Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.10, 22:13 Prosze o opinie o egzaminatorach za 2 tygodnie zdaje egzamin. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: młody kierowca Re: Word Kalisz IP: 85.222.87.* 27.08.10, 23:40 wszyscy egzaminatorzy na prawko to skur.... i bydlaki. podchodzilem do egzaminu 5 razy i za każdy razem wracałem do pier..... Wordu i za kazdym raze słysałem negatywny do kur... nędzy zapytałem sku...ela pana S dlaczego a on mi odpowiedział ze 2 błędy ponoć za pózno włączyłem kierunkowskaz ale dzięki bogu zakończyłem gehennę z Wordem . bardzo mi obrzydzili robienie prawka i narazie dałem sobie spokój z kat C,E,D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: za 1 razem Re: Word Kalisz IP: *.acn.waw.pl 28.08.10, 20:36 Dokładnie taka jest śpiewka tych wszystkich potrafiących doskonale prowadzić, ale nie potrafiących zdać egzaminu. Że egzaminatorzy to sk.. i bydlaki. Jak się samemu zdać nie potrafi, to się winy szuka u innych, byle tylko ukryć własną mizerność. Zanim poszedłem na egzamin to co ja się nasłuchałem, że na Odlewniczej rzekomo nie mam szans zdać za pierwszym razem. Ba, nawet za trzecim. Poszedłem, zdałem bez problemu. Zapytałem tych przemądrych opowiadaczy bajek, co mają teraz do powiedzenia? Odpowiadali, że pewnie mam znajomości, za łapówkę albo miałem nieprawdopodobnego fuksa. Tak właśnie próbują usprawiedliwiać swoją mizerność ci ludzie zdający 5, 7, 9, 11 razy. Oczywiście oni twierdzą, że potrafią jeździć, tylko egzaminatorzy to bydlaki i złośliwie oblali, no i ten niezależny od nikogo stres. Ćwierć miliona kilometrów zrobiłem w relatywnie krótkim czasie. W nikogo nie wjechałem, kolizji nie spowodowałem. Ale najmądrzejsze osoby z grupy i tak stwierdzą, że zdałem tylko dzięki szczęściu. Egzamin jest zaledwie pierwszym sprawdzianem umiejętności kierowcy. Potem praktyka koryguje wątpliwości i czarno na białym wychodzą przypadki babskich niemot i prawka robionego w Łomży. Drzwi u mnie pamiętają taką właśnie modelkę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zła Re:Do za 1 razem! IP: *.promax.media.pl 28.08.10, 22:04 słyszałam o łomży więc uważasz że z kursu tam nic się nie wynosi? Odpowiedz Link Zgłoś
elfkabezhaltera Łomża 29.08.10, 02:28 Gość portalu: zła napisał(a): > słyszałam o łomży więc uważasz że z kursu tam nic się nie wynosi? Tu nie chodzi o kurs w Łomży. Chodzi o wyjazdowe egzaminy Warszawiaków, którzy nie zdali u siebie. za pierwszym razem mode on - Rozhisteryzowanych babsztyli latających co chwile do kibla, tchórzliwych larr z nogą latającą na sprzęgle, nieumiejących jeździć rozwalaczy cudzych drzwi z egzaminem zdanym w Łomży, z bladą z wrażenia a pustą lecz zawziętą miną, niedoucznoych bab z rękoma skrzyżowanymi na kierownicy ... za pierwszym razem mode off Są osoby po niepowodzeniach w Warszawy które jadą zdawać w Łomży, bo ruch mniejszy, bo nie ma tam pojazdów szynowych (tzn. tramwajów:)) itd. Są też tacy, na "dzień dobry" przestraszeni legendami o trudnościach ze zdaniem w Warszawie (ci wredni egzaminatorzy!), że od razu decydują się na Łomżę czy podobny ośrodek. Kiedy robiłem PJ - późnym 2008 - to w OSK od razu była informacja dla kursantów - kto zdaje w Warszawie to niech jeździ Yarisem, a kto w Łomży (czy też Ostrołęce?) - to niech jeździ Punto. Czy zdawanie w "łatwiejszym" mieście jest rzeczą naganną? Nie zabieram głosu w myśl zasady "niech ten, kto jest bez grzechu pierwszy rzuci kamieniem". Zdałem co prawda w Warszawie, ale za to ułatwiłem sobie życie w inny sposób - automat. Odpowiedz Link Zgłoś