Dodaj do ulubionych

wsparcie finansowe

26.08.09, 10:51

Drogie kobietki wraz z malzonkiem zdecydowalismy sie ze chcemy
wspomagac wczesniaki ktore tego potrzebuja tylko jest tyle pociech
ze nie wiemy komu. Nasza Zosienka odeszla ale sa inne skarby ktorym
mozna pomoc. Jeśli wiecie kto jest w najwiekszej potrzebie dajscie
prosze jak to sie mowi namiary . Mimo tego co sie stalo bede obecna
na tym forum bo wiele osob dalo mi wsparcie i wiecej sily z calego
serca wszystkim jestem wdzieczna
Obserwuj wątek
    • tolka11 Re: wsparcie finansowe 26.08.09, 11:21
      Tutaj jest sporo takich dzieci, nie chciałabym wymieniać, bo
      mogłabym któreś pominąć. ale wrzuć do wyszukiwarki 1%, był taki
      wątek i tam jest wszystko napisane.
      Dobrze, że jesteś z nami.
    • fundacja_wczesniak Re: wsparcie finansowe 26.08.09, 14:13
      Informacje o dzieciach potrzebujacych mozna znalezc tez tutaj: www.wczesniak.pl/1-procent.html

      Pozdrawiam
      Magdalena Makaruk
      • nysia22 Re: wsparcie finansowe 26.08.09, 15:00
        Myślę że wsparcie za pomocą fundacji to najlepszy pomysł.

        I w ogóle gratuluję dobrego serca i wielkiej chęci niesienia pomocy!
    • nastjaa Re: wsparcie finansowe 26.08.09, 22:21
      Witam, do tej pory tylko czytałam informacje na tym forum, ale po
      przeczytaniu tego postu postanowiłam się zalogować. Mam pewną
      propozycję. Na oddziale wcześniaczym, a nawet na tej samej sali, na
      którym leży moja córcia jest chłopczyk porzucony przez matkę. Żeby
      tego było mało, to nawet nie zrzekła się praw rodzicielskich. W
      dokumentach jest jej adres, numery telefonu, ale mama nie jest małym
      zainteresowana. Nawet raz u niego mała. Nigdy nikt go nie
      przytulił...Nie miała nawet swojego smoczka (my mu kupilismy). Maly
      urodził sie bodajze w 29tc, ważąc ok. 1500. Poród odbył się sn, i z
      tego powodu wiem, że mały był w b. ciężkim stanie (nie dawali mu
      żadnych szans), ale mały przezył wbrew wszystkim i wszystkiemu
      (mozna się domyslać, że poród sn wpłynął na pojawienie się wylewów w
      główce o wysokim stopniu). Niestety nikt nie chce udzieliś mi na
      jego temat więcej informacji. Chciałam go nawet ponosić i
      poprzytulać, ale mi nie pozwolono. Teraz mały ma ok. półtora
      miesiąca i waży ok, 1800 gramów. Chciała bym zaproponować abyście
      pomogli jemu lub innnemu takiemu dzidziusiowi. My przebywamy już
      ponad dwa miesiące na oionie w Łodzi i to już drugi taki dzidziuś.
      Pozdrawiam.
      • nastjaa Re: wsparcie finansowe 26.08.09, 22:25
        A swoją drogą Judytko, przeczytałam waszą historię i bardzo Wam
        współczuję. Jestem pod wrażeniem, że chcecie pomóc innym
        dzieciaczkom.
      • mamazosienieczki witam 27.08.09, 16:50

        pisałas o chlopcu czyli przebywa On w łodzi? my z Zosienka bylismy
        na Zaspie spedzila tam prawie 3mc tzn prawie miesiac byla w
        wojewodzkim bo operacje skoro nie mozemy pomoc naszej corci to
        chcemy pomoc innym my zastanawialismy sie nawet nad adopcja ale
        jestesmy mlodzi mamy po 23l i chyba ciezko by nam bylo aby sie udalo
        czy ten maluszek ma subkonto?
        • nastjaa Re: witam 27.08.09, 20:57
          Niestety nie ma, ale pomyślałam, że mozna mu cos kupić. Chłopczyk
          nie ma doslownie nic swojego. Zastanawiałam się nawet nad tym czy
          nie sprawdzić jakoś jego adresu i nie wybrać się do rodziców, żeby
          (jeżeli go nie chą) chociaż zrzekli się praw rodzicielskich. Mały
          jest śliczniutki i bardzo biedniusi. Dziś robiono przy mnie usg
          przezciemiączkowe i mały ma ogniska malacyjne. Robili też usg innych
          narządów (nerek, wątroby i serduszka), więc z tym też coś pewnie
          miał. A jest naprawdę kochany. Nawet sama sie zastanawiałam czy sie
          o niego nie starać, niestety mamy kiepską sytuację finansową i nie
          dalibyśmy rady.A odpowiadając na pyt, to jestesmy w Łodzi w CZMP.
          • anulkata Re: witam 28.08.09, 15:21
            nastjaa koniecznie porozmawiaj z lekarzami, niech zmobilizują może matkę do
            jakiejś opieki albo do zrzeknięcia się praw,
            ja tez chcę pomóc jakoś temu maleństwu,
            ja jestem z Łodzi, moja mała spędziła na OIOMIE prawie 3 miesiące,
            nie pozwólmy temu maleństwu na taki los !!!!!!!!!!!!!!!!!!
            napisz coś więcej o nim, proszę, aż mi się gorąco zrobiło jak sobie go
            wyobraziłam.............
            • nastjaa Re: witam 28.08.09, 22:01
              Juz piszę co dzis się dowiedziałam. Po pierwsze zdobyłam jej adres.
              Po drugie osoba o jej imieniu i nazwisku jest na naszej klasie
              (mieszka pod Łodzią w niezbyt dużej miejscowości, więc jest mała
              szansa, że jest jeszcze inna osoba o tym samym imieniu i nazwisku).
              Wiek też by się zgadzał (podobno ma około dwudziestu lat). Jedna
              rzecz mi się nie zgadza- pielęgniarka powiedziała, że to jej
              pierwsze dziecko, a na NK ta osoba ma zdjęcie swojego dziecka.
              Rozmawiałam dzis z Panią pielęgniarka, która go przyjmowała. Podobno
              był w krytycznym stanie (pani mówiła, że od pięciu lat nie miała
              dziecka w tak ciężkim stanie, które przeżyło). Mama (podobno
              wyglądała na porządną) przyszla do dziecka na drugi dzień po
              porodzie, pielęgniarka kazała jej podejść do inkubatora, ale ona
              stanęła ciut dalej, chwilkę popatrzyła i wyszła. Kiedy mały się
              pogarszał lekarze do niej dzwonili i ona wtedy podobno bardzo
              płakała, ale nigdy więcej nie była u dziecka. Lekarze chyba nic nie
              robią w tej sprawie, bo matka nic nie powiedział, że go zostawia (w
              sumie nie ma obowiązku odwiedzania dziecka w szpitalu). Czekaja
              chyba aż zadzwonią do niej jak maly będzie gotowy do wypisu zobaczą
              czy ona do niego przyjdzie. Zastanawiał sie czy do niej nie pojechać
              i jej nie powiedzieć, że ma slicznego synka, który jej bardzo
              potrzebuje (jeżeli ona powie, ze go nie weźmie, to wtedy przekonywać
              ją do zrzeczenia praw rodzicielskich). Ale sama nie wiem czy to
              dobry pomysl, czy w ogóle bedzie chciała rozmawiać itd. A co do
              malego to dzis sie dowiedziałam, że mial zalane płucka i wydawało mi
              się, że jest zółty, więc spytalam pielęgniarkę czy ma cholestazę, a
              ona powiedziała, że coś w tym rodzaju. Mały wyszedł niedawno z budki
              tlenowej, oddycha przy rurce z tlenem i pieknie zjada ponad 50ml
              mleczka. Jest śliczniusi.


              PS. ja jestem w CZMP od ponad dwoch miesięcy (malutka jest z 29 tc.
              870gr). Nastka waży obecnie 1900 gr, więc chyba niedługo wyjdziemy
              (co prawda nie jestm pewna, bo wychodzimy własnie z infekcji-jelitka-
              i na razie bardzo mało jemy mleczka)
              • anulkata Re: witam 29.08.09, 11:53
                Kochana, to prawie tak jak moja córeczka też 29 tydzień i też 800 gram, teraz ma
                8 miesięcy, jakoś ciągniemy ..............
                Bardzo dziękuję ze te informacje o maluszku, z tego co piszesz to wydaje mi się
                że matka jest w szoku i być może jak stan małego się polepszy i go zobaczy ciut
                większego to go pokocha, taką mam nadzieję, w każdym razie chcę pomóc małemu,
                czy możesz się do mnie odezwać na maila: anulkata@ gazeta.pl

                pozdrawiam gorąco, pisz jak tylko coś będziesz wiedziała, w którym boksie leży
                mały ?
                • nastjaa Re: witam 29.08.09, 11:58

                  Zarza napiszę maila do Ciebie
                  • mamazosienieczki czesc 30.08.09, 18:42
                    kurka felek tak sie zastanawiam czy nie wsiasc w pociag i wybrac sie
                    do lodzi z jednej strony bym pojechala a z drogej czy ja bym cos swa
                    wizyta wskurala?
                    jesli chodzi o zabawki ubranka itp moge wyslac tylko pod jaki adres?
                    jak temu dziecku tu by mozna bylo pomoc o to jest pytanie
                    • anjazzielonego Re: czesc 30.08.09, 19:11
                      Dziewczyny,

                      macie wielkie serca, ale obawiam się, że ten mały w ten chwili jedyne czego potrzebuje, to opieki, czułości... Matki po prostu....

                      Ja też będąc z córeczkami w szpitalu poznałam dziewczynkę urodzoną w 26 tc z wagą 500 g; gdy my wychodziliśmy, miała 3 mce i ważyła 1800 g.
                      Matka, jak to określił ordynator, " wytrzepała małą na dyskotece", zwykła latawica, jeszcze w trakcie cesarki zrzekła się praw.
                      Nikt nigdy tego dziecka nie odwiedził, szpital przekazał ją do domu małego dziecka, gdy miała 3 kg.

                      Wychodząc z dziewczynkami do domu kupiliśmy jej misia z pozytywką i dużego pluszaka, pielęgniarki pozytywkę powiesiły na łóżeczku, a misia dały do środka...

                      Serce się krajało....

                      Ubranek było sporo na oddziale, nic extra nie było potrzebne.
                    • anulkata Re: czesc 31.08.09, 00:03
                      Hej,

                      nastjaa kontroluje sytuację,
                      może będzie miała niedługo dobre wiadomości smile

                      jak będzie mogła to pewnie sama napisze,

                      ja jestem z Łodzi i na 100% jeśli tylko się da pomogę smile)
                      pozdrawiam
                      • nastjaa Re: czesc 01.09.09, 21:47
                        Hejka, sorki, że piszę dopiero teraz, ale niestety znów walczymy o
                        zdrówko naszej córeczki (a w tym tygodniu miał być wypis). Tak w
                        skrócie: znalazłam mamę Łukaszka i napisałam do niej mail
                        (opowiedziałam o małym i zaproponowałam zrzeczenie sie praw
                        rodzicielskich). Mamę ruszyło sumienie- odwiedziła małego -jest nim
                        zauroczona,ale nie da rady go wychować i pytała o mozliwości
                        adopcji. Chcialabym się z nią spotkać i dowiedzieć więcej o jej
                        sytuacji (jak dokładnie wygląda syt. finansowa, że nie może
                        wychować małego). potrzebuję informacji o adopcji (ze wskazaniem i
                        bez), bo sama teraz siedzę non stop w szpitalu i nie mam zupelnie
                        czasu. Mozecie mi pomóc, ewentualnie założyć jakiś wątek (mama
                        najlepiej by widziała możliwości spotykania się z dzieckiem do
                        wypisu ze szpitala- boję się, że gdyby była adopcja ze wskazaniem,
                        to mama mogła by zmienic zdanie, lub wkroczyc w życie małego za
                        kilka lat i zburzyć jego spokój).

                        W całej tej sytuacji nie pomoglismy malemu finansowo, ale może uda
                        sie nam pomóc zapewnić mu jakąś przyszłość.
    • fantastic.mama Re: wsparcie finansowe 26.08.09, 22:32

      Masz wielkie serce...razem z mężem.
      Podziwiam cię za twoja postawę, po tylu przejściach...

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka