Witam.
Od 14 sierpnia 2009 jesteśmy rodzicami cudownego, małego wcześniaczka Kacperka.
Urodził się w 31 tygodniu ciąży przez cesarskie cięcie. Żona miała przedciażowe nadciśnienie tętnicze, a do tego doszła gestoza, centralizacja krążenia, spadek przepływów, małowodzie. Na 2 tyg. przed porodem została zabrana do Szpitala Wojewódzkiego w Tychach. Tam dostała odpowiednie leki, w tym na tydzień przed (nie do końca planowanym) zabiegiem sterydy na płucka dziecka.
Dziecko na świat przyszło w dobrym stanie, lecz jest hipotrofikiem. Miało być 1300 z USG, było 1050g. Dostał 7.5 Apgar, od początku oddychał tylko na nCPAP z tlenem 26% w 1 dobie, potem 21%.
Niestety mały ma problem z jelitkami... i tu de facto zaczyna się cały post...
Do 4 doby nie oddał smółki, karmiony był pokarmem syntetycznym (Prenan) z niewielka domieszką pokarmu matki (problemy z laktacją po cesarce). Miał cały czas zielonkawą wydzielinę z żołądka, nie chciał trawić. 18.08.2009 lekarz stwierdził wzdęty brzuszek i konieczność przewiezienia dziecka do odpowiedniej kliniki z zabezpieczeniem chirurgicznym. Wolne miejsce znalazło się w Szpitalu Klinicznym nr 1 w Zabrzu. Tam po RTG stwierdzono że nie ma potrzeby ingerencji, wystarczy "głodówka" i odżywianie małego dożylnie. Nie było na zdjęciu objawów martwiczego zapalenia jelit. Dziś (24.08.2009) lekarze zadecydowali, iż będzie podjęta próba podania 1ml syntetycznego pokarmu (mama bierze 2 antybiotyki i karmienie jej pokarmem na razie jest wykluczone).
2 dni temu dowiedzielismy się, "że udało się sprowokować spora ilość smółki". Ale nie znamy szczegółów co i jak... Następnie małemu mają podać kontrast... I tu boimy się najbardziej...
Czy któraś z mam/tatusiów ma doświadczenie w takich sprawach?
Co z uczuleniem na kontrast?
Czego się spodziewać? Czy możliwa jest anemia po serii prześwietleń z kontrastem i przetaczanie krwi?
Jakie są wasze opinie o szpitalu w Zabrzu i dr Kostowskiej?
Jak Wy z własnego doświadczenia oceniacie ten szpital?
(Jak na razie maluszek jest bardzo zadbany, rózowiutki, ma co chwilę nową "pościel")
Dodam, iż od momentu przyjazdu do Zabrza mały oddycha całkowicie samodzielnie, nie ma żadnych infekcji, ruchowo wg lekarki jest OK, potrafi płakać i nawet kichnął 3x. prostuje się, przeciąga, ziewa, próbuje otwierać oczy. Sondę żołądkową wyjmuje samodzielnie
Pozdrawiam wszystkich rodziców serdecznie i wszystkim życzę powodzenia i radości z maluszków!
Z góry dziękuję za wszelkie sugestie i odpowiedzi!
Pozdrawiamy,
Agnieszka i Wojtek