Dodaj do ulubionych

Zdaliśmy i co dalej --ciapa na drodze-poradnik

IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 23.06.04, 11:42
Zdaliśmy już egzamin, odebralismy prawko i co dalej.
Mimo wszystko jesteśmy straszliwymi ciapami (w większośći)
Zajeżdzamy drogę, jedziemy za wolno, czasami na gaśnie, nie umiemy wyprzedzić
płynnie i zdecydowanie, czasami wymusimy pierwszeństwo, wydaje się że mamy za
duży martwy punkt i nie umiemy ustawić dobrze lusterek.

Jak sobie radzić przez pierwsze miesiące?

Obserwuj wątek
    • Gość: ja Re: Zdaliśmy i co dalej --ciapa na drodze-poradni IP: *.chello.pl 23.06.04, 13:57
      Należy nie poddawać się, jeździć, nie bać się jazdy... Każdy kierowca popełnia
      jakieś błędy, nawet ten, który jeździ od baaaaardzo, baaaaardzo dawna...
      • mroovechka Re: Zdaliśmy i co dalej --ciapa na drodze-poradni 23.06.04, 23:55
        Przez pierwsze tygodnie wydaje nam się, że potrzebne by były oczy dookoła głowy
        i jeszcze kilka par rąk i nóg. Ja zaczynałam samodzielne jazdy blisko domu i w
        niedziele bo najmniejszy ruch (mieszkam w centrum Warszawy). Na początku
        unikałam skrętów w lewo bo się bałam, że jak mi samochód zgaśnie to ktoś mnie
        rozjedzie (np tramwaj). Po prostu tak planowałam trasę, żeby unikać skrętów w
        lewo na dużych, trudnych skrzyżowaniach. Czasami nie wyszło bo był np objazd i
        cały misterny plan brał w łeb. Kiedyś myślałam, że w życiu się nie połapię w
        lusterkach ale z tym poszło bardzo gładko. Najważniejsze to przemóc się i
        jeździć bo inaczej człowiek będzie miał prawo jazdy a nie będzie umiał
        prowadzić. Oczywiście wyprzedzanie na drodze o dwóch pasach ruchu trzeba sobie
        zostawić na przyszłość (no chyba, że traktora) bo na początku trudno ocenić
        odległość i prędkość samochodu jadącego z przeciwka i można się władować w
        czołówkę.
        • Gość: ? Re: Zdaliśmy i co dalej --ciapa na drodze-poradni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.08.04, 14:10
          mam tak samo. dobre wskazówki...
        • Gość: isku Re: Zdaliśmy i co dalej --ciapa na drodze-poradni IP: 217.30.156.* 25.08.04, 12:33
          a myslicie, że warto dokupić sobie dodatkowe jazdy?? ja zdałam prawo jazdy 4
          lata temu, od tamtej pory nie siedziałam ani razu za kółkiem i boje się jak
          cholera!! nie mam pojęcia jak się przemóc.pomóżcie:)
          • Gość: Andrzej Re: Zdaliśmy i co dalej --ciapa na drodze-poradni IP: 212.33.68.* 25.08.04, 13:55
            Wykup parę godzin jazd doszkalających.To pomoże.
            Pozdr.
            • Gość: magda Re: Zdaliśmy i co dalej --ciapa na drodze-poradni IP: *.man.lodz.pl / *.man.lodz.pl 27.08.04, 09:35
              ja na twoim miejscu tez bym dokupiła. ze 4 godzinki
            • Gość: Dorka Re: Zdaliśmy i co dalej --ciapa na drodze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.10.04, 21:01
              A czy mieliście może taki problem jak ja,a mianowicie - potrafię wyczuć mój
              samochód tylko w tenisówkach,w innym obówiu jest fatalnie,gaśnie szarpię itp:
              Jeżdzę od czerwca.A tu niedługo zima.
              • bobka Re: Zdaliśmy i co dalej --ciapa na drodze 27.10.04, 11:42
                qrcze, mam to samo, wczoraj odebrałam prawko i dzisiaj mam już dobre buty,
                wczoraj jechałam i była klapa :( ale zauważyłam, że na egzaminie laski były
                odstrzelone a na nogach tenisówki <lol> chyba każdy początkujący kierowca tak ma :(
              • Gość: Monika Re: Zdaliśmy i co dalej --ciapa na drodze IP: 212.160.172.* 29.10.04, 13:32
                Co prawda jeszce nie mam prawka, ale na jazdy zawsze umawiałam się w takich
                adidaskach z cieniutka podeszwą, kiedyś będąc w Martensach poprosiłam męża żeby
                mi pozwolił zaparkować (u nas tylko my parkujemy na otwartym parkingu więc nie
                było obaw o stuknięcie kogokolwiek)i miałam problemy żeby ruszyc. Jednoczesnie
                podziwiam panie prowadzące na szpilkach...
    • Gość: Radek Re: Zdaliśmy i co dalej --ciapa na drodze-poradni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.04, 23:32
      E tam. Ja nie widzę problemu. Spróbujcie sobie uświadomić, że żeby zdać egzamin
      na prawo jazdy (jeśli ktoś oczywiście zdaje legalnie), trzeba znać przepisy
      lepiej niż większość kierowców. Jechałem ostatnio taksówką i liczyłem
      wykroczenia taksówkarza. To że nie zatrzymał się przy warunkowym skręcie w
      prawo i ściął obszar wyłączony z ruchu, to jeszcze żaden problem, bo większość
      kierowców tak robi a policja przymyka oko. Ale jak wjechał między ludzi
      wsiadających do tramwaju (przystanek bez wysepki, tylko szlaczek zaznaczony na
      asfalcie) i zatrąbił na zdezorientowanych wsiadających, to aż mi było głupio,
      że z nim jadę.
      • Gość: pyton Re: Zdaliśmy i co dalej --ciapa na drodze-poradni IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.10.04, 14:11
        Troszke kilometrów robie z kółkiem i szczeże mówiąc nie dziwie się panu z takxi
        prubowałeś przejechac duże miasto zgodnie ze wszystkimi przepisami w
        szczycie ?? jak przejedziesz wrocław lub warszawe w 2 godziny nie łąmiąc
        przepisu to gratuluje. Faktem jest że prawo jest prawem ale...... jak coś
        sięrobi to z głową
    • hippolin Re: Zdaliśmy i co dalej --ciapa na drodze-poradni 26.08.04, 12:46
      Unikaj dużego ruchu. Nie zaszkodzi jak nakleisz sobie listek na samochód, niech
      inni wiedzą, że jesteś początkującym kierowcą. Ja właśnie taki mam na tylniej
      szybie, takie znaczki są odpowiednio małe, żeby nie "raziły", kulturalny
      kierowca zrozumie, a jak jakiś kretyn to i tak cie obtrąbi i tak. Nie ma się
      czego wstydzić, bezpieczeństwo jest ważniejsze. Jak się boisz to nie wyprzedzaj.
      Pamiętaj o redukowaniu biegów przy wyprzedzaniu i skręcaniu. Jak widzisz żółte
      to zawsze hamuj, niezależnie jak jesteś blisko skrzyżowania. Bądz gotowa, że
      sygnalizacja się zmienia szybko i wtedy zawsze lepiej się zatrzymać niż
      przejechać na czerwonym. Nie bój się gwałtownego hamowania, jak ktoś Ci wjedzie
      w kufer to będzie jego wina a nie Twoja. Zderzenia boczne są gorsze. Nie
      hamujesz tylko wtedy gdy zmiana na żółte następuje w momencie gdy jesteś jakieś
      max 10m przed skrzyżowaniem, ale niech Ci się nie wydaje, że jeśli będzie 20 to
      możesz dodać gaz i jechać! To jest najgorszy błąd!!!!!!!!!!
      Jeśli widzisz znak "ustąp pierwszeństwa" najlepiej się zatrzymaj,(nawet jeśli
      nie mussz)obojętnie czy coś jedzie czy nie. Czasami może się wydawać, że nic nie
      jedzie, a tu nagle coś jedzie.
      Jeśli masz możliwość, to jeżdzij codziennie, nawet bez celu wyjedz na 15-20min a
      po przyjeżdzie się zastanów czy wszystko zrobiłaś dobrze.
      Ja jeszcze po 3tygodniach, robię drobne błędy.
      pozdrawiam
      powodzenia
      • paluszek11 Re: Zdaliśmy i co dalej --ciapa na drodze-poradni 26.08.04, 14:17
        hippolin napisał:

        > Ja jeszcze po 3tygodniach, robię drobne błędy.

        A ja jeszcze po 11 latach robię błędy, a mój tata po 40 latach też robi wiele
        błędów. Tak po prostu jest, co wynika głównie z nieznajomości (a jednak!)
        przepisów.

        A co do moich początków, to wyjeżdżałam codziennie "na Warszawę" wieczorem na
        około godzinę, z ojcem z boku lub z kimś bliskim jeżdżącym. I było super. Po
        miesiącu czułam się swobodnie, a dzisiaj śmigam (ale ciągle robię błędy)

        Pozdrawiam i życzę wszystkim szerokich dróg.
    • Gość: karolina Re: Zdaliśmy i co dalej --ciapa na drodze-poradni IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 27.08.04, 10:52
      Najlepiej od razu po odebraniu prawa jazdy jeździć i to codziennie. Najpierw
      parę godzin z kimś - bo i raźniej, i bezpieczniej (co dwie pary oczu to nie
      jedna :-). Potem samodzielnie wcześnie rano lub wieczorem.
      Mam prawo jazdy od 3 tygodni i jeżdżę już sama po Warszawie, zaliczyłam też
      trasę do Katowic i z powrotem. Juz się nie boję jeździć, ale oczywiście wciąż
      jestem bardzo ostrożna (aż do przesady). A co do bycia ciapą - wiadomo, że
      popełniam błędy i niekiedy jestem "obtrąbiona". Ale kiedy widzę co wyprawiają
      inni kierowcy - mam wrażenie, że 70 % z nich uczy się dopiero jeździć (i dopiero
      poznaje przepisy). Dlatego nie mam już kompleksu początkującego kierowcy.
      • Gość: hfwkjhfwaf Re: Zdaliśmy i co dalej --ciapa na drodze-poradni IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.08.04, 15:08
        a wiecie co jest najgorsze?
        Zrobiłąm prawo jazdy, za drugim razem, ale zrobiłąm. próbowałam jeździć jak
        najwięcej, a to niestety była zima. zawsze się trochę bałam, ale próbowałam
        przełamać to w sobie. No i niestety pewnego razu w czasie paskudnej pogody
        wpadłam w poślizg na ruchliwej trasie. Nie umiałam z niego wyjść i bum. Na
        kursie ćwiczyłam takie manewry kilka razy z instruktorm, ale co z tego jak w
        kryzysowej sytuacji zamarłam. NA szczęście nikomu się nic nie stało: I Bogu
        dzięki. (czego nie można powiedziec o samochodzie ) Minęło już pół roku a ja i
        tak nie potrafię się przełamać. Wszyscy się naokoło ze mnie śmieją, zwłaszcza,
        że przed egzaminem z prawka wykupiłam tyle godzin dodatkowych że to aż wstyd. A
        największe wyrzuty sumienia mam z tego powodu, że przed wypadkiem szło mi coraz
        lepiej, coraz płynniej. A teraz jak pewnie wreszcie się przełamie i wsiądę na
        nowo za kierownicę to mi samochód na każdym rondzie będzie gasł. Załamka :(
        • Gość: Radek Re: Zdaliśmy i co dalej --ciapa na drodze-poradni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.04, 16:34
          Masz chyba niewłaściwe podejście. Inni ludzie robią gorsze rzeczy i zupełnie
          się nimi nie przejmują. Spójrz na to z innej strony. Twoje błędy to nie porażka
          tylko nauka, której inaczej byś nie zdobyła. Serio. To czego się przy tym
          poślizgu nauczyłaś, możesz w przyszłości wykorzystać. A druga sprawa wstyd i
          wyrzuty sumienia za coś, co było w przeszłości, to niczemu nie służące karanie
          się. Wyrzuty sumienia biorą się ze świadomości, że niedostatecznie opanowałaś
          jazdy, a z drugiej strony są GŁÓWNĄ przeszkodą w jej opanowaniu. I jeszcze
          jedna sprawa. Boję się że to, co Ty myślisz, że inni o Tobie myślą, niewiele ma
          się do rzeczywistości. Dlatego olej to, co inni mogą sobie na ten temat
          pomyśleć. :-)
          • Gość: hwhsbfjfnfjff Re: Zdaliśmy i co dalej --ciapa na drodze-poradni IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.08.04, 12:56
            Dzięki. Przełamałam się i wsiadłam dzisiaj rano (o 7 żeby nie było ruchu) do
            samochodu i pojechałam po wodę, do sklepu i tak sobie po osiedlu. Pomogło.
            Najważniejsze że mam ochotę jeździć tak codziennie, powoli wybierać coraz
            trudniejsze trasy, nawet jakbym miała się tak czaić przez kilka lat o 7 rano w
            sobotę :)
            PS. Pół roku nie jeździłam i dostałam skurczu w lewej nodze od sprzęgła przy
            parkowaniu ;)
            Jeszcze raz dziękuję za pocieszenie.
            • Gość: Radek Re: Zdaliśmy i co dalej --ciapa na drodze-poradni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.04, 23:59
              A widzisz? Nie ma się czym przejmować. Jazda za kółkiem może być nie tylko
              użyteczna ale i przyjemna. Jeśli Cię to pocieszy, to naprawdę myślę tak, jak
              napisałem. Większość naszych problemów zaczyna się i kończy wyłącznie w naszej
              głowie. Łatwiej się ich pozbyć, jeśli ktoś naprawdę zda sobie z tego sprawę. Ty
              jesteś na dobrej drodze. :-) Po tylu godzinach spędzonych za kierownicą
              umiejętności Ci z pewnością nie brakuje, a brakuje Ci co najwyżej pewności
              siebie. :-)
    • Gość: camel stres stres stres IP: *.dip.t-dialin.net 27.08.04, 16:11
      to niestety wina kursow w Polsce.
      Malo jazd po miescie, a duzo po placu.
      Zaraz po zrobieniu prawa jazdy, zeby udowodnic sobie ze potrafie jezdzic
      wypozyczylem sobie samochod na Grand Canarii i pojechalem dookola wyspy.
      NIGDY WIECEJ!!!!!!!! To byl koszmar. Jechalem ze 35 km na godz, za mna trabili,
      malo nie spowodowalem 2 wypadkow. No coz, ale za to potem po plaskim terenie
      juz bylo lepiej:))

      Polecam jazde w miejscach malo uczesczanych .

      camel
    • Gość: marta Re: Zdaliśmy i co dalej --ciapa na drodze-poradni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.04, 21:27
      Ja z kolei mam inny problem. Mi ojciec nie daje prowadzic bo "masz jeszcze
      czas". Zdalam za pierwszym razem, ale nie uwazam sie za eksperta. Nie chce
      jezdzic sama, ale on mi nawet nie pozwala z nim na miejscu pasazera bo jeszcze
      rozbije i co wtedy. Szlag mnie trafia! Nie macie pojecia jak czlowiekowi spada
      poczucie wartosci jak cos taiego slyszy... Jak mam udowodnic ze nie jestem
      tragiczna za kolkiem jak mi sie nie daje szansy?!?
      • Gość: alakama Re: Zdaliśmy i co dalej --ciapa na drodze-poradni IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.08.04, 12:52
        to spróbuj poprosic tatę, żeby na początku pojechał z toba na jakiejś małej
        wiosce, na placu, dużym parkingu - tam, gdzie nia ma ruchu. Może jak zobaczy,
        że sobie radzisz to pojeździcie na jakimś osiedlu, gdzie nie ma dużego ruchu-
        np. w sobotę czy w niedzielę rano. Możesz go też przekupić: upiecz taty
        ulubione ciasto i błagaj na kolanach. Powinien się zgodzić :)
        A jeśli nic z tego, to może zacznij zbierać pieniążki na jakiegoś grata -
        takiego co w razie czego nie szkoda.
    • hippolin Re: Zdaliśmy i co dalej --ciapa na drodze-poradni 29.08.04, 23:59
      Skoro nie musisz to może lepiej nie jeżdzić?
      Moi rodzice nie mają prawka, ja lubię jeżdzić autem, więc na początku
      uprzykrzałem im życie że to Oni powinni zrobić. Jak miałem 12lat (6lat temu)
      doszedłem do wniosku, że to raczej bezskuteczne, od tego czasu to postanowiłem
      tylko czekać i liczyć na siebie. Nieżle musiałem się też namęczyć, żeby mi
      pozwolili iść na kurs i póżniej kupić samochód, ale po takim czasie, jakoś to
      zaakceptowali. Dziś jestem posiadaczem auta i patrzę na sprawę inaczej. Nie mam
      możliwości czerpania przyjemności z jazdy bo nie mam na to czasu, jak prowadzę
      to się koncentruję na jeżdzie i wprost przeciwnie, chętnie bym sobie usiadł
      jako pasażer i delektował jazdą, nie martwił że coś żle zrobię. Doszły mi tylko
      dodatkowe kłopoty, bo muszę dbać o samochód no i koszty.
      W Twojej sytuacji to musisz udowodnić tacie, że już jest ten czas, że jesteś
      odpowiedzialna, a nie dzieckiem które chce się pobawić, albo szpanować!
      Skoro już zrobiłaś prawko to wypadałoby od czasu do czasu sobie potranować,
      masz w tym troche racji. A może tatuś lubi się napić? Bardzo dobry pretekst,
      żeby przechwycić kluczyki.
      Jeszcze podam kilka porad:
      -unikaj pochopnych decyzji, jak nie wiesz co robić to zawsze lepiej zwolnić niż
      przyspieszyć
      -nie jeżdzij szybciej niż czujesz się bezpiecznie
      -nie spiesz się
      pozdrawiam
      • szymcior3 Re: Zdaliśmy i co dalej --ciapa na drodze-poradni 04.10.04, 00:48
        Zaraz po zdanym egzaminie jeździć, jeździć i jeszcze raz jeździć gdy tylko
        nadaży się okazja, to co było na kursie to stanowczo za mało i trzeba sie
        podszkolić jeżdżąc już samemu. Jak przejedziesz 10 tys km to możesz wtedy
        zrobić sobie przerwe ale nigdy w życiu zaraz po egzaminie, chyba, że chcesz
        wykupywać sobbie potem dodatkowe godziny. Samochód to nie zabawka a miasto nie
        plansza z pionkami, tu się liczy wprawa i doświadczenie, a nie nabędziesz go
        siedząc w domu
        • Gość: Rybka Re: Co lepsze zimą ? IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 09.11.04, 19:35
          Samodzielnie,jeżdżę od pół roku.Jakoś mi do tej pory wychodziło.Jazda sprawia
          mi przyjemność.Oczywiście jak każdy młody kierowca,popełniam błędy i czasami
          jak coś mi niewyjdzie tak jak bym chciała czuję się strasznie zdołowana.Tak
          jak dzisiaj miałam potworny problem z włączeniem się do ruchu.Padał deszcz,
          było ciemno,a ja w mojej ocenie sytuacji czekałam za długo.I chociaż nikt
          z tyłu za mną nietrąbił,to ja zastanawiałam się co lepsze.Wyskoczyć i
          ryzykować ,czy uwzględnić trudne warunki i poczekać.Teraz myślę co lepsze zimą,
          przeczekać do wiosny ,czy jeżdzić? Wogóle to żałuję,że niema szkół,które uczą
          jazdy w trudnych warunkach.Interesuje mnie jak wy radziliście sobie napoczątku z
          jazda w trudnych warunkach,typu śnieg,gololedź itp?.
          • Gość: malw. Re: Co lepsze zimą ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.04, 21:38
            Moze jeszcze jakieś rady?
            Ja jeździlam 2 lata w USA (w Polsce tylko na kursie, do egzaminu podchodziłam raz,
            nie zdałam na placu), głównie po rozwlekłym miasteczku, bez większych problemów,
            choć nie jeżdżę odważnie. Ale po Warszawie boję się jeździc :-( Bo nie ma strzałek
            do skrętu w lewo (buuu, dlaczego?), bo inni jeżdżą zbyt szybko i nie używają
            kierunkowskazów, bo łatwo się wkurzają i trąbią, bo jest tyle rond i pseudorond i
            tylu pieszych przechodzących ulicę w niedozwolonych miejscach, skomplikowane
            skrzyżowania, ciasne parkingi, tramwaje (!). Na pewno muszę nauczyć się jeszcze
            raz polskich przepisów, ale czy to uchroni mnie przed zostaniem na środku
            skrzyżowania na torach tramwajowych przy skręcaniu w lewo w zatłoczonym
            mieście?
            • s_anna ciapa na drodze 25.05.05, 23:03
              hey
              postanowialam kontunuowac watek bo widze ze wciaz aktualny
              ja ostatnio, a zdalam w styczniu, po kazdej jezdzie z moim ojcem na fotelu
              pasazera dostaje wrecz drgawek
              boje sie cokolwiek zrobic, albo mi gasnie, albo za wolno reaguje
              nie wiem dlaczego tak jest..tzn wiem, poprostu nie mam obycia i boje sie
              jezdzic ;(
              boje sie ze jak wjade na skrzyzowanie, to w mercu myla mi sie biegi ...
              na kursie jezdzilam puntem,...teraz jezdze mercedesem ojca i najbardziej
              przeraza mnie jego rozmiar ;(
              no juz, musialam sie wyzalic, boje sie ze nigdy nie bede dobrym kierowca;(

              pocieszcie poczatkujaca i badzcie wyrozumiali jak mnie spotkacie :p
              • Gość: anna Re: ciapa na drodze IP: *.zvid.net 26.05.05, 21:49
                a jak wy sobie radzicie?
    • Gość: Agnieszka Re: Zdaliśmy i co dalej --ciapa na drodze-poradni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.05, 20:50
      Radzę sobie nieźle. Co najgorsze głównie w trasie - mąż anektuje samochód w
      tygodnu - zresztą faktycznie jemu bardziej potrzebny bo w pracy musi jeździć
      często z miejsca na miejsce i ja prowadzę głównie w weekendy. Trasę na Mazury
      mam już obcykaną:) Ale boję się pojechać 'na miasto', chociaż prawko robiłam w
      centrum Warszawy. Ostatnio pierwszy raz jechałam sama (do tej pory zawsze z
      mężem) i było nieźle - poważnych błędów nie popełniłam, sytuacji kryzysowych nie
      spowodowałam, zaparkować mi się udało 'w liniach', tylko nie wiem dlaczego
      usiłowałam ruszać z trójki:)))) do tej pory mi się to nie zdarzało. Mąż już się
      cieszy, że zakupy będę odwalać samodzielnie.
    • Gość: lluussiiaa Re: Zdaliśmy i co dalej --ciapa na drodze-poradni IP: *.greennet.org.pl / 80.51.237.* 03.06.05, 00:43
      Nie rozumiem dlaczego boicie sie jezdzic po warszawie? Przeciez tu sa pasy,
      duzo samochodów wiec mozna jechac dokladnie tak jak inne samochody. Dla mnie
      wiekszym problemem jest droga drugorzedna, waska, z koleinami i wyrwami po
      bokach, bez namalowanego pasa pośrodku. Wtedy jak mam sie rozminąc z jakims
      autobusem czy nawet jakimkolwiek innym autem jadącym z przeciwnego kierunku to
      zawsze zwalniam bo wydaje mi sie ze zawadzimy się lusterkami. Takich tras
      bardzo nie lubię ale są nieuniknione jak się chce dojechać w konkretne miejsce.
      Nie przerażają mnie natomiast skręty w lewo ani tramwaje ani duza ilośc
      samochodów. Prawko mam od maja zeszłego roku i już w czerwcu byłam 2 razy na
      śląsku, w lipcu na Mazurach a w sierpniu pojechałam nad morze. No i ciągle nie
      lubie wąskich dróg.
      • Gość: Agnieszka Re: Zdaliśmy i co dalej --ciapa na drodze-poradni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.05, 23:50
        Ponieważ ćwiczę głównie w trasie polubiłam już wąskie drogi, bo po prostu
        nauczyłam się po nich jeździć. Nie przeraził mnie nawet tir, który wypadł na
        mnie na zakręcie ścinając sobie jak ta lala - musiała zwiewać na takie pobocze z
        dziurami - i nic nie boję sie. A w Warszawie boję się tylko jednego - nie
        skrętów w lewo, nie komunikacji miejskiej tylko zmiany pasa w korku - no po
        prostu wpychać się nie umiem :(
        • Gość: lluussiiaa Re: Zdaliśmy i co dalej --ciapa na drodze-poradni IP: *.greennet.org.pl / 80.51.237.* 05.06.05, 12:32
          Tak masz rację z tą zmianą pasa ruchu w korku rzeczywiście na początku było
          ciężko. Ja kiedyś zmieniałam pas na ten, który chciałam dużo wcześniej niż to
          było potrzebne po prostu korzystałam z okazji że teraz można i to robiłam żeby
          nie czekać na tą chwilę w której koniecznie już muszę być na właściwym pasie a
          tu np. się nie da bo jadą i jadą. Ale teraz już spoko. Już nie panikuję dużo
          wcześniej po prostu daję sygnał że chcę zmienić i bardzo zbliżam się do
          sąsiedniego pasa albo nawet ciut dalej i wpuszczą.
    • cytrynowe_pole Re: Zdaliśmy i co dalej --ciapa na drodze-poradni 15.08.05, 00:54
      up,up :)
      może ktoś ma nowe porady ;))?
      • Gość: yka Re: Zdaliśmy i co dalej --ciapa na drodze-poradni IP: *.chello.pl 15.08.05, 01:11
        To ja poradzę, przyklejanie klonowych listków na szybach. Zawsze to jakiś
        sygnał i można liczyć (przy wpadce) na wyrozumiałość innych, doświadczonych.
        Niestety tak już jest, że rajdowcy nie mają cierpliwości dla tych, którzy są
        zbyt ostrożni, bo nie mają wprawy. Proponuję to olać i śmiało jechać dalej.
        Ja już postanowiłam (chociaż prawka jeszcze nie posiadam), że obkleję się tymi
        listkami z każdej strony i żeby nie wiem co, będę jeździć, w dodatku z małym
        dzieckiem na tylnym siedzeniu...
        Praktyka czyni mistrza.
    • alekwrobel Re: Zdaliśmy i co dalej --ciapa na drodze-poradni 26.02.20, 20:55
      Szanowni Państwo!

      Jestem psychologiem. Badam stres członków rodziny osób, które były pacjentami OIT.
      Zwracam się z ogromną prośbą o wypełnienie formularza.

      Z poważaniem
      Aleksandra Pawlak
      forms.gle/mqxGrA6fw8LEUf6p9

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka