badanie okulistyczne jest raz w tygodniu i my jesteśmy już po 2
          badaniu. Oczka są zdrowe i bez zmian!

          Mały po przeniesieniu na nową salę zaczął się bacznie i chętnie po
          niej rozglądać (ciekawe co widzi). Wczoraj po karmieniu długo skupił
          się na wpatrywaniu w mamę. Coraz chętniej i dłużej trzyma oczy
          otwarte.

          Dziś jeszcze zostaje antybiotyk.. Nie wiemy, czy nie ma jeszcze
          wyników, czy jest jeszcze taka konieczność. Lekarze mieli dziś jakieś
          przyjęcie, więc poza tym, że powiedzieli, że jest ok, nic więcej nie
          udało się wyciągnąć. Ale i sytuacja była inna smile

          Zobaczymy dziś wieczorkiem co nam powiedzą.
          • tolka11 Re: Nauka opieki nad bobasem C.D. 23.09.09, 15:24
            No i wszystko piękniesmile A do piersi zaczęłam przystawiać natychmiast
            jak młody wyszedł z inkubatora czyli tak gdzieś około wagi 1700
            gram. I wręcz mnie zachęcano do tego. A warunki tez raczej nie były
            sprzyjające.
            Powodzenia. No i szykujcie domsmilesmilesmile
            • nysia22 Re: Nauka opieki nad bobasem C.D. 23.09.09, 20:46
              > A warunki tez raczej nie były sprzyjające.

              U nas po prostu na obecnej sali kable z kardiomonitora i rurka z kroplówki nie sięgneły do pozycji siedzącej smile
              Mimo najszczerszych chęci sióstr...

              > No i szykujcie dom

              Na razie szykujemy ciuszki i rożki, niedługo zamówimy wózek (model wybrany), łóżeczko już mamy w spadku, AngelCare w drodze smile
    • nysia22 Drobne (mamy nadzieję...) kłopoty... 23.09.09, 20:40
      Dziś pojawiły się drobne kłopociki...
      Kacperek zaczął się męczyć przy jedzeniu, karmienie trwa znacznie dłużej i nie zawsze zje wymagane 40ml...
      Miewa spadki saturacji, gubi oddech i karmiony jest w towarzystwie rurki z tlenem.
      Troszkę zbladł i stał się mniej ruchliwy.

      Lekarze na razie uspokajają, że to stres związany z przeniesieniem do innej sali, że wyniki jeszcze nie wskazują anemizacji, choć są na to przygotowani.

      Waga dalej stoi w miejscu, 1705g. Na razie nie ma zagęszczania pokarmu, 1 posiłek syntetyczny na dobę, reszta od mamy. A teraz musi jeść, żeby się nie odwodnić i nie zakwasić, bo nie ma żadnej suplementacji z kroplówek. Ale za to chwalą małego za silny odruch ssania...

      Mamy nadzieję, że to tylko chwilowa słabość i najwyżej anemia, którą wyleczy porcja krwi.
      Że nic więcej się do nas nie przyplątało...

      Choć antybiotyk zostawiony, bo jeszcze nie minął okres całkowitej kuracji, nowa sala, obok maluch na otwartym stanowisku (choć znają się z poprzedniej sali, ale przez inkubatory).

      Pozdrawiamy,
      Aga, Wojtek i Kacperek.
    • nysia22 Wieści z 25.09.2009 26.09.09, 09:15
      A my już się sami kąpiemy smile
      Mieliśmy szkolenie "na głębokiej wodzie" (dosłownie!) smile

      Mały był zachwycony, szeroko otwierał oczy i się rozglądał, ani troszkę nie
      płakał. Przez 20 minut zabiegów (kąpiel, wycieranie, oliwkowanie,
      pielęgnacja...) był spokojny i chętnie się wszystkiemu poddawał. Ku zachwyceniu
      mamy i taty smile
      I pod bacznym i czujnym okiem siostry...

      Przynajmniej raz dziennie karmimy się samodzielnie z butli.
      A wczoraj wyprowadziliśmy się z inkubatora...

      Awansowaliśmy na "otwarte stanowisko pielęgnacyjne" smile
      To "forma przejściowa" przed łóżeczkiem, gdzie w razie czego można małemu
      zapewnić podgrzewanie, bo jeszcze tego potrzebuje. Troszkę za szybko spada nam
      temperaturka ciała, a potem zbyt szybko się ogrzewamy... Więc z termoregulacją
      jest różnie. Ale Kacperek jest jeszcze zbyt mały i nie ma na tyle masy, żeby
      sobie dobrze z tym poradzić. Na razie 1765g..ehh ta hipotrofia uncertain

      Ale za to mamy już pełen dostęp do małego, przewijania, głaskania...
      No i wreszcie możemy oglądać bobasa w ciuszkach smile
      Choć Kacperkowi krępowanie ruchów ciuchami i becikiem wyjątkowo się nie podoba tongue_out

      Z leków już tylko końcówka przeciwgrzybicznego i witaminy.
      I jak lekarz wczoraj stwierdził..."na tym będziemy kończyć"...smile

      Pozdrawiamy,
      Aga, Wojtek i Kacperek
      • lexmoniczka Re: Wieści z 25.09.2009 26.09.09, 17:38
        to superowego masz tego syna, jak ja sobie przypomne co wyprawial
        mój matuś (ur 35hbd) przy pierwszych kompielach to mi dalej się
        ciepło robi. i chociaż woda miala idealną temperaturę, powietrze w
        łazience koło 25 stopni, to mati się tak wściekał jak dzik. Dopiero
        na koniec 6 miesiąca udało nam się go przyzwyczaić do kompania (i
        tylko z tatą wchodziło w grę).
        więc naprawdę super się cieszę ze tak wam fajnie idzie.
        gorąco przytulam
        Monia i wcześniaki
        ps mam nadzieje że te nasze niecałe 1,5 kg człowieka weźmie przykład
        i też będzie chciał się kompać po dobroci smile)))
    • nysia22 Wieści z 27.09.2009 i kilka pytań... 28.09.09, 07:54
      Witajcie.

      Wieści "na szybko" są takie:
      Jemy smokiem po 40ml (raz zdarzyło się 45ml), 7-8 posiłków na dobę, ale co drugie karmienie pokarm mamy jest zagęszczany dodatkiem wzmacniającym i kalorycznym (taka saszetka z Nutricia z napisem "for hospital use only" smile) Waga Kacperka przed rozpoczęciem wzmacniania to 1830g.
      Kąpiele, karmienie (1-2x dziennie) i przewijania odbywają się z mamą smile
      I generalnie coraz miej śpimy między posiłkami a coraz chętniej się rozglądamy. Potrafimy już wodzić oczkami za mamą. Myślimy o przyniesieniu jakiejś kolorowej grzechotki, żeby małemu pomachać przed oczyskami. Również coraz chętniej wyjmujemy łapki z becika w celach świato-poznawczych smile

      Natomiast borykamy się z takimi problemami...
      1. Bezdech przy karmieniu - to nam się zdarza niestety często, niemal raz na każde karmienie. Czasem co drugie. Smoczki mamy specjalnie przez siostry wyszukiwane, małe, wąskie, z niewielką dziurką (przy większych mocno się ulewało). Z tych małych Kacpro nawet całkiem fajne pije...ale zapomina o oddechu uncertain Czasem wystarczy klepanie, czasem trzeba rurki z tlenem...
      Normalnie, między karmieniami nie mamy żadnych problemów oddechowych.

      2. Temperatura ciała: To jeszcze nie jest mocna strona Kacpra. Mały uwielbia temperaturę w granicach ~37.2 (jest spokojny radosny, "rozmowny"), ale niestety bez becika i kocyka (w pajacyku, body i czapeczce) dość szybko się wychładza, dostaje czkawki i robi się nerwowy. Potem trzeba go okryć i włączyć dogrzewanie stanowiska. Wg lekarzy i sióstr termoregulacja przyjdzie z masą. Innego sposobu ponoć nie ma...

      3. Elektrolity: Od dwóch dni pojawił się kłopot z równowaga elektrolityczną. Mały gubi sól i w związku z tym ma podawane 0.5cm soli fizjologicznej do mleka, żeby uniknąć kroplówek i wkłucia. Psuje to smak mleka, ale młody tego jeszcze tak bardzo nie odczuwa. Wg pani doktor nierównowaga elektrolityczna może mieć wpływ na bezdechy i że u wcześniaków to się zdarza...

      I teraz pytania w związku z tym:
      1. Jak "wzmocnić" pokarm mamy przez właściwą dietę i wzbogacić go w sód? Na pewno macie jakieś sprawdzone sposoby smile

      2. Jak radziliście sobie z bezdechami? Kiedy Wasze maluszki pozbyły się tej okropnej przypadłości? Jak to było potem w domu? Szukać już aparatów do domowej tlenoterapii (jeżeli tak to gdzie sad)?

      3. A jak u Was było z elektrolitami? Prawdą jest że takie maluchy tak mają?

      Ale się rozpisałem...
      Więcej nie męczę.
      Z góry dziękujemy za wszelka pomoc smile

      Pozdrawiamy,
      Aga, Wojtek i Kacperek
      • gojapio Re: Wieści z 27.09.2009 i kilka pytań... 28.09.09, 10:33
        Hej,
        ja w sprawie bezdechów, bo u nas też była tragedia. Przeszły
        samoistnie po kilku tygodniach, a jak jadł z cycka (już nie pamiętam,
        czy Wy jesteście częściowo cyckowi? chyba wspominałaś, że ten cud
        stał się faktem) to nigdy takich bezdechów nie miewał. Polecamy butle
        dr browns, mają smoczki typowo wcześniacze (choć Fil od początku
        leciał na "jedynkach") i bardzo fajnie odprowadzają powietrze, dzięki
        czemu dzieciu łatwiej połykać. No i ja nauczyłam się podczas
        karmienia nie patrzeć na monitory z saturacją, tylko na Filipa - jak
        widziałam, że lekko zmieniał barwę i się męczył, odpoczywaliśmy
        prewencyjnie smile

        ten zagęszczacz - BMF - stosuje się tak do do 3kg, myśmy używali go
        również w trybie "home use also" smile

        no i przede wszystkim wielkie gratulacje dla Zucha Żarłoka smile
        Gosia
        • nysia22 Re: Wieści z 27.09.2009 i kilka pytań... 28.09.09, 11:54
          Właśnie z tą piersią jest tak różnie...
          Raz faktycznie karmiliśmy, ale mały bardzo niewiele zjadł a się
          zmęczył i zasnął (z normalnym oddechem). Potem trudno było go
          dokarmić.

          Więc po konsultacji z lekarzem i siostrami na razie mały do piersi
          nie jest przystawiany i jemy z normalnej butli. Zaczyna jeść
          świetnie, w rytmie 3 ssania - 3 oddechy. Potem się gubi no i łapie
          bezdech cały czas ssącuncertain
          No ale w świetle tego co piszesz, może znów spróbujemy z piersi...

          Szukaliśmy Brown'sa, ale nie mogliśmy natrafić. Za to w sklepie,
          gdzie nabyliśmy wózek, były akcesoria firmy tommee-
          tippee
          . I powiem szczerze, że bardzo pozytywne wrażenie
          zrobiły. Smoczki mięciutkie, silikonowe z odpowietrzeniem,
          anatomiczne (w kształcie piersi i sutka) butelki, ładnie i solidnie
          wykonane. Względnie niedrogie, więc może na to się zdecydujemy?
          • aga-mama-tosi Re: Wieści z 27.09.2009 i kilka pytań... 28.09.09, 12:43
            Co do piersi- potwierdzam, Mała miała mniejsze problemy z oddechem. W szpitalu
            bardzo zachęcano nas do wyłącznego karmienia piersią, niestety, może mam za mało
            samozaparcia, nie udało się- pierś to przekąska miedzy posiłkami, czasem na
            wyjazdach, mleko mamusi wędruje wiec do butelkismile

            Bezdechy mijają ok 34 tyg(hbd), te, które pojawiają się przy karmieniu nie są
            wielkim powodem do zmartwienia- da się je zauważyć i zareagować, a i z nich
            dzieci wyrastają. Większa masa ciała= mniejsza męczliwość przy ssaniu.

            Elektrolity: wcześniaki miewają zwłaszcza niski sód; ja usłyszałam, ze mam nie
            ograniczać soli w swojej dieciesmile To tez mija

            Temperatura: starszy dzieciak= lepsza termoregulacja. Nasze wyjście do domu
            przypadło na upalne lato. Początkowo trzeba było Małą ubierać cieplej, ale
            później, tak ok. 2500-3000g najgorętsze dni spędzała w samym body, oczywiście na
            spacer trzeba bardziej okryć ciałko.
            Aga, mama Tosi 960g

          • gojapio Re: Wieści z 27.09.2009 i kilka pytań... 28.09.09, 12:57
            brownsy w najgorszym razie na allegro smile ja kupowalam w Wawie, w
            bobolandzie, ktorzy tez sa na allegro - butle 13 zl, smoki - podobnie,
            chyba nawet tansze od TT. No i nie wiem czy TT maja smoki wczesniacze?
            • nysia22 Re: Wieści z 27.09.2009 i kilka pytań... 29.09.09, 07:23
              Żona była w sklepie oglądać Brown'sy. Minimalnie tańsze od TT, ale nie
              było wcześniaczych smoczków. Dziś dowiemy się jak długo musielibyśmy w
              sklepie czekać na ściągnięcie (choć kupimy pewnie komplet "1") i
              najwyżej zamówimy przez Allegro.
      • nysia22 Uzupełnienie z dnia 28.09.2009 28.09.09, 21:50
        Niestety uzupełnienie wieści jest średnio pocieszające uncertain
        Problemy z jedzeniem są nadal, dziś od rana Kacperek je mało, 40ml je na 2-3 razy, bardzo długo to trwa, więc rytm dzienny ma rozregulowany. I są nadal bezdechy... I przy jedzeniu i jak płacze albo się złości sad

        Doszedł nam jeszcze problem z sikaniem...Od rana Kacpro praktycznie nic nie sikał. lekarze go oglądali, wyniki ma wzorcowe (nawet elektrolity wróciły do normy).
        Po badaniu brzuszka stwierdzili, że jest "nie interwencyjny".
        Czyli źle nie jest...ale dobrze raczej też nie uncertain
        Co to może być?

        I może przyjęlibyśmy to spokojniej, jako jeden ze słabszych dni wcześniaka...ale rano usłyszelismy od lekarza prowadzącego, że mamy już szykować synkowi pokoik, bo ma 1900g i praktycznie po wszystkich niezbędnych badaniach (wzrok, słuch, RTG, USG i cała reszta) będzie gotów do wypisu...

        A teraz chyba jednak Wielki Dzień się przesunie. W sumie do porodu pozostało 18 dni, więc niech mały jeszcze chwilę wytrzyma i właściwie się przygotuje... My też jakoś damy radę smile

        Troszkę zniecierpliwieni, nieco zmartwieni ale jednak z nadzieją,
        Pozdrawiamy!
        Aga, Wojtek i Kacperek
    • lexmoniczka Re: Kacperek 14.08.2009 31tc,1050g,37cm - Jelitka 28.09.09, 22:34
      czesc zastanowił mnie kawałek z twojej wypowiedzi cytuję:
      '2. Temperatura ciała: To jeszcze nie jest mocna strona Kacpra. Mały
      uwielbia temperaturę w granicach ~37.2 (jest spokojny
      radosny, "rozmowny"), ale niestety bez becika i kocyka (w pajacyku,
      body i czapeczce) dość szybko się wychładza, dostaje czkawki i robi
      się nerwowy. Potem trzeba go okryć i włączyć dogrzewanie stanowiska.
      Wg lekarzy i sióstr termoregulacja przyjdzie z masą. Innego sposobu
      ponoć nie ma...

      II to mnie zastawnawia - skąd ta informacja ze 37 z hakiem? pytam bo
      u nas na inkubatorze jest napisane 33 i zastanawiam się czy to ma
      związek bo janek siedzi tylko w pieluszce...

      a poza tym to mam gorącą nadzieje że szybo sie tych bezdechów oduczy
      i musze powiedziec ze masz bardzo ogromne dziecko mam nadzieje ze
      cie dogonimy w przeciągu nastepnego miesiaca...

      wielkie buziaki dla dzielnego ssaka
      • nysia22 Re: Kacperek 14.08.2009 31tc,1050g,37cm - Jelitka 29.09.09, 07:17
        Mamy czujnik temperatury przypięty do ciałka smile
        Teraz dodatkowo mierzymy termometrem elektronicznym w pupci.

        W inkubatorze tez mieliśmy ustawioną na poziomie 33.4st, i mały też był tylko w pieluszce. Natomiast wtedy też miał włożony czujnik do pampersa i pokazywał właśnie okolice 37st. Widocznie tak ustawiony inkubator w zupełności wystarczy. Jak Kacper się urodził, to miał ustawiona temperaturę inkubatora 38st!

        A co do wagi, to widzę że jak na faceta przystało, Twój synek wziął sobie do serca rośnięcie i nas ładnie goni smile
        Trzymamy kciuki żeby mu dalej tak dobrze szło!
    • nysia22 Wieści z 29.09.2009 - Dołek... 29.09.09, 12:50
      I znów troszkę polecieliśmy w dół sad
      Jesteśmy po pierwszej części diagnostyki:

      USG główki: Jest ślad po ustałym wylewie dokomorowym I stopnia. Na razie nie wiemy więcej, jakiego rodzaju to zmiany.

      Badanie okulistyczne: Tu jest dobrze. Wszystko bez zmian i w porządku.

      RTG płuc: Są niepokojące ślady po przebytym zapaleniu. Czy to dysplazja, jak duże są to zmiany - nie wiemy. Ale wg lekarzy jest to prawdopodobna przyczyna kłopotów z oddychaniem. Zostanie na 6 dni podany znów antybiotyk. Oddech na szczęście własny...

      Czekamy na wyniki słuchu, morfologii, CRP...
      Z sikaniem już ok. Mocz mały oddaje już w prawidłowych ilościach.
      Kacperek dalej je mało, niechętnie, z długimi przerwami.

      Dziś lekarka powiedziała, że wypis na piątek nieaktualny sad
      Kacper już nie raz pokazał siłę. Dlatego wierzymy, że się poprawi...
      Choć lekko nie jest, ale nikt nie obiecywał że tak będzie.

      Dziękujemy za wsparcie!
      Pozdrawiamy,
      Aga, Wojtek i Kacperek.
      • tolka11 Re: Wieści z 29.09.2009 - Dołek... 29.09.09, 19:12
        Naprawdę nie jest źle. Mały ma niewielkie problemy, ale jak na
        wczesniaka radzi sobie wyśmienicie. To tylko rodzicielska
        cierpliwość szwankujewink
        Pamietam jak mój mąż marudził po 60 dniach jeżdżenia do Miłosza, ech
        gledził i ględził. Mówiono o wypisie i nic, ciągle się termin
        przesuwał.
        Ale pamietajcie to już bardzo blisko, naprawdęsmile Jeszcze troszeczkę.
        A potem czeka was cudowny bieg po specjalistach, a że koniec roku i
        limity wyczerpane to będzie to bieg po prywatnych gabinetach jak
        sądzęsmile
        Rozkosze bycia rodzicem wcześniakasmile Ale maluch wam wszystko
        wynagrodzismilesmilesmile
        • nysia22 Re: Wieści z 29.09.2009 - Dołek... 29.09.09, 21:42
          Ehh... za wszystko inne zapłacisz MasterCard...
          A wsparcie i rady tolka11...BEZCENNE smile
      • lexmoniczka Re: Wieści z 29.09.2009 - Dołek... 29.09.09, 20:01
        Słoneczko podnieś uszy do góry, proszę. Musimy być silne baaardzo
        baardzo silne i musimy na wzjem się wspierać. Czytałam że takie
        wylewy wchłanią się miesiącami więc może za wcześnie.
        Musi byc dobrze masz baardzo silnego synka i jesteście już o kroczek
        od domu.
        Czasem lepiej zostać w szpitalu nawet te dwa tygodnie dłużej - jeśli
        ma pomóc to nawet miesiąc - mam nadzieje że w waszym przypadku
        będzie to kilka dni.
        sciskamy gorąco
        Monia i wcześniaki
        • nysia22 Re: Wieści z 29.09.2009 - Dołek... 29.09.09, 21:52
          Troszkę nas dziś na wieczornej wizycie pani doktor uspokoiła...
          Ten wylew to już sprawa wchłonieta, pozostał już tylko ślad. Więcej zmian w OUN nie stwierdzono podczas USG..

          Co do płucek...nie padło magiczne słowo "dysplazja", ale są niewielkie nacieki w części jednego płata, nie dające póki co (na szczęście) infekcji i kuracja antybiotykowa powinna pomóc.
          Wyniki morfologii dobre, na granicy, ale krew w pogotowiu i będzie na pewno podana przed wypisem dla wzmocnienia.

          I jakby w małym nieco więcej wigoru dziś było...

          Kolacja zjedzona powolutu, z kilkoma przerwami, ale za to oddechowo bardzo dobrze...

          A co do wypisu:
          "Proszę Państwa..idzie chlapa jesienna, mały to u nas przeczeka, i wróci w sam raz na Złotą Polską Jesień na werandowanie i potem spacery..."

          Dziękujemy Wam bardzo za ciepłe słowa i wsparcie!
          My o Waszych bąblach też myślimy bardzo ciepło!

          Uściski,
          Aga, Wojtek i Kacperek
          • tolka11 Re: Wieści z 29.09.2009 - Dołek... 30.09.09, 21:48
            Noooooooooooo i takie wieści lubięsmile
            A jesień to piękna pora na spacery (Miłosz wyszedł we wrześniu) i
            czucie smaków rodzicielstwa. Gdy ciepło to na dwór, gdy leje to
            tulenie w ciepłym domku.
            Ech piknie bydzie, zoboczyciewink
    • nysia22 1.10.2009 - Infekcja 01.10.09, 14:41
      I klops...
      Mamy znów infekcję. Podwyższone CRP i prokalcytonina.
      Od wczoraj mimo podania krwi Kacperek był znów apatyczny, zmęczony...

      Niestety zmęczenie infekcją spowodowało konieczność podania biernie
      tlenu pod nos a co gorsza, karmienie sondą, bo nie było siły na
      ssanie z butli uncertain

      Podawane są 2 antybiotyki, ale lekarze nie wiedzą gdzie nas
      zainfekowało. Podejrzenia to znów płuca (drobne nacieki na RTG, nie
      wiadomo czy pozostałość po ostatnim, czy coś nowego) lub pępek, który
      jeszcze się nie zagoił (zaraz po urodzeniu przez 3 dni mieliśmy
      wkłucie do pępka).
      Jelitka wykluczone, bo trawienie jest OK, kupki również.

      Znów czekamy i modlimy się o zdrowie dla Kacperka...
      I bardzo mocno w niego wierzymy, że znów świetnie da sobie radę...

      Pozdrawiamy,
      Zmartwieni Aga i Wojtek oraz chorutki Kacperek.
      • tolka11 Re: 1.10.2009 - Infekcja 01.10.09, 16:03
        Kochani to nie jest klops, to jest niestety wczesniaczy los. krok do
        przodu i dwa do tyłu. Nie sposób się do tego przyzwyczaić, za każdym
        razem mocno boli, że znowu coś. Boli, bo to przecież cierpi nasze
        najukochańsze maleństwo. Przytulam was mocno i małego też. Za chwilę
        znowu będzie do przodu.
      • mamamalegorycerza Re: 1.10.2009 - Infekcja 01.10.09, 17:56
        Ja w to nie wątpie, na pewno sobie poradzi. A tak niestety jest, ze te nasze
        maluchy łapią często paskudztwa, ale fakt, ze je pokonują świadczy o ich
        ogromnej sile!
        Trzymam kciuki!
      • nastjaa Re: 1.10.2009 - Infekcja 01.10.09, 21:34

        Czytam Wasz wątek regularnie, bo też mamy problemy z jelitkami. Dziś
        mieliśmy podobny dzień do waszego, a we wtorek mieliśmy iść do
        domku sad

        Wchodzę rano do małej a tu podwyższone CRP i też dwa antybiotyki
        (Vancomycyna i Diflucan)+temperatura 38stopni. Tez nie wiadomo co
        Nastusi jest, więc od razu atakują super silnymi antybiotykami sad
        (choć przyznam, że miałam nadzieję, że to tylko przeziębienie)
        • nysia22 Re: 1.10.2009 - Infekcja 01.10.09, 22:10
          Diflucan to akurat lek przeciwgrzybiczny, podawany właśnie przy silnej antybiotykoterapii. A Vancomycyna to b. silny antybiotyk i nam przy zapaleniu płuc bardzo szybko pomógł.
          • nastjaa Re: 1.10.2009 - Infekcja 01.10.09, 22:17
            Vancomycyna tak w ogóle jest przede wszystkim na gronkowce (co
            prawda jest tak silnym antybiotykiem, że pewnie na wszystko
            zadziała). Myslisz, że Diflucan jest podawany ze względu na
            Vancomycynę?

            Życzę maluszkowi szybkiego powrotu do zdrowia.
            • nysia22 Re: 1.10.2009 - Infekcja 01.10.09, 22:25
              Tak, Diflucan zawsze jest podawany maluchom przy antybiotyku i jeszcze przez jakiś czas po odstawieniu.

              Lekarz nam tłumaczył, że to konieczne, bo takie maluchy lubią dostawać pleśniawek a antybiotyk to dodatkowo bardzo dobra pożywka dla grzybków, więc trzeba się przed nimi bronić.
      • nysia22 Infekcja - uzupełnienie :( 01.10.09, 22:17
        Niestety jednak znów wróciły jelitka sadsad
        Mamy duże zalegania gazów, silnie wzdęty brzuszek z uciskiem na przeponę - stąd problemy z oddechem przy jedzeniu.
        Na razie pomaga odbarczenie jelit rurką do odbytu. Gazy wtedy szybko wylatują, zrobił też dużo kupki, ale niestety ze śluzem uncertain

        Co jakiś czas taki "zabieg rurkowy" mimo że dla małego nieprzyjemny, bardzo mu pomaga i się zaraz uspokaja. Ale tak na godzinkę... i znów od nowa, płacz, kręcenie się...

        Kacperkowi odstawiono pokarm i dostaje kroplówkę.
        CRP 44, prokalcytonina powyżej 2.
        Jest osłabiony, choć dziś mimo kiepskiego samopoczucia ładnie i z zainteresowaniem się na rodziców patrzył szeroko otwartymi oczkami.

        Ogromnie Wasm nasze wsparcie pomaga.
        Dzięki że jesteście z nami i naszym Kacperkiem!

        Pozdrawiamy!
        Aga, Wojtek i Kacperek.
        • nastjaa Re: Infekcja - uzupełnienie :( 01.10.09, 22:33
          Kurcze, liczyłam, że to nie jelitka.
          A jak z trawieniem pokarmu?

          Mam nadzieję, że mały szybko wyjdzie z tego. My mieliśmy 4 incydenty
          z jelitkami (pierwszy to NEC, kolejne to niedojrzałość jelit) i
          każdy kolejny był dużo słabszy i mała szybko wracała do zdrowia.
          Niestety w domku mieliśmy być na początku sierpnia, a tu październik
          już zawitał.

          Trzymam kciuki za Was.
          • nysia22 Re: Infekcja - uzupełnienie :( 02.10.09, 07:34
            Z trawieniem nie bardzo uncertain
            Nie ma zielonej wydzieliny, ale pojawił się w żołądku "serek", stąd
            decyzja o odstawieniu karmienia i kroplówce. Niestety boimy się że
            mały straci na wadze, bo ma tylko kroplówkę glukozową, a nie dostaje
            mieszanek lipidowych.
            Więc płacze, że jest głodny sad

            A Wy jak tam?
            • nastjaa Re: Infekcja - uzupełnienie :( 02.10.09, 09:32
              Nasza w trakcie problemów z jelitkami jak miała odstawione jedzonko
              to stała wagowo w miejscu (w sumie 5 tyg. sad )
              My jesteśmy w trakcie przystawiania jedzonka- ciągle jakieś
              zalegania, ale stwierdzili, że trzeba przystawiać i tyle. Niestety
              powiedzieli, że niewykluczone, iż przy pewenej ilości mleczka
              jelitka będą się buntować (tak jak u malego gojapio) i wczoraj
              osiągneliśmy rekordową dla nas ilość mleczka - 40ml - a tu
              podwyższone CRP. Więc ja oczywiście spanikowałam, że może znów
              brzuszek. Na szczęście mała zrobiła wczoraj 3 piekne kupy (akurat
              wszystkie kiedy pani pielęgniarka próbowała pobrać mocz smile ), więc
              liczę, że tymrazem jelitka się nie poddadzą.
              Niestety przez te problemy z jelitkami bardzo cieniutko stoimy z
              wagą- jak mała wreszcie przez 2 tyg. urośnie te 100-150gr, to potem
              w dwa dni znów spada np. po 50gr. Dam wieczorkiem znać, jak wrócę od
              małej, jak sie dziś miewa.

              A jak wyglada teraz u Was waga?
              Kurcze, martwi mnie, że nie ma lipidów przy odstawionym jedzeniu.
              AAA, jeszcze jedno-nam hegar też bardzo pomagał (ta rurka do
              wyprykania).
              • nysia22 Re: Infekcja - uzupełnienie :( 02.10.09, 10:10
                Dla nas 40-45ml to była typowa ilość na każdy posiłek (7, czasem 8 w ciągu doby), więc przybieranie mieliśmy dobre i w miarę równe. Na razie najwięcej mieliśmy 1945g a teraz jest 1915g. Nie wiem czy to już spadek, czy tylko dopuszczalny margines 50g (bo o takim wahaniu dopuszczalnym mówili lekarze)

                A dopiero co kupiliśmy BROWNSA i mieliśmy zamiar "przetestować na synku" jak sobie będzie radził.

                Spróbujemy zagadać dziś o te lipidy..Ehh...

                Dzięki za zainteresowanie i wsparcie.
                Pozdrawiamy,
                Aga, Wojtek i Kacperek
                • nastjaa Re: Infekcja - uzupełnienie :( 02.10.09, 10:21

                  > A dopiero co kupiliśmy BROWNSA i mieliśmy zamiar "przetestować na
                  synku" jak sobie będzie radził..

                  Masz na mysli buteleczki dr Brown? My takie wozimy małej na kazdy
                  posiłek. Na poczatku jej ciężko szło, bo musiala włożyć więcej
                  wysiłku w jedzenie,ale teraz jest super. Niestety nie wszystkie
                  pielęgniarki chcą jej dawać jedzonko z tych buteleczek, a przy
                  zwykłych teraz się krztusi, bo nauczyła się mocno ciągnąc, a tych
                  jedzenie praktycznie samo leci.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka